<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Huna Archiwum</title>
	<atom:link href="http://www.huna.net.pl/archiwum/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.huna.net.pl/archiwum/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 30 Nov -001 00:00:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Huna i pokój na świecie &#8211; Jim Fallon</title>
		<link>http://www.huna.net.pl/archiwum/huna-i-pokj-na-wiecie-jim-fallon/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate></pubDate>
				<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Niektóre sytuacje, które występują na świecie i w różnych poszczególnych krajach, mają ogromny negatywny wydźwięk polityczny. Pamiętaj, świat jest taki jaki myślisz, że jest i że jesteś częścią tej ziemskiej rzeczywistości, która jest z kolei częścią wielowymiarowej rzeczywistości. Aby przenieść się z tej negatywnej części rzeczywistości i znaleźć pokój, musimy znaleźć głęboko w nas samych &#8230; <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/huna-i-pokj-na-wiecie-jim-fallon/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Huna i pokój na świecie &#8211; Jim Fallon</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/huna-i-pokj-na-wiecie-jim-fallon/">Huna i pokój na świecie &#8211; Jim Fallon</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niektóre sytuacje, które występują na świecie i w różnych poszczególnych krajach, mają ogromny negatywny wydźwięk polityczny. <br />
Pamiętaj, świat jest taki jaki myślisz, że jest i że jesteś częścią tej ziemskiej rzeczywistości, która jest z kolei częścią wielowymiarowej rzeczywistości. Aby przenieść się z tej negatywnej części rzeczywistości i znaleźć pokój, musimy znaleźć głęboko w nas samych ducha Aloha, ponieważ siła pochodzi z wnętrza.</p>
<p><span id="more-752"></span><br />
Z błogosławieństw Aloha może wypłynąć tylko Aloha. Nie szukaj zemsty za wszystkich ludzi, którzy zostali zabici, ale błogosław ich; a kiedy ich błogosławisz, błogosławisz również ludzi, którzy ich zabili. Zamiast próbować korygować wady innych, powinniśmy próbować wpłynąć na nich tak, aby zauważyli harmonię i połączyli się z nami głęboko i usunęli wszystkie swoje negatywne siły. </p>
<p>Świat staje się szalony ponieważ niektórzy ludzie lub organizacje są chciwe i mają własne interesy. Historia naucza, że te siły tylko uwieczniają ten światowy krąg przemocy i nienawiści. Najpierw powstrzymaj ten cykl w sobie i pozwól go wyleczyć w swoim sercu Aloha. <br />
Zrozum prawo Karmy. Nie jest to prawo odpłaty. Świat nie jest zły na nas. To źli jesteśmy my, poprzez nasze akcje, mądre lub nie, z wolnej woli, które powodują konsekwencje tych akcji, na dobre lub na złe. Karma nie jest spowodowana przez wszechświat, ale jest i może być spowodowana przez ludzi. Pewien wielki mistrz powiedział kiedyś: &#8222;cokolwiek robicie innym, bardziej robicie to sobie tu i teraz&#8221;. </p>
<p>Celem ścieżki Hawajskiego Poszukiwacza Przygód jest śnienie o życiu bez ingerencji w inny sen lub kosztem innego snu. Użyj Błogosławieństw z &#8222;Różowej Książeczki Aloha&#8221; Dr Kinga. Oto przykład:<br />
&#8222;Błogosławię i harmonizuję środowisko, Duchy Aumakua, ludzi, elementy ognia, wiatru, kamieni, wody, roślin, zwierząt i ludzi. Błogosławię wszystkich w bólu, którzy działają z chciwych pobudek i z własnego interesu. Niech będą uzdrowieni, niech wszystkie relacje i umowy zostaną zharmonizowane i niech pokój, harmonia i uzdrawianie zostaną przywrócone wraz z moja dusza i duszami innych&#8221;.</p>
<p><b>A teraz Technika:</b></p>
<p>Następujący proces wykorzystuje procesy pikopiko i światło miłości (z książki Dr Kinga Szaman miejski).<br />
Wyobraź sobie, że wchodzisz w swoje ciało duchowe i że zaczynasz wznosić się w górę w kierunku nieba. Gdy to robisz, widzisz twój dom, twoje miasto, twoje państwo, wszystko coraz bardziej zmniejszające się, im bardziej się wznosisz. Jesteś tak wysoko, że widzisz Ziemię coraz mniejszą, aż tak małą, że może się zmieścić pomiędzy twoimi dłońmi.</p>
<p>Następnie:<br />
weź wdech z uwaga skierowana na wszystkie energie pokoju, harmonii i uzdrowienia powyżej ciebie. Spójrz na to jak na wielokolorowe tęczowe światło. Użyj tego samego koloru w dalszym procesie. Teraz zrób wydech z całą tą energią, na poziomie pępka.<br />
Weź wdech z uwagą skierowaną na wszystkie energie pokoju, harmonii i uzdrowienia poniżej ciebie. Zrób wydech z całą tą energią, na poziomie pępka.<br />
Weź wdech z uwagą skierowaną na wszystkie energie pokoju, harmonii i uzdrowienia dookoła ciebie. Zrób wydech z całą tą energią, na poziomie pępka.<br />
Weź wdech z uwagą skierowaną na  twój pępek, na wszystkie energie na twoim pępku. Zrób wydech widząc zebraną energię przesuwającą się z twojego pępka, przez ramiona, do twoich rąk i otocz Ziemię tą wielokolorową tęczową świetlaną energią.</p>
<p>Jim Fallon<br />
Tekst pochodzi ze strony <a href="http://www.huna.org/" target="_blank">www.huna.org</a><br />
Tłumaczenie &#8211; Kasia Marszalec</p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/huna-i-pokj-na-wiecie-jim-fallon/">Huna i pokój na świecie &#8211; Jim Fallon</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uderzenia mocy i miłosne ugryzienia &#8211; Serge Kahili King</title>
		<link>http://www.huna.net.pl/archiwum/uderzenia-mocy-i-miosne-ugryzienia-serge-kahili-king/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate></pubDate>
				<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Jednym ze sposobów analizy ludzkiego zachowania jest jego postrzeganie w oparciu o motywację w kierunku poszukiwania przyjemności i unikania bólu. Przyjmując ten punkt widzenia, możemy wymienić trzy rodzaje przyjemności, której poszukujemy i trzy rodzaje bólu, którego chcemy uniknąć. Jeden rodzaj bólu i jeden rodzaj przyjemności działają w ten sam sposób u wszystkich, więc nie będziemy &#8230; <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/uderzenia-mocy-i-miosne-ugryzienia-serge-kahili-king/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Uderzenia mocy i miłosne ugryzienia &#8211; Serge Kahili King</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/uderzenia-mocy-i-miosne-ugryzienia-serge-kahili-king/">Uderzenia mocy i miłosne ugryzienia &#8211; Serge Kahili King</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jednym ze sposobów analizy ludzkiego zachowania jest jego postrzeganie w oparciu o motywację w kierunku poszukiwania przyjemności i unikania bólu. Przyjmując ten punkt widzenia, możemy wymienić trzy rodzaje przyjemności, której poszukujemy i trzy rodzaje bólu, którego chcemy uniknąć.</p>
<p><span id="more-751"></span><br />
Jeden rodzaj bólu i jeden rodzaj przyjemności działają w ten sam sposób u wszystkich, więc nie będziemy poświęcać im czasu. Chodzi o fizyczną przyjemność wynikającą z odprężenia i fizyczny ból związany z napięciem. Nasz pogląd mówi, że stanowią one esencję przyjemności i bólu. W niniejszym artykule zajmiemy się szerzej pozostałymi dwoma rodzajami.</p>
<p>Dwa pozostałe rodzaje przyjemności to emocjonalna przyjemność wynikająca z poczucia skuteczności i poczucia więzi. Analogicznie dwa rodzaje bólu to emocjonalny ból związany z poczuciem bezsilności i ból wynikający z izolacji. Również one dotyczą wszystkich ludzi, ale w odmienny sposób.</p>
<p>Ludzie czują się skuteczni na różne sposoby i z różnych powodów, a także czują więź w inny sposób oraz z innych powodów. Poczucie skuteczności wiąże się z poczuciem siły, a poczucie więzi z poczuciem bycia kochanym. Niestety niektórzy potrafią mocno skomplikować te proste założenia.</p>
<p>Rozmiary odczuwanej przyjemności i charakter odczucia są uzależnione od dwóch czynników: pewności siebie i poczucia własnej wartości. Na potrzeby niniejszego artykułu zastosuję tutaj odpowiednio terminy Pewność i Wartość. Im więcej Pewności i Wartości w odniesieniu do różnych obszarów życia, tym bardziej skuteczni jesteśmy, tym większą czujemy więź i mamy więcej okazji do odczuwania wynikającej z nich przyjemności. Odnosi się to do takich obszarów, jak zdrowie, bogactwo, związki i osiąganie sukcesów.</p>
<p>Analogicznie im mniej Pewności i Wartości i mniej obszarów, w których je odczuwamy, tym mniej okazji do przyjemności. A jednak chęć ich odczuwania pozostaje. Przykładowo można mieć dużo Pewności i Wartości w pracy, ale nie podczas zabawy, i odwrotnie.</p>
<p>Aby bardziej ułatwić zrozumienie tej teorii, posłużę się wartościami procentowymi. Nigdy nie słyszałem o osobie, która miałaby stuprocentową Pewność i Wartość we wszystkich obszarach swojego życia, dlatego tę wartość zignorujemy. Osoby na poziomie 75% są tak wyjątkowe, że również je pominiemy. Pozostaje nam więc grupa 50%, którą nazwę &#8222;średnią&#8221; i grupa 25%, której nadam nazwę &#8222;poniżej średniej&#8221;. Grupa osób o Pewności i Wartości na poziomie 50% we wszystkich obszarach jest grupą najliczniejszą.</p>
<p>Zawsze gdy macie określone poczucie skuteczności w jakimś obszarze, czujecie nagły przypływ czegoś, co ja nazywam &#8222;uderzeniem mocy&#8221;. Zazwyczaj w przypadku grupy 50% ma to miejsce, gdy osoba rozwiąże problem lub konflikt, zakończy zadanie, osiągnie cel, wygra grę albo identyfikuje się z kimś, komu coś podobnego udało się w książce, serialu, filmie lub podczas rywalizacji.</p>
<p>Ma to miejsce również wtedy, gdy zdobywacie nową wiedzę (efekt &#8222;Aha!&#8221;) i dzielicie się nią z kimś, kto podobnie reaguje. Efekt może być niewielki, a nawet ledwo zauważalny, np. wtedy, gdy dzielicie się plotką, lub tak ogromny, że odczuwacie wielkie szczęście, błogostan lub przeobrażenie, np. kiedy wasze życie nagle wypełnia się nowymi możliwościami, o których wcześniej nawet nie marzyliście.</p>
<p>W tych obszarach życia, w których Pewność i Wartość nie są na tak wysokim poziomie, uderzenia mocy mogą pojawiać się w związku z krytyką, łamaniem zasad (nawet tych ustanowionych dla siebie), obserwowaniem porażek innych, małostkowej zemsty, nakłanianiem innych, aby robili coś, czego nie chcą lub nie planowali, a także oszukiwaniem innych. W grupie 50% tego rodzaju uderzenia mocy powodują stosunkowo niewielkie skutki.</p>
<p>Jednak w grupie 25%, w której uczucie bezradności i izolacji jest dużo silniejsze, potrzeba doznania uderzenia mocy może przybierać dużo mroczniejszy obrót. Może prowadzić do aktów wandalizmu, kradzieży, wyrządzania krzywdy innym, zabójczych ataków na niewinnych ludzi symbolizujących domniemane zło, albo na tych, którzy po prostu stoją na drodze czyjejś wściekłości, zabójstw na zlecenie, ekstremalnego wykorzystywania itd.</p>
<p>Dzieje się tak, ponieważ im większe uczucie bezradności i izolacji, tym silniejsza skłonność do napędzania chęci przeżycia uderzenia mocy gniewem, który jednocześnie zakłóca środki wykorzystywane do uzyskania poczucia skuteczności. Decyzja o tym, co robić, przychodzi zaraz po tym, gdy obwiniamy innych o swoje uczucia lub obwiniamy siebie. Na poziomie 25% obwinianie siebie często prowadzi do samobójstwa. Obwinianie kogoś często skutkuje wyrządzaniem w gniewie krzywdy innym osobom. A kiedy poczucie izolacji jest o wiele silniejsze od poczucia bezradności, często pojawia się beznamiętne wyrządzanie krzywdy innym w rodzaju tego, które obserwujemy u morderców i terrorystów.</p>
<p>Im bardziej ludzie czują się oddzieleni od miłości, przyjaźni, towarzystwa, docenienia, czy uznania, tym większy strach odczuwają. Wraz z narastaniem strachu, zwiększa się również chęć odczuwania więzi. Czasami przybiera to formę próby wyróżnienia się, chęci bycia innym i wyjątkowym. W łagodnych przypadkach skutkuje to przechwałkami, kłamstwami na temat własnych dokonań czy powiązań, szokującym zachowaniem i ubiorem lub wyczynami mającymi na celu przyciągnięcie uwagi. Jeżeli dodamy do tego odpowiednio wysoką dawkę poczucia bezsilności, naturalna chęć do odczuwania więzi przeobraża się w coś, co nazywam &#8222;miłosnymi ugryzieniami&#8221;. Są to próby kontrolowania innych pod płaszczykiem wyrazów miłości.</p>
<p>Przykładem mogą być dowolne zachowania związane z zazdrością. Mnóstwo osób uważa, że zazdrość to oznaka miłości, ale to nieprawda. Niezależnie czy jest to zazdrość o to, co ktoś robi, czy zachowywanie się w taki sposób, aby ktoś był zazdrosny, jest to wyłącznie oznaka bezradnego gniewu lub próba kierowania zachowaniem innej osoby.</p>
<p>Podobnie jest w sytuacji, gdy żądamy, aby przyjaciel lub kochanek czytali w nam myślach i wymagamy, aby robili coś głupiego lub niebezpiecznego, by dowieść swojej miłości. W związkach, w których są osoby współuzależnione, gdy jeden partner jest potrzebujący a drugi dominujący oraz w związkach sadomasochistycznych występują właśnie &#8222;miłosne ugryzienia&#8221;, a nie miłość.</p>
<p>Negatywne uderzenia mocy i miłosne ugryzienia są bardzo powszechnym zjawiskiem, a chociaż zapewniają krótkie chwile przyjemności, ich ogólnym skutkiem jest niszczenie życia i powodowanie większego bólu. Aby zmniejszyć na nie zapotrzebowanie, stosowane są długoterminowe, kompleksowe i drogie rozwiązania. Są również krótkie, proste, tanie i sympatyczne rozwiązania. Oto niektóre z nich:</p>
<p><strong>&#8222;Błogosławcie teraźniejszość&#8221;:</strong> każdego dnia szukajcie dobra w ludziach, miejscach i rzeczach wokół siebie i dziękujcie im. To pomoże wam poczuć większą więź w zdrowy sposób.</p>
<p><strong>&#8222;Zaufajcie sobie&#8221;:</strong> doceńcie siebie za to, że postępujecie najlepiej jak możecie w dowolnej sytuacji. Być może niekoniecznie postępujecie najlepiej w ogóle, ale zachowujecie się najlepiej jak tylko można w danym czasie. To pomoże wam w zwiększeniu poczucia własnej wartości.</p>
<p><strong>&#8222;Spodziewajcie się najlepszego&#8221;:</strong> ponieważ oczekiwanie najlepszego otwiera drzwi do nowych możliwości, a oczekiwanie najgorszego je zamyka. To pomoże zwiększyć waszą pewność siebie.</p>
<p>Oczywiście niektórzy będą uważać, że jest to zbyt proste, by mogło działać. Faktycznie jest jednak tak, że im niższa Pewność i Wartość, tym trudniej jest to zrobić. To zadziała, ale proces wymaga odpowiedzialności za własne zachowanie i podjęcia decyzji o jego zmianie. Przykro mi. Jest to jednocześnie bardzo proste i bardzo trudne, ale potencjalna korzyść, jaką daje w życiu więcej przyjemności niż bólu, jest zdecydowanie tego warta.</p>
<p>Serge Kahili King</p>
<p>Tekst pochodzi ze strony <a href="http://www.huna.org/" target="_blank">www.huna.org</a><br />
Tłumaczenie &#8211; <a href="mailto:feanorr@wp.pl">Radosław Aleksanderek</a>, <a href="http://www.transleto.com.pl/" target="_blank">www.transleto.com.pl</a></p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/uderzenia-mocy-i-miosne-ugryzienia-serge-kahili-king/">Uderzenia mocy i miłosne ugryzienia &#8211; Serge Kahili King</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wokół medycyny naturalnej &#8211; Jędrzej Fijałkowski</title>
		<link>http://www.huna.net.pl/archiwum/wok-medycyny-naturalnej-jdrzej-fijakowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate></pubDate>
				<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Znajomi z kontynentu myślą, że skoro mieszkam na Hawajach żyję, jak w raju. Mam niekończące się wczasy. Sączymy Mai Tai, tańczymy, surfujemy na deskach. Czy oni zwariowali? Od 15 lat nie byłem na desce&#8230; Tą kwestią głównego bohatera, granego przez George&#8217;a Clooneya zaczyna się film &#8222;Spadkobiercy&#8221;, rozgrywający się współcześnie na największej wyspie Hawajów, Oahu. W &#8230; <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/wok-medycyny-naturalnej-jdrzej-fijakowski/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Wokół medycyny naturalnej &#8211; Jędrzej Fijałkowski</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/wok-medycyny-naturalnej-jdrzej-fijakowski/">Wokół medycyny naturalnej &#8211; Jędrzej Fijałkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Znajomi z kontynentu myślą, że skoro mieszkam na Hawajach żyję, jak w raju. Mam niekończące się wczasy. Sączymy Mai Tai, tańczymy, surfujemy na deskach. Czy oni zwariowali? Od 15 lat nie byłem na desce&#8230; Tą kwestią głównego bohatera, granego przez George&#8217;a Clooneya zaczyna się film &#8222;Spadkobiercy&#8221;, rozgrywający się współcześnie na największej wyspie Hawajów, Oahu.</p>
<p><span id="more-750"></span><br />
W dzisiejszych współczesnych wieżowcach zamerykanizowanych Hawajów, wyglądających jak żywcem przeniesione z centrum Nowego Jorku, trudno doszukać się choćby cienia tych wysp z czasów ich niepodległości, z czasów Kahunów.<br />
Czy myślicie, że skoro mieszkacie na Hawajach &#8211; to na każdym roku ulicy, czeka na was Kahuna, żeby podzielić się swoją wielowiekową mądrością?<br />
Nic z tego. Hawaje z kolorowych pocztówek dla turystów nęcą zachodem słońca, palmami, girlandami kwiatów kołyszących się na szyjach kręcących pupami hawajskich tancerek. Chociaż uzdrowiciele też są. Na każdej z wysp czekają na naiwnych, wciskając im swoje tandetne umiejętności, pozbawione znaku towarowego i nieszkodliwe, ale i niepomagające zioła. Biznes is biznes. A jeśli na naiwności jednego człowieka drugi człowiek może zarobić &#8211; czemu nie. Korzyść wydaje się obopólna.</p>
<p>Na Hawajach osoby, które mówią językiem starohawajskim, rdzennym językiem Kahunów &#8211; można policzyć na palcach. Językiem hawajskim posługuje się 2000 osób &#8211; 0,1% ludności.<br />
Cywilizacja zabija wszystkie stare kultury. Dlaczego miałaby zrobić wyjątek dla Hawajów?<br />
Czy znajdziemy dziś tam jakieś ślady starej sztuki uzdrawiania? Czy zostały tylko książki na ten temat, wydawane niemal seryjnie przez każdego, kto potrafi jako tako skompilować to, co o Kahunach napisali już inni i co podaje mr Google.</p>
<p>Możliwość, że na którejś z wysp, może na niezamieszkałej  Kaho&#699;olawe, napotkamy na swojej drodze prawdziwego Kahunę lub jego potomka &#8211; jest niemal równa zeru. Jeśli już ktoś taki istnieje i funkcjonuje w ludzkiej świadomości &#8211; nie jest skłonny do zdradzania przekazywanych z pokolenia na pokolenie tajemnic. Dla turystów funkcjonuje grupa naciągaczy, którzy nie mając innego pomysłu na siebie mienią się Kahunami, ofiarując swoje bezgwarancyjne usługi. No, bo jak zażądasz zwrotu kosztów? Przylecisz drugi raz na Hawaje? A na Kahunów zrobił się w ostatnich dziesięcioleciach boom. Polacy wyjątkowo podatni są na wszelkie metody uzdrawiania, raz &#8211; z racji podłego lecznictwa ogólnego, dwa &#8211; z powodu otwarcia na sprawy Nieznane, trzy &#8211; ponieważ mamy głęboko zakorzeniony kompleks, że inni potrafią, a my nie. </p>
<p>Słynna mantra, przypisywana Kahunom, a wymyślona przez Joe Vitali&#8217;ego: Przepraszam. Dziękuję. Proszę, wybacz mi. Kocham cię. &#8211; ma zaledwie parę lat. W świadomości ludzkiej ukonstytuowała się już jednak jako &#8222;stara hawajska metoda&#8221;. Podobnie rzecz ma się z samym termin huna, który został nadany przez M.F.Longa a nastęnie podchwycony przez rzesze naśladowców.  <br />
Nie ma w tym nic złego, że transformujemy stare systemy uzdrawiania na nasz język i możliwości mieszczące się w innym kręgu kulturowym. Tak właśnie uczyniła  Morrnah Nalamaku Simeona, hawajska uzdrowicielka (jedna z ostatnich, która swą zdumiewającą sztuką uzdrawiania potrafiła &#8222;sklejać&#8221; złamane kości), tworząc na potrzeby Europejczyka ho&#8217;oponopono dostosowane do jego kręgu kulturowego i jego mentalności.</p>
<p>&#8222;Hawajski jest językiem aglutacyjnym, nie posiada znanej nam gramatyki, fleksji i składni, wyrazy tworzy się w nim poprzez powtarzanie sylab. Od tysięcy lat wiedza przekazywana była z ust do ust. Uczeń nie mógł zmienić ani jednego słowa, ani jednej sylaby. Dzięki temu mądrość starożytnych Hawajczyków przetrwała. Większość innych starożytnych przekładów została tak zniekształcona, przeinterpretowana, że słowa zatraciły swą moc i prawdziwe znaczenie. Morrnah otrzymała duchowe prowadzenie. Tak powstała SAMO-I-DENTYCZNOŚĆ POPRZEZ HO&#8217;OPONOPONO, proces oczyszczania, uwalniania, w którym bierze udział człowiek w bezpośrednim połączeniu z Boskością, odnajdując swoją boską cząstkę, swoje JA. SAMO-I-DENTYCZNOŚĆ, to powrót do źródła, powrót do domu. Nie rozwój duchowy a raczej, jak mówiła sama Morrnah, proces &#8222;zwijania się&#8221; do czystej postaci, nie skażonej jeszcze tonami destrucyjnych przekonań i ograniczeń. Ofiarowała światu skarb Miłości i Wybaczania w działaniu. Był to dar dedykowany nie tylko człowiekowi Zachodu, ale dar dla całej planety.</p>
<p>W latach siedemdziesiątych Morrnah założyła w Europie fundację Pacifica Seminars, która dba, aby ta wersja ho&#8217;oponopononie nie została zniekształcona. Wśród trenerów metody wybranych przez Morrnah jest nasza rodaczka Anna Kligert, która mieszka na Wyspie Bornholm. Dzięki jej wieloletnim podróżom do Polski prawie dwa tysiące osób mogło nauczyć się tej wyjątkowej metody. W tym roku Anna poczuła, że czas odpoczać i przekazać nauczanie, zostałam wyznaczona przez Pacifica Seminars na nowego trenera, co traktuję jako ogromny zaszczyt &#8221; &#8211; pisze na swojej stronie internetowej www.manawa.com.pl Joanna Mądrzak, pasjonatka i znawczyni praktyki polinezyjskiej sztuki uzdrawiania. I dalej:</p>
<p>&#8222;Istotą hawajskiej filozofii było lokahi, czyli jedność oraz pono &#8211; harmonia ze wszystkimi, wszystkim, co istnieje, z całym kosmosem. Wszystkie istoty oraz materia nieożywiona zrodziła się według ich wierzeń ze związku ojca w niebie Wakea oraz ziemskiej matki Papa. Wszystko więc, od człowieka po najmniejszy kamień, ma swoją duszę, świadomość i zdolność komunikacji.<br />
Tradycyjne ho&#8217;ponopono, zawsze prowadzone przez Kahunę, było ważnym elementem życia społeczności hawajskiej &#8211; ohany. Żaden problem nie był tam rozpatrywany w oderwaniu od reszty rodziny i wszystkich osób z nim związanych. Jednak Morrnah otrzymała ho&#8217;oponopono wprost ze Źródła, nikt nie uczył jej tego procesu.&#8221;</p>
<p>Współczesna czystość filozofii Kahunów niech stanowi problem ortodoksów. Ważne jest, że jeśli choć fragment tej wyjątkowej idei przeniknie w głąb ludzkiej duszy &#8211; pozwoli nam inaczej myśleć i lepiej działać. Postrzegać ten świat tak, jak powinniśmy postrzegać. Czuć się jego integralną częścią i nie uzurpować sobie nad nim panowania. <br />
Nie musimy w Europie medytować w pozycji lotosu lub za-zen. Nie mamy do tego przystosowanych kości, jak ćwiczący tę pozycję, niemal zanim jeszcze zaczną chodzić, Hindusi. Medytujmy więc siedząc. Skoro nie potrafimy wejść w relację z naszymi przodkami, nauczmy się choć wybaczać. Po europejsku. Bowiem &#8222;instytucja&#8221; wybaczania była Kahunom całkowicie obca. Co to znaczy &#8211; &#8222;wybaczyć&#8221;? Zapomnieć urazy? Wykazać się wspaniałomyślnością? To nasze, europejskie rozumienie problemu. W filozofii Kahunów, chodziło o zmianę perspektyw spojrzenia na problem, o zrozumienie  poczynań kogoś, kto postąpił źle wobec drugiej osoby. Dlaczego tak zrobił? Co skłoniło go do tego? </p>
<p>Ten tok rozumowania został wykorzystany w podstawach neurolingwistycznego programowania (NLP), gdzie poznaje się proces myśli i czynności innych ludzi, aby móc podążyć podobną im ścieżką sukcesu. Czerpmy więc ze starożytnych skarbnic wiedzy, ale nie nazywajmy tego sztuką Kahunów, Indian, Tybetu&#8230; To ledwie cień tamtych mocy, której dziś pewnie byśmy nie udźwignęli. Mamy inną rzeczywistość, inne narzędzia, inne rozumienie rzeczy opisywane przez zupełnie odmienny paradygmat naukowy. Mimo to coraz więcej niewytłumaczalnych cudów zostaje dziś wyjaśnionych właśnie na bazie tego paradygmatu. </p>
<p>I kolejny cytat Joanny Mądrzak z jej strony: <br />
&#8222;Morrnah Simeona uważała, że współczesnemu człowiekowi Zachodu bardzo trudno jest odłożyć na bok analityczne myślenie i zbliżyć się do swojego Wyższego Ja. Ludzie Zachodu sięgają bowiem wyżyn intelektualnych i to na wiele ekstremalnych sposobów. Płacą za to poczuciem rozbicia i oddzielenia. Wpadając w pułapkę analizy, nie dopuszczają Boskości do swego życia. Zamiast tego prowadzą nieustanną walkę ze wszystkimi problemami i przeciwnościami. Nie pozwalają, aby boska energia płynęła poprzez nich i działała dla ich najwyższego dobra. Nie chcą powierzyć jej swoich problemów, wolą walczyć sami. Nie potrafią zrozumieć, że świat zewnętrzny nie jest niezależną od nich kreacją, a jedynie odzwierciedleniem ich własnego wnętrza. Powtarzała zawsze, że każdy stres, choroba, problem w relacjach może być uleczony dzięki pracy z samym sobą&#8221;.</p>
<p>Moc jest tu i teraz i Moc jest w Was.<br />
Medycyna Kahunów opierała się na trzech podstawowych filarach: zielarstwie, masażu i systemie uzdrawiania szeroko pojętych relacji, które decydowały o jakości życia &#8211; ho&#8217;oponopono, dziś, po przeniesieniu przez Morrnah Simeonę w nasze realia, tak popularnym.<br />
Zresztą i u Kahunów metody uzdrawiania, choć czerpane z mądrości przodków, nie były jednakowe. Różniły się w poszczególnych wioskach, na poszczególnych wyspach. Podobnie, jak style walki kung-fu różnią się między sobą w zależności od szkoły lub mistrza.</p>
<p>Kahuni należeli do wyższej kasty społeczności starohawajskiej. Swojej sztuki uczyli się wiele lat, swoją edukację rozpoczynając od dziecka. Wiedza przekazywana była ustnie, jej przyswojenie równało się pamięciowemu opanowaniu wszystkich reguł specjalizacji, którą mieli zamiar kontynuować po przodkach: zielarstwa, masażu lub ho&#8217;oponopono.<br />
Słowo stanowiło wartość stwórczą, podobnie zresztą, jak i w naszym kręgu kulturowym, gdzie &#8222;Bogiem było słowo&#8221; i tworzyło cały Wszechświat wraz z człowiekiem. Słowo oddawało rzeczywistość teraźniejszą. Cały zapis stworzenia opisany został w Kumulipo &#8211; Hawajskiej Mapie Stworzenia, świętej księdze Kahunów, najstarszej pieśni opisującej powstanie tego wszystkiego, co nas otacza. W całym przekazie ustnym, a potem piśmiennictwie hawajskim nie występowały czasy: przeszły i przyszły. Wszystko działo się tu i teraz. Nie liczono lat, obchodzono jedynie pierwsze urodziny, świat był tyle wart ile zawierała go w sobie dana chwila. Hawajczycy, z dziada-pradziada rybacy, wypływający na wiele tygodni i miesięcy w ocean &#8211; inaczej liczyli upływający czas. Potrafili to, co jest domeną wielu wschodnich kultur, żyć chwilą obecną, co tak trudno przychodzi światu zachodniemu, który najpierw rozpamiętuje poniesione rany, potem planuje kolejne wyprawy, nie wiedząc, że ludzkie plany są tym, z czego Bóg ma zawsze najlepszą zabawę.</p>
<p>Czas tworzył pewną jedność w systemie filozoficznym Hawajczyków i ciało i dusza były także tą jednością. Wreszcie człowiek i Natura tworzyły również jedność, która jeśli była harmoniczna pozwalała cieszyć się satysfakcją z życia, zdrowiem, sukcesami i wielką maną &#8211; wyjaśnia Joanna Mądrzak. &#8211; Jesteśmy stale w nieustającej podróży. Podróż w ciele &#8211; to tylko fragment naszego życia, który jest jednym ze składników Ciągłości tworzonej przez pokolenia przodków i następców. Jesteśmy sumą naszych przodków &#8211; mówią Hawajczycy. Oni dają nam dar życia, bowiem mana &#8211; energia życia jest nam od nich przekazywana. Jeśli mamy dobre relacje z aumakua (au &#8211;podróżujący daleko, makua &#8211; przodkowie)&#8211; duchami opiekuńczymi przodków &#8211; nasze życie jest także w porządku. Jest dobre. Nie stwarza rozdźwięków, dysharmonii. Z drugiej strony po przodkach dziedziczymy też traumy, obsesje i ograniczenia, więc zaawansowane ho&#8217;oponopono ma za zadanie przetransformować je uwalniając nas samych, jak i naszych protoplastów. <br />
Mana napływa do nas wraz z oddechem. Rzemieślnicy hawajscy przed realizacją zamówienia oddychali głęboko, wojownicy przed starciem również. Pogłębione oddychanie przed  każdą czynnością było czymś niezbędnym, naturalnym. Kiedy na Hawaje przybyli misjonarze z Europy, tubylcy bardzo chcieli spotkać się z wyznawcami potężnego boga, który przywracał życie, aby posiąść podobne umiejętności. Zdumieni byli ogromnie, że misjonarze nie oddychali specjalnie przed modlitwą. Nazwali ich haolis &#8211; &#8222;ci bez oddechu&#8221;.</p>
<p>Oddech towarzyszył również masażom stosowanym przez Hawajczyków. Należało dotlenić się przed jego wykonaniem, rozprowadzić manę po całym ciele, aby móc ją przekazać potrzebującemu. Masaż w dawnych czasach przeznaczony był jedynie dla władców, wodzów i żołnierzy udających się w bój. Niektóre jego formy trwały nawet kilka dni. Dziś masaż lomi-lomi nui, jeden z kanonów hawajskiego uzdrawiania dostępny jest każdemu, trwa koło dwóch godzin, podczas których w myśl Jedności masażysta utożsamia się z pacjentem, są jednym z Kosmosem, z  Naturą, z matką Ziemią. Masaż ten działa również na poziomie emocji, pozwala zaakceptować siebie. Tłumi lęki i niepokoje. Przywraca chęć do działania i daję odwagę podejmowania decyzji dotyczących nawet radykalnych zmian w życiu. Następuje także swoista wymiana energii  między masażystą i masowanym.  Masażysta używa głównie przedramienia i dłoni. Pracuje głównie na mięśniach i stawach. Jest tancerzem i wykonuje wokół klienta hawajski taniec &#8222;fregaty&#8221;, wymagający dużej sprawności całego ciała, szczególnie bioder. Płynnie porusza się w tańcu na ugiętych nogach uciskając ciało klienta. Interesujące, że po takim tańcu masażysta nie jest zmęczony, chociaż pełny zabieg trwa około dwóch godzin. Stosowane dźwignie na barkach i biodrach przypominają czasami chwyty zapaśnicze, jednak są wykonywane z wyjątkową delikatnością i nigdy nie przekraczają granicy bólu. Każda część ciała musi zostać rozmasowana, aby osiągnąć pożądany stan rozluźnienia. Co ciekawe pozytywnemu działaniu masażu poddany zostaje także ten, który go wykonuje.</p>
<p>Podczas masażu lomi lomi tworzy się pomiędzy masażystą i masowanym niezwykły stan współbrzmienia. To stwarzanie centrum Wszechświata istniejącego tu i teraz. To główna idea Kahunów, którzy rozumieli potrzebę identyfikowania się z daną chwilą, która była w ich filozoffi najważniejsza, podstawowa. W tym jednym momencie, tu i teraz to my jesteśmy piko piko &#8211; pępkiem świata &#8211; twierdzą Danuta i Jerzy Adamczykowie, dyplomowani masażyści i nauczyciele  lomi lomi nui, której to sztuki nauczyli się od Susan Pa&#8217;iniu Floyd, pobierając lekcje w Polsce i na Hawajach. Susan uczyła się u jednego z ostatnich hawajskich Kahunów, Abrahama Kawai&#8217;i. To dzięki niemu świątynny masaż lomi lomi nui nie został zapomniany. </p>
<p>Stań na środku pokoju i obróć się wokół własnej osi &#8211; ty jesteś centrum, a świat tańczy wokół ciebie. To ty jesteś najważniejszy w swoim życiu i jeśli uświadomisz sobie, że od ciebie, od twoich myśli, twoich działań zaczyna się wszystko &#8211; potrafisz w każdej dziedzinie zrobić tyle, ile nie przypuszczałbyś nawet, że potrafisz. To my kreujemy rzeczywistość naszymi myślami, naszym zachowaniem, naszymi pragnieniami. Ale musimy być otwarci, pełni miłości i wyznawać naczelną zasadę Huny: nikogo nie krzywdź. Każdy, tak jak ty, jest centrum swojego wszechświata. Jest więc najważniejszy w swoim świecie. Uszanuj to.<br />
Kahuni uważali, że najwięcej many tkwi w kościach, tworzących podstawę, na której opiera się człowiek. Stąd praca przy masażu skoncentrowana jest szczególnie na nich. Ale także na mięśniach, w których od przyjścia na świat odkładają się nasze psychiczne ułomności, w postaci stresów, kompleksów, niezrealizowanych pragnień, niemożności zadowolenia rodziców, nauczycieli, pracodawców.                                                                                                                                                                                                                          </p>
<p>Żyje w nas pamięć komórkowa. Zakodowane są w niej wszelkie przebyte stresy. Masaż lomi lomi nui &#8222;wymazuje&#8221; te kody. Celem masażysty jest doprowadzenie organizmu do pełnego rozluźnienia, jakie cechuje niemowlę tak, aby mógł zacząć niejako wszystko od nowa zapisując dalsze lata życia na całkiem nowej, czystej karcie &#8211; wyjaśniają psychiczną zasadę masażu Adamczykowie. &#8211; Lomi lomi  nui pomaga ludziom odkrywać siebie na nowo, na dużo wyższym poziomie duchowym i fizycznym, niż miało to miejsce do tej pory. </p>
<p>Kiedy nie pomagały zioła i masaż oznaczało to, że należy poszukać przyczyny problemu w relacjach, i to nie tylko z osobami żyjącymi. Odwoływano się do duchów opiekuńczych przodków i u nich szukano wsparcia i podpowiedzi, dlaczego coś się nie udaje, coś dzieje się złego, a energia, która powinna być w człowieku zrównoważona jest rozchwiana. Zrównoważenie tej energii wynikało z właściwego przepływu many, która tworzyła się z umiejętności właściwego współistnienia w społeczności, z otaczającym światem, naturą. Dzięki temu człowiek posiadający wiele many miał zapewniony autorytet, władzę oraz bogactwo, mądrość, zdolności manualne itp.   <br />
Jak wygląda dziś hooponopono w adaptacji Europejczyka? Ile zostało z dawnej rozmowy z przodkami?</p>
<p>To, co za nami od początku życia się ciągnie, to nasze relacje z rodzicami. To oni zaszczepiają w nas zwątpienie, niewiarę w sukcesy naszych poczynań, albo optymizm i przekonanie, że ze wszystkim sobie poradzimy. Zapominamy o tym wszystkim, kiedy sami stajemy się dorośli i tylko dziwimy się wciąż dlaczego nic nam się w życiu nie udaje. To program. Jak w komputerze, załadowano go w nas i pracujemy na nim do dziś, nawet o tym nie wiedząc. Dopiero, gdy ktoś nam tu uzmysłowi, ze zdumieniem stwierdzamy, że tak właśnie jest. I teraz dopiero następuje praca nad naszym ciałem (masaż), w którym te wszystkie negatywne rodzicielskie uwarunkowanie odłożyły się w sposób zdumiewający. A także praca z naszą świadomością, którą trudno przekonać, że jest zdeformowana. Dopiero cały proces rozmowy z nią, zadawania pytań, na które odpowiada, ze zdumieniem stwierdzając, jak się dotychczas myliła &#8211; powoduje zmianę postrzegania świata i dotychczasowych wartości. Jednocześnie uświadamiamy sobie, że choć za wszelką cenę &#8222;chcemy inaczej&#8221;, to tylko powielamy, to czego nauczyliśmy się od rodziców. Co z kolei pozwala nam zrozumieć, że i oni robili tylko to, czego sami zostali nauczeni, i zapewne robili to najlepiej jak potrafili. Stąd już tylko krok od zrozumienia i uwolnienia odpowiedzialności, jaką na nich przerzucamy. Alchemia &#8222;wybaczania&#8221; dzieje się wtedy sama, a my odzyskujemy odpowiedzialność za swoje życie i możemy całą uwolnioną energię emocjonalną ukierunkować tak, aby nas wspierała, a nie osłabiała.</p>
<p>W dzisiejszy proces pracy z przodkami, do których odwołujemy się coraz głębiej wchodząc kolejnymi pytaniami w nasze ja, włączamy zdobycze współczesnej psychologii: relacje herlingerowskie, jungowską nieświadomość, podstawy NLP. Celem jest doprowadzić do zrozumienia, dlaczego postępujemy tak, nie inaczej i dlaczego efekty naszego postępowania stają się naszą udręką. W pracy z fachowcem od hooponopono cofamy się w czasie, obserwujemy, jak doszło do dzisiejszego utrapienia, w którym tkwimy: rozwodu, braku pieniędzy, życiowego niefartu, nieudacznictwa, braku sukcesów.<br />
Czego oczekujesz? Jaki masz cel? Konkretny cel? Co chcesz osiągnąć? &#8211; padają pytania na początku pracy z ho&#8217;ponopono. Nie: żebym była szczęśliwa, bo nad definicją szczęścia głowili się najwięksi filozofowie, nie dochodzą do jednoznaczności. Ale konkret: poprawić stosunki w rodzinie, mieć lepszą pracę, wyleźć wreszcie z długów. Taki bowiem konkretny przekaz zrozumie nasze ciało i podświadomość, w których zapisane są dyski z programami, które nieświadomie, autodestrucyjnie odtwarzamy.</p>
<p>Ja, niżej podpisany, chciałem wreszcie zdobyć wymarzony aparat fotograficzny i pierwsza faza pracy, aby uzmysłowić Czytelnikowi, jak to przebiega, wyglądała następująco:<br />
&#8211; Co by ci to dało, jakbyś go miał? Kim byś się stał? Jak zmieniłoby się twoje życie? &#8211; pyta Joanna i tłumaczy: &#8211; Badamy ekologię relacji: jak by to wpłynęło na nie? Czasami bowiem, nie możemy czegoś osiągnąć, gdyż podświadomie boimy się, że może to oznaczać koniec relacji, tak z osobą z naszego otoczenia, jak i z kimś, kogo ciało już nie żyje. Np. nasza zmarła prababcia staje nam nagle na drodze, chroni nas przed sukcesem zawodowym, który być może dla niej samej, w innej epoce historycznej, źle się skończył. I co ważne, czyni to z miłości. Jeśli ruszymy w drogę po nasze spełnienie, musimy ją podeptać. Wówczas wkracza zaawansowane ho&#8217;oponopono, co najczęściej kończy się uzyskaniem jej błogosławieństwa. <br />
&#8211; Robiłbym lepsze zdjęcia, organizował wystawy, wygrywał konkursy.<br />
&#8211; Spróbuj poczuć się teraz w swoim ciele, które ma już ten aparat. W którym kierunku się udasz i ile kroków przejdziesz, aby dotrzeć do miejsca i czasu, kiedy robisz nim zdjęcia?<br />
Maszeruję trzy kroki przed siebie.<br />
&#8211; Widzisz się teraz? Gdzie jesteś? Ile masz lat?<br />
Odpowiadam na to pytanie zdumiony.<br />
&#8211; Jestem nad moim ukochanym morzem, z wymarzonym aparatem.<br />
Joanna stwierdza, że zmienił mi się zauważalnie głos. Więc pyta:<br />
&#8211; A ile masz lat?<br />
Cholera. Nie wiedzieć czemu, widzę siebie młodszego więc mówię:<br />
&#8211; Ze trzydzieści pięć<br />
&#8211; Spróbujmy odnaleźć teraz tego młodszego Jędrzeja.<br />
No, więc go znalazłem, pod klatką, przed domem, w którym wtedy mieszkałem. Uściskaliśmy się. Trochę tryumfująco pokazałem mu ten aparat. Zobaczyłem smutek w jego oczach. Zrobiło mi się go normalnie żal.<br />
Zapytał: &#8211; Chcesz mi go dać?<br />
Przez chwilę biłem się z myślami, i nie potrafiłem sobie wewnętrznie, spontanicznie odpowiedzieć, czy jestem w stanie mu go dać. <br />
I tu natrafiliśmy z Joanną na opór materii. Zaczął się jakiś supełek w moim wnętrzu, skąd  może być dalej wiele rozwidleń, np. poszukanie odpowiedzi, dlaczego  tak zareagowałem. Joanna Twierdzi, że konieczne byłoby tu ho&#8217;oponopono z samym sobą, żeby móc pozwolić sobie na więcej i zwalczyć ograniczenia, które sam sobie stawiam. No bo skoro nie chcę dać sam sobie wymarzonej rzeczy, to kto ma to za mnie zrobić?<br />
Tak mniej więcej przebiega sesja ho&#8217;oponopono, raczej  jej pierwsze chwile, bowiem czasami potrafi trwać bardzo długo, przeciągając się w cały cykl spotkań, aż do pokonania problemu i osiągnięcia celu<br />
&#8211; Celem ho&#8217;oponopono jest naprawienie błędu, przywrócenie równowagi pomiędzy byciem pono a przepływem many. Często następuje uwolnienie od obsesji, kiedy okazuje się, że pragnieniem naszej duszy jest coś zupełnie innego, niż nam się wydawało.</p>
<p>Ho´oponopono pozwala na oczyszczenie umysłu z tego, co powoduje stres, problemy w relacjach, prowadzi do chorób i zaburzeń. &#8222;Resetując&#8221; nasz biokomputer, transformując traumy, zaburzenia energetyczne, otwieramy się na nowe możliwości i rozwiązania. Mana przepływa swobodnie i często rzeczy zaczynają się dziać same &#8211; twierdzi Joanna Mądrzak. <br />
Ważne jest, abyśmy mieli świadomość, że nie ma tu nacisków ze strony prowadzącego. To nie on kieruje naszymi myślami. To my sami wybieramy sobie drogę, którą chcemy dla swoich poczynań otworzyć. To my, odpowiadając na pytania tworzymy w tym seansie nową rzeczywistość, którą oglądamy z niesłychanym zdziwieniem, że jej nie wybraliśmy jej już dawno przedtem, uwarunkowani tysiącami uzależnień od rodziców, przełożonych, Kobiet, mężczyzn, dzieci, od wszystkich, którzy chcieli nas zdominować i którzy odcisnęli na nas niekoniecznie pozytywne piętno.<br />
Pod koniec patrzymy na problem, z którym przyszliśmy na sesję, jak na zupełnie nowe zagadnienie, które jest &#8222;do ogarnięcia&#8221; i do wyprostowania przez nas. Uwalniamy się od obsesji, a często identyfikacji z przodkami, których programy powielaliśmy i przy okazji najczęściej otrzymujemy ich wspierające błogosławieństwo. Od tej chwili wszystko zależy od nas. To przeświadczenie trzeba jednak ugruntować, wzmocnić, upewnić, żeby w chwili zwątpienia i niewiary nie wrócić na starą ścieżkę.</p>
<p>Znajomy inżynier, jeździł wiele po Afryce. W jednym z afrykańskich krajów, na jego peryferiach, kończył nadzór nad budową mostu na tamtejszej rzece. Termin otwarcia gonił, a tu jak na złość bez przerwy lał deszcz. Tubylcy-pracownicy sugerowali przywołanie ich szamana, który pomoże uporać się z tym problemem. Inżynier, umysł ścisły, w żaden sposób nie chciał tego zaakceptować, oczekując lada dzień zmiany pogody. Kiedy ta nie nadchodziła i stanął przed dylematem, że mostu nie odda na czas, co skończy się niemiłymi konsekwencjami: finansowe kary umowne, brak zaufania przy kolejnej inwestycji &#8211; wyraził zgodę. Jednakże w ramach swoistego désintéressement na czas pobytu szamana na terenie budowy inżynier wyjechał do pobliskiego miasteczka. Zaproszony w tym czasie szaman odprawił stosowne rytuały i po dwóch godzinach do miasteczka przyjechał nadzorca robót, ponaglając inżyniera, żeby natychmiast przejeżdżał, bo szaman zatrzymał deszcz. Zaintrygowany inżynier wsiadł w samochód i ruszył na pełnym gazie. Kiedy wysiadł z samochodu, rozejrzał się po budowie, gdzie ludzie już żwawo brali się do roboty, potem spojrzał na niebo, pokręcił głową i powiedział: &#8211; Przecież to niemożliwe! <br />
I w tym momencie spadła mu na twarz pierwsza kropla kolejnej ulewy&#8230; <br />
Joanna Mądrzak kończy to nasze niezwykle interesujące spotkanie anegdotą, którą poddaję, jako temat do rozmyślań, dla Czytelników &#8222;Czwartego Wymiaru&#8221;, pojmujących głębiej to wszystko, co nas otacza.</p>
<p>&#8212;&#8212;</p>
<p>Joanna Mądrzak uczy Ho&#8217;oponopono według Morrnah Simeony, prowadzi  indywidualne ho&#8217;oponopono i coachingu (również online), sesje hawajskiej pracy z ciałem. <br />
Kontakt: tel.: 695 09 05 71, e-mail: manawa@manawa.com.pl, www.manawa.com.pl</p>
<p>Danuta i Jerzy Adamczykowie w swoim gabinecie przyjmują klientów pragnących doznać przeobrażeń podczas masażu lomi lomi nui, prowadzą także kursy i warsztaty, na których uczą tego masażu  i przybliżają hawajską filozofię życia Huny.<br />
Kontakt:<br />
Danuta &#8211; tel.: 502 782 976, e-mail: manawa@manawa.pl<br />
Jerzy &#8211; tel.: 502 256 669, e-mail: jota@wa.home.pl<br />
www.manawa.pl</p>
<p>&#8212;&#8212;-</p>
<p>Noho ka mana i keia manawa <br />
Moc jest tu i teraz</p>
<p>Jędrzej Fijałkowski</p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/wok-medycyny-naturalnej-jdrzej-fijakowski/">Wokół medycyny naturalnej &#8211; Jędrzej Fijałkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak żyć w Aloha &#8211; Serge Kahili King</title>
		<link>http://www.huna.net.pl/archiwum/jak-y-w-aloha-serge-kahili-king/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate></pubDate>
				<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Żeby żyć w &#8220;aloha&#8221;, musisz widzieć, co to tak naprawdę jest. Ogólnie mówiąc jest ono użyte jako pozdrowienie typu &#8220;część&#8221; lub &#8220;do zobaczenia&#8221;, ale w hawajskim przeważnie jest jeszcze dodany wyraz, który albo podkreśla porę dnia lub siłę wyrażenia, uczucia lub który ma inne dodatkowe znaczenia. W języku hawajskim podstawowe znaczenie aloha to &#8220;miłość&#8221;, więc &#8230; <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/jak-y-w-aloha-serge-kahili-king/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Jak żyć w Aloha &#8211; Serge Kahili King</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/jak-y-w-aloha-serge-kahili-king/">Jak żyć w Aloha &#8211; Serge Kahili King</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Żeby żyć w &#8220;aloha&#8221;, musisz widzieć, co to tak naprawdę jest. Ogólnie mówiąc jest ono użyte jako pozdrowienie typu &#8220;część&#8221; lub &#8220;do zobaczenia&#8221;, ale w hawajskim przeważnie jest jeszcze dodany wyraz, który albo podkreśla porę dnia lub siłę wyrażenia, uczucia lub który ma inne dodatkowe znaczenia.</p>
<p><span id="more-749"></span><br />
W języku hawajskim podstawowe znaczenie aloha to &#8220;miłość&#8221;, więc zamiast prostego pozdrowienia, oznacza tak naprawdę bycie błogosławionym miłością. Błogosławionym jest albo odbiorca albo nadawca w zależności, które z dodatkowych wyrazów zostają użyte. </p>
<p>Jednakże &#8220;miłość&#8221; jest tylko jedną częścią znaczenia. Definicja słownikowa zawiera także inne znaczenia jak: miłość, uczucie, miłosierdzie, sympatia, współczucie, dobroć, sentyment, powab, dobroczynność, pozdrowienie, przywitanie, ukłony, ukochany, kochanek, kochany, umiłowany, kochający, miły, oddany, charytatywny, przemiły, kochać, lubić, okazywać dobroć, łaskę, współczucie, datek, oddanie, czcić, pamiętać z przywiązaniem, chwalić. A ukryte znaczenie to &#8222;przyjaźń&#8221;.</p>
<p>Można pokusić się o jeszcze więcej znaczeń, jeśli się podzieli wyraz na części rdzenne. Alo oznacza &#8220;przód, twarz, obecność, górną powierzchnię (np miski)&#8221;. Oha oznacza  &#8220;rozpościeranie się jak winorośl, kwitnąć, bujnie rosnąć; afekt, miłość, pozdrowienie, pozdrawiać; okazywanie radosnych uczuć, radość&#8221;. Czasem Ha jest zawarte w rdzeniu ponieważ oznacza &#8220;oddech, życie, ducha; wydychać (jak w błogosławieniu).&#8221; Ha  ma wiele innych znaczeń, które nie mają tutaj zastosowania.</p>
<p>Jedno ze znaczeń aloha, biorąc pod uwagę rdzenie, mogłoby brzmieć &#8220; radosne dzielenie się oddechem i miłością twarzą w twarz&#8221;. Co ciekawe, to także opisuje honi, sposób fizyczny tradycyjnego hawajskiego pozdrowienia. Podczas wykonywania honi, dwoje ludzi ujmuje się w ramiona, pociera swoje nosy na boki i wdycha wzajemnie swoje powietrze. Niektórzy twierdzą, że w starych czasach Hawajczycy robiąc to mogli stwierdzić, czy osoba była krewnym, przyjacielem, wrogiem, zdrowa lub chora. </p>
<p>Niektórzy Hawajczycy przyjęli od kultury zachodniej sposób tłumaczenia wyrazów nadając osobne znaczenie każdej literze. Są różne wariacje tej metody, ale najbardziej popularna jest: Akahi, oznaczająca dobroć wyrażaną z czułością. Lokahi, oznaczająca jedność wyrażana z harmonia 'Olu&#8217;olu, oznaczająca zgodny wyrażana z przyjemnością. Ha&#8217;aha&#8217;a, oznaczająca pokorę wyrażaną jako skromność. Ahonui, oznaczająca cierpliwość, wyrażaną wytrwałością.</p>
<p>Bardzo istotne jest zrozumienie, że hawajskie pojęcie miłości nie zawiera żadnych negatywnych myśli, uczuć lub zachowań. Złość, strach, zazdrość, zależność, ból i cierpienie nie są częścią aloha. Inną bardzo ważną rzeczą wartą zauważenia jest, że aloha wymaga wzajemności. Aloha musi być odwzajemniona i wypełniona, ale nie oznacza miłości bezwarunkowej. Jest to prezent lub błogosławieństwo, które powinno być wymienione. Jeśli zaoferujesz aloha, które nie zostanie odwzajemnione, nie jesteś zobligowany, żeby kontynuować ofiarowywanie. Jeśli tobie zostanie zaoferowane aloha i tego nie odwzajemnisz, nie bądź zaskoczony, że nic więcej nie dostaniesz, dopóki sam tego nie odwzajemnisz.</p>
<p>Jedno z powiedzeń hawajskich mówi &#8222;Ua kuluma kanaka i ke aloha &#8211; Miłość pomiędzy ludźmi jest naturalna &#8221; a inne dodaje, &#8222;He manu ke aloha, 'a&#8217;ohe lala kau 'ole &#8211; Miłość jest jak ptak, nie ma gałęzi, na której by nie usiadła.&#8221;</p>
<p>I na zakończenie &#8222;He punawai kahe wale ke aloha &#8211; Miłość jest jak potok, który płynie swobodnie.&#8221; Jeśli się jej nie zwalcza i się jej nie obawia, miłość zawsze będzie dostępna dla każdego. W zasadzie niektórzy twierdzą, że to jest podstawowa rzecz, która sprawia, że świat się kreci. </p>
<p>Serge Kahili King<br />
Tekst pochodzi ze strony <a href="http://www.huna.org/" target="_blank">www.huna.org</a><br />
Tłumaczenie &#8211; Kasia Marszalec </p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/jak-y-w-aloha-serge-kahili-king/">Jak żyć w Aloha &#8211; Serge Kahili King</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przemiana podczas obiadu &#8211; Stewart Blackburn</title>
		<link>http://www.huna.net.pl/archiwum/przemiana-podczas-obiadu-stewart-blackburn/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate></pubDate>
				<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Poważny młody mężczyzna w okolicach trzydziestki usiadł naprzeciw mnie ostatnio podczas obiadu i opowiedział mi o swojej złości, która się pojawiła po śmierci jego starszego brata, który zginał pod lawiną. On miał wtedy 8 lat, jego brat 10. Lawina pojawiła się znienacka w tej małej wiosce na Alasce i nie było możliwości, żeby przewidzieć zbliżające &#8230; <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/przemiana-podczas-obiadu-stewart-blackburn/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Przemiana podczas obiadu &#8211; Stewart Blackburn</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/przemiana-podczas-obiadu-stewart-blackburn/">Przemiana podczas obiadu &#8211; Stewart Blackburn</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Poważny młody mężczyzna w okolicach trzydziestki usiadł naprzeciw mnie ostatnio podczas obiadu i opowiedział mi o swojej złości, która się pojawiła po śmierci jego starszego brata, który zginał pod lawiną. On miał wtedy 8 lat, jego brat 10. Lawina pojawiła się znienacka w tej małej wiosce na Alasce i nie było możliwości, żeby przewidzieć zbliżające się niebezpieczeństwo. </p>
<p><span id="more-748"></span><br />
Ten młody człowiek stracił najbliższego przyjaciela, mentora, przewodnika i towarzysza. Stał się niepocieszony. Nikt nie mógł mu pomoc. Jego złość była tak ogromna, że nikt nie mógł i nie potrafił mu pomoc. Jego rodzice oddalili się od niego, to samo stało się z jego kolegami ze szkoły. Czuł się okropnie i pozornie nikt nie chciał z tym niczego zrobić.</p>
<p>I oto siedzi przede mną pokazując mi, że  jest w stanie poskromić swoja złość, ale z drugiej strony, gdyby tylko zechciał, mógłby pokazać tą złość w jakiś spektakularny sposób. Mimo, że tragedia wydarzyła się 24 lata temu, nadal potrafił się wściekać na wszystkich, którzy byli zaangażowani w tą sytuację. Wspomniał, że uczestniczył w jakichś zajęciach grupowych, które trochę mu pomogły, ale złość nigdy nie odeszła.</p>
<p>Zasugerowałem mu, że mógłby uwolnić tą złość zmieniając historię tego zdarzenia. To, co zresztą naturalne, przyjął z głębokim sceptycyzmem, ale jednak nie przestawał mnie słuchać. Zapytałem go więc czy myślał, że jego brat celowo go porzucił. Odpowiedział, że jako dziecko był zły, że został porzucony przez brata ale teraz widzi, że jego brat na pewno nie zrobiłby takiej rzeczy celowo.  Zapytałem go więc, czy z dzisiejszej perspektywy mógłby wybaczyć swojemu bratu, że umarł. Po chwili odpowiedział, że tak.</p>
<p>Przeszedłem zatem do przyjaciół, którzy pozornie go porzucili. Zapytałem, czy jest możliwe, że oni troszczyli się o niego, ale nie wiedzieli, co konkretnie zrobić. Czy było możliwe, że on sam ich odepchnął emanując swoją złością? Powoli odpowiedział &#8222;tak&#8221;. Czy z dzisiejszej perspektywy  byłby w stanie wybaczyć im za to, że go &#8220;porzucili&#8221;? Po krótkiej chwili odpowiedział, że tak.</p>
<p>I wtedy zapytałem go, czy jest możliwe, że jego rodzice byli zrozpaczeni tą stratą jeszcze bardziej niż on i nie potrafili sobie z tym poradzić? Czy jest możliwe, że kochali go jak najbardziej mogli, ale okazywali to samym cierpieniem? &#8222;Tak&#8221;. </p>
<p>Zrobiłem mu krótką lekcję dotyczącą oczekiwań i wytłumaczyłem, że oczekiwania to coć, co sami kreujemy i ponieważ mocno w nie wierzymy, wydają się być całkiem realne. Ale one nie są rzeczywistością, one są tylko pewną formą myśli, którą stworzyliśmy i dlatego czujemy się za nie odpowiedzialni. Nikt nie powinien być odpowiedzialny za niespełnianie naszych oczekiwań i my nie powinniśmy być odpowiedzialni za niespełnienie oczekiwań innych ludzi. On stworzył oczekiwania jak jego rodzice powinni się zachować i oni tego nie spełnili. Kto był odpowiedzialny za te oczekiwania? Zajęło mu to chwile, ale odpowiedział &#8222;ja&#8221;. Czy mając wiedzę, którą dzisiaj zdobył, byłby w stanie wybaczyć swoim rodzicom? &#8222;Tak&#8221;. </p>
<p>Milczał przez długą chwilę. Wydawał się być zafascynowany tym, jak taki prosty proces zmieniał jego istotę. Jednak nadal czuł złość.  Opisał to jako ogromna złość na &#8220;coś&#8221;, co nie chciało odejść. Zasugerowałem mu, że to &#8222;coś&#8221; często utożsamiane jest z Bogiem i że był zły na Boga za to, że zezwolił tej tragedii się dokonać.  Wydawałoby się, że się z tym zgadzał. Zatem, czy kreował oczekiwania wobec Boga, a Bóg go po chamsku zignorował?  &#8222;Tak!&#8221; </p>
<p>Wtedy zapytałem go, czy wyciągnął jakieś wnioski z tej tragedii. Pomyślał przez chwilę i w końcu stwierdził, że nauczył się bardzo dużo o miłości i że tak naprawdę było wkoło wiele osób, które go kochały i dzięki temu wyszedł z tej tragedii. Czy mogły zatem teraz wybaczyć Bogu za śmierć brata? &#8222;Tak&#8221;.</p>
<p>Zatem zostało jeszcze jedno wybaczenie do określenia &#8211; wybaczenie samemu sobie. Nosił w sobie poczucie winy, że nie zrobił tego, co powinien. Zapytałem go, co on miał wtedy takiego zrobić. Odpowiedział, że to nie było żadne działanie, że to raczej była frustracja bycia bezsilnym. Zapytałem go, czy jak patrzy wstecz, to czy uważa, że jest odpowiedzialny ze cokolwiek, co się wtedy wydarzyło? &#8222;Nie, wydaje mi się, że nie&#8221;. Zatem, czy mógłby sobie wybaczyć? &#8222;Okay, tak, myślę, że tak.&#8221; </p>
<p>I wtedy nagle nastąpiła w nim jakaś zmiana. Łza potoczyła się po jego prawym policzku i dosyć długo patrzył mi prosto w oczy. Cały jego wewnętrzny świat się zmienił tylko dlatego, że spojrzał na tą sytuację z innej perspektywy. Nie było żadnych wielkich scen i nikt ich nie potrzebował. Wystarczyło tylko jedno proste zadanie, aby zmienić podejście do tworzenia rzeczywistości. Całe swoje życie poświęcił w inwestowanie w historyjkę o porzuceniu i bezradności. Patrząc na sytuację z perspektywy, która dawała mu kontrolę, pozwoliło mu wybaczyć wszystkim zainteresowanym, a także pozwoliło mu uwolnić się od tamtej cząstki z przeszłości.</p>
<p>Mała porcja lodów i ciastko wydawały się być następną właściwą rzeczą.  <br />
Stewart Blackburn jest autorem książki: The Skills of Pleasure: Crafting the Life You Want. Jego strona internetowa: <a href="http://www.stewartblackburn.com" target="_blank">www.stewartblackburn.com</a>.</p>
<p>Tekst pochodzi ze strony <a href="http://www.huna.org/" target="_blank">www.huna.org</a><br />
Tłumaczenie &#8211; Kasia Marszalec </p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/przemiana-podczas-obiadu-stewart-blackburn/">Przemiana podczas obiadu &#8211; Stewart Blackburn</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak oczekiwać najlepszego i to dostać! &#8211; Serge Kahili King</title>
		<link>http://www.huna.net.pl/archiwum/jak-oczekiwa-najlepszego-i-to-dosta-serge-kahili-king/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate></pubDate>
				<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Oczekiwane jest zazwyczaj określane bardzo prosto jako wiara w to, że coś się wydarzy, negatywnego lub pozytywnego. Niektórzy ludzie obawiają się negatywnych oczekiwań ponieważ myślą, że samo myślenie w ten sposób może wywołać to negatywne zdarzenie. Wydawałoby się, że tacy ludzie wierzą, że myśli mają ogromną moc. Jednakże ci sami ludzie dosyć często myślą, że &#8230; <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/jak-oczekiwa-najlepszego-i-to-dosta-serge-kahili-king/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Jak oczekiwać najlepszego i to dostać! &#8211; Serge Kahili King</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/jak-oczekiwa-najlepszego-i-to-dosta-serge-kahili-king/">Jak oczekiwać najlepszego i to dostać! &#8211; Serge Kahili King</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Oczekiwane jest zazwyczaj określane bardzo prosto jako wiara w to, że coś się wydarzy, negatywnego lub pozytywnego.</p>
<p><span id="more-747"></span><br />
Niektórzy ludzie obawiają się negatywnych oczekiwań ponieważ myślą, że samo myślenie w ten sposób może wywołać to negatywne zdarzenie. Wydawałoby się, że tacy ludzie wierzą, że myśli mają ogromną moc. Jednakże ci sami ludzie dosyć często myślą, że pozytywne myśli wcale nie mają silnej mocy. </p>
<p>Niektórzy ludzie boją się pozytywnego oczekiwania ponieważ boją się rozczarowania, gdy to pozytywne myślenie nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. Jeśli się w to zagłębisz, to zauważysz, że tacy ludzie dosyć często wierzą, że pozytywne oczekiwania przynoszą odwrotne rezultaty. </p>
<p>Zatem faktem jest, że dla wielu ludzi pozytywne oczekiwania nie działają tak, jakby oni tego chcieli. To powoduje, że czują się rozczarowani, co oznacza, że czują się źle.  Potem zaczynają się bać, że znowu poczują się źle, więc próbują nie mieć żadnych pozytywnych oczekiwań. </p>
<p>Ale oczekiwania same w sobie nie wywołują złych uczuć i rzeczy, które nie dzieją się jakbyśmy chcieli. Złe uczucia jak rozczarowanie pochodzą od nie lubienia tego, że nie stało się tak, jak tego chcieliśmy i wściekania się o to. A to jest już wybór. </p>
<p>Jednakże nie jest to wykład o tym, jak nie czuć się rozczarowanym. Jest to o tym, jak efektywnie wykorzystywać pozytywne oczekiwania. Pozytywne oczekiwanie jest pożądaniem, że wydarzy się coś dobrego. Krótko mówiąc będę mówił i 10%, 50%  i 100% drodze jak to osiągnąć.</p>
<p>10%  droga polega na tym, że jesteś bardzo konkretny w tym, czego oczekujesz i używasz wszystkich środków; skupiasz się na tym robiąc wszystko, żeby utrzymać swoją motywację na bardzo wysokim poziomie i wszystko, co od tego odbiega uważasz za porażkę. Jeśli tak robisz, prawdopodobnie wydarzy się z tego 10% lub odrobinę więcej.  W zasadzie jest to bardzo dobry wynik, ale sporo ludzi robi zamieszanie w swoim skupieniu i koncentruje się na tym, żeby nie zawalić zamiast zweryfikować swoje skupienie. </p>
<p>50%  droga polega na tym, że robisz to samo ze skupieniem i motywacją, ale nie określasz konkretnie, czego naprawdę chcesz. Jest to podejście bardziej ogólne; chcesz dobry samochód zamiast jakiejś konkretnej marki. Jesteś bardziej elastyczny w swoich pragnieniach np chcesz 3 pokojowy dom w Malibu, ale akceptujesz inny w San Diego albo jesteś bardziej elastyczny, kiedy decydujesz poczekać rok, bo wiesz, że to czego chcesz, będzie wtedy dostępne. </p>
<p>Inna ważną częścią tego podejścia jest, aby się nie bać, że dostaniecie nie to, czego chcieliście. Jeśli się tak zdarzy, po prostu należy zmienić plany. Jeśli tak zrobicie, prawdopodobnie osiągniecie 50% lub więcej z tego, czego chcieliście. </p>
<p>100% droga polega na zmianie perspektywy. Na przykład zamiast skupiać się na czymś konkretnym czego chcesz, skupiasz się na tym, że dobre rzeczy się zdarzają i nie określasz, czym mają być te dobre rzeczy. </p>
<p>To nie powinno cię powstrzymać od myślenia i planowania konkretnych dobrych rzeczy, ale powinieneś skupiać się na oczekiwaniu dobra, nieważne jakiego. I zamiast osiągania pożądanego wysokiego poziomu energii motywacji, budujesz wysoki poziom energii radości.</p>
<p>&#8222;Energia radości&#8221; wymaga wytłumaczenia, ponieważ większość ludzi nigdy o niej nie słyszało lub nie brało pod uwagę. Energia radości pochodzi z pewnego poziomu przyjemności, której doświadczasz słysząc, widząc, robiąc, czując I wyobrażając sobie, co tylko chcesz.  Poziom podekscytowania mierzy się tu jako poziom energii, który przeznaczasz na oczekiwanie jeszcze więcej dobrego. Doskonałym porównaniem  byłoby, że zamieniasz się w potężny magnes przyciągający dobre rzeczy. </p>
<p>Skupiając się na tym sposobie powinieneś pójść jeszcze dalej w szukaniu i rozpoznawaniu dobrych rzeczy i nawet wynaleźć sposób, aby kreować dobre rzeczy ze wszystkiego, co się przytrafia. W takim wypadku złe rzeczy się nie przydarzają.  Mogą wydarzyć się rzeczy, których nie lubisz, ale kiedy się wydarzają, wykorzystujesz je jako okazje, aby zwiększyć rzeczy dobre w sobie lub w świecie. </p>
<p>Jeśli się do tego zastosujesz, wydarzy się około 100% lub może trochę mniej z tego, czego chcesz (dobrych rzeczy). A nawet jeśli nie, to przecież 75% też wspaniały wynik.</p>
<p>Dla Twojej informacji poniżej podaje hawajskie wyrazy wyrażające &#8220;oczekiwać&#8221;:</p>
<p>Mahu&#8217;i &#8211; zgadnąć, zakładać, podejrzewać, wyobrażać  (hu&#8217;i znaczy również &#8222;modlitwa&#8221;) <br />
Kuhi &#8211; zgadnąć, zakładać, podejrzewać, wyobrażać  (kuhi znaczy również &#8222;wskazanie kierunku&#8221;) <br />
Mana&#8217;o &#8211; pomysł, wierzenie, opinia, zamiar, pożądanie, chęć (pozytywne oczekiwanie) <br />
Mana&#8217;olana &#8211; nadzieja, pewność (pozytywne oczekiwanie bez zmartwień) <br />
Kakali &#8211; czekać, utkwij, marudzić, ociągać się, wahać się (negatywne oczekiwanie) </p>
<p>Serge Kahili King<br />
Tekst pochodzi ze strony <a href="http://www.huna.org/" target="_blank">www.huna.org</a><br />
Tłumaczenie &#8211; Kasia Marszalec </p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/jak-oczekiwa-najlepszego-i-to-dosta-serge-kahili-king/">Jak oczekiwać najlepszego i to dostać! &#8211; Serge Kahili King</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szaman w kuchni: gotowanie siedmiu elementów &#8211; Steven Blackburn</title>
		<link>http://www.huna.net.pl/archiwum/szaman-w-kuchni-gotowanie-siedmiu-elementw-steven-blackburn/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate></pubDate>
				<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Szaman bardzo często pracuje jednocześnie z więcej niż jedną płaszczyzną rzeczywistości. Na przykład, szaman może użyć zioła żeby złagodzić chorobę skóry i pobudzić konkretnego Ducha, który pomoże w uzdrowieniu. Jajka przez bardzo długi czas symbolizowały płodność podczas różnych rytuałów, a po zakończonym rytuale były zjadane ze względu na swoje składniki odżywcze. W kilku innych kulturach &#8230; <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/szaman-w-kuchni-gotowanie-siedmiu-elementw-steven-blackburn/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Szaman w kuchni: gotowanie siedmiu elementów &#8211; Steven Blackburn</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/szaman-w-kuchni-gotowanie-siedmiu-elementw-steven-blackburn/">Szaman w kuchni: gotowanie siedmiu elementów &#8211; Steven Blackburn</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Szaman bardzo często pracuje jednocześnie z więcej niż jedną płaszczyzną rzeczywistości. Na przykład, szaman może użyć zioła żeby złagodzić chorobę skóry i pobudzić konkretnego Ducha, który pomoże w uzdrowieniu. </p>
<p><span id="more-746"></span><br />
Jajka przez bardzo długi czas symbolizowały płodność podczas różnych rytuałów, a po zakończonym rytuale były zjadane ze względu na swoje składniki odżywcze. W kilku innych kulturach z tego samego powodu były używane banany. W Chinach do tej pory w pewnych szamańskich kręgach w wybranych restauracjach zabija się  na stołach żywe i bardzo jadowite węże. Robi się to po to, aby klienci, którzy chcąc otrzymać siłę niebezpiecznego zwierzęcia, mogli natychmiast wypić świeżą krew i zjeść woreczek żółciowy. Reszta węża jest potem podawana pod różnymi postaciami ze względu na smak i składniki odżywcze, których dostarcza. </p>
<p>Praca z duchami naturalnych elementów była przez wieki ważną częścią uzdrawiającej pracy szamańskiej. Dowody na to można znaleźć na całym świecie. Praca z więcej niż jednym elementem pomaga zwiększyć siłę i intensywność rytuałów. A teraz wyobraźmy sobie, że chcielibyśmy wezwać wszystkie elementy, aby najpełniej jak to jest możliwe połączyć się z życiem ziemskim. Może chcielibyśmy świętować czyjeś urodziny albo zachęcić osobę cierpiącą na depresję, by zechciało jej się znów żyć albo np chcielibyśmy począć dziecko. We wszystkich tych sytuacjach możemy chcieć zwrócić się o pomoc do Duchów wszystkich siedmiu elementów. </p>
<p>Mówię tu o siedmiu elementach, ponieważ zaliczam tu: rośliny, zwierzęta, ludzi, a także te elementy, o których wspominamy najczęściej: ziemia, wiatr, ogień i woda. To rozróżnienie pokrywa wszystkie rzeczy znajdujące się w świecie fizycznym. Ludzie są specjalnym zwierzęciem i dlatego powinni być traktowani jako odrębny element.  </p>
<p>Jest wiele sposobów, które nadają znaczenie każdemu elementowi. Mimo, że znaczenia bywają bardzo subiektywne, są potrzebne.  Jakiekolwiek znaczenie im nadamy, chodzi o wywołanie uczucie, które doda energii temu, co zamierzamy zrobić. Możemy np powiedzieć, ze Ogień jest energią transformacji i używamy jej, aby przenieść nas ze stagnacji w entuzjazm i radość. Albo  moglibyśmy powiedzieć, ze Ogień całkowicie oczyszcza i chcemy jego energii, aby spalił wszystkie dysfunkcyjne wierzenia i usunął z nas stare gruzy, abyśmy mogli skupić się na tworzeniu naszego życia jakim chcemy. <br />
Tak samo Woda symbolizuje esencje naszego jestestwa lub krew świata. Mogłaby reprezentować nasze emocje lub symbolizować karmiące płyny w łonie matki lub mówiąc ogólnie &#8211; odżywianie. Aby użyć siły elementów musimy zdecydować, co te elementy dla nas znaczą. Zastanówcie się nad tym, a czas spędzony nad tym będzie czasem dobrze zainwestowanym.  Używanie znaczeń sformułowanych przez innych ludzi może być przydatne, jeśli w pełni je akceptujemy, ale myślę, że ma znaczenie to, że to nie my je wymyśliliśmy. Nasze własne znaczenia zazwyczaj oddziałują na nas mocniej. </p>
<p>Zatem załóżmy, że chcemy stworzyć romantyczny rytuał, aby począć dziecko i załóżmy, że chcemy użyć do tego wszystkich elementów, aby zaznaczyć znaczenie wszystkich sił, które uczestniczą w poczęciu życia. I załóżmy, że chcemy, aby każdy element błogosławił to dążenie. Jak możemy odwołać się do wszystkich elementów w tym samym czasie? Jednym sposobem jest zrobienie sufletu. Wielu ludzi uważa, że zrobienie sufletu jest bardzo trudną czynnością. Ponieważ uważam, że jest to stosunkowo proste danie, zawsze to wykorzystuję, żeby potem usłyszeć pełne podziwu ochy i achy. Dlatego jako szef kuchni namawiam was teraz, żebyście nie bali się robienia sufletów. <br />
Woda znajduje się w mleku, którego używamy. Rośliny to cebula i inne warzywa, których chcemy użyć. Zwierzętami są jajka, masło i ponownie mleko. Ziemia to kryształki soli. Wiatr to powietrze, które wbijamy w białka. Ognia z kolei używamy, aby upiec suflet. A element ludzki to oczywiście ci, którzy będą ten suflet jeść. </p>
<p>Niestety nie podam wam mojego ulubionego przepisu na suflet, ponieważ takiego nie posiadam. W internecie jest mnóstwo dobrych przepisów. Ja wymyślam moje przepisy za każdym razem, tak jak za każdym razem wymyślam znaczenia elementów. Najważniejsze jest, aby być świadomym wszystkich elementów na wszystkich poziomach, na których przebywamy. <br />
Romantyczny rytuał mógłby się rozpocząć, gdy dwoje ludzi zasiądzie razem, może pijąc wino lub po prostu potwierdzając chęć poczęcia dziecka i wychowania go tak, aby jak najbardziej wykorzystało swoje umiejętności. Potem np mogliby udać się do kuchni, żeby przygotować suflet lub cokolwiek innego, co chcieliby zjeść. Dodając składnik po składniku mogliby np mówić np &#8220;wywołujemy Ducha Roślin obierając tą cebulę. Niech nasze dziecko będzie wdzięczne za każdą roślinę napotkaną przez nie i niech zrozumie, że nauka jest jak obieranie cebuli&#8221;. Kiedy dodają mleko, mówią &#8220;Wywołujemy Ducha Wody, aby pobłogosławił nasze dziecko. Niech nasze dziecko rozumie siłę i znaczenie uczuć i emocji, i niech nie obawia się żadnej z nich&#8221;. Kiedy rozbijają jajka i oddzielają żółtka od białek, mówią &#8220;Wywołujemy ducha Zwierząt, niech nasze dziecko rozumie kompleksową relację ziemi i zwierząt i niech zaprzyjaźni się z tyloma zwierzętami, z iloma będzie w stanie&#8221;. Wywołują Ducha Ziemi dodając sól. &#8220;Niech nasze dziecko rośnie zdrowe i niech ma mocne kości i skórę&#8221;. Wywołują Ducha powietrza, kiedy ubijają pianę z białek. Mówią: &#8220;Niech nasze dziecko posiada mocne płuca i niech posiada umiejętność mówienia prawdy&#8221;.  I kiedy przyjdzie czas włożenia sufletu do piekarnika mogliby powiedzieć &#8220;wkładając ten suflet do piekarnika, wywołujemy Ducha Ognia. Niech nasze dziecko będzie błogosławione obfitością energii i entuzjazmu.&#8221; </p>
<p>Kiedy nasz suflet jest gotowy i zanim lekko opadnie (bo tak robią wszystkie suflety) mogliby powiedzieć coś takiego: &#8222;Siedząc i jedząc ten suflet wywołujemy Ducha Ludzkiego. Niech nasze dziecko zrozumie radość połączenia z innymi ludźmi  i niech zrozumie słodycz głębokiej miłości do drugiego człowieka.&#8221; <br />
W tym rytuale ważne są jeszcze dwa składniki: delektowanie się jedzeniem dla przyjemności i wdzięczność za to wszystko, co ma się zaraz wydarzyć. <br />
W tym momencie pozostałe czynności mające na celu spłodzenie dziecka powinny przyjść naturalnie.</p>
<p>Smacznego!<br />
Bon appétit! </p>
<p>Stewart Blackburn<br />
Tekst pochodzi ze strony <a href="http://www.huna.org/" target="_blank">www.huna.org</a><br />
Tłumaczenie &#8211; Kasia Marszalec </p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/szaman-w-kuchni-gotowanie-siedmiu-elementw-steven-blackburn/">Szaman w kuchni: gotowanie siedmiu elementów &#8211; Steven Blackburn</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Trzy koce &#8211; Stewart Blackburn</title>
		<link>http://www.huna.net.pl/archiwum/trzy-koce-stewart-blackburn/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate></pubDate>
				<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Jedną z fajniejszych rzeczy dziejących się zimą jest to, że kiedy idziemy do łóżka, wtulamy się w jeden lub więcej cudownie ciepłych kocy. Ja uwielbiałem swój koc Hudson Bay wraz z jego paskami i nieśmiałym zapachem wełny. Ale każdy koc jak wskazuje definicja powinien otulać i koić. Koce przywracają uczucie bycia otulonym w łonie, bycia &#8230; <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/trzy-koce-stewart-blackburn/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Trzy koce &#8211; Stewart Blackburn</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/trzy-koce-stewart-blackburn/">Trzy koce &#8211; Stewart Blackburn</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jedną z fajniejszych rzeczy dziejących się zimą jest to, że kiedy idziemy do łóżka, wtulamy się w jeden lub więcej cudownie ciepłych kocy. Ja uwielbiałem swój koc Hudson Bay wraz z jego paskami i nieśmiałym zapachem wełny. Ale każdy koc jak wskazuje definicja powinien otulać i koić.</p>
<p><span id="more-745"></span><br />
Koce przywracają uczucie bycia otulonym w łonie, bycia kochanym i otoczonym troską. Nawet teraz, kiedy mieszkam na Hawajach, nadal używam kocy, choć te są znacznie lżejsze.  W zasadzie ten, którego używam obecnie jest zaliczany do zwykłych pledów na kolana, podczas gdy lekki koc powinien również okrywać nogi np podczas czytania. Koc nie tylko nas ogrzewa lecz również w jakiś sposób nas ochrania. Sprawia, że czujemy się bezpieczniej. Chowanie się pod kocem jest tym, co robią dzieci, żeby się ukryć przez strachami spod łóżka. Koc jest kwintesencją ciepła i puszystego bezpieczeństwa.</p>
<p>Ale ja chciałem opowiedzieć tutaj o trzech konkretnych kocach myśli intencjonalnej. Te trzy koce to: Koc Wybaczenia, Koc Wdzięczności i Koc Uznania.</p>
<p>Koc Wybaczenia to czynność wybaczenia każdemu za wszystko, włączając nas samych. Oznacza to, że pozwalamy odejść wszystkim sprawom z przeszłości, które miały negatywne oddziaływanie emocjonalne. Przeszłość jest zamknięta. Nie jesteśmy nic winni dniu wczorajszemu. </p>
<p>Możemy zdecydować, że pamiętamy jakieś konkretne wydarzenia, ale nie chcielibyśmy, by się znowu przydarzyły. Jednak każda forma pozostałej złości będzie  tylko szkodzić. To nam w niczym nie pomaga. Dlaczego więc nie wybaczyć tym wszystkim ludziom, którzy nam zaszkodzili? Większość z nich prawdopodobnie nawet nie wiem że zdecydowaliśmy nie lubić tego, co zrobili.  Trzymanie się tych wszystkich &#8220;złych&#8221; rzeczy, które ludzie zrobili nie spełniając naszych oczekiwań jest tak czy inaczej nierozsądne. To były nasze oczekiwania i my jesteśmy jedynymi odpowiedzialnymi za stworzenie ich. Nikt na ziemi nie został stworzony po to, żeby spełniać nasze oczekiwania.</p>
<p>Wybaczanie samym sobie za to, co zrobiliśmy może być trudniejsze, jeśli czujemy, że powinniśmy być inni niż byliśmy. Ale bycie wściekłym na samych siebie za to, że nie byliśmy kimś innym jest jakby słoń był zły o to, że nie jest jastrzębiem. Jesteśmy kim jesteśmy i wybaczanie samym sobie za cokolwiek co zrobiliśmy, jest przyznaniem, że jesteśmy tylko ludźmi i to jest w jaki sposób ludzie się uczą. </p>
<p>Poprzez te kilka chwil, kiedy podnosimy koc wybaczenia, aby wypuścić całą przeszłość i otoczyć się cudownym uczuciem wybaczenia, dajemy sobie możliwie najwspanialszy prezent.</p>
<p>Kiedy już położyliśmy koc wybaczenia, jesteśmy gotowi, żeby użyć koca wdzięczności. Trudno jest być wdzięcznym za rzeczy, kiedy nadal trzymamy się urazy lub złości. Ale kiedy wybaczanie jest już położone, wdzięczność jest szczególnie mile widziana. Koc wdzięczności jest okazałym aktem bycia wdzięcznym za wszystko! Dla niektórych może okazać się dziwnym bycie wdzięcznym za wszystkie zła, które dzieją się na świecie.  Są przecież rzeczy, przed którymi się kurczymy i kompletnie ich nie lubimy. Ale byciem wdzięcznym za to wszystko, wyrażamy własną wdzięczność za życie  i wszystkie doświadczenia, które napotykamy. Każde jedno doświadczenie przyczynia się do tego kim jesteśmy.</p>
<p>Jeśli wybieralibyśmy tylko to, co lubimy, byłoby to jak tkanie tylko z osnowy, bez wątku, tylko pionowymi nićmi bez poziomych. Gobelin naszego życia jest stworzony ze wszystkich naszych myśli, odczuć, działań i doświadczeń, które mają miejsce w każdym momencie, zarówno te, które nazywamy &#8220;dobrymi&#8221; i &#8220;złymi&#8221;. Kiedy jesteśmy w stanie powiedzieć &#8220;dziękuję&#8221; za to wszystko, otwieramy się na wspaniałe wydarzenia. Nie dziękując zamykamy się na różne części życia i jest to bardzo smutne posunięcie. Koc wdzięczności otacza to wszystko i sprawia, że ten moment jest bezwzględnie majestatyczny!</p>
<p>Uznanie trochę się różni od wdzięczności. Uznanie dotyczy odnalezienia w czymś piękna, widzenia &#8220;dobra&#8221; we wszystkich rzeczach i znajdowania przyjemności w każdym doświadczeniu. Jest to odczuwanie dobra z tego, na czym się skupiamy. Jest to sposób potwierdzenia jak cudowne są rzeczy takimi jakimi są. Ale to nie oznacza patrzenie tylko na rzeczy, które wyglądają &#8220;dobrze&#8221; i ignorowanie rzeczy &#8220;złych&#8221;. Jest to wewnętrzna postawa, która patrzy z miejsca miłości własnej. Jest to nie tylko odczucie dobra, ale odczucie dobra szczególnie w nas samych, tak, że stwarzamy wizję uznania. </p>
<p>Kiedy uznajemy coś, pozwalamy lustru świata, żeby pokazało nam coś o nas samych. Widzimy, co się dzieje wewnątrz. Kiedy widzimy rzeczy, których nie lubimy i je krytykujemy, wtedy wyrażamy niezadowolenie z nas samych.  Zazwyczaj jest łatwo zobaczyć błąd poza nami, ale prawdziwy przedmiot naszego narzekania nietrudno znaleźć w nas, jeśli szczerze się przyjrzymy.</p>
<p>Uznamie to wyrażanie miłości własnej. Kiedy używamy koca uznania, możemy rozejrzeć się po świecie i uznać wszystko, co widzimy. Jednak co my w zasadzie robimy, to mówimy tak, bo kochamy samych siebie i dlatego wszędzie widzimy piękno. Koc uznania pomaga nam pamiętać, że kochanie samych siebie jest kluczem do każdego rodzaju szczęścia i radości.</p>
<p>Zatem, kiedy pójdziesz dziś wieczorem do łóżka i podciągniesz koc pod swoją brodę, pamiętaj o tych trzech kocach. I jeśli to zrobisz, wiem, że będziesz miał naprawdę dobry sen!</p>
<p>Stewart Blackburn <br />
Tekst pochodzi ze strony <a href="http://www.huna.org/" target="_blank">www.huna.org</a><br />
Tłumaczenie &#8211; Kasia Marszalec</p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/trzy-koce-stewart-blackburn/">Trzy koce &#8211; Stewart Blackburn</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pamięć i wspomnienia &#8211; Serge Kahili King</title>
		<link>http://www.huna.net.pl/archiwum/pami-i-wspomnienia-serge-kahili-king/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate></pubDate>
				<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Amerykański filozof polskiego pochodzenia Alfred Korzybski był wyrazicielem wielu interesujących myśli. Jedna z nich była następująca: &#8222;Są dwa sposo by, by łatwo przejść przez życie: wierzyć we wszystko lub wątpić we wszystko &#8211; obydwa chronią nas przed myśleniem.&#8221; Korzybski również jako jeden z pierwszych wygłosił słynne zdanie: &#8222;Mapa nie stanowi terytorium&#8221;, co oznacza, że mapa &#8230; <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/pami-i-wspomnienia-serge-kahili-king/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Pamięć i wspomnienia &#8211; Serge Kahili King</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/pami-i-wspomnienia-serge-kahili-king/">Pamięć i wspomnienia &#8211; Serge Kahili King</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Amerykański filozof polskiego pochodzenia Alfred Korzybski był wyrazicielem wielu interesujących myśli. Jedna z nich była następująca:</p>
<p> &#8222;Są dwa sposo by, by łatwo przejść przez życie: wierzyć we wszystko lub wątpić we wszystko &#8211; obydwa chronią nas przed myśleniem.&#8221;</p>
<p><span id="more-744"></span><br />
Korzybski również jako jeden z pierwszych wygłosił słynne zdanie: &#8222;Mapa nie stanowi terytorium&#8221;, co oznacza, że mapa jest jedynie symbolem doświadczenia, a nie samym doświadczeniem.</p>
<p>Symbol ten jest użyteczny jako mapa wyłącznie w zakresie, w jakim dokładnie przedstawia rzeczywiste miejsce. Można go również wykorzystać jako narzędzie do planowania lub dzięki niemu uczynić fikcyjną historię jeszcze bardziej interesującą.</p>
<p>W podobny sposób pamięć nie jest sama w sobie przeżyciem, a wspomnienie jest użyteczne wyłącznie w zakresie, w którym może dostarczyć zmysłowej, emocjonalnej, mentalnej lub duchowej korzyści.</p>
<p>Tym, co nazywamy &#8222;złym wspomnieniem&#8221;, jest jedynie symbol będący reprezentacją mniej lub bardziej nieprzyjemnego przeżycia. Nie jest to samo przeżycie. Wiara, że są to rzeczy tożsame, wpędziła już wiele osób w kłopoty.</p>
<p>Pewna część nas tworzy wspomnienia przeżyć i przechowuje je w sposób umożliwiający przywołanie przynajmniej części z nich. Innymi słowy, pewna cząstka nas rejestruje przeżycia (w tym momencie nie będziemy zajmować się teoriami, jak to się robi). Wspomnienia jako zapisy doświadczeń i przeżyć nie są książkami w księgarni, których treść jest zawsze ta sama. Ulegają zmianom.</p>
<p>Wspomnienia są bardziej jak filmy i nagrania dźwiękowe, które mogą tracić wyrazistość, być poszerzane, odtwarzane głośniej lub ciszej, mieszane i montowane na nowo, wzbogacane o efekty specjalne, nowe wersje, a nawet usuwane. Wspomnienia, nawet te złe, wraz z upływem lat mogą zmieniać się &#8222;same z siebie&#8221; (co oznacza, że nie wiemy, w jaki sposób to następuje).</p>
<p>Wspomnienia, szczególnie te złe, mogą stawać się gorsze i mieć coraz gorszy wpływ na nasze życie lub wyblaknąć do tego stopnia, że nie jesteśmy w stanie ich sobie przypomnieć nieważne, jak bardzo się staramy. W ten sposób przechodzimy do pierwszej techniki umożliwiającej radzenie sobie ze złymi wspomnieniami. Dla wielu osób może to być zbyt szalone, ale to bardzo potężny i skuteczny sposób.</p>
<p>Jeżeli zarejestrowane wspomnienie może zmieniać się samodzielnie bez naszej świadomej intencji, można je również zmienić w sposób świadomy. Technika ta polega na swoistej reedycji wspomnienia, zmianie toku zdarzeń, żywym wyobrażeniu sobie, że wszystko odbyło się zupełnie inaczej. Chodzi o to, by znaleźć coś, co spowoduje, że wspomnienie nie będzie aż tak złe lub nawet stanie się pozytywne.</p>
<p>Nie próbujemy zmieniać historii. Z naszej perspektywy nie możemy tego uczynić. Zmieniamy wyłącznie PAMIĘĆ o tym, co się zdarzyło. A jeżeli zrobimy to skutecznie, przestanie być ono złym wspomnieniem. Oczywiście to tylko jedna z opcji. Możliwe, że wam się spodoba, a może to coś zupełnie nie dla was.</p>
<p>Kolejna metoda to zmiana energii wspomnienia. Mówiąc o &#8222;energii&#8221;, mam głównie na myśli energię środowiskową, fizyczną i emocjonalną, która pojawiła się w momencie zaistnienia zdarzenia lub została dodana już po nim.</p>
<p>Jeżeli występuje reakcja &#8222;energetyczna&#8221; w związku z określonym złym wspomnieniem, np. dreszcze, mdłości, złość lub strach (lub wszystko naraz), dzieje się tak, ponieważ te uczucia stanowią część zarejestrowanego wspomnienia. Ponadto, jeżeli przywołujecie wspomnienie i próbujecie zdusić dreszcze, powstrzymać mdłości, złościcie się na złość i boicie się strachu, tak naprawdę dodajecie wspomnieniu większej energii, co sprawia, że łatwiej je sobie przypomnieć i za każdym razem efekty będą coraz silniejsze.</p>
<p>Wspomnienia są przywoływane, świadomie lub nie, zgodnie z intensywnością energii obecnej w momencie ich zarejestrowania, inaczej mówiąc, zgodnie z intensywnością reakcji fizycznej i emocjonalnej związanej z wydarzeniem. Im jest ona słabsza, tym trudniej coś sobie przypomnieć. Właśnie dlatego u większości osób lunch zjedzony dwa tygodnie temu we wtorek praktycznie nie pozostaje w pamięci.</p>
<p>Podobnie im mocniejsza reakcja, tym łatwiej przypomnieć sobie zaistniałe zdarzenie. I właśnie dlatego złe wspomnienia są aż tak złe.</p>
<p>Kiedy mówię o &#8222;zmianie energii wspomnienia&#8221;, myślę o zmianie REAKCJI związanych ze wspomnieniem. Jest to nie tylko niesamowicie skuteczne, ale również łatwiejsze do zaakceptowania dla wielu osób, gdy już nauczą się to robić.</p>
<p>Wygląda to następująco. Siedząc lub stojąc, przypomnijcie sobie wspomnienie, poczujcie miejsce w waszym ciele, na które najbardziej ono wpływa, a następnie postarajcie się jak najbardziej je rozluźnić. Kiedy wspomniana część ciała poczuje się lepiej, zacznijcie jeszcze raz. Przypomnijcie sobie zdarzenie, skupcie się na odczuciach i rozluźniajcie ciało tyle razy, ile będzie to konieczne do momentu, aż będziecie mogli w spokoju przywołać owo wspomnienie (o ile jeszcze je pamiętacie). Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że stosując tę technikę, nie staramy się w żaden sposób zmieniać wspomnienia. Zmieniamy wyłącznie REAKCJĘ ciała, ponieważ przede wszystkim to ona jest tu prawdziwym problemem.</p>
<p>Niech wspomnienie straci swoją moc. Przeszłość odeszła. Żyjemy tu i teraz, a nie w przeszłości. Ze względów praktycznych przeszłość już nie istnieje. Możecie ignorować teraźniejszość, użalać się, narzekać i wypełniać swój umysł złymi wspomnieniami, ale żyjecie tu i teraz, a nie w przeszłości.</p>
<p>Ostatnią techniką jest wypełnienie umysłu poczuciem piękna i dobroci występującym w teraźniejszości. Oczywiście cały czas przydarzają się złe rzeczy, ale jeżeli chcecie otworzyć swój umysł i serce, przekonacie się, że dzieje się o wiele więcej rzeczy dobrych i jest dużo więcej dobrych rzeczy do zrobienia.</p>
<p>Kiedy wszystkie dobre rzeczy dziejące się tu i teraz na świecie staną się dla was ważniejsze niż te złe oraz wszystkie złe wspomnienia o złych rzeczach, które już się stały, jesteście na doskonałej drodze do uzdrowienia ciała, umysłu i duszy.</p>
<p>Ku&#8217;u welu! &#8211; Spokój i odprężenie!</p>
<p>Serge Kahili King<br />
Tekst pochodzi ze strony <a href="http://www.huna.org/" target="_blank">www.huna.org</a></p>
<p>Tłumaczenie &#8211; <a href="mailto:feanorr@wp.pl">Radosław Aleksanderek</a>, <a href="http://www.transleto.com.pl/" target="_blank">www.transleto.com.pl</a></p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/pami-i-wspomnienia-serge-kahili-king/">Pamięć i wspomnienia &#8211; Serge Kahili King</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zalety bycia obecnym &#8211; Serge Kahili King</title>
		<link>http://www.huna.net.pl/archiwum/zalety-bycia-obecnym-serge-kahili-king/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate></pubDate>
				<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Po pierwsze, musimy zrozumieć, co mamy na myśli przez &#8220;bycie obecnym&#8221;. Jest to po prostu bycie zaangażowanym fizycznie, emocjonalnie i umysłowo w to, co się dzieje i w to, co robisz właśnie teraz. &#8220;Właśnie teraz&#8221; oczywiście może oznaczać tą minutę, tą godzinę albo ten dzień, w zależności, co się dzieje, co robisz i jak długo &#8230; <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/zalety-bycia-obecnym-serge-kahili-king/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Zalety bycia obecnym &#8211; Serge Kahili King</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/zalety-bycia-obecnym-serge-kahili-king/">Zalety bycia obecnym &#8211; Serge Kahili King</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Po pierwsze, musimy zrozumieć, co mamy na myśli przez &#8220;bycie obecnym&#8221;. Jest to po prostu bycie zaangażowanym fizycznie, emocjonalnie i umysłowo w to, co się dzieje i w to, co robisz właśnie teraz. &#8220;Właśnie teraz&#8221; oczywiście może oznaczać tą minutę, tą godzinę albo ten dzień, w zależności, co się dzieje, co robisz i jak długo to trwa. &#8220;Bycie obecnym&#8221; może zawierać konkretne praktyczne zapamiętywanie i myślenie o tym, co się dzieje i co robisz.</p>
<p><span id="more-743"></span><br />
To rozróżnienie pomiędzy &#8220;byciem obecnym&#8221; i &#8220;nie obecnym&#8221; ma coś wspólnego z tym, czy spędzasz większość czasu z własnymi myślami, czy na tym, czego doświadczasz. Nie ma jakiejś konkretnej zasady, ale gdyby była, brzmiałaby, że &#8220;nie jesteś obecny, kiedy tracisz świadomość, tego co się dzieje i co robisz&#8221;.</p>
<p>Jest bardzo łatwo nie być obecnym, gdy wykonujesz rutynowe rzeczy, które doskonale znasz i które nie wymagają koncentracji. Mogę jechać samochodem znajomą trasą i rozmyślać nie zwracając uwagi na moje otoczenie. Naturalnie oznacza to, że czasem przejeżdżam miejsce, do którego miałem dotrzeć i ląduje tam, gdzie nie chciałem być. Z drugiej strony, gdy wykonuję coś, co wymaga skupienia i podejmowania decyzji non stop, jak jeżdżenie na nartach, raczej będę zwracał baczną uwagę na otoczenie tak bardzo jak tylko potrafię. W przeciwnym razie nie pozjeżdżam za długo. </p>
<p>Kiedy piszę książkę jestem tak samo obecny i nieobecny przez połowę czasu, podczas gdy myślę o temacie w trakcie pisania i robię poprawki tego, co już napisałem. Chodzi o to, że nie ma nic złego w nie byciu obecnym cały czas, ale bycie obecnym częściej ma dużo zalet.</p>
<p>Im bardziej jesteś obecny, tym bardziej zrelaksowane jest twoje ciało. Dzieje się tak dlatego, ponieważ bardzo dużo napięcia pochodzi z zapamiętania tego, czego nie lubisz lub potwierdzenia &#8211; przewidywania czego nie lubisz. Twoje ciało cały czas jest w teraźniejszości, więc wspomnienia i oczekiwania są traktowane przez twoje ciało jako obecne wydarzenia i im bardziej stresujące są twoje myśli, tym bardziej podnosi się napięcie. Kiedy tego rodzaju myśli są zredukowane przez obecną świadomość, w szczególności w spokojnym i bezpiecznym otoczeniu, tym bardziej twoje ciało pozbywa się napięcia.</p>
<p>Im bardziej jesteś obecny, tym więcej masz energii nie tylko dlatego, że jesteś zrelaksowany, ale także dlatego, gdyż to pozwala ci skupić się bardziej na energetyzujących aktywnościach. Głębsze oddychanie, ruch,  jedzenie i picie dla przyjemności raczej jako zwalczenie stresu i dostęp do różnych źródeł energii (jeśli wierzysz w takie rzeczy) dają wiele możliwości.</p>
<p>Im bardziej jesteś obecny, tym bardziej jesteś połączony z innymi ludźmi. Ludzie, którzy są obecni, mogą powiedzieć ci, kiedy ty nie jesteś, nieważne, jak bardzo udajesz, że jesteś. Jest emocjonalnie wyczuwalna różnica w tym kiedy jesteś obecny a kiedy nie. Są ludzie, dla których, kiedy przebywasz z własnymi myślami, wydajesz się bardziej zimny i niezainteresowany, nieważne czy używasz właściwych słów lub ruchów. Bycie obecnym tam gdzie jesteś, jest bardzo ważnym wskaźnikiem w budowaniu i pielęgnowaniu dobrych relacji z innymi.<br />
Im bardziej jesteś obecny, tym bardziej pewnie się czujesz i łatwiej jest ci to pokazać í używać twoich umiejętności í talentów. Jesteś także w stanie zmienić te zasady, które nie są dla ciebie dobre dając odpowiednie wskazówki twojemu ciału podsuwając dobre wspomnienia, które mogą usunąć skutki tych złych i pomogą planować lepszą przyszłość.</p>
<p>Im bardziej jesteś obecny, tym bardziej jesteś efektywny we wszystkim co chcesz, robisz, wliczając pracę, zabawę i uzdrawianie. W zasadzie, wg moich doświadczeń, to także pomaga ci mieć więcej szczęścia w życiu.</p>
<p>Najłatwiejszym sposobem, żeby być bardziej obecnym jest przyglądanie się rzeczom dookoła ciebie, słuchanie dźwięków cię otaczających i dotykanie przedmiotów znajdujących się wokół ciebie. Innym sposobem jest zauważanie i docenianie rzeczy w twoim najbliższym otoczeniu, które są dobre, pożyteczne, wartościowe lub po prostu ładnie wyglądają. Możesz je doceniać mówiąc lub tylko odczuwając.</p>
<p>Istnieje także przedłużenie bycia obecnym, które można nazwać &#8220;bycie w pełni obecnym&#8221;. Jest to technika, która ma za zadnie zredukowanie natłoku myśli i stresu do minimum, aby wzbogacić twoje życie na wiele sposobów. Niektórzy uważają, że musimy walczyć, żeby być cały czas w tym stanie, ale ja się pod tym nie podpisuję i nie zamierzam porzucać moich przygód w fantazji. Skoro jednak może to być ogromny wzmacniacz życia lub jego zmian, podam wam kilka sposobów, żeby to osiągnąć.</p>
<p>Dowodem na opanowanie tej techniki jest, kiedy potrafisz funkcjonować bez jakichkolwiek myśli a nie wtedy, kiedy je tłumisz, ale potrafisz zwiększyć świadomość.</p>
<p>1. Bądź świadomy piękna w twoim otoczeniu. Łatwiej jest to osiągnąć i zrobić, kiedy skupiasz się na ruchu np wiatru, fal, zwierząt lub ptaków.<br />
2. Bądź świadomy kolorów w twoim otoczeniu przenosząc się stopniowo z jednego koloru na drugi bez nazwywania ich w swojej głowie.<br />
3. Bądź świadomy wzorów i układów w swoim otoczeniu zarówno w naturze jak i przedmiotach stworzonych przez człowieka, także przenosząc się z jednego na drugi.<br />
4. Bądź świadomy wrażeń w swoim ciele wliczając twój oddech, a także pozycje, ruch i odczucia w różnych częściach ciała. </p>
<p>Zmieniaj swój oddech, pozycje lub popraw ruchy, jeśli czujesz taką potrzebę. Możesz robić to chodząc, stojąc, siedząc lub leżąc.</p>
<p>Jeśli chcesz coś bardziej zaawansowanego, praktykuj odczuwanie energii &#8211; swojej własnej lub innych ludzi a także obiektów wokół ciebie.  Ciekawym przykładem jest ćwiczenie przedłużania własnej energii, aby poczuć strukturę i kształt przedmiotów na odległość np drzew, kamieni czy budynków.</p>
<p>Jako ekstremalne wyzwanie spróbuj patrzeć na znaki nie czytając ich. Jest to trudniejsze niż się wydaje (chyba, że nie umiesz czytać).<br />
A kiedy jesteś zmęczony praktykowaniem tych doświadczeń, powróć do swojego zwykłego odczuwania i myślenia pamiętając zalety bycia obecnym wtedy, kiedy jest to dla ciebie użyteczne.</p>
<p>Istnieje hawajskie powiedzenie o zaletach bycia obecnym:<br />
E pane&#8217;e ka wa&#8217;a oi moe ka 'ale<br />
&#8220;Utrzymuj łódkę w ruchu, kiedy fale są w spoczynku&#8221;</p>
<p>Serge Kahili King<br />
Tekst pochodzi ze strony <a href="http://www.huna.org/" target="_blank">www.huna.org</a><br />
Tłumaczenie &#8211; Kasia Marszalec</p>
<p>Artykuł <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum/zalety-bycia-obecnym-serge-kahili-king/">Zalety bycia obecnym &#8211; Serge Kahili King</a> pochodzi z serwisu <a href="http://www.huna.net.pl/archiwum">Huna Archiwum</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
