Droga, której szukasz jest blisko Ciebie - MatheoZz [1]

Autor : MatheoZz Dodano: 20-02-2004 - 09:47
Poczatki [2]
Światło, światło, tak wiele potrzeba światła! A może na odwrót?? W swoich medytacjach czasami jestem tak blisko, a kolejnym razem tak daleko! To naprawdę wspaniałe uczucie doświadczyć czegoś co tak naprawdę jest w nas samych. Ale czy wszystkim /podobnie jak mnie/ udaje się doświadczać tego wspaniałego uczucia, gdy leżąc lub siedząc z oczami zamkniętymi i powoli rozluźniając się przychodzi moment, w którym pomimo iż jest ciemno /wynik zamkniętych oczu:)/ zaczyna robić się jasno!

Początkowo tylko z przodu, ale dalej jest już łatwo otoczyć się światłem lub zacząć je wdychać co przynosi jeszcze lepsze rezultaty. Na tym etapie już niekoniecznie muszę coś usilnie wizualizować, ponieważ to czego oczekiwałem pojawiło się - dostrzegałem to i mogłem tą świetlistą energią kierować tzn. absorbować więcej do siebie. Ta energia na moje życzenie stawała się miłością, szcześciem, życzliwością i tym wszystkim czego było mi brak w danym momencie!

Zawsze się zastanawiałem ile wysiłku muszę włożyć w pracę nad tym aby poczuć, że moje postrzeganie zmieniło się, choć o drobinkę. Teraz jestem pewien i niczego odkrywczego tu nie napiszę! Nie wymaga to od nas żadnych wyrzeczeń! Jesteśmy sami dla siebie.

Musimy jedynie poświęcić codziennie trochę czasu na poznawanie samego siebie. I co ważne - poznawajmy siebie lepszego, szukajmy go, pytajmy. Nie od razu osiągniemy wszystkie cele, ale gdy zaczyna się dziać coś więcej niż zwykle dziękujmy za to i oczekujmy z niezachwianą pewnością, że np. jutro posuniemy się jeszcze dalej. W tym momencie uśmiech jest bardzo wskazany, oznacza on, że wierzymy w siebie i w sukces, który na nas czeka. Nie denerwujmy się gdy coś nie wychodzi, że np. od kilku dni stoimy zupełnie w miejscu lub nawet cofneliśmy się w tył. To zupełnie normalne - tak właśnie broni się przed czymś nowym nasza podświadomość! Systematycznie powtarzając relaksacje, medytacje i upewniając nasze wewnętrzne "dziecko" /podświadomość przyp. autor/ , że to właśnie w tej chwili jest dla nas nalepsze, to przekonamy je i dalej bedzie już pracowało po naszej stronie.
Proszę pamiętać, że frustracja, zarzenowanie i gniew na samych siebie podczas medytacji, są jednymi z najgorszych destruktywnych i dekoncentrujących emocji jakie mogą się pojawić podczas gdy chcemy coś osiągnąć, a nam nie wychodzi !
Kwestia zaufania do samego siebie jest w takich przypadkach bardzo ważna - powiedzmy głośno w myślach albo normalnie - A dlaczego ma się nie udać? Jestem dzieckiem Boga i zdążam do odkrycia prawdziwej swej natury!! Na koniec podziękuj, że się dokonało. Tą krótką afirmację powtarzaj, do chwili aż poczujesz ulgę lub zmianę jaka się dokonuje.
Ja sam niekiedy mam problemy z ogarnięciem myśli, które raz po raz przelatują przez moją głowę. Zupełnie niepotrzebnie skupiam się na nich i próbuje je analizować, bo mnie zaintrygowały, ale nie tędy droga! Przecież mam dziś poczynić kolejny krok i na dodatek wiem, że się uda /tak bowiem zakładaliśmy wcześniej/ więc, dlaczego tego nie robię?? Bo mi się nie chce, bo jestem dziś słaby, bo boli mnie głowa, bo jest już późno ...
...Hm..no właśnie takie i podobne im zdania decydują częstokroć o tym, że pozostawiamy naszą praktykę RD /Rozwoju Duchowego/ i budzimy się najczęściej rano zaskoczeni kolejnym dniem!
Otóż zdania, które wyżej wymieniłem powodują zniechęcenie, zmęczenie. Dzieje się tak tylko dlatego, iż są one bardzo silne w swej naturze. Nasza podświadomość bardzo dobrze je zna - i co najgorsze akceptuje !!
Dlatego, aby nasza medytacja, relaksacja, wizualizacja przebiegała sprawnie, z chęcią, z wiarą w to co najlepsze zachęcam do motywacji siebie samego przed i w trakcie wykonywania praktyki.
Motywacja jest silną bronią przeciwko takim zdaniom i emocjom o niskiej częstotliwości drgań /np. Radość charakteryzuje wysoka amplituda drgań, zupełnie odwrotnie ma się z smutkiem, przygnębieniem, depresją/ Sami teraz rozumiecie, gdy odpowiednimi frazami będziecie się motywować do działania w końcu wskoczycie na tę dobrą falę, która zaniesie Was gdziekolwiek chcecie.

Przykładowe zdania:
- Chcę poznać kim naprawdę jestem, w miarę jak powtarzam to zdanie moje zainteresowanie wzrasta.
- To co robię w tej chwili jest dobre i bezpieczne. I tak się właśnie czuję.

Wymyślaj zdania odpowiadające najbardziej Tobie samemu, motywacja musi być ważna dla Ciebie, dająca Ci poczucie pewności i zaangażowania. Proszę pamiętać jeżeli cel do którego dążysz stanie się dla Ciebie nieistotny /zacznie tracić na wartości/ lub wyda Ci się bardzo odległy - bądz pewien, że podświadomość wyłoni na światło dzienne swoich /a zarazem Twoich/ nisko-częstotliwych kumpli :)
Kto potem będzie miał szanse wygrania pojedynku oceń sam.

MatheoZz [3]
Bielsko-Biała 19.02.2004r.

Komentarze użytkowników

synx [4]   14-04-2005 - 20:13

Jestes wiatrem w moich żaglach.Bardo mi się podobal twój artykuł i jeszcze pewnie nie raz do niego wróce.Tego właśnie szukałem.Cóż za piękny"zbieg okoliczności".Tak więc rozumiem najpierw afirmacja nie zważjąc na opory podświedomości!!!!!!!! Dziękuje Ci:)


Spike-83 [5]   26-08-2008 - 13:19

"Podniecacie się" rąbkiem tajemnicy którą odkryliście, należy iść dalej, nie zatrzymywać się, to dopiero początek, a korzyści mają na celu tylko powstrzymanie rozwoju.

Dla wtajemniczonych słowa Sutty wygłaszane przez samego Buddę.

"Tak wiec Malunkyaputto, jesli chodzi o zjawiska widzialne, slyszalne, dotykane albo doznane:

W widzeniu jest tylko zobaczone, w slyszeniu jest tylko uslyszane, w dotykaniu jest tylko dotkniete, w doznanym jest tylko doznane. Oto tak wlasnie pownienes praktykowac.

Kiedy dla ciebie w widzeniu bedzie tylko zobaczone, w slyszeniu bedzie tylko uslyszane, w dotykaniu bedzie tylko dotkniete, w doznanym bedzie tylko doznane, wtedy Malunkyaputto nie ma w tym ciebie. Kiedy nie ma w tym ciebie, tam ciebie nie ma. Kiedy tam ciebie nie ma, nie ma ciebie tutaj, nie ma ciebie tam ani pomiedzy tymi dwoma. To! samo to, jest koncem cierpienia!"


massakra [6]   26-08-2008 - 19:02

nie bądź taki do przodu bo ci z tyłu braknie ;) :)


Spike-83 [7]   27-08-2008 - 12:34

Nie jestem ani do przodu ani do tyłu, tkwię twardo w rzeczywistości.

Kiedy chodzę, obserwuję że chodzę. Stojąc obserwuję, że stoję. Siedząc obserwuję, że siedzę. Leżąc obserwuję, że leżę. Jakkolwiek moje ciało nie było by ułożone, ja to obserwuję. W ten sposób staję się wciąż od nowa skupiony na ciele jako ciele, wewnątrz i na zewnątrz. Tak właśnie pozostaje skupiony na ciele jako ciele.

Po co to robię Panie massakra? Zapewne nie masz pojęcia, nie napisał byś powyższego zdania gdybyś miał...


Jak robie Copy Paste - to obserwuję;)
misiek [8]   27-08-2008 - 12:57

Powinienem dopisać kilka jeszcze do swoich:

http://www.huna.net.pl/mod-pnWebLog-viewpost-post_id-104-catfilter-36.html

:)

jeśli skupiasz się na ciele i piszesz ze tkwisz twardo w rzeczywistości.. to już pomyłka na starcie.

I jeszcze domagasz się telepatii:)

83 to rocznik?


Spike-83 [9]   27-08-2008 - 15:04

To jest tylko technika, fragment sposobu do osiągnięcia celu. Przekazany przez samego Buddę, nie przeznaczony dla wszystkich. Do Dhammy nie można nikogo przekonać - to jak wmawiać osłu czy świni że jest człowiekiem.

Do tego trzeba być po prostu odpowiednio dojrzałym, upartym, ciekawym i bystrym. Dhamma jest dla ludzi którzy widzą że niema sensu przywiązywać się do rzeczy które przemijają.

"Słysząc namowy Brahmy i współczując istotom o których mówił, spojrzałem na świat okiem Przebudzonego. Gdy to zrobiłem, zobaczyłem istoty nieznacznie skalane nieczystością, ale i te ze znacznymi skalaniami, te zdolne i przenikliwe, ale i te mniej zdolne i ospałe, te z dobrymi cechami, ale i te ze złymi, te łatwo pojmujące, ale i te mniej pojętne, oraz te obawiające sie niebezpieczeństw w zaświatach. Tak jak w jeziorze pełnym niebieskich, czerwonych lub białych kwiatów lotosu, niektóre z nich - żyjąc i rosnąc w wodzie - mogą zakwitać będąc zatopione w wodzie, nie wynurzając sie z wody. Niektóre mogą pływać na tym samym poziomie co tafla wody, a inne mogą urosnąć na tyle ponad taflę by woda je nawet nie muskała. Tak też spoglądając na świat okiem Przebudzonego, zobaczyłem istoty nieznacznie nieczystością skalane, ale i te ze znacznymi skalaniami, te zdolne i przenikliwe, ale i te mniej zdolne i ospałe, te z dobrymi cechami, ale i te ze złymi, te łatwo pojmujące, ale i te mniej pojętne, oraz obawiające sie niebezpieczeństw w zaświatach. Zobaczywszy to, odpowiedziałem Brahmie Sahampatiemu w te słowa:

Otwarte są drzwi do Bezśmiertelności;

ci którzy mają uszy, będą uwolnieni przez

zweryfikowane przekonanie.

Praktykując, będziemy głosić słowa ukojenia,

a najwyższa Dhamma będzie należała do ludzi."

Wtedy Budda postanowił przekazać to co odkrył ludziom, jak ważne było to wydarzenie opisuje ten cytat:

"W Varanasi w Schronieniu Zwierzyny w Isipatana, Błogosławiony wprawił w ruch doskonałe Koło Dhammy, które nie może zostać zatrzymane przez kapłanów czy mędrców, dewy, mary, bogów lub kogokolwiek we wszechświecie."

W tym momencie, ten okrzyk dotarł aż do świata najwyższych bogów. Cały dziesięciotysięcznopoziomowy kosmos zadrzał, gdy bezmierna światłość rozlała się po nim, przewyższając blask dew."

Koło Dhammy kręci się do dziś, dowodem na to jest nieustające zainteresowanie, i miliony ludzi kroczących ścieżką Buddy.

Choć nadal dla niektórych to tylko "pomyłka na starcie" ;)


:)
misiek [10]   27-08-2008 - 16:37

Igiełko, cieszę się, że potrafisz zrobić copy-paste i odszukać sutry w sieci.Po odwracaniu kota ogonem twierdzilbym ze trafiłem z rocznikiem i z tego wynikałoby, że ja dłużej jestem buddystą niż ty cieszysz się swoim głosem po mutacji;)

Wiec jesli domagasz sie od massakry(PANI jeśli już :)) odpowiedzi na pytanie co i dlaczego robisz, to jesli trafilem z rocznikiem spokojnie moge odpowiedzieć za ciebie: Dla bab :)

Bo nie przypominam sobie, żeby praktykowanie dharmy upoważniało do nazywania ludzi świniami, niezależnie od tego jak kiepską karmę mają czy jak bardzo są pomieszani. To jest pomyłka na starcie. To wynik długoletniej samoobserwacji i wybitnej wprawy we współczuciu? Czy może czegoś nie wiem, i jesteś nauczycielem jakiejś lini, choć nie przypominam sobie, żeby ktoś z buddyjskich nauczycieli tak się zachowywał?


:-)
Amadeusz [11]   28-08-2008 - 08:44

Spike-83 a cos wlasnymi slowami moglbys napisac?


Spike-83 [12]   28-08-2008 - 11:35

Nie nazwałem nikogo świnią, to było porównanie (bezosobowe, nie skierowane do nikogo, przykład ilustrujący jak wyglądałoby namawianie kogoś nieodpowiedniego do Dhammy), mimo to gratuluje interpretacji ;)

Twierdzisz że uważam się za Buddystę bo to modne?! Moje poszukiwania trwały bardzo długo zanim trafiłem na Buddyzm.

Dlaczego Budda? Bo prowadzi prosto do celu, do najwyższego oświecenia, pokazuje najkrótszą drogę. Można praktykować Buddyzm wiele lat, ale jeśli nie robisz tego dobrze, jeśli nie wyzbywasz się pragnienia tego co doczesne, pragnienia zaspokajania zmysłów - znaczy że jesteś przywiązany do tego świata i narodzisz się w nim ponownie.

Nie wiem o jakiej obserwacji mówisz i o jakim współczuciu, kiedy trwasz prawidłowo w skupieniu współczucie to tylko jedno z wielu uczuć które przeszkadzają w uważności, i podobnie jak inne należy odnaleźć ich źródło żeby się pozbyć. Po pewnym czasie zauważa się że świadomość nie jest "w ciele". Ma się poczucie połączenia z 6 zmysłami ole one nie są mną, nie są we mnie, ani ja nie jestem w nich, jestem czymś zupełnie niezależnym. To dopiero początek drogi ale już samo to sprawia wielką radość, większą niż cokolwiek materialnego.

Także zła odpowiedź Panie misiek, nie dla bab, właśnie dla tego co powyżej. A praktyka jeśli chodzi o Buddyzm na prawdę nie mierzy się czasem.

Jeśli chodzi o zachowywania nauczycieli niektórzy kopali uczniów w klatkę piersiową, bo to było bodźcem do osiągnięcia oświecenia, nie można myśleć o nauczycielach w kategoriach dobra czy zła, oni robią po prostu to co w danej chwili należy zrobić żeby komuś pomóc, to bardzo indywidualne.

Ja oczywiście nie jestem nauczycielem, nauczyciel musi być oświecony, a do tego jeszcze długa droga ;)

P.S. Tak, 83 to rocznik


:-)
Amadeusz [13]   28-08-2008 - 12:09

zawsze zastanawialo mnie stwierdzenie jak ktos dazacy do oswiecenia twierdzil, ze ma jeszcze dluga droge do tego... zwlaszcza gdy przypominaly mi sie tego typu opowiastki:

"OŚWIECENIE ANANDY

Anand był najbardziej oddanym uczniem Buddy. Wiele lat po śmierci Buddy zaplanowano Wielką Radę Oświeconych i jeden z uczniów poszedł powiedzieć o tym Anandowi.

Otóż w tym czasie Anand, sam nadal nie był oświecony, chociaż pracował nad tym usilnie przez wiele lat. Nie był, więc upoważniony do brania udziału w Radzie.

Tego wieczoru, gdy miała się zebrać Rada, nadal nie był oświecony, postanowił wiec ćwiczyć energicznie całą noc i nie przestać, dopóki nie osiągnie swego celu. Udało mu się jedynie sprawić, że był wyczerpany. Nie poczynił najmniejszego postępu, mimo swych wszystkich wysiłków.

Tak, więc blisko świtu postanowił się poddać i trochę odpocząć. W tym stanie, w którym stracił całe pożądanie, nawet oświecenia, położył głowę na poduszce. I nagle stał się oświeconym!"

dlaczego dluga droga, przeciez to pojawia sie ot tak, juz i jest...


Ojej, It's alive, it'alive i mówi, pisze znaczy się..:)
misiek [14]   28-08-2008 - 13:00

O tym czy wybrałeś buddyzm z mody, czy nie to pogadamy za lat naście to się okazuje zawsze po latach..trwała zmiana postaw trochę zajmuje. Dla bab czy przez baby - na razie zostanę przy swojej wersji, załóżmy, że odkrytej przez zgadniecie. Sam kazałeś i kazania prawiłeś, to masz ;) I nie dziw się, że inni potrafią przeczytać co piszesz, nawet gdy nie wprost i nie trzeba interpretować tu wcale:) Przypomnę:

"Do Dhammy nie można nikogo przekonać - to jak wmawiać osłu czy świni że jest człowiekiem".

Poszukiwania trwały długo tj, rok, dwa, pięć, dziesięć ..minut, że się tak "podniecasz" rąbkiem swojej tajemnicy ? ;)

Na razie to pogratulować wyobraźni i zdolności wchodzenia w transik..ale co z tym zrobisz i skad ta łatwość wyjdzie też w praniu. Praktyka może nie mierzy się czasem, ale często pozwala odróżnić miłe i przyjemne jazdy od praktyki. A jak na razie choć sam piszesz, to dalej jedziesz katarynką,oj jedziesz aż miło..przekupka na targu by się nie powstydziła :-)


Amadeusz
misiek [15]   28-08-2008 - 13:04

to zbyt długi temat, koncepcja oswiecenia i natychmiastowego oswiecenia zmienia się w zależności od tradycji:) W ogólności samo stwierdzenie "mam daleko jeszcze do oświecenia" - to takie słowa-wytrychy w subkulturze okołobuddyjskiej..czasem wynik dojrzałości, ale najcześciej taki slang by potwierdzić, że jesteś swój i znasz swoje miejsce w stadzie ;)


massakra [16]   28-08-2008 - 18:25

ja o buddyźmie mam słabe pojęcie, ale czasem jak widzę taki okragły nadęty balonik ;) to miewam nieodpartą ochotę wbić igiełkę :P tak dla sportu ;)


prośba do Miśka i Spike'a
Lambar [17]   28-08-2008 - 21:11

Możecie na forum założyć wątek o tym jak Buddyzm zaleca osiągnięcie stanu bycia pozbawionym pragnień?

Bez rozprawek, ogólne wskazówki.


Tomi:)
misiek [18]   29-08-2008 - 00:43

Nie do mnie ta prosba. Nie jestem nauczycielem buddyjskim, to raz. dwa, dyskusja ta, dla mnie, to raczej piłowanie, a raczej igiełkowanie nadętego egona ;) Trzy, to "stan bycia pozbawionym pragnień" to europejskie niezrozumienie odnośnie mysli buddyjskiej, wynikłe z tłumaczenia(i z socjologicznych wartosci ascezy tj głównie przekonania ze uduchowienie i materialnośc nie idą w parze).


czyli nic w temacie
Lambar [19]   29-08-2008 - 10:08

się nie dowiem? żadnych ogólników, tłumaczeń, wskazówek? Może choć o odrobinkę napisz coś, co pomoże laikowi pojąć buddyjską papkę jaką raczą go inni "wtajemniczeni". Mnie ogólnie nie interesi całość buddyjskiej materii. Jedyne co mnie frapuje to pewien element związany z "drogą do oświecenia". Stąd moje wtargnięcie w ten wątek.


Dowiesz sie jak spytasz :)
misiek [20]   29-08-2008 - 12:38

tj zapytasz bardziej szczegółowo. Bo na razie puściłeś temat.. jak streszczać historie filozofi europejskiej w jednym zdaniu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%9Bwiecenie_(religie_Wschodu)

Całkiem całkiem przeglądówka..a później rozejrze sie za czymś szczegółowszym.


...
Spike-83 [21]   29-08-2008 - 16:03

Nie można być Buddystą godzinę dziennie (chyba że robi się to na pokaz), Buddyzm to sposób życia jaki się wybiera.

To co widzą oczy jest tylko zobaczone (i nic więcej, po prostu trwa się w teraźniejszości nie wybiegając myślami ani do przodu ani do tyłu), to co słyszą uszy jest tylko usłyszane (bez żadnych refleksji, dlaczego pies szczeka, jak wygląda, czyj to pies i na kogo szczeka - po prostu szczeka i to słyszymy, nic więcej) itd... .

Jemy po to żeby utrzymać ciało przy życiu, przedłużyć życie żeby móc dalej praktykować, nie żyjemy dla jedzenia, nie czerpiemy przyjemności z jedzenia - to tylko materia którą spożywamy żeby pożywić ciało.

Jeśli chodzi o 6-ty zmysł jest nim według buddyzmu umysł, który reż należy trzymać na uwięzi, nie rozwijać zainteresowania dla uczuć pojawiających się w głowie, przyjemnych, smutnych lub ani przyjemnych ani smutnych - po prostu nie zwracać na nie uwagi, trwać twardo w teraźniejszości - wtedy same odejdą.

Wszystko to po to żeby pozbyć się zakłóceń, uwolnić od 6 zmysłów które rozszarpują uważność, przeszkadzają w skupieniu, koncentracji podczas medytacji. Po co?

Dalszej części nie da się opisać słowami, jest wiele opisów ale to nigdy nie przybliży nawet prawdziwego doświadczenia

(w końcu za życia stajemy na równi z bogami, umysł myślący słowami nie jest w stanie tego ogarnąć), oto to mój ulubiony opis :)

"Dostrzega ze "Ta bezprzedmiotowa koncentracja swiadomosci jest sfalszowana, mentalnie zainicjowana i uformowana." Dostrzega takze ze "Cokolwiek jest sfalszowane i mentalnie zainicjowane i uformowane jest niestale i poddane wygasnieciu." Dla niego --- tak wiedzacego, tak widzacego --- umysl jest uwolniony z bagna zmyslowosci, bagna stawania sie, bagna ignorancji. Wraz z uwolnieniem jest tez i wiedza, "Uwolniony". Dostrzega ze "Zradzenie sie zakonczylo, swiete zycie spelnilo, zadanie wykonano. Nie ma nic dalej na tym swiecie. Dostrzega ze "Jakiekolwiek zaklocenia by zaistnialy bazujace na bagnie zmyslowosci... bagnie stawania sie... bagnie ignorancji, sa one nieobecne. Jest tylko ta odrobina zaklocenia: to polaczone z szescioma zmyslami, zalezne od tego ciala z zyciem jako warunkiem. Dostrzega ze "Tego rodzaju percepcji nie ma w bagnie zmyslowosci.... stawania sie... ignorancji.

Jest tylko ta nie-nicość: to polaczone z szescioma zmyslami, zalezne od tego ciala z zyciem jako warunkiem. Tak wiec uwaza to, za pozbawione tego czego w tym nie ma. Cokolwiek pozostaje, dostrzega to jako obecne: "Oto i jest". Tak wiec to wejscie w nicość, wspolgra z terazniejszoscia, jest niezaburzone w znaczeniu, czyste --- najwyzsze i nieporuszone."

Niech nikt nie czuje się lepszy tylko dlatego że jest starszy, więcej widział, więcej przeczytał, więcej czasu poświęcił na zaspokajanie krzyczących i domagających się uwagi zmysłów. Popatrzcie w lustro i powiedźcie sobie szczerze - Czy tak właśnie żyjecie? Czy potraficie zostawić wasze domy, żony, dzieci, pracę, czy potraficie odmówić waszym brzuchom?

Jeśli nie, nie nazywajcie siebie "Buddytą", robicie to tylko po to żeby uspokoić sumienie, jesteście zbyt przywiązani do tego świata żeby się od niego oderwać, stąpać po nim będąc niewidzialnym dla króla śmierci.

Powstały różne odmiany Buddyzmu, pozwalające łączyć życie doczesne z praktyką - nie oszukujmy się, to już nie jest Buddyzm, to nie jest OŚMIORAKA ŚCIEŻKA.

Dzieje się z nim to co działo się z religią katolicka, prawdziwy duch, sedno, istota została przetracona przez ludzi, tworząc skuteczne narzędzie do zastraszania w celu trzymania władzy. Coraz większe budowle, luksusowe samochody, supermarkety sprzedające dewocjonalia - czy na prawdę o to chodziło?

Nie jest to nic co jest proste, trzeba mieć w sobie na prawdę potężne pragnienie, wyraźnie widzieć niedoskonałość i ułomność tego świata, najbardziej przerażający jest brak trwałości, cokolwiek byśmy budowali, jak wiele energii i wysiłku poświęcimy i tak na końcu zostajemy z niczym, tak naprawdę JESTEŚMY BEZSILNI.

Podświadomość? - nazywajcie to jak chcecie, zaczęło się od modlitw, po 2-3 latach pracy nad sobą potrafię w locie zmieniać, naginać bieg wydarzeń. To na prawdę potężna siła, czasem aż mnie przeraża kiedy widzę co potrafi. Nie można "chcieć", nie można myśleć "teraz zrobię tak, czy inaczej" lub "zrobię tak bo podświadomość mi tak każe". Po prostu zawierzam, chwytam się celu jak haczykami i rzucam w wir wydarzeń, nie wtrącam się, po prostu bezgranicznie ufam.

Przyjemnie jest obserwować jak wydarzenia układają się jak puzzle, wszystko dopracowane co do sekundy, jak w idealnej maszynie - a każde powodzenie jeszcze bardziej umacnia pewność siebie, wiarę, sprawia że jestem coraz silniejszy.

To nie zaspokoiło wewnętrznej potrzeby poszukiwania, wtedy poprosiłem o odpowiedź na pytania, o wskazówki co mam robić - i otrzymałem odpowiedź - Buddyzm.


Amadeusz [22]   29-08-2008 - 16:24

"Podświadomość? - nazywajcie to jak chcecie, zaczęło się od modlitw, po 2-3 latach pracy nad sobą potrafię w locie zmieniać, naginać bieg wydarzeń."

moglbys opowiedziec o tych modlitwach? (moze zalozysz temat na forum?)


;)
massakra [23]   29-08-2008 - 18:00

nie wiem czemu w tych cytatach jest strasznie dużo o bagnach i świniach i to na dodatek w sensie negatywnym, tak jakby świnie i bagna były czymś złym :P powiedziałabym nawet że po oczach mnie tu wali brak szacunku do świata. zionie mi to nudą


eh..
misiek [24]   29-08-2008 - 21:34

wtrące jeszcze, że na szczęście buddyzm jest dużo bardziej różnorodny niż igiełka pezentuje. Igiełko mam nadzieje ze masz dobrego nauczyciela i wsparcie sangi, bo dużo pracy przed tobą, tak enigmatycznie rzeknę komentując wypociny.


yaga [25]   08-09-2008 - 22:28

a mnie uderzylo, ze jest tu duzo napinania sie z cyklu: jestem starszy (przez to oczywiscie madrzejszy), dluzej praktykuje, no i jestem w takim wieku, ze juz nie musze na sile imponowac babom (w domysle i bez tego do mnie przyjda :-))))) rocznik 83 - piekny rocznik ;-) chyba w tym wieku tez mozna miec wglady i ciekawe spostrzezenia (boze bron oswiecenie, czy co tam innego, na to trzeba duuuuuuuuzoooooo lat i dluuuuugieeej drogi przez meke :-) a buddyzm jest taki skooooomplikooowanyyyy i truuuudnyyy i w podtekscie - dostepny nielicznym. ech - a jezus (ten z nazaretu) i inni upraszczali wszystko do paru prawd zawartych w kilku zdaniach skladajacych sie z kilku slow. pozdrawiam i aloha!


tak, napinam się i pręże i lubie to robić:)
misiek [26]   09-09-2008 - 17:01

a powody dlaczego wdałem się w zabawe "podkłuj to" ...yaga zastanów się skąd się biorą "przeżycia medytacyjne" po roku-dwóch praktyki połączonej z bardzo krytyczną postawą do świata wokół u 23latka. ...to bedziesz wiedziała skąd ta moja tonacja, pomyśl.

Tak, możliwe ze jeden z powodów to ze jestem nadętym przemądrzałym dupkiem, ale są i inne.. ;)


yaga [27]   09-09-2008 - 21:10

hihihi, ja tez lubie sie napinac (czasem :-)) a wiadomo, ze zwracamy uwage na to co sami mamy :-)

nie mam bladego pojecia skad sie biora "przyzycia medytacyjne" polaczone z krytyka, etc, nawet nie bede sie zastanawiac bo nic nie wymysle... wiec nie wiem nadal skad ta tonacja :-(, niestety...


to zostańmy przy tym nadęciu..
misiek [28]   11-09-2008 - 09:52

jako przyczynie moich zachowań ;) co do reszty:

skąd wiesz, że nic nie wymyślisz, skoro się nie zastanawiałaś ?

Co to za robienie z siebie przysłowiowej blondynki? ;)

Podpowiem: Jak działa napięcie/stres/krytyka? a jak działa ...? i jakie są oznaki rozluznienia? kiedy ludzie odczuwają intensywne sensacje wewnętrzne? jak to się przenosi w relacjach ? :) Długi temat..ale masz wszystko co potreba by zrozumieć.


yaga [29]   11-09-2008 - 22:07

jestem blondynka :-) bo tak naprawde to troche sie czuje jak przywolana do tablicy przez wszystko wiedzaca nauczycielke, ktora truje - no pomysl! :-(, ktora w swej dobroci jeszcze mi podpowie! a w domysle - zalapiesz o co chodzi jak uzyskasz takie a nie inne wnioski, niestety... przykro mi ale dla mnie to zbyt wysoki poziom abstrakcji. lubie czytac i sluchac serge'a bo on wszystko potrafi w prosty i zrozumialy sposob wyjasnic. i nie mam poczucia, ze mowi o jednym a potem lecimy w kosmos do innego tematu. malo tego, serge jest b. praktyczny i pragmatyczny, po prostu to czego uczy i sposob w jaki to robi ma dla mnie sens. byc moze to sie laczy jakos z tym co mowimy o filmie sekret? z jakiegos powodu strasznie tepisz wszelkie ruchy, odlamy, szkoly, etc. tzw. pozytywnego myslenia, a z drugiej, tak mi sie wydaje, b. mocno skupiasz sie na rezultatach wygenerowanych rowniez poprzez odczucia w ciele... a dla mnie jedno z drugim jest b. mocno powiazane. szkopul w tym, ze ludzie w wiekszosci wypadkow maja zle nawyki myslowe. czesciej sie smuca i doluja niz odwrotnie.


Mów mi psorze:)
misiek [30]   12-09-2008 - 10:00

tak, nawyki dydaktyczne wychodzą bokiem:) Na szczęscie, ze wiary w ludzi to płynie. Też lubie serge'a -stworzył COŚ fajnego:)

> z jakiegos powodu strasznie tepisz wszelkie ruchy, odlamy, szkoly, etc. tzw. pozytywnego myslenia

powód jest prosty:w wiekszości przypadków to brzmi i wygląda ładnie a nie pomaga, a nawet pogarsza sprawy:/

>b. mocno skupiasz sie na rezultatach wygenerowanych rowniez poprzez odczucia w ciele

Tak, to "świat energii" i sygnały zwrotne od podswiadomości;)

>a dla mnie jedno z drugim jest b. mocno powiazane

Bo jest, ale nie dla wszystkich i nie zawsze. :)

>szkopul w tym, ze ludzie w wiekszosci wypadkow maja zle nawyki myslowe. czesciej sie smuca i doluja niz odwrotnie.

Którzy ludzie, hę?

Ja nie moge tego powiedzieć, za to twierdziłbym mają nieużyteczne nawyki w pewnych kontekstach..tj to co zwykle działa w zawirowaniach życia często powoduje narastanie problemów. Nie jest też tak, że ludzie częściej się smucą i dołują, pomimo społecznej tendencji do narzekań;))


yaga [31]   13-09-2008 - 09:10

prosze bardzo :-) "nieuzyteczne nawyki w pewnych kontekstach" - fajne! nawyki myslowe, rzecz jasna? bo wszystko i tak zaczyna sie od mysli, a za tym idzie dzialanie, czyz nie?


yaga [32]   13-09-2008 - 13:27

> z jakiegos powodu strasznie tepisz wszelkie ruchy, odlamy, szkoly, etc. tzw. pozytywnego myslenia

powód jest prosty:w wiekszości przypadków to brzmi i wygląda ładnie a nie pomaga, a nawet pogarsza sprawy:/>

tak? a skad to wiesz? jakies badania, grupy focusowe? to co wedlug ciebie dziala? huna? rebirthing? psychologia zorientowana na proces? ustawienia systemowe? psychoterapia? elektrowstrzasy? narzedzie jak kazde inne, a opakowanie ladne bo trzeba to jakos sprzedac :-)

dziala - nie dziala, to i tak zalezy. cos troche w twoim stylu:

wg mnie pozytywne myslenie dziala (ike), dzieki temu moge zmieniac siebie i swoje doswiadczenia (kala), im wiecej mysle pozytywnie tym bardziej pozytywnie reaguje na to co sie wokol mnie dzieje (makia), w ten sposob tworze teraz swoj swiat (manawa) i bardzo mi sie to podoba (aloha) bo wiem, ze wszystko zalezy ode mnie (mana) a rezultaty jakie otrzymuje mowia mi czy utrzymuje wybrany przeze mnie kurs (pono) :-)). powyzsze potraktuj jako zabawe a nie moja opinie na temat pozytywnego myslenia :-)


hmm..
misiek [33]   14-09-2008 - 12:24

tak? a skad to wiesz?

Chyba nie zabardzo ty wiesz, przeciwko czemu ja protestuję:)

Zapraszam do wpisu "Precz z pozytywnym myśleniem".

Jest jeszcze kilka innych aspektów podobnych technik i predzej czy pozniej też je opiszę.

jakies badania, grupy focusowe?

Bezpośrednich nie było, ale z tych informacji co są.. daje sie wyciągać wnioski, zwłaszcza jak sie ma materiał do obserwacji:) Jak chcesz to do pozytywnej postawy-optymizmu możesz się przyczepić:

http://en.wikipedia.org/wiki/Optimism_bias

polecam też listę błędów percepcyjnych ;)

>to co wedlug ciebie dziala?

Ludzie działają :)

>huna? rebirthing? psychologia zorientowana na proces? ustawienia systemowe? psychoterapia? elektrowstrzasy? narzedzie jak kazde inne, a opakowanie ladne bo trzeba to jakos sprzedac :-)

Właśnie o to chodzi..by wiedzieć jakie kiedy, gdzie i w jakim celu narzędzie stosować :) Protestuję przeciwko stosowaniu go w sposób obracający się przeciwko ludziom..tam gdzie koszta są większe niż deklarowane cele czy potencjalne korzyści.

>cos troche w twoim stylu:

Ładnie opisujesz proces budowania pozytywnej postawy, ładnie, gratuluję.. :)


yaga [34]   14-09-2008 - 22:40

musze koniecznie zajrzec do tego wpisu. a co do linku w wikipedii (poczytalam sobie + te ciekawostki jakie znalazles o bledach poznawczych) to troche mi sie skojarzylo, takie porownanie z np. rakiem. zalozmy, ze podalbys mi linki do sporej ilosci oficjalnych (naukowych, medycznych, etc) info jak ta choroba powstaje, skad sie bierze, a ja i tak wierze, ze to wynik urazow jakie pielegnujemy w sobie. a wiem to z rozmow z ludzmi chorymi na raka i z lektury pani l. hay. i kto ma racje? a bledy poznawcze? przyklad z linku jaki podales: "Iluzja kontroli – przekonanie o możliwości wpływania na sytuacje, na które w rzeczywistości żadnego wpływu się nie ma." super! to jak sie ma do tego ladnych pare zasad huny, ktorych nauczasz?!


Nie sądzę, żeby były aż tak proste wytłumaczenia
misiek [35]   15-09-2008 - 01:06

cudu świata i życia, oraz jego paradoksów. Co do raka jeśli o ten poziom ogólności to w tym przykładzie nie wiadomo kto ma rację i najprawdopodobniej obie strony i nikt. Wiec to kwestia modeli pozwalających podjąć skuteczne działanie.

Jeśli chodzi o iluzję kontroli: Własnie huna ma tu bardzo dobrze ideowo i obydwiema nóżkami pozwala stac na ziemi..paradoksalnie to właśnie pozwala "szamanić" :) W samym bazowym zestawie idei "Nie ma granic tego co możesz osiągnąć- jeśli wymyślisz jak to zrobić". "Niczego nie kontrolujesz na wszystko możesz wpływać" i "skuteczność miarą prawdy" itd..jest sporo rzeczy pozwalających na pragmatyzm i na raczej utylizowanie błędów percepcyjnych niż zaprzeczanie ich istnieniu:) W tym "oficjalnym" uzgodnionym modelu świata :-)


Links
  [1] http://www.huna.net.pl/index.php?name=News&file=article&sid=284
  [2] http://www.huna.net.pl/index.php?name=News&catid=&topic=3
  [3] http://www.huna.net.pl/mailto:matheozz@interia.pl
  [4] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=synx
  [5] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Spike-83
  [6] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=massakra
  [7] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Spike-83
  [8] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=misiek
  [9] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Spike-83
  [10] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=misiek
  [11] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Amadeusz
  [12] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Spike-83
  [13] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Amadeusz
  [14] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=misiek
  [15] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=misiek
  [16] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=massakra
  [17] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Lambar
  [18] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=misiek
  [19] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Lambar
  [20] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=misiek
  [21] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Spike-83
  [22] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Amadeusz
  [23] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=massakra
  [24] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=misiek
  [25] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=yaga
  [26] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=misiek
  [27] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=yaga
  [28] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=misiek
  [29] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=yaga
  [30] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=misiek
  [31] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=yaga
  [32] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=yaga
  [33] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=misiek
  [34] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=yaga
  [35] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=misiek