Star Wars??? - o manipulowaniu ludzmi - DoDge [1]

Autor : DoDge Dodano: 19-02-2003 - 10:31
Poczatki [2]
Wlasnie prowadzilem dialog z moimi Ja i nagle... ukazala mi sie taka scena Gwiezdne Wojny moment gdy Obi mowi "cena moze byc" (chodzi o ta scene gdy sprzedawali statek) i wykonuje gest reka.

Potezna sila, blizej nazywana Wyzszym Ja, dala mi sygnal i kazala stworzyc ten artykul, nie wiem jaki jest cel ale zdaje sie na madrasc mojego Wyzszego Ja.

Otoz scena taka jest mozliwa jezeli skoncentrowac by energie na tym wypowiedzianym slowie i chciec przez nie wpoic drugiej istocie swoja wole bylo by to zapewne mozliwe ale tutaj pojawia sie pytanie czy to jest zgodne z doktryna Huny? Raczej nie bo to nie jest prosba do Wyzszego Ja tego czlowieka zeby zamanifestowal sie w taki czy inny sposob, a juz napewno jest to wbrew zasadzie Milosci.

Wyobrazmy sobie sytuacje:
osoba wchodzi do skelpu z zalozeniem ze kupi naprzyklad samochod (lub cos innego) za cene smiecznie niska. Podaje cene i "wyrzuca" z siebie potezna dawke energi (w tym przypadku chyba negatywnej bo czy ma ona na celu czynienie dobra?) sprzedawca nie wiedzac co sie dzieje uznaje ze kupujacy ma "faktycznie racje" i ze to dobra cena....
Potem w ciagu najblizyszch dni sprzedawca traci prace, jego rodzina srodki do zycia, on sie zalamuje, zaczyna sie staczac, jego zycie zmienia sie w koszmar na Ziemi, z ktorego nie jest w stanie samodzielnie wybrnac. Oczywiscie moze to dobprowadzi go do znalezeinie harmonii, wczesniej czy pozniej, jednak fakt jest faktem ze to wlasnie ten kupujacy wtargna do jego nieswiadomego umyslu i zmienil jego nastawienie.
Nie zrobil tego z uczucia milosci do niego ale z wlasnej materialistycznej potrzeby posiadania czegos na wlasnosc i bez wysilku.

Nie dane jest mi mowic jak nalezy postepowac jednak przed kazda proba zmiany naszego zycia zastanowmy sie czy nie krzywdzimy tym innych... poprosmy o pomoc Wyzszego Ja i jeszcze raz sie zastanwomy, zeby potem przez nasza dezycje nikt nie cierpial. A jezeli widzimy ze nasza wola moze kogos skrzywdzic wtedy zostawmy wszystko swojemu biegowi a ufajac Bogu znajdziemy wyjscie idealne.

Moze ten tekst wydaje sie smieszny dla wiekszosci czytajacych ale ja wiem ze gdzies jest ten jeden dla ktorego ta wlasnie wypowiedz powstala i ze podswiadomie poprosil o pomoc a ja zostalem wybrany zeby tej pomocy udzielic publikujac ten artykul.

Niech milosc i pokoj zawsze wam towarzysza....

DoDge

Komentarze użytkowników

Re: Star Wars??? - o manipulowaniu ludzmi
ADAMB [3]   20-02-2003 - 12:22
Chciałbym rozpocząć od pojęcia sprawiedliwości które zajmuje w tej wypowiedzi dużo miejsca.
Osobiście mogę stwierdzić brak takowej w poznawanym świecie przejawionym.
Przypomniał mi się fragment z książki "Czarniksiężnik z Archipelagu" gdzie jeden z magów stwierdza różnicę pomiędzy obiegowymi sądami o możliwościach czarnoksiężników i wykorzystaniu przez nich mocy a tym jak mogą oni wykorzystać swe zdolności. To różnica pomiędzy "chciałbym móc" a "Muszę- Mogę -chcę".

Re: Re: Star Wars??? - o manipulowaniu ludzmi
misiek [4]   21-02-2003 - 15:23
Problem jest troche nierealny - zakres wpływu "magicznego" mieści się gdzieś pomiędzy wszystko wpływa na wszystko, a nic nie wpływa na nic. I żadna "magiczna" praktyka nie daje jakiejkolwiek przewagi nad żadną istotą. I pobożne życzenia (oraz lęki) osób "praktykujących" nie mają nic do tego. Wysłanie życzenia z naładowaniem go energią przypomina wysłanie maila okraszonego ozdobnikami - to czy ktoś go przeczyta czy się nim przejmie, czy od razu odrzuci zależy tylko od decyzji tej drugiej osoby. Nie można wtargnąć do czyjegoś nieświadomego umysłu - już tam jesteśmy - tak samo jak inni są w nas.
Przesadne przejmowanie się wpływem własnych decyzji na losy świata i innych ludzi prowadzi do paraliżu decyzyjnego,już nie mówiąc o tym, że również próbuje się wtedy zagarnąć prawo drugiej osoby do decydowania o swoim stanie za siebie.
Niektóre decyzje tyczące się bezpośrednich relacji z drugimi ludźmi(czyli np. forma związku etc.) idiotyzmem jest podejmować bez uwzględnienia postaci drugiej osoby, ale po to chyba jesteśmy obdarzeni zdolnościami rozumowania i komunikowania się - by z nich korzystać....
Re: Star Wars??? - o manipulowaniu ludzmi
anonim [5]   03-06-2003 - 21:47

Tekst wydaje sie nudny, ale czytając człowiek przekonuje się, że autor może i rzeczywiście ma rację, i faktycznie zwraca uwagę na istotny problem bycia dobrym w każdym calu, ale nie wynikającym z jakiegoś dogmatyzmu lecz głębokiej czystej miłości którą jest nasze Wyższe Ja.


Re: Star Wars??? - o manipulowaniu ludzmi
Piotrt [6]   09-12-2003 - 09:03

Dziękuję, że napisałeś dla mnie ten tekst. Był mi dzisiaj potrzebny.


Re: Star Wars??? - o manipulowaniu ludzmi
Zaicer [7]   18-12-2003 - 20:51
od jakiegos juz czasu mialem mozliwosc osiagniecia pewnego zysku materialnego poprzez urzycie swoich zdolnosci (modlitwy Huny ktura jest niesamowita zdolnoscia choc niekturym moze wydawac sie inaczej). I przez pewien czas obawialem sie ze moze to nieuczciwe bo przeciez inni nie moga kontaktowac sie ze swoim WJ swiadomie tak jak ja (wydaje sie to dziecinne wiem) No ale po pewnym zastanowieniu sie zdalem sobie sprawe ze nie ma czego sie obawiac bo jesli WJ mi pomaga to musi byc ok. I ten artykul a szczegolnie komentarz miska pomogl mi podjac decyzje aby dzialac bo przeciez karzdy jest odpowiedzialny za siebie i kazdy ma taki sam potencjal a wiec jest ok aby robic swoje. Biznesmeni robia biznes i poprzez swoje dzialanie powoduje ze jakis inny biznesmen "wypada" z gry bo nie jest dosc dobry ale to jest w porzadku bo po to mamy wiedze aby jej urzywac i robic swoje. Ludzie potrafia sie dostosowac do warunkow kture ich otaczaja.
A wiec jesli przez twoj sukces ktos przegra to nic nie szkodzi jesli tylko grales fer i ta druga osobie nie przeszkadzales.

Komentarz ten napisalem chyba bardziej dla siebie i dla swojej podswiadomosci aby ja utwierdzic w tym przekonaniu. :)
Justyna [8]   31-12-2004 - 18:14

a jak można kontaktować się z swoim Wyższym Ja ??? proszę - Niech mi ktoś udzieli tej informacji!


MarzenaP [9]   14-03-2006 - 16:41

Wiele osob potrzebuje rytualu, zapalonej swieczki w kaciku do medytacji, podnioslego nastroju, przebywania w pustym Kosciele. To wszystko jest dobre, ale dla mnie stala sie najwazniejsza mozliwosc osiagniecia tego w kazdej chwili, kiedy zajdzie potrzeba. Robilam to codziennie, az poczulam.

Codziennie znajdowalam chwile, aby pozwolic odplynac myslom nie przywiazujac sie do zadnej z nich (to najtrudniejsczy etap), potem skupialam sie na tym, aby osiagnac wrazenie, ze wraz ze mna jest ta madrzejsza czesc mnie, ktora wszystko wie, ktorej moge zaufac,ktora zawsze chce dla mnie dobrze i mnie kocha, jest ze mna zawsze i tylko chce ja teraz poczuc. (To zaufanie mamy zakodowane , tylko musimy je wydobyc). Ta czesc mnie jest w kazdej mojej komorce i na zewnatrz jednoczesnie, otaczajac mnie w postaci swiatla (to mozna sobie wyobrazic lub poczuc, lub uwierzyc, ze jest). Mysle o tym, ze kocham te czesc mnie i ona kocha mnie, chce to poczuc- intencja otwiera te mozliwosc, jest pierwszym krokiem, jak polozenie dloni na klamce w celu otwarcia drzwi, przypominam sobie w celu wzmocnienia chwile, kiedy zdazylo sie cos, co spowodowalo , ze bylo mi dobrze, czyjas pomoc, przypadkiem znaleziona ksiazke, czyjes zdanie, ktore mi cos wytlumaczylo w chwili, kiedy tego potrzebowalam- bo Wyzsze ja uzywa roznych srodkow do komunikacji .Nadchodzi to poczucie, w postaci otaczajacej milosci, tego , co sie czuje, ze zawsze bylo, tylko teraz dalo sie nareszcie odczuc.To jest juz kontakt. Kontakt, ktory mozna nawiazac zawsze i wszedzie, gdy zajdzie potrzeba. Jezeli robi sie to codziennie to nadejdzie ta chwila, kiedy sie to poczuje, a kiedy sie to poczuje po raz pierwszy to jetesmy juz w domu! Bo jest to juz punkt odniesienia, drzwi zostaly otwarte i zawsze mozna juz tam wrocic, kiedy sie chce , wrazenia zostaly zarejestrowane przez cialo i umysl . Teraz juz za kazdym razem bedzie latwiej. Zycze wytrwalosci i powodzenia, wystarczy poczuc raz i juz sie wie, juz bedzie latwiej.


nameless [10]   24-05-2006 - 21:14

Możliwe, że to było dla mnie. Nie można w "taki" sposób wpływać na wolę innej osoby (nawet jeśli chodzi o miłość i dobro drugiej osoby - wg. nas) Chociaż nie jest to dla mnie do końca jasne, bo jeśli chcemy stworzyć jakieś konkretne relacje między najbliższymi ludźmi to czy zmieniać możemy tylko siebie? Czy zawsze mamy dostosowywać siebie do potrzeb innych? Zwłaszcza jeśli jesteśmy z natury łagodni i mamy zdecydowaną przewagę dawania? Jak zatem można coś otrzymać...?

I druga sprawa... czy przytulenie, flirt rozmowa itd. nie jest grą która sprawia że ktoś nam coś chce dać? A przecież gdyby spojrzeć głębiej to też jest manipulacja...


Może coś Ci pomogę nameless
Sancho [11]   18-06-2006 - 19:21

Nie możesz decydować za kogoś, możesz pomóc podejmować decyzję, modlić się o natchnienie, dawać dobry przykład. Pamiętaj, by podchodzić z miłością do osoby z którą się kontaktujesz. Pozwól osobie innej samemu podejmować decyzję, tak jak ty chcesz sam podejmować decyzje odnośnie ciebie.

Przytulenie, flirt, rozmowa, każdy kontakt z miłością polega na dograniu intencji. Ty chcesz kogoś przytulić, ta osoba chce być przytulona. Ty chcesz porozmawiać, osoba do której otwierasz usta chce porozmawiać z tobą. Chcesz dostać po twarzy, znajduje sie osoba sprzedająca Ci plombe. Całkiem niedawno koleżanka do mnie sie odezwała, okazało się, że mamy podobną sytuację odnośnie partnerów. Rozmowa pomogłą obojgu.

A co do wykorzystywania osób innych. Nie lubię być kanałem przez który przepływa wykorzystywanie innych, wolę być kanałem przez który płynie miłość, zamist bólu i ceirpienia. Choć w sumie pod wpływem tych słów zaczynam sie nad tym zastanawiać mocno. I porażki są częścią drogi do oświecenia, wywałki podświadomości... Nadal jednak czynienie krzywdy pozornej może się odbwyać tylko w zgodzie z WJ. Jak wszystko w życiu by było najlepsze.


=== Nie możesz decydować za kogoś,
mrall [12]   19-06-2006 - 11:26

Mozesz, czasem musisz lub powinienes.

Jest wiele przykladow. Rodzic podejmuje decyzje za dziecko. Ratownik podejmuje decyzje za ratowanego. Lekarz podejmuje decyzje za chorego. Dajac cos komus nieoczekiwanie, podejmujesz za niego decyzje.

Nalezy zachowac rozsadek w (nie)podejmowaniu decyzji za innych.

ALOHA, CZes;-)


Pytanko
Srebrny_Lis [13]   01-08-2006 - 14:00

A jak wy byście się zachowali na miejscu Obi Wana będąc dokładnie w tej samej sytuacji jak on ?:)


co do artykułu
Justyna [14]   25-12-2006 - 23:22

czyli rada jest jedna - jak wchodzimy do sklepu to jesteśmy milsi i potulniejsi od sprzedawcy i trzymamy się ustalonej ceny a wtedy jest super - bo przecież mamy kasę bo se zapracowaliśmy. wiesz co - artykuł ma sens by się zastanowić nad swoimi pobudkami ale przykład beznadziejny jakiś....


Podjęcie decyzji za kogoś jest nimożliwe.
SLaweck [15]   17-01-2007 - 10:45

Rodzic nigdy nie podejmuje decyzji za dziecko - czy może zdecydować żeby dziecko się uczyło, żeby nie poszło na wagary, żeby nie chorowało?

Ratownik nie podejmuje decyzji za ratowanego - on może tylko zdecydować, ratuję być może ryzykując życie, czy nie ratuję, a ratowany podejmuje decyzję czy dać się uratować.

Lekarz może jedynie zdecydować o tym jaką zastosuje kurację, czyli jak będzie postępował wobec chorego, a chory decyduje czy to mu pomoże czy nie.

Wystarczy pomyśleć, skoro nawet nasze WJ nie może decydować samo za nas, to jakim sposobem mielibyśmy móc decydować za innych?


Justyna [16]   17-01-2007 - 15:46

a wywieranie silnego wpływu na innych tak by robili co my chcemy nie wiedząc o tym? tzw. bycie pod wpływem kogoś?


Podjęcie decyzji za kogoś jest nimożliwe - alez jest;)
mrall [17]   17-01-2007 - 23:32

Rodzic przez wiele lat od narodzenia dziecka podejmuje za niego wiele decyzji...

Wystarczy, ze tonacy czy chory straci przytomnosc, kontakt z otoczeniem (ratownikiem, lekarzem) i juz mamy przyklad podejmowania decyzji za kogos.

Instruktor w czasie jazdy na kursie na prawo jazdy tez czasem musi podjac decyzje za kursanta - i to szybko niejednokrotnie...;-)

Przyklady mozna mnozyc...


:)
thozo [18]   18-01-2007 - 03:00

Zewnętrznie patrząc masz MrAll rację...

Jednak kiedy zejdzie się głębiej to nawet ktoś nieprzytomny JUŻ WCZEŚNIEJ stworzył sobie ratowników, którzy go uratują. Już wcześniej ktoś zapragnął mieć prawko, już wcześniej wybrał rodziców. I te jego wybory determinują doświadczenie.

Tak bardziej szamańsko patrząc, podjęcie za kogoś decyji jest niemożliwe.

Pozdrawiam

Thozo


A jeszcze jedno...
thozo [19]   18-01-2007 - 03:04

Chyba, że ktoś oddał swe decyje innym... A to się zdarza, aż za często jak na mój gust. Ktoś podejmuje decyzję, że pozwala by inni decydowali...

Pozdrawiam

Thozo


Justyna [20]   19-01-2007 - 18:55

Tak, to się zdaża gdy ktoś nie chce brać odpowiedzialności za swój los, bo się boi albo o zgrozo brak mu pomysłów na życie, albo doświadczył zbyt wielu ingerencji innych w swoje decyzje o zbyt dużym znaczeniu i w końcu nic mu nie pozostało - więc się poddał.


Jolaola [21]   15-09-2007 - 13:15

No to może trzeba poprosić swoje WJ żeby porozmawiało z WJ tej drugiej osoby o tym jaka cena będzie najlepsza dla obu stron. Czasem faktycznie sprzedawca sprzedaje dużo taniej niżby chciał ale w razie gdyby rzecz sprzedawana była baaaaardzo potrzebna kupującemu do spełnienia wyższych celów (choćby i były one osobiste) to czemu nie wykorzystać tego jeśli WJ pozwala? Cena może być!


Jolaola [22]   15-09-2007 - 13:18

"Zewnętrznie patrząc masz MrAll rację...

Jednak kiedy zejdzie się głębiej to nawet ktoś nieprzytomny JUŻ WCZEŚNIEJ stworzył sobie ratowników, którzy go uratują. Już wcześniej ktoś zapragnął mieć prawko, już wcześniej wybrał rodziców...."

A sprzedawca już wcześniej wybrał sobie klienta...


Links
  [1] http://www.huna.net.pl/index.php?name=News&file=article&sid=198
  [2] http://www.huna.net.pl/index.php?name=News&catid=&topic=3
  [3] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=ADAMB
  [4] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=misiek
  [5] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=anonim
  [6] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Piotrt
  [7] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Zaicer
  [8] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Justyna
  [9] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=MarzenaP
  [10] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=nameless
  [11] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Sancho
  [12] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=mrall
  [13] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Srebrny_Lis
  [14] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Justyna
  [15] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=SLaweck
  [16] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Justyna
  [17] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=mrall
  [18] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=thozo
  [19] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=thozo
  [20] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Justyna
  [21] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Jolaola
  [22] http://www.huna.net.pl/user.php?op=userinfo&uname=Jolaola