 |
 |
Ciało Boga - Serge Kahili King |
 |
środa, 07 października 2009 - 14:07 3370 raz(y) oglądano.
Aka to hawajskie słowo, które określa istotę materii lub coś, co można określić „boską substancją”. Jest ono językowo i koncepcyjnie powiązane z sanskryckim słowem akasia i można je w pewnym stopniu porównać z materią astralną lub materią eteryczną.
W sensie ezoterycznym, aka pełni dwie podstawowe funkcje. Jedną z nich jest przybieranie formy w reakcji na myśli. Innymi słowy, polega to na tym, że aka przybiera formę w oparciu o myśli. Im słabsza myśl, tym mniej wyraźna forma. Z kolei, im bardziej intensywna myśl (np. im więcej energii jej towarzyszy), tym bardziej wyraźna forma. Druga funkcja to pełnienie roli doskonałego medium do przekazu energii.
W przypadku nici aka, wygląda to tak, że zawsze, gdy myślisz o jakiejś osobie, miejscu, czy obiekcie, wysyłasz energetyczną linę poprzez wszechobecną aka, której część formuje się w coś, co nazywamy nicią aka. Za pomocą tej nici możesz wysyłać lub odbierać myśli i/lub energię emocjonalno-psychiczną oraz informacje od wszystkich zmysłów.
Kolejną koncepcją związaną z tą liną jest stwierdzenie, że wejście w kontakt z czymkolwiek za pomocą zmysłów powoduje automatyczne stworzenie lepkiej nici aka, która służy jako stałe, aktywowane myślą połączenie i ułatwia kontakt w przyszłości. Ludzie, miejsca i obiekty, z którymi masz najczęstszy kontakt, wytwarzają najwięcej nici, dzięki czemu można wytłumaczyć, czemu kontakt mentalny z nimi jest łatwiejszy.
Powyższe wytłumaczenie jest uproszczone i pragmatyczne dla potrzeb osób nieposiadających wiedzy technologicznej. Jeśli zastosujesz to jako hipotezę, ona zadziała, i to właśnie głównie interesuje praktycznych kahunów. Istnieje jednak bardziej wyrafinowane podejście, wykorzystywane przez niektórych współczesnych kahunów w odniesieniu do psychicznych powiązań pomiędzy osobami, miejscami i obiektami. To podejście, które również opiera się na Hunie, uczy, że istota aka każdej fizycznej rzeczy zachowuje się niczym odbiornik-nadajnik radiowo-telewizyjny. Wysyła on swoją własną, unikalną częstotliwość czy wzorzec energii lub odbiera i zatrzymuje wrażenia od innych wzorców wysyłających w jego kierunku swój sygnał. Przykładowo, gdy podnosisz kamień, pole aka tego kamienia zapamiętuje wrażenie Twojego wzorca energetycznego, a Twoje pole aka zapamiętuje wrażenie wzorca kamienia.
Nieważne, gdzie jesteś, gdy tylko pomyślisz o tym kamieniu, następuje swego rodzaju dostrojenie do tego wyjątkowego sygnału radiowo-telewizyjnego i ustanowienie z nim silnego połączenia. Jeśli skoncentrujesz swoje myśli na tym kamieniu, wysyłasz określony własny sygnał lub nić aka.
Im więcej energii związanej jest z takim kontaktem, tym silniejsze są odbierane wrażenia lub wysyłane sygnały. Siła tego odczucia jest uzależniona od: (1) natury kontaktu (dotyk fizyczny pozostawia większe odczucie energetyczne od zwykłej bliskości), (2) częstotliwości kontaktu (duża liczba kontaktów pozostawia silniejsze wrażenie) oraz (3) ilości energii emocjonalnej obecnej podczas kontaktu (trzymanie kamienia w stanie podwyższonych emocji spowoduje silniejsze wrażenia). Gdy podnosi się przedmioty, które miały w posiadaniu inne osoby, pierwszym i najmocniejszym odebranym wrażeniem jest to, które zostało wyrażone z największą ilością energii. Podobne zasady mają zastosowanie w przypadku wysyłania myśli. Aka można potraktować w sposób naukowy, jednak ważne jest, aby zapamiętać jego duchową naturę. Kiedyś powiedziałem, że jesteśmy palcami Boga, wyczuwającymi akty Jego stworzenia. Dziełem Boga, interesującym nas w tej chwili najbardziej jest fizyczny wszechświat, który został stworzony z aka. Jeśli jesteśmy Jego palcami, należy uświadomić sobie i respektować fakt, że aka oraz fizyczny świat naszych zmysłów jest ciałem Boga.
Serge Kahili King
Tekst pochodzi ze strony www.huna.org
Tłumaczenie - Radosław Aleksanderek
www.transleto.com.pl, www.letomusic.prv.pl
Pamiętaj, nie klikaj w reklamy! Żeby Cię czasem nie korciło sprawdzić co się za nimi skrywa!
|
Komentarze użytkowników
praktycznie
Bohdan 26-02-2010 - 18:25 | |
czyli z tego by wynikało, że jak upatrzę sobie jakąś kobite - z zamysłem np: bycia z nią- innymi słowy zakocham się - to wysokie emocje mam automatycznie zapewnione, ciągłe o niej myslenie tez( automat)- ale najlepiej , jakbym ją mógł podotykać .... wiem wiem- jeszcze ona musi chciec tego samego no a jak jest np; z reklamami w Tv - jesli oglądam ją 10 razy dziennie- to nić aka się tworzy- ale im bardziej jej nienawidzę to i tak ja przyciągam przyciągam- bo Ku nie tworzy " niereklamy" mentalnie, a własnie ją. Czyli ,jesli nie lubię samochodów BMW - i spotów reklamowych je reklamujących- to takie auto przyciągnę? no niby nie skupiac się na tym ,c zego się nie chce, ale reklamowy atak psychiczny jednak istnieje - i ciągle mi przypomina ,ze nie lubię BMW
|
e tam :)
Akamai 26-02-2010 - 19:27 | |
:) no ale to przecież ty decydujesz jakie auto kupujesz, no przecież nie kupisz bmwicy wbrew sobie prawdopodobnie najgorsze co moż3e się stać to to że będziesz chodził po ulicach i widział "znowu to okropne bmw" ;) :) moc pochodzi z wnętrza
|
Myśli na ten sam temat, które same przychodzą.
Asia1234 27-02-2010 - 01:55 | |
Coś mnie ostatnio prześladuje. Bardzo często przychodzi mi na myśl jedna osoba, od jakiegoś czasu to trwa. Ostatnio doszłam do wniosku, że może to jest jakieś zakochanie albo zauroczenie, chociaż wydaje się że to jest coś innego. Nie potrafię tego zakwalifikować. Wcześniej po prostu pojawiała mi się ta osoba w myślach, nie było we mnie silnych emocji, chociaż czułam sympatię. Jaka może być przyczyna tego, że od początku kiedy tego człowieka poznałam, to w kółko przypomina mi się on? Ciekawe co może sprawiać, że ktoś nas przyciąga... Tym bardziej jeżeli nic o tej osobie się nie wie. Najlepsze, że nie mam wielkich emocji, no może nie miałam przez dłuższy czas, ale teraz idzie to w stronę jakiejś fascynacji, zakochania , naprawdę nie wiem. Druga rzecz, która mnie trochę nurtuje. Czy ludzie mogą wyczuwać uczucia innych,na przykład czuć, że są lubiani, lub odrzucani. Czy jeżeli ktoś jest w kimś zakochany, to czy ta osoba to czuje lub wie podświadomie?
|
ziarenkoryżu 27-02-2010 - 15:02 | |
Tego jednego jestem pewna - ludzie wyczuwają, czy są przez nas lubiani, czy też podświadomie ich odrzucamy. I ci, których prawdziwie lubimy, podobne odczucia mają w stosunku do nas. Lubimy - to właściwe słowo, bo wiąże się z akceptacją drugiej osoby. Myslę, że wówczas wytwarza się ta podświadoma więź.
|
ika30 05-05-2010 - 23:05 | |
A jak wobec tego spowodować "wyrzucenie" nieustannego myślenia o kimś?Nieustannych afirmacji, wyobrażeń bycia z kimś?
|
Spokój
Kocimiętka 25-05-2010 - 17:42 | |
Nie da sie wyrzucić, musi samo odpaść. Jak strup. Jest zdarte kolano (serce krwawi), potrzeba trochę czasu i się goi. I odpada. Nie walczyć, przeczekać jak ospę wietrzną. I mieć świadomość, że przejdzie - jesteś niebem, przez które przepływają różne chmury. Jedne są urocze, inne gradowe. I jedne i drugie przepłyną. Powtarzaj sobie czasem: ta zaraza w końcu minie, im mniej się miotam, tym szybciej :). Przerabiałam ten temat nie raz.....
|
maxi 29-05-2010 - 07:18 | |
Za każdym razem jak przychodzi myśl możesz sobie wyobrazić tę osobę, nić która was łączy i jak tę nić przecinasz...widzisz uśmiech tej osoby i jej oddalanie... Pytanie tylko czy chcesz to widzieć, bo czasem nam się zdaje że bardzo chcemy kogoś uwolnić a jak przyjdzie poćwiczyć to niekoniecznie ;) Spróbuj, konsekwentnie i wytrwale i albo znikną w końcu myśli albo się coś ponaprawia.
|
Lambar 31-05-2010 - 09:36 | |
Super technika. Wystarczy spokojnie bawić się w wyobraźni i dzieje się magia. Dodałem spokojnie bo chodzi o to, aby w czasie wizualizacji nie ładować negatywnych emocji. Wystarczy jak uciszę się, choć z całą pewnością metoda zadziała szybciej, jeśli będę ładował miłość w kierunku "odcinanych".
|
maxi 31-05-2010 - 20:59 | |
Dokładnie tak. Ja wyraźnie stwierdzałam, że tę osobę kocham, szanuję i życzę jej wszelkiej obfitości. Robiłam to za każdym razem jak przychodziła natrętna myśl. Znajomość rozluźniała się coraz bardziej... w pewnym momencie oddałam też sprawę Komuś Kto przecież i tak najlepiej wie co dla mnie dobre, odpuściłam... W pewnym momencie ten ktoś zniknął, wyjechał... nie będę ukrywać że baaaardzo bolało, ale nie poddałam się, postanowiłam że nie zaszczepię w sobie złości, smutku...napisałam list uwalniający, w którym wybaczyłam że wszystko działo się tak jak się działo, choć pewnie chciałabym czegoś innego, w tym liście nie było ani ciupinki złych emocji, oskarżania... po czym wysłałam...a wysłałam tylko dlatego, że ten ktoś miał już nie wrócić, gdybym nie miała tej pewności to napisałabym list i spaliła go. Jak już wysłałam to znowu zwróciłam się do Boga żeby zrobił z tym listem co uważa za najlepsze. I znowu odpuściłam. Zresztą zanim ten list napisałam w środku nocy to cały wieczór "oczyszczałam" siebie, Jego, płąkałąm i na zmianę życzyłam Mu wszystkiego co najlepsze, żeby całe szczęście tego świata trafiło do Niego. I po tym oczyszczaniu przyszła myśl bardzo intensywna, że jeszcze muszę napisać ten list. Po tym wszystkim przez dwa miesiące oczyszczanie za każdym razem jak ściskało mi gardło.... I nagle mail, że wracam i takie tam......... Ta znajomość odnowiła się, ale weszła na wyższy poziom. A ponieważ to jednak wciąż nie jest ten poziom o który mi chodzi to wróciłąm do swojego uwalniania, przecinania itd.... Wierzę, że to działa i albo znowu wzniesiemy się o stopień wyżej albo w końcu uwolnimy się od siebie. Za każdym razem, kiedy mam już kryzys i zwracam się do Boga, niech z tym zrobi co uważa za stosowne to zawsze wtedy dostaję sygnał który pokazuje mi, że narazie to wciąż ma trwać. Wierzę, że uwalnianie, wysyłanie dobrych wibracji pomaga.
|
ika30 01-06-2010 - 20:16 | |
Jesteście Kochani:)Dziękuje za te wszystkie słowa. List właściwie napisałam już trzy tygodnie temu, tylko wciąż go jeszcze poprawiam.Dzięki tej osobie poznałam Hunę. List jest pożegnaniem i wyrazem mojej wdzięczności, że spotkaliśmy się.(nic nie dzieje sie przypadkowo!) Maxi, masz rację, tak naprawdę to nie chcę się żegnać, dlatego wysyłam list i oddaje sprawę Komuś Kto wie czego potrzebuje.
|
Dziewczyna
darken_94 05-06-2010 - 21:50 | |
No dobrze, a jezeli bylem poltora roku z dziewczyna, potem z nia zerwalem a ona znalazla nowego chlopaka. Od tamtego czasu jest z nim, co mam robic by do mnie wrocila? Starac sie czy odpuscic? Wiem ze mnie lubi, a nie jestem pewny czy kocha. Czyli starac sie? Odpuscic? Co robic? Afirmacje, wizualizacje?
|
Dalsza czesc
darken_94 05-06-2010 - 21:54 | |
I zeby nie bylo... Nie chce im niszczyc zwiazku, ale ona jest dla mnie bardzo wazna, no jak nikt. A ona sie z nim kloci itd. Najgorse jest to ze po kazdej klotni on ja przeprasza, mowi ze to ostatni raz, ona daje mu szanse i tak w kolko. Ostatnio dala mu juz ostatnia szanse i co? I jak narazie miedzy nimi dobrze sie uklada. Wiec ponawiam pytanie co robic?
|
stin 07-06-2010 - 12:34 | |
Ja bym odpuścił. Najlepiej ogranicz z nią kontakt bo twój powrót do świata żywych będzie trwał dużo dłużej;). Jak macie być ze sobą to wszechświat tak pokieruje waszymi drogami abyście się spotkali w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu . Wizualizować i afirmować możesz ale idealną partnerkę i idealny związek a nie konkretną osobę. Widać związek jaki stworzyłeś ze swoją ex nie był taki idealny i wszechświat na pewno szykuje Tobie coś ekstra. Jest mnóstwo pięknych dziewczyn dookoła więc daj sobie szanse na idealną kobietę.
|
maxi 20-06-2010 - 15:59 | |
Darken odpuść, ale jednocześnie uwierz, że Siła Wyższa i tak wie co dla Ciebie najlepsze...zostaw to Jej, wie co robić... A przy tym miłość zawsze do nas wraca, nie zawsze od kogoś kogo w tym momencie pragniemy, może wrócić w postaci kogoś innego, ale czy to ma wtedy znaczenie...? Przecież jeśli miłość to znaczy, że o to nam chodziło. A ta dziewczyna...? No cóż...albo nie jest dla Ciebie, albo musi coś przeżyć żeby mogła docenić to co dostawała od Ciebie...a może Ty też masz nad czym pomyśleć...? Co Jej dawałeś, a może czego na pewno od Ciebie nie dostała itd...przeanalizuj i wyciągnij wnioski. Nawet jeśli nie dla Niej to przyda się dla Kogoś Innego, a na pewno przyda się Tobie :) Odpuszczenie często jest końcem, ale i początkiem i z takim nastawieniem do tego podejdź.
|
ANETA 06-07-2010 - 16:12 | |
Bardzo bym chcala wiedziec jak przerwac nic Aka laczaca mnie z toksycznym czlowiekiem.Mam kolezanke z ktora nie musze rozmawiac ale tak niesamowice zle odczuwam jej negatywna energie,ktora moze byc zwiazana z tym ze jest przemeczona,zdenerwowana.Mieszka i pracuje w tym samym domu.Probowalam ja czyscic,ale ona wysyla tak intesywnie tak negatywnie ze szok.Teraz posylam jej milosc,czuje sie troche lepiej ale jak ja widze nie moge z nia rozmawiac.
|
maxi 06-07-2010 - 18:43 | |
Oczyszczaj przede wszystkim siebie, bo to Twój problem, natomiast z koleżanką też pewnie coś jest na rzeczy, bo jednak nie powinno się pracować w tym samym miejscu w którym się mieszka...jeśli jeszcze z klientami to wogóle różnie może z tym być. Klienci jednak z różną energią przychodzą, oni idą usługodawca zostaje i energia razem z nim. W innym wątku chyba to Twoją wypowiedź czytałam a'propos Ho'oponopono, czyli jesteś w temacie i wiesz o co chodzi. Gdybyś napisała, że ta baba Ci krzywdę robi czy cuś to pomyślałabym o nici AKA, ale mam wrażenie, że ta kobieta jest nieszkodliwa, jest po prostu w złym okresie a do tego mam wrażenie, że to właśnie Ty masz z tym problem. Tak więc to Ty musisz się oczyszczać do skutku, no i błogosławić Ją, choćby na siłę i zobaczysz jak zadziała. Musi być coś w Tobie skoro przeszkadza Ci coś u Niej a Ty na szczęście wcale nie musisz dociekać co to takiego :-)
|
ANETA 06-07-2010 - 19:16 | |
To prawda ze klienci zostawiaja tam duzo negatywnej energii.Do tego dochodzi zmeczenie ,wyczerpanie.Pamietam jak kiedys kupilam sobie fajne ubranie na wesele no i poszlam sie do niej pochwalic to byl pierwszy i ostatni raz.Myslalam ze bedzie cieszyc sie jak ja ,ale pierwsze co powiedziala to ze chyba zwariowalam i skad tyle kasy wzielam. Ja juz z nia tutaj mieszkam 6 lat i za te lata tyle zlego sie nagromadzilo ze moze oczyszanie musi dluzej trwac zeby wszystko wymazac.Ja nie potrafie tego co mnie gnebi powiedziec jej wprost a ona to umi.A gdybym to umiala czy moze mi zrobic krzywde w jakis sposob. Napewno sie musze oczyscic z przeszlosci.Ale pytanie jest czy ja umie wziasc na siebie 100 procetowa odpowiedzialnosc,moze jeszcze nie umiem.W pracy mi bardzo pomoglo powtarzanie slow kocham Cie ,bo tam miloscia odblokowalam energie.A w sytuacji z moja kolezanka musze rzeczywiscie sie oczyscic z tego co sie we mnie nagromadzilo za te lata.
|
maxi 06-07-2010 - 19:40 | |
Kiedyś pewna kobieta zajmująca się oczyszczaniem energii powiedziała mi, że skoro pracuję z klientami to powinnam w tym pomieszczeniu mieć powieszony taki mały ekran odpromiennik, bo on oczyszcza pomieszczenie z tych emocji niekoniecznie dobrych, które klienci wnoszą ze sobą. Można to kupić na targach ezoterycznych. Można się też po prostu oczyszczać, choć w przypadku tej Twojej znajomej jakoś tego nie widzę ;-) Skoro Ty doświadczona nie jesteś to też Jej nie oczyszczaj, oczyszczaj siebie po prostu. Ja w takich sytuacjach oczyszczam się z tego czegoś co tkwi w mojej podświadomości i co przywołało tę sytuację, te odczucia i jeśli nie jestem w stanie pojąć co takiego to wogóle w to nie wnikam, oczyszczam i już. Co do mówienia wprost... no cóż...na pewno dobrze jest sygnalizować nasze odczucia i wyznaczać nasze terytorium, ale trzeba też potrafić odpuścić i wiedzieć kiedy to wprost aż tak konieczne nie jest. Jeśli boisz się, że Ona może zrobić Ci jakąś krzywdę, tylko dlatego że zasygnalizujesz że coś Ci u Niej nie podeszło, to znaczy że nosisz w sobie strach i już masz sygnał z czego na pewno powinnaś się oczyszczać. Ona nic Ci nie może zrobić, jeśli Jej na to nie pozwolisz, rozumiesz? :-) To nie Ona może zrobić Ci krzywdę, to Ty możesz sobie zrobić ziaziu swoim myśleniem :-) Wysyłaj Jej te błogosławieństwa przy których tak się upieram, bo to chyba najlepszy odgromnik :-)
|
maxi 06-07-2010 - 19:52 | |
Możesz się też trochę pobawić i zawsze jak jesteś w Jej towarzystwie to spróbuj sobie wyobrazić, że jesteś opleciona kokonem z białego światła i Ona nie jest w stanie się przez niego przebić :-) Emanujesz tym białym światłem, możesz Jej go nawet trochę wysłać, np. posmyrać Ją tym światłem za uszkiem albo po głowie, naprawde potraktuj to troszkę po dziecinnemu :-) i obserwuj co się będzie działo :-) Co Ci zależy, w końcu i tak tylko Ty będziesz o tym wiedziała :-) To na pewno pomoże Ci troszkę inaczej spojrzeć na swoje lęki i niechęć do Niej :-)
|
ANETA 06-07-2010 - 20:02 | |
Tak masz racje .A strach napewno ma zrodlo z dziecinstwa.Muj ojciec na nas cale zycie krzyczal,bardzo sie go balismy.Nigdy nie odezwalismy sie nawet pul slowem.Pare lat temu przestalam utrzymywac kontakt z ojcem.A trafilam na taka kolezanke ,moze podswiadomie ja przyciagnelam.Moze dlatego zebym wreszcie sie zmienila.Dzieki.
|
maxi 06-07-2010 - 20:12 | |
Miałam ojca alkoholika, bałam się Go tak bardzo że jak wracał do domu to ze strachu albo bolał mnie brzuch, albo widząc Go z okna potrafiłam się posikać. Sorry za takie szczegóły, ale wiem co to strach i powiem Ci, że Ty wcale nie masz się zmieniać, Ty przede wszystkim powinnaś Mu wybaczyć, wcale nie musisz z Nim utrzymywać kontaktów, TY MU WYBACZ...reszta przyjdzie sama. Przeczytaj Radykalne Wybaczanie, to na pewno pomoże Ci inaczej spojrzeć na to stanowi o tym dlaczego mamy takich a nie innych rodziców itd... Sama widzisz, że pod postacią koleżanki powrócił do Ciebie ten sam problem i choćbyś się teraz nawet z Nią rozstała to on powróci pod jakąś inną postacią, ale to wciąż będzie ten sam problem. Jak dla mnie to na pewno powinnaś się oczyścić z negatywnych uczuć do ojca, ze strachu i wybaczyć. Przeczytaj to koniecznie :-)
|
ANETA 06-07-2010 - 20:43 | |
Dzieki.Ksiazke jutro zamowi mi kolezanka w Polsce.Jakos mi tak ulzylo.Lepiej mi na duszy.Dzieki za rade.
|
maxi 07-07-2010 - 06:58 | |
Pewnie taki był zamysł Twórcy tej strony, za co ja z kolei dziękuję :-)
|
Lambar 07-07-2010 - 23:33 | |
tak naprawdę to jego zamierzeniem było aby ludzie klikali w reklamy... ;-D
|
maxi 08-07-2010 - 07:03 | |
Kurcze ja nie klikam, jestem niepoprawna :p :-D
|
ja też nie klikam
Lambar 09-07-2010 - 15:30 | |
kurcze, to ciekawe kto tu klika? pewnie jakieś duchi ;-)
|
|  |
 |
Menu |
Ostatnio na forum |
Ostatnie komentarze |
» :)
Dodano: 27-07-2010
Autor:
jasneoko
» :)
Dodano: 27-07-2010
Autor:
jasneoko
|
 |
Logowanie |
Kto jest online |
Obecnie jest 2 gości online |
 |
Przyjaciele |
Polecamy |
|  |