Huna - Uzdrawianie, Ezoteryka
"Wysoko musi się wznieść, kto upadł nisko."
-- Henryk Ibsen
Pieniądze i prawo przyciągania - Esther i Jerry Hicks
    Strona gotowa do druku  Wyślij artykuł do znajomych  poniedziałek, 21 września 2009 - 20:57  3368 raz(y) oglądano.


Pomimo, że są to fragmenty książki, to postanowiłem umieścić ten artykuł w dziale „Pomyślność i szczęście”. Wg mnie tam często zaglądają ludzie poszukujący sposobów na zmianę swojego życia, ponieważ u każdej takiej zmiany leży poczucie szczęścia czy też spełnienia. Jak widać fragmentów jest sporo, a pochodzą one tylko z 1/3 książki i korciło mnie aby jeszcze więcej ich zamieścić. Stwierdziłem, że tyle wystarczy. Publikacja większej ilości materiałów mogłoby zagrażać usunięciem publikacji w związku z prawami autorskimi. A myślę, że tego typu pisanie warto rozpowszechniać. Dla mnie jest to najbardziej hunowa książka spośród wszystkich nie-hunowych. Prawo przyciągania prezentowane przez państwo Hicks to Huna podziwiana z innej perspektywy, lecz dla mnie dalej pozostaje to Huna w pięknej, cudownej formie.
A czy to się będzie nazywać Huna, Prawo przyciągania, Jak na dole tak na górze - to nie ma znaczenia. Całkiem możliwe, że za setki lat nasi następcy budujący kolejną cywilizację odkryją lub opracują Prawo lustra, czy może jakieś Prawo włączenia. A wszystko to mówi i mówić będzie o tym samym – to myśl tworzy.
Zapraszam do lektury fragmentów tej wspaniałej książki. Mam nadzieję że sporo osób sięgnie po tą czy inne pozycje przesłania Abrahama, czyli po książki państwa Hicks z serii Prawo przyciągania. I mam też nadzieję, że sporo z czytelników zacznie wdrażać w swoim życiu te proste zasady aby odmienić swoje życie, aby stało się ono bardziej twórcze, radosne i spełnione. Tylko poprzez zmianę swojego wnętrza możemy zmienić swój świat.
Lambar
-------

Każdy absolutnie składnik tworzący nasze życiowe doświadczenie, zostaje do ciebie przyciągnięty przez potężną odpowiedź Prawa Przyciągania do twoich myśli oraz historii jaką opowiadasz o swoim życiu. Twoje pieniądze i finansowe zasoby; stan Dobrostanu, przejrzystości, giętkości i kształtu twojego dala; środowisko twojej pracy, to, jak jesteś traktowany, satysfakcja zawodowa i nagrody - w istocie, prawdziwe szczęście cale-go twojego doświadczenia życia - wszystko to dzieje się dzięki historii, jaką opowiadasz. Jeśli pozwolisz swojej dominującej intencji na zweryfikowanie i ulepszenie treści swojej historii, jaką opowiadasz każdego dnia, obiecujemy ci absolutnie, że twoje życie będzie coraz lepszą opowieścią. Ponieważ musi tak być dzięki potężnemu Prawu Przyciągania!

To, co jest nie w porządku, nie jest czymś poza tobą, nad czym nie masz kontroli. To, co jest nie w porządku, znajduje się w tobie - i masz nad tym kontrolę. A przejęcie kontroli nie jest trudne z chwilą, gdy zrozumiesz podstawę tego, kim-jesteś, i podstawę Prawa Przyciągania oraz wartość twojego osobistego Systemu Emocjonalnej Orientacji^ z którym się urodziłeś, który zawsze działa, jest zawsze obecny i łatwy do zrozumienia.

Gdy czujesz się źle traktowany - sprawiedliwość nie może ciebie odnaleźć. Twoja percepcja bycia źle traktowanym i wynikająca z niej wibracja, jaką emitujesz z powodu swej percepcji, zapobiega wszystkiemu, co uznałbyś za sprawiedliwe.
Gdy jesteś pogrążony w rozczarowaniu lub lęku, że nie masz wystarczających środków finansowych, których jak wierzysz - potrzebujesz, pieniądze - lub okazje przynoszące pieniądze - nadal się tobie wymykają... nie dlatego, że jesteś zły lub bezwartościowy, ale dlatego, że Prawo Przyciągania dobiera rzeczy podobne do siebie, a nie rzeczy odmienne od siebie.
Gdy czujesz się biedny - jedynie rzeczy dające uczucie biedy mogą do ciebie przyjść. Gdy czujesz się bogaty - jedynie rzeczy dające uczucie dobrobytu mogą do ciebie przyjść. To Prawo jest konsekwentne; a jeśli zwrócisz uwagę, nauczy cię, poprzez doświadczenie życiowe, jak ono działa. Gdy będziesz pamiętać, że otrzymujesz esencje tego, o czym myślisz - i wówczas dostrzeżesz, co otrzymujesz -będziesz posiadać klucze do Celowego Tworzenia.

Gdy mówimy o wibracji, w rzeczywistości przywołujemy twoją uwagę do podstawy twego doświadczenia, gdyż wszystko jest w istocie oparte na wibracji. Moglibyśmy używać zamiennie słowa Energia i jest wiele innych synonimów w twoim słowniku, których można by równie trafnie użyć.

Wielu pyta: „Ale jeśli źle prosperuję, to jak mogę w ogóle emitować wibrację prosperowania? Czy nie powinienem prosperować najpierw, zanim zacznę emitować wibracje prosperowania?". Zgadzamy się, że utrzymanie stanu prosperowania jest z pewnością łatwe, gdy już jest twoim doświadczeniem, bo wtedy jedyne, co musisz robić, to dostrzegać nadchodzące dobro, a jego obserwacja utrzyma jego nadchodzenie. Ale jeśli doświadczasz braku czegoś, czego chcesz, musisz znaleźć sposób, aby poczuć esencję tej rzeczy - nawet zanim to nadejdzie - albo nie będzie mogło nadejść.
Nie możesz pozwolić swej wibracji przejawiać się jedynie w odpowiedzi na to, co-jest, by w ten sposób zmienić to, co-jest. Musisz znaleźć sposób na osiągnięcie uczucia podniecenia i satysfakcji z twych obecnie niezrealizowanych marzeń, zanim te marzenia staną się twoją rzeczywistością. Znajdź sposób na to, by celowo wyobrazić sobie scenariusz, żeby zaoferować swoją wibrację, aby Prawo Przyciągania odpowiedziało na twoją wibrację rzeczywistą manifestacją... Kiedy prosisz o manifestację, zanim osiągniesz tę wibrację, prosisz o rzecz niemożliwą. Gdy jesteś gotowy zaoferować wibrację, zanim nastąpi realne spełnienie (manifestacja) - wszystko jest możliwe, takie jest Prawo.

Masz tylko jedną małą, choć potencjalnie transformującą rzecz do zrobienia: Musisz zacząć opowiadać swoją historię w nowy sposób. Musisz opowiedzieć ją tak, jaką chcesz, aby była.
Gdy opowiadasz historię swego życia (a robisz to niemal przez cały dzień, każdego dnia swoimi słowami, myślami i swymi działaniami), musisz czuć się dobrze, gdy ją opowiadasz. W każdej chwili, na każdy temat, możesz się skoncentrować w sposób pozytywny lub negatywny, gdyż w każdej cząsteczce Wszechświata - w każdej chwili w czasie i poza czasem - istnieje to, co upragnione oraz brak tego, czego się pragnie, pulsując tam po to, żebyś wybrał między jednym a drugim. A że wybory te ciągle się tobie ukazują, masz opcje skupienia uwagi na tym, czego chcesz, albo na braku tej rzeczy w każdym temacie, ponieważ każdy temat to w istocie dwa tematy: to, czego chcesz lub brak tego, czego chcesz. Po tym, jak się czujesz, możesz poznać, na którym wyborze się właśnie koncentrujesz - i możesz nieustannie zmieniać swoje wybory.

Bardzo efektywny sposób na rozpoczęcie opowiadania nowej historii to słuchanie tego, co mówisz w ciągu całego dnia. Kiedy przyłapiesz się na stwierdzeniu, które jest przeciwstawne temu, czego chcesz, zatrzymaj się i powiedz: „Wiem jasno, czym jest to, czego nie chcę. Czego w takim razie chcę?". Wówczas świadomie i dobitnie wypowiedz swoją deklarację pragnienia.
Nienawidzę tego brzydkiego, niepewnego samochodu.
Chcę mieć ładny, nowy, niezawodny samochód.
Jestem gruby (a). Chcę być szczupły (a).
Mój pracodawca mnie nie docenia.
Chcę być ceniony(a) przez mojego pracodawcę.
Wielu zaprotestuje, twierdząc, że prosta zmiana słów w zdaniu nie sprawi, że nowe błyszczące auto pojawi się na podjeździe, ani nie zmieni grubego ciała w szczupłe, ani też twój pracodawca nie zacznie nagle ciebie traktować inaczej - ale mogą się mylić. Gdy świadomie się skupisz na upragnionym przedmiocie, często głosząc to, co chcesz, by zaistniało, to w miarę upływu czasu zaczniesz doświadczać rzeczywistej zmiany w tym, jak odczuwasz dany temat, co oznacza wibracyjną przemianę.

Ważne jest wyjaśnienie, jakie musimy tu zrobić: jeśli używasz słów które wyrażają coś, czego pragniesz, jednocześnie czując zwątpienie co do własnych słów, twoje słowa nie przyniosą ci tego, czego chcesz, ponieważ to, co czujesz, jest prawdziwym wskaźnikiem twórczego ukierunkowania twojej myśli-wibracji. Prawo Przyciągania nie odpowiada na twoje słowa, ale na wibracje, jaka z ciebie emanuje.

Ale jest jeszcze coś bardziej potężnego w tym Procesie Orientowania- gdy życie wydaje się negatywnie zorientowane w stronę braku czegoś czego pragniesz i kiedy czynisz deklarację: „Wiem, czego nie chcę, a więc czego chcę?", przywołujesz z głębi siebie odpowiedź na to pytanie, i w tym właśnie momencie dokonuje się wibracyjna przemiana. Orientowanie jest potężnym narzędziem, które nieustannie ulepsza twoje życie.

Jesteś twórcą swego życiowego doświadczenia, a ponieważ nim jesteś, ważne jest zrozumienie, że tworzysz nie z racji twego działania - a nawet nie z racji tego, co mówisz. Tworzysz dzięki myśli, jaką prezentujesz. Nie możesz mówić ani przejawiać działania bez towarzyszącej temu jednocześnie myśli-wibracji.

Każda myśl, jaka się pojawia w tym umyśle, posiada swoją własną wibracyjną częstotliwość. Każda myśl, jaką prezentujesz, czy pochodzi z twej pamięci, czy powstaje pod wpływem kogoś innego, czy też jest to myśl, która stała się kombinacją czegoś, co ty myślisz i tego, co myśli ktoś inny - każda myśl, jaką myślisz teraz - wibruje na bardzo osobistej częstotliwości... a dzięki bardzo potężnemu Prawu Przyciągania (przyciągana jest esencja tego, co jest podobne), owa myśl przyciąga teraz inną myśl, która jest jej Wibracyjnym Odpowiednikiem. I oto teraz te połączone myśli wibrują na częstotliwości, która jest wyższa od myśli, która przyszła wcześniej; i teraz będą one przyciągać, poprzez Prawo Przyciągania, następne i następne, i następne, aż w końcu myśli staną się na tyle potężne, by przyciągnąć określoną sytuację czy też manifestację (w sensie urzeczywistnienia - od tłumacza) w „prawdziwym życiu".

Wielu ludzi wierzy, że ich Istnienie to znacznie więcej, niż ich fizyczna rzeczywistość ciała, krwi i kości osoby, jaką widzą w lustrze. Gdy zmagają się ze sposobami określenia tej szerszej części siebie, używają słów takich jak Dusza, Źródło lub Bóg. Odnosimy się do tej szerszej, starszej, mądrzejszej części ciebie jako do twojej Wewnętrznej Istoty, ale określenie, jakie wybieramy do określenia tej Wiecznej części ciebie, nie jest istotne. Najbardziej znaczące jest to, abyś zrozumiał, że twoje szersze Ja istnieje, i będzie istnieć wiecznie i odgrywa bardzo wielką rolę w doświadczeniu, jakie przeżywasz na planecie Ziemia.

Twoja Wewnętrzna Istota wybiera skupienie się jedynie na tym, do czego może żywić miłość - gdy koncentrujesz się na pewnym aspekcie kogoś lub czegoś, czego nie znosisz, skoncentrowałeś się wbrew wibracyjnej harmonii ze swoją Wewnętrzną Istotą. Twoja Wewnętrzna Istota skupia się jedynie na twoim sukcesie -gdy decydujesz się widzieć coś jako porażkę, jesteś w dysharmonii z perspektywą twojej Wewnętrznej Istoty.

Takie chwile w twym życiu, gdy czujesz absolutne rozradowanie są momentami całkowitej harmonii ze Źródłem w tobie. Chwile, gdy odczuwasz przemożny pociąg ku jakiejś idei, albo żywe zainteresowanie, są również momentami całkowitego zharmonizowania. W istocie, im lepiej się czujesz, tym większe jest twe zharmonizowanie z twoim Źródłem - z tym, kim-jesteś-na-prawdę. To zharmonizowanie z twoją Szerszą Perspektywą nie tylko pozwoli ci szybciej osiągnąć wielkie rzeczy, których pragniesz w życiu - jak wspaniałe związki, satysfakcjonująca kariera oraz środki na to, by robić rzeczy, które naprawdę chcesz robić - ale to świadome zestrojenie wzmocni i upiększy każdą chwilę twego dnia.

Przyczyną, dla której Esther była w stanie przyzwolić na to, aby szersza perspektywa Abrahama przez nią przepływała, dając jej tak cudowne doświadczenie, było to, że zaczęła tego dnia szukać powodów, by czuć się dobrze. Szukała pierwszej rzeczy, która mogłaby budzić dobre samopoczucie, jeszcze leżąc w swoim łóżku, a ta myśl budząca dobre odczucia przyciągała następne i następne i następne, i następne, i następne, aż w chwili, gdy doszła do bramy (co miało miejsce mniej więcej dwie godziny później), wskutek jej świadomego wyboru myśli, doprowadziła swoją wibracyjną częstotliwość do poziomu, który niemal odpowiadał jej Wewnętrznej Istocie, tak, aby jej Wewnętrzna Istota mogła łatwo z nią wzajemnie oddziaływać.

Gdybyś usiadł na swych stopach i zablokował w tym miejscu cyrkulację krwi, albo gdybyś założył wokół swej szyi opaskę zaciskającą i ograniczył w ten sposób dopływ tlenu, poczułbyś natychmiastowy sygnał tego ograniczenia. W podobny sposób, gdy w swym umyśle utrzymujesz myśli, które nie są w harmonii z myślami twojej Wewnętrznej Istoty, przepływ Siły Życiowej lub Energii, która wpływa do twego fizycznego ciała staje się stłumiony lub ograniczony - a rezultatem tego ograniczenia jest właśnie to, że odczuwasz emocję negatywną. Gdy dopuszczasz do tego, że emocje negatywne trwają przez dłuższy okres, często doświadczasz pogorszenia stanu swego ciała fizycznego.

Pamiętaj, każdy temat lub obiekt to w istocie dwa tematy: to, czego chcesz lub brak tego, czego chcesz. Jest to jak podniesienie kija o dwóch końcach: jeden reprezentuje to, czego chcesz, drugi reprezentuje to, czego nie chcesz. A więc kij zwany „Fizycznym Dobrostanem" posiada „Dobrostan" na jednym końcu, a „chorobę" na drugim. Jednak ludzie nie doświadczają „choroby" jedynie dlatego, że patrzą na negatywny koniec „Fizycznego Dobrostanu", ale dlatego, że patrzyli na koniec symbolizujący „Wiem, czego nie chcę" wielu, wielu takich kijów.
Gdy twoja uwaga chronicznie skłania się ku temu, czego nie chcesz - podczas gdy uwaga twojej Wewnętrznej Istoty jest nieustannie kierowana ku temu, czego chcesz - z czasem tworzysz wibracyjną separację między sobą a twoją Wewnętrzną Istotą i tym właśnie jest choroba: separacją (spowodowaną doborem twoich myśli) pomiędzy tobą a twoją Wewnętrzną Istotą.

Każdy chce się czuć dobrze, ale większość ludzi wierzy, że \ wszystko wokół nich musi im sprawiać przyjemność, zanim będą mogli się dobrze poczuć. W rzeczywistości, większość ludzi czuje się tak, jak się czuje w każdym momencie, z powodu czegoś, co obserwują. Jeśli to, co obserwują, im odpowiada, czują się dobrze, ale jeśli to, co obserwują, im nie odpowiada, czują się źle. Większość ludzi czuje się całkiem bezradna, jeśli chodzi o utrzymanie dobrego samopoczucia, ponieważ wierzą, że warunki wokół nich muszą się zmienić, by mogli czuć się dobrze, a wierzą też, że nie posiadają wystarczającej mocy, by zmienić większość z nich.
Jednakże, z chwilą, gdy zrozumiesz, że każdy temat, to w istocie dwa tematy - to, co upragnione oraz jego brak - możesz nauczyć się, jak dostrzegać więcej pozytywnych aspektów czegokolwiek, na co zwracasz swoją uwagę. To naprawdę wszystko, czego dotyczy Proces Orientowania: świadome poszukanie pozytywniejszej strony - strony dającej lepsze samopoczucie - podchodząc do czegokolwiek, na co zwracasz swoją uwagę.

A więc Proces Orientowania polega po prostu na tym: Kiedykolwiek zauważysz, że odczuwasz negatywną emocję (co jest w istocie odczuciem braku harmonii z czymś, czego pragniesz), oczywistą rzeczą do zrobienia będzie zatrzymanie się i stwierdzenie: Odczuwam negatywną emocję, co oznacza, że nie jestem w harmonii z czymś, czego pragnę. Czego więc pragnę?
Za każdym razem, gdy odczujesz negatywną emocję, jesteś w bardzo dobrym położeniu, żeby zidentyfikować, czego pragniesz w owej chwili - ponieważ nigdy nie masz większej jasności co do tego, czego chcesz, niż w chwili, gdy doświadczasz tego, czego nie chcesz. A więc zatrzymaj się i powiedz: Dzieje się tu coś ważnego; inaczej nie odczuwałbym tej negatywnej emocji. Czym jest to, czego pragnę? A wtedy po prostu skieruj swoją uwagę na to, czego chcesz.

Ludzie często skarżą się, że byłoby im dużo łatwiej skoncentrować na czymś pozytywnym, gdyby miało to już miejsce w ich doświadczeniu życia. Trafnie uważają, że jest dużo łatwiej czuć się dobrze w stosunku do czegoś, kiedy coś dobrego już się wydarza. Zgadzamy się z pewnością, że jest łatwiej czuć się dobrze dostrzegając rzeczy, które według ciebie są dobre. Ale jeśli wierzysz, że masz jedynie zdolność skupienia się na tym, co się właśnie wydarza i jeśli to, co się wydarza, nie jest przyjemne, wówczas możesz czekać przez całe życie, ponieważ twoja uwaga skierowana na rzeczy niechciane, powstrzymuje rzeczy chciane przed pojawieniem się.
Nie musisz czekać, aż dobra rzecz się wydarzy, żeby poczuć się dobrze, gdyż posiadasz zdolność pokierowania swymi myślami ku czemuś lepszemu bez względu na to, co się obecnie dzieje w twoim doświadczeniu. A gdy dbasz o to, jak się czujesz i jesteś gotów dokonać przeorientowania i skierowania swej uwagi na myśli budzące lepsze odczucia, szybko rozpoczniesz pozytywną, celową transformację swojego życia.
Wszystko, co pojawia się w twoim doświadczeniu, przychodzi w odpowiedzi na twoją wibracje. Twoja wibracja powstaje wskutek myśli, jakie myślisz, a dzięki temu, jak się czujesz, możesz określić, jakiego rodzaju są to myśli. Znajdź myśli budzące dobre samopoczucie, a dająca dobre uczucia manifestacja będzie musiała być ich następstwem.

Gdy koncentrujesz się na niechcianym aspekcie czegoś, starając się odepchnąć to od siebie, to owa rzecz się jedynie przybliża, gdyż otrzymujesz dokładnie to, na co zwracasz uwagę, bez względu na to, czy jest to coś, czego chcesz, czy też nie.
Żyjesz we Wszechświecie opartym na „włączeniu". Innymi słowy, nie istnieje takie zjawisko jak „wykluczenie" w tym Wszechświecie „opartym na włączeniu". Gdy widzisz coś, czego pragniesz, mówisz temu: „Tak, to jest to, czego pragnę, proszę, przyjdź do mnie". Gdy widzisz coś, czego nie chcesz i krzyczysz temu „nie", jest to odpowiednikiem powiedzenia: „Chodź do mnie, przedmiocie, którego nie chcę!".
We wszystkim, co ciebie otacza, znajduje się to, co upragnione oraz to, co niechciane. Od ciebie zależy, czy się skoncentrujesz na tym, co upragnione. Patrz na swoje otoczenie jak na kredens pełen licznych wyborów i uczyń swoje wybory dotyczące tego, o czym myślisz, bardziej świadomymi. Jeśli spróbujesz wybrać to, co budzi w tobie dobre odczucia, gdy czynisz wysiłek, by opowiedzieć inną historię o swoim życiu oraz ludziach i sytuacjach w nim, ujrzysz, jak twoje życie zaczyna się przekształcać, by dopasować się do esencji szczegółów nowej, ulepszonej historii, jaką opowiadasz.

Czasem wierzysz, że koncentrujesz się na tym, czego chcesz, podczas gdy w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Sam fakt, że twoje słowa brzmią pozytywnie lub twoje usta się uśmiechają, gdy je wypowiadasz, nie oznacza, że wibrujesz po pozytywnej stronie kija. Jedynie poprzez świadomość tego, co czujesz podczas wypowiadania tych słów, możesz mieć pewność, że prezentujesz wibrację dotyczącą tego, czego chcesz, zamiast tego, czego nie chcesz.

Choć niemal każdy jest świadomy, w jak zróżnicowanym stopniu się czuje, niewielu rozumie, jak ważnego przewodnictwa dostarczają te uczucia lub emocje. Najprościej mówiąc: Kiedykolwiek czujesz się źle, jesteś w procesie przyciągania czegoś, co ci nie będzie odpowiadało. Bez wyjątku, powodem negatywnej emocji jest to, że jesteś skoncentrowany na czymś, czego nie chcesz lub na braku lub nieobecności czegoś, czego chcesz.
Wielu postrzega negatywną emocję jako coś niechcianego, ale my wolimy widzieć ją jako istotną wskazówkę, która ma ci pomóc w zrozumieniu ukierunkowania twojej uwagi... Tym samym, ukierunkowania twej wibracji... tym samym, ukierunkowania tego, co przyciągasz. Mógłbyś to nazwać „dzwonkiem alarmowym", ponieważ z pewnością daje ci ona sygnał, byś wiedział, że czas na przeorientowanie, ale my wolimy to nazwać „dzwonkiem-doradcą".

Często samo uznanie, że „chcesz się czuć dobrze" pomoże ci zwrócić swoje myśli w kierunku dającym lepsze samopoczucie. Ale jest ważne, aby zrozumieć różnice między „pragnieniem, by czuć się dobrze, a „niechceniem, by czuć się źle". Niektórzy ludzie myślą, że są to po prostu dwa sposoby na określenie tej samej rzeczy, podczas gdy w rzeczywistości te stwierdzenia są przeciwstawne, posiadając ogromną wibracyjną różnicę.

Na jakiejkolwiek myśli się koncentrujesz - czy jest to wspomnienie z przeszłości, coś, co obserwujesz obecnie, czy też coś, co antycypujesz w przyszłości - owa myśl jest w tobie aktywna właśnie w tej chwili i przyciąga inne myśli lub idee, które są do niej podobne. Nie tylko twoje myśli przyciągają inne myśli o podobnej naturze, ale im dłużej się na nich koncentrujesz, tym silniejsze się one stają i przybierają tym większą siłę przyciągania.
Nasz przyjaciel Jerry porównał to do lin, które raz obserwował, przyglądając się wielkiemu statkowi przymocowywanemu do doków. Przymocowywano go bardzo grubą liną - zbyt wielką i grubą; aby ją przerzucić przez wodę. A więc zamiast tego, mały kłębek sznurów został przerzucony przez wodę do doku. Sznurek był zwinięty w większą linkę, która była związana jeszcze w większą l linkę, która była związana w jeszcze większą linkę... aż w końcu, można było łatwo przeciągnąć szeroką linę nad powierzchnią wody i statek został bezpiecznie przywiązany do doku. Jest to podobne do sposobu, w jaki wasze myśli zazębiają się ze sobą, jak jedna łączy się z drugą, i znów łączy się z kolejną i tak dalej.
W niektórych kwestiach, ponieważ dłużej ciągniecie linę od negatywnej strony, jest wam bardzo łatwo dojść do negatywnego rezultatu. Innymi słowy, wystarczy czyjaś niepozorna, negatywna wypowiedź, jakieś wspomnienie lub sugestia, abyście się z miejsca przenieśli w negatywny korkociąg.

Często, gdy doświadczasz niechcianej sytuacji, czujesz potrzebę wyjaśnienia, dlaczego się wydarza, być może z zamiarem usprawiedliwienia, czemu się w niej znalazłeś. Gdy bronisz albo usprawiedliwiasz, albo racjonalizujesz lub obwiniasz coś lub kogoś, pozostajesz w miejscu negatywnego przyciągania. Każde słowo, jakie wypowiadasz, aby wyjaśnić coś, co nie jest takie, jakie chcesz, przedłuża negatywne przyciąganie, ponieważ nie możesz koncentrować się na tym, czego chcesz, gdy wyjaśniasz, dlaczego doświadczasz tego, czego nie chcesz. Nie możesz się koncentrować na negatywnych aspektach i pozytywnych aspektach jednocześnie.
Często, starając się określić, gdzie zaczął się problem, utrzymujesz się tylko dłużej w tym negatywnym przyciąganiu: Jakie jest źródło problemu? Z jakiego powodu nie znajduję się tam, gdzie chcę być? Jest naturalne, że pragniesz poprawy w swym doświadczeniu, więc jest logiczne, że szukasz rozwiązania... Ale jest wielka różnica pomiędzy poważnym szukaniem rozwiązania a usprawiedliwianiem potrzeby rozwiązania poprzez podkreślanie problemu.

A więc, gdy próbujesz zrobić duży skok z naprawdę negatywnego, niechcianego tematu zaraz do pozytywnego, cudownego tematu czegoś bardzo upragnionego, nie będziesz w stanie go dokonać - ponieważ istnieje zbyt duża wibracyjna rozbieżność między tymi dwoma myślami Determinacja, aby łagodnie, generalnie i konsekwentnie kierować się coraz bardziej ku rzeczom upragnionym, jest naprawdę najlepszym sposobem na poprawę osobistej wibracji.
Gdy budzisz się rano, po kilku godzinach snu (a tym samym wibracyjnego oderwania od niechcianych rzeczy), jesteś w najbardziej pozytywnym wibracyjnym stanie. Gdybyś zaczynał swój dzień, nawet zanim jeszcze wstaniesz z łóżka, szukając garstki pozytywnych aspektów swego życia, rozpoczniesz go w bardziej pozytywnym nastroju, a myśli, jakie teraz zapewni Prawo Przyciągania jako twoja trampolina w każdy dzień, będą budziły o wiele lepsze uczucia i pożytek.
Innymi słowy, każdego ranka masz sposobność, aby ustanowić inną wibracyjną bazę (rodzaj steru), który nadaje ogólny ton twoim myślom na resztę dnia.

Prawo Przyciągania jest jak gigantyczne szkło powiększające, wzmacniające wszystko, cokolwiek jest. I tak, gdy się budzisz i szukasz jakiegoś powodu (czegoś bardzo blisko ciebie), by poczuć się dobrze, Prawo Przyciągania zaoferuje ci inną myśl dającą podobne uczucie, a potem następną, i jeszcze następną - i to jest naprawdę to, co nazywamy wstawaniem z łóżka prawą nogą.

Z powodu twego ukierunkowania na działanie, często starasz się za bardzo i pracujesz za ciężko. W rezultacie, większość z was zwraca uwagę bardziej na to, co jest nie w porządku (lub bardziej na to, co należy naprawić), niż na to, czego pragniecie.
Jest na to dobry sposób - zastosowanie Procesu Pozytywnych Aspektów przed snem: z chwilą, gdy znajdziesz się w łóżku, spróbuj przywołać nieco najprzyjemniejszych rzeczy, jakie zdarzyły się w ciągu dnia. Skoro wiele rzeczy zdarzyło się bez wątpienia tego dnia, możesz potrzebować chwili zastanowienia i przypomnieć sobie nieco mniej przyjemnych wydarzeń - ale trwaj przy swej intencji znalezienia czegoś przyjemnego, a gdy to znajdziesz, pomyśl o tym.
Ładuj swoją pozytywną pompę mówiąc rzeczy takie, jak: To, co ci się w tym podobało, to... Najbardziej podobało mi się, że... Idź za każdym pozytywnym tematem, jaki znajdziesz, myśląc o najlepszych chwilach swojego dnia.

Gdy przechodzisz przez swój dzień, szukaj więcej powodów do śmiechu i więcej powodów do radości. Kiedy chcesz czuć się dobrze, nie bierzesz rzeczy tak poważnie; a gdy nie bierzesz ich tak poważnie, nie zauważasz tak bardzo braku tego, czego chcesz; a gdy nie skupiasz się na braku swego pragnienia, czujesz się lepiej - a gdy czujesz się lepiej, przyciągasz więcej tego, czego chcesz... i twoje życie poprawia się coraz bardziej.

Gdy świadomie poszukujesz pozytywnych aspektów tego, na cokolwiek zwracasz uwagę, dostrajasz w pewnym sensie swoją wibracyjną antenę do pozytywniejszych aspektów wszystkiego.

Czy wspominasz coś ze swojej przeszłości, czy wyobrażasz sobie coś na temat przyszłości, albo obserwujesz coś w swojej teraźniejszości, prezentujesz myśli-wibracje, na które odpowiada Prawo Przyciągania.

I tak, gdy mówisz: „Doskonałe zdrowie, szukam cię... chcę ciebie - rozkoszuję się ideą doskonałego zdrowia", wówczas przyciągasz zdrowie. Lecz gdy mówisz: „Chorobo, nie chcę ciebie", przyciągasz chorobę. Gdy mówisz: „Nie, nie, nie", zbliża się coraz bardziej, bardziej, bardziej, ponieważ im bardziej walczysz z czymś, czego nie chcesz, tym bardziej się w tym pogrążasz.

Często wydaje się rzeczą skomplikowaną rozwiązanie problemów w swoich związkach z innymi, nawet szuka się początków tych uczuć w dzieciństwie, lecz robienie tego nie ma sensu. Posiadasz zdolność, będąc dokładnie w tym miejscu, gdzie jesteś, znalezienia pozytywnych aspektów lub negatywnych aspektów - myślenia o tym, co chciane lub co niechciane.

Nie możesz czuć się dobrze i źle jednocześnie. Nie możesz koncentrować się na chcianym i niechcianym jednocześnie.

Jerry powiedział nam: „A więc, gdy odwracam uwagę od tych, którzy mają problem, będę czuł się dobrze. Ale nadal to im nie pomogło poczuć się lepiej. Innymi słowy, nie rozwiązałem problemu. Ja po prostu unikam problemu".
Odpowiedzieliśmy: Jeśli się nie koncentrujesz na ich problemie, możesz nadal czuć się dobrze, lecz oni wciąż będą mieć problem. Jest to prawda. Jednak gdy ty się skoncentrujesz na ich problemie, poczujesz się źle, oni nadal będą się czuć źle - i wciąż będą mieć problem. A jeśli będziesz nadal się koncentrował na ich problemie, z czasem i ty będziesz miał problem. Jednakże, jeśli się nie skoncentrujesz na ich problemie, a zamiast tego spróbujesz wyobrazić sobie dla nich rozwiązanie lub pozytywny rezultat, będziesz czuł się dobrze - a jest też możliwe, że wpłyniesz na nich, by mieli bardziej pozytywne myśli i osiągali lepsze rezultaty.
Mówiąc prosto: nigdy nie przedstawiasz dla innych wartości (i nigdy nie oferujesz rozwiązania), gdy odczuwasz negatywną emocję, ponieważ obecność w tobie negatywnej emocji oznacza, że jesteś skupiony na braku tego, co upragnione, zamiast na tym, co upragnione.
A więc, jeśli ktoś ma złe doświadczenie i wchodzi do twojej świadomości z potężnym tchnieniem negatywności, jakie go otula, jeśli jeszcze nie osiągnąłeś celowo swego zharmonizowania z dobrym samopoczuciem, możesz zostać wciągnięty w jego negatywność; możesz stać się częścią jego łańcucha cierpienia i możesz równie dobrze przekazać swój dyskomfort komuś innemu, kto następnie przekaże go innemu i tak dalej.

Współczucie wobec innych oznacza skupianie się na ich sytuacji, aż poczujesz to, co oni, a skoro każdy ma potencjał, być czuć się wspaniale lub okropnie - spełniać swoje pragnienia lub ich nie spełniać - masz wybór, z którymi ich aspektami sympatyzujesz. Zachęcamy ciebie do współodczuwania z najlepszymi aspektami innych, jakie tylko możesz znaleźć; a czyniąc to, możesz wpłynąć także na polepszenie ich kondycji.

Naprawdę, nie ma niczego, co mógłbyś zrobić, by zapobiec złemu samopoczuciu innych, ponieważ nie czują się źle z powodu twojego zachowania. Nie ma większej pułapki w związkach ani w życiu, niż próba utrzymania innych w szczęściu poprzez obserwowanie ich emocji i próbowanie zrekompensowania ich swoimi działaniami.
Jedynym sposobem, byś mógł być szczęśliwy, jest podjecie decyzji, by być szczęśliwym. Jeśli bierzesz na siebie odpowiedzialność za czyjeś szczęście, próbujesz osiągnąć coś niemożliwego i wystawiasz siebie na wielki osobisty konflikt.

Większość ludzi podlega nawykom z natury i twoje schematy są tak mocno ugruntowane, że czasami najszybszą drogą ku radości, której szukasz, jest dokonanie przeorientowania w czasie snu, a wówczas przebudzisz się do nowego dnia, znajdując się już na drodze tego, czego właśnie chcesz. Poprzez sięganie po myśli dające dobre samopoczucie, zanim zaśniesz, a następnie doświadczanie dobrodziejstwa spokojnego umysłu, jakie ma miejsce podczas snu - a potem, po obudzeniu, przez natychmiastowe zwracanie się ku myślom budzącym dobre uczucia - możesz osiągnąć najwyższe doświadczenie Przeorientowania, Kilka dni stosowania tego wzorca zapewni wielką przemianę w twoich nawykach myślowych oraz twoim punkcie przyciągania i odkryjesz poprawę w niemal każdym aspekcie swego życia.

A więc zaczynamy od tej prostej przesłanki Wszechświata i twojego świata: Otrzymujesz to, o czym myślisz. Często ludzie mówią nam: „To nie może być prawda, ponieważ chciałem i myślałem o pieniądzach od tak dawna, jak sięgam pamięcią, a wciąż borykam się z ich niedostatkiem". A to, co im wtedy mówimy, jest najważniejszą rzeczą do zrozumienia, jeśli chcesz poprawić swoją sytuację finansową: Temat pieniędzy, to w istocie dwa tematy: l. Pieniądze, mnóstwo pieniędzy, uczucie wolności i swobody, jakie mnóstwo pieniędzy może zapewnić; i 2. Brak pieniędzy, niedostateczna ilość pieniędzy, uczucie strachu i rozczarowania, jakie wywołuje myśl o braku pieniędzy.
Często ludzie zakładają, że skoro wypowiadają słowa: „Chcę więcej pieniędzy", mówią o pieniądzach pozytywnie. Ale jeśli mówisz o pieniądzach (lub o czymkolwiek), mówiąc o tym czujesz strach lub dyskomfort, nie mówisz na temat pieniędzy, ale zamiast tego, mówisz na temat niedostatku pieniędzy. A różnica jest bardzo ważna, ponieważ pierwsze stwierdzenie przynosi pieniądze, a drugie utrzymuje je z dala od ciebie.
Jest sprawą dużej wagi, byś sobie uświadomi}, co naprawdę myślisz i, co ważniejsze, jak się czujesz, myśląc o pieniądzach. Jeśli myślisz lub mówisz rzeczy w rodzaju: „Och, to bardzo piękna rzecz - ale nie stać mnie na to", nie jesteś w odpowiedniej wibracyjnej pozycji, aby dopuścić dobrobyt, którego pragniesz. Uczucie rozczarowania obecne w chwili, gdy uznajesz, że ciebie na to nie stać, jest wskazówką, że równowaga twojej myśli jest skierowana bardziej ku brakowi twojego pragnienia, aniżeli ku samemu pragnieniu. Negatywna emocja, jaką odczuwasz, uznając, że nie stać ciebie na coś, czego chcesz, jest jednym sposobem rozumienia równowagi twoich myśli, a poziom dobrobytu, jakiego wiośnie doświadczasz, jest innym sposobem rozumienia.
Wielu ludzi wciąż powtarza w nieskończoność doświadczenie „niedosytu" w swoim życiu, po prostu dlatego, że nie wykraczają myślą poza rzeczywistość, jakiej w danej chwili doświadczają. Innymi słowy, jeśli doświadczają niedostatku pieniędzy i są tego świadomi, i mówią o tym często, utrzymują się w tym chronicznym położeniu. Tak więc, wielu ludzi protestuje, gdy im objaśniamy potęgę opowiadania innej historii o ich finansach, jak chcieliby, aby brzmiała, zamiast jaką jest teraz, ponieważ wierzą, że powinni trzymać się faktów co do tego, co się wydarza.
Ale chcemy, żebyś zrozumiał, że jeśli będziesz wciąż patrzył na to, co-jest, i mówił o tym, co-jest, nie znajdziesz poprawy, jakiej pragniesz. Możesz ujrzeć paradę zmieniających się twarzy i miejsc, ale twoje życiowe doświadczenie ukaże ci w istocie brak poprawy. Jeśli chcesz dokonać zasadniczej zmiany w swoim życiowym doświadczeniu, musisz zaproponować zasadniczo odmienne wibracje, co oznacza, że musisz przywołać myśli, które budzą w tobie inne uczucia.

Rzeczy, jakie posiadasz i rzeczy, które robisz, wszystkie są stworzone po to, by spotęgować wasz stan istnienia. Innymi ; słowy, wszystko sprowadza się do tego, jak czujecie, a to, jak czujecie sprowadza się najpierw do dojścia do harmonii, a wówczas rzeczy, jakie gromadzicie i działania, jakie podejmujecie, jedynie potęgują wasz stan dobrego samopoczucia... Ale jeśli najpierw nie odnajdziecie swego stanu wibracyjnej równowagi i nie spróbujecie najpierw poczuć się lepiej, to wprowadzanie większej ilości rzeczy do swojego doświadczenia i uczestniczenie w większej ilości działań, by poczuć się lepiej, po prostu odciągnie was jeszcze bardziej od równowagi.

Oferowanie myśli dających lepsze samopoczucie, opowiadanie odmiennej historii, szukanie pozytywnych aspektów, orientowanie w kierunku przedmiotu, którego naprawdę chcesz, szukanie pozytywnych „co-by-było-gdyby" - oto w jaki sposób wypełniasz pustkę. A gdy to czynisz, wydarzy się najciekawsza rzecz w twym doświadczeniu: Rzeczy, których pragnąłeś, zaczną napływać do twojego doświadczenia. Ale te rzeczy, których pragniesz, będą napływać nie po to, by wypełnić twoją pustkę, ponieważ pustka już nie istnieje - będą wpływać właśnie dlatego, że pustka już nie istnieje.


Pamiętaj, nie klikaj w reklamy! Żeby Cię czasem nie korciło sprawdzić co się za nimi skrywa!


Komentarze użytkowników

jeszcze jeden świetny pelny e book o bogactwie
Bohdan   28-09-2009 - 09:41

http://www.prawdziwysekret.pl/wattles/naukowa-metoda-wzbogacania-sie.pdf


:)
Zulu   28-09-2009 - 17:16

O a ja znalazłem 2 tygodnie temu to po angielsku, a teraz sobie mogę bez trudu po Polsku poczytać :) Świetna książka, czytając byłem bardzo zdziwiony, że na początku XX w.w kręgu kultury zachodniej były tak dobrze rozwinietę pewne koncepcje.

A co do ciekawych linków to znalazłem w internecie dobry wywiad z Sergem. Niestety po angielsku.

http://www.som.org/3library/interviews/king.htm


A propo przyciągania np zdrowia
Bohdan   29-09-2009 - 16:17

A propo tego przyciągania - co sądzicie - zacząęłm ostanio palić cygara - które są w zasadzie zdrowym i bardzo miłym spędzania czasu. jestem wewnętrznie przekonany ,że stać mnie na najlepsz i dodatkowo, że jest to dla mnie całkowicie zdrowe - niegdy nie byłęm bardziej pewny, e tak własnie jest - choć . a jest to na prawdę wydarzenie - nowy obaszar do zachwycania sie swiatem a przy okazji wspieranie wielu rodzin na kubie, W dominkanie, Ekwadorze, mesyku, nikaragii, ( ręczne wykonywanie cygar - ( bo tylko te są godne uwagi- reszta to smiecie) daje utrzymanie i edukacje prawie500 tysiącom rodzin w tych krajach.

Polecam


cygara ?
modero   29-09-2009 - 21:38

Do Bohdana .

Piszę tu obok o przekonaniach , dlatego – skoro takie przekonanie masz jak głosisz , to może i masz rację . Ja na własnej skórze / organiźmie doświadczyłem „dobrodziejstwa” tytoniu dlatego doradzam Ci abyś biorąc do ręki każde cygaro zawsze to swoje przekonanie miał na myśli ,bo Natura od niepamiętnych czasów zapisała głęboko inne , dlatego uważaj .Dzieci można wspomagać niszcząc swój organizm oddając np. Oba jeszcze zdrowe płuca ... W „Rozmowach z Bogiem” przekazana została informacja , że alkohol nie jest napojem / związkiem chemicznym , dla ludzi , o tytoniu nie było mowy ... zatem .


Palenie cygar dla zdrowia - kwestia autorytetu
Zeb12   30-09-2009 - 11:53

Bohdan,

oto refleksja związana z paleniem cygar, albo ogólniej, uleganiem wzorcom w zbiorowej świadomości.

W związku z moim Dotknięciem Nieba, przeżyłem interesujące doświadczenie.

Przez tamte kilka tygodni miałem potężne odczucie własnej mocy, na tyle silne, że mogłem być na żądanie autorytetem dla swojego ciała. Mogłem mu nakazać zachowanie zupełnie niezgodne z ogólnie obowiązującymi wzorcami a ono się dostosowywało. Mogłem włożyć rękę w ogień i nie poparzyć się. I robić inne podobne rzeczy. Jak pisałem, szokowałem tym najbliższych, choć po jakimś czasie się przyzwyczaili, że 'coś mi się stało' i mogę takie cuda wyczyniać na żądanie. No i zacząłem się zastanawiać, jak to jest, że mogę sprawić, że te ogólnie obowiązujące wzorce-prawa przestają mieć zastosowanie do mnie, jeśli tego zechcę. No i wyszło mi na to, że - jak pisze S.King - to jest kwestia autorytetu. Ciało wchodząc w reakcję z czymś szuka wzorca zachowania u jakiegoś autorytetu. Jeśli jestem dla siebie autorytetem wystarczającym, to mogę przejść przez ogień i nic mi nie będzie. Jeśli jednak autorytetem dla siebie nie będę, to pewnikiem stanie się według wzorców w świadomości zbiorowej - czyli przynajmniej poparzę się albo i gorzej, z ogniem nie przelewki.

Rozpalony entuzjazmem opisałem wtedy na jakimś forum, nieduchowym takim, że mogę robić to i tamto, i to się wydaje wbrew prawom fizyki, biologii itp. I oto co się wydarzyło - ludziki otwarcie wyrażali swoje niedowierzanie, sceptycyzm, że to jest możliwe. Efekt był dla mnie zaskakujący - mój autorytet osłabł i utraciłem zdolność, o której publicznie napisałem. Wrażenie było takie - strumień energii z mego wnętrza, ten którego używałem do wskazywania ciału, co ma robić, ulegał rozproszeniu albo zakłóceniu ogólnie obowiązującymi wzorcami. Zrozumiałem, że publiczne chwalenie się takimi umiejętnościami raczej nie ma sensu i może je wręcz zakłócić. Lepiej po prostu je sobie wykorzystywać i już. Pewnie wielkie mądre miszcze nie mają z tym problemu - niezależnie od tego, co inni myślą i tak robią swoje. Choć może nie? Może faktycznie "trudno być prorokiem we własnym kraju" z powodu tego, że ludzie narzucają na nas swoje o nas wyobrażenie, które zaczyna być 'autorytetem' dla nas, i ulegając mu tracimy moc czynienia tych czy innych niecodzienności? Przecież wszystko jest połączone i wpływ jest obustronny.

Z tamtego czasu została mi umiejętność wyczarowywania sobie płynnego przejazdu przez zakorkowane miasto. Na życzenie jakby włącza się fala zielonych świateł, ludzie zjeżdżają z mojego pasa, czas zaczyna wolniej płynąć i mam czas przejazdu szybszy nawet, niż przy pustych ulicach w nocy:-) Mierzone wielokrotnie zegarkiem więc nie chodzi tu tylko o subiektywne odczucia. Do dziś mnie to zaskakuje, ale wiem, że o tym mogę publicznie pisać, bo wiele osób ma podobne doświadczenia i też o nich pisało, więc raczej ogólnie obowiązujący wzorzec jest słaby albo go nie ma albo też jest kilka wzorców. Na tyle słabych, że byle ludek jak ja może być dla siebie autorytetem.

A co do cygar - gdybym wtedy użył mocy swojego autorytetu, żeby powiedzieć sobie, że cygara są dla mnie zdrowe, to pewnie tak by było. Ale w momencie gdybym o tym publicznie napisał spodziewałbym się tego, że pobudziłbym u wielu czytelników myśl 'palenie szkodzi', która jest zgodna z ogólnie obowiązującym i wzmacnianym wzorcem. W efekcie narzucona by mi została moc tego ogólnie obowiązującego wzorca. Bo jesteśmy wszyscy połączeni i wpływamy na siebie, a moje upublicznienie zadziałałoby jak pobudzenie wzorca w umysłach innych ludzi, a ten wzorzec jest wiadomo jaki. W efekcie cygara przestałyby być dla mnie zdrowe i zaczęłyby szkodzić...

No ale żaden ze mnie mistrz, mogłem jedynie obserwować na sobie działanie tego mechanizmu i mam mniej więcej poczucie, jaki poziom autorytetu i wewnętrznej energii potrzebuję mieć by móc zniwelować pewne ogólnie obowiązujące wzorce. I z cygarami bym się nie odważył :-) No ale moje Dotknięcie Nieba dawno minęło.

Z czymś podobnym mierzyłem się w przypadku raka - ale tutaj odczułem silne wsparcie autorytetu Wyższego Ja. To właśnie od Wyższego Ja moje ciało dostało silne wzorce zachowania-zdrowienia, wbrew statystykom medycznym i oczekiwaniem lekarzy. Wzorce od WJa, które zadziałały były na tyle odmienne od tego, co się zazwyczaj spotyka, że pielęgniarki otwarcie mówiły o cudzie, lekarze zaś byli bardziej oszczędni w słowa, choć nie ukrywali swej radości i entuzjazmu oraz wsparcia.

Słowem, jak zwykle u mnie (niczym u tego gościa, któremu się wszystko z d... kojarzy), jesli masz ze sobą wsparcie autorytetu WJa w sprawie palenia cygar, to nie masz się czego obawiać, będzie tak jak ono zdecyduje i narzuci ciału (czyli Ku). Nie podejrzewałbym że WJa będzie chciało szkodzić, no ale z drugiej strony nigy nie uznawałem palenia za coś przyjemnego i wartego uwagi, by się nad tym głębiej zastanawiać.


Wprowadzanie nowego lepszego wzorca
Zeb12   30-09-2009 - 12:02

Bohdan,a propos palenia cygar jeszcze. Mam głębokie przekonanie, że wprowadzając do mojego zdrowienia z raka wzorzec wzięty od WJa sprawiłem, że nieco osłabł ten ogólnie obowiązujący wcześniej. W efekcie pewnie i tu i tam znaleźli się ludki, którzy również zadziałali wedle wzorca, który moje WJa wprowadziło do świadomości zbiorowej? A może to jest wzorzec, który ktoś już wcześniej wprowadził a ja byłem kolejną istotką, która go wzmocniła? Jak wielokrotnie pisałem - moc wpływu takiego wzorca jest na tyle silna, że często wystarczy, że jakiemuś rakowcowi opowiem swoją historię, by go wesprzeć i sprawić, że przestanie obdarzać mocą swoją chorobę. Sama moja historia osłabia lęk i dodaje odwagi "ha, skoro ten gość wyszedł z takiego stanu i dobrze się ma, a ja jestem w stanie stokroć lepszym, to mi też się uda, moja choroba to pryszcz w porównaniu". No i podłącza się w ten sposób do WuJowego wzorca wyzdrowienia. A w efekcie być może skieruje dalszy bieg spraw w kierunku swojego wyzdrowienia.

Możliwe, że z cygarami Ty tak możesz działać. Miło by było zmienić albo osłabić obowiązujący wzorzec 'palenie szkodzi'. Choć jeśli w efekcie miałoby przybyć palaczy i miałbym - pardon - wdychać ten śmierdzący dym w różnych miejscach, to ręki do tego nie przyłożę ;-)


cygara ?
modero   30-09-2009 - 21:55

Do Bohdana

"Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje sobie jakiś nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego wynalazku."

-- Albert Einstein

Bardzo lubię ten cytat .

Radzą , by swoje marzenia zachowywać dla siebie , słyszałem , że niektórzy ze stulatków od wczesnej młodości palili ... albo nie wiedzieli , albo uważali , że ostrzeżenie z opakowań na tytoniu to slogan . Innymi słowy dołożyłem Ci tematu do „medytacji z cygarem” ... trochę nie przemyślanie .Chyba Przepraszam .

Ps. „wdychać ten śmierdzący dym w różnych miejscach, to ręki do tego nie przyłożę ;-)”

Tak jak Zeb12 wolę świeże powietrze


PO CO WIERZYĆ W ZŁE RZECZY?
Bohdan   03-10-2009 - 13:30

Tak - rzeczywiście - zachowuje je dla siebie - choć pozwoliłem sobie napisać o tym na tym forum - bo jest neizwykle- a nie" zwykle'- dla zwykłych ( posłusznych

wszystkiemu ) ludzi. kiedyś paliłem papierosy - i wtedy , kiedy uważałem ,że muuuuuuszę je rzucić - to istotnie źle na mnei wpływały - zawroty głowy itd.

W tym przypadku poczułem wewn głos - to jest doskonałe - smak - bp o to w nich chodzi - powoduje poznawanie nowych swiatow, wręcz medytację.

kiedyś chorowałem na nerwicę - ale udalo mi się ją przełamać - i od tej pory nie działają na mnieżadne

lekarskie i naukowe przesłanki( oczywiscie w granicach rozsądku) - nie wierzę w choroby - choroba - to coś nienormalnego - wierzę w harmonię, radość , spokoj, blogostan- choć stało się to po kilkiu latach przekierowania na obecny kurs. nie czuję też braku - od 2 lat moje apanaże powiększyly się dziesieciokrotnie - czego wszystkim życzę. Ale uwaga - od paru lat nie mieszkam na stałe z kobietą która - wszelkie kwestie wiary i materializacji obśmiewała - co na mnie wpływało. Wtedy

puścily wszelkie zacumowania - i dusza zaczęła sie realizować - na każdej płszczeźnie.

jeśli ktokolwiek nawet mowi - a myśle teraz o forym cygarowym- że cygara szkodzą: piszą oni tam ,że wypalają od 1 -do 6 cygar tygodniowo - czyli budują swoją radosć na strachu- to prawdopodobnie za nią zapłacą najwyższą cene. Istotna jest intencja... i podobnie jak z każdej choroby można się wyleczyć - nie zasilając jej energią - podobnie można wiele rzeczy ogólnie uznanych za szkodliwe- praktykować. Sa pewne d=granice- jak zażyjesz cyjanek - prawdopodobnie skondensowanei energii trjącej cię zabije -

ale ..... jak Modero nasał- mów sobie przed każdym cygarem- że jest zdrowe" - to jest własciwa droga.

Nie radze jednak mówić " to cygaro nie jest dla mnei niezdrowe" - wiemy o co chodzi.

Zeb 12 - a powied mi -czemu nie wróciłeś do swojego" dotyku nieba"? po prostu podejmij decyzje i ciesz się każdą chwilą - to powróci.

W każdym razie nie chwalę się swoimi cudami- ktore mi sie zdarzają codziennie - nikomu. Po prostu promienieję -

i tak będzie zawsze- bo JA TAK CHCE - SAM JESTEM DLA SIEBIE AUTORYTETEM.


SWIEŻE POWIETRZE
Bohdan   03-10-2009 - 13:40

Świerze powietrze jest oczywiście najlepsze - pytanie

na ile i gdzie ono jest świeże ostatnio. Moje podejście do

świata jest bardzo poznawcze - uwielbiam smakowac życie - różne jego aspekty, i wybieram to co jest dla mnei dobre - cygara palę - ale też nie przesadzam - nie dlatego ,że boję się śmierci z cygar - ale po prostu nie jestem neurotycznym konsumentem czegokolwiek - poczynając od winka ( ktore też kocham) na ..... kończąc. wszystko co staje się neurotyczne- nawet jedzenei tego samego bez przerwy - stanowi o braku kontroli nad tym - zautomatyzowniu tego i braku przeżywania w danej chwili

zatarviu wartości i jakości. Dlatego możemy tyle tysięcy smaków rozróżniać. Możemy smakować potrawy, trunki,

cygara, napoje, filmy, muzykę i tysiące rzeczy innych - to mi się nawet zdaje jest rodzajem dziękczynienia - nie mówienei - dziękuję dziekujedziekuję - albo prosze proszeproszę - a bardziej radośc z tego - co nam dano

do dyspozycji - radośc - jest najlepszą formą podziekowania

- nei trzeba klepac formułek. Radosć to forma medytacji chwili - tej chwili - którą własnie przeżywamy. Radość to tez miłe wspomnienia - i miłe marzenia. a zło? po co nam one? do kosza


jeszcze ciekawostka
Bohdan   03-10-2009 - 14:01

Winston Churchil - palił 10 cygar formau churchil( nazwa od jego nazwiska) dziennie - to długość 18 cm -i grubość 2 cm - bardzo mocnego kubańskiego cygara RomeoY Julia- i dożył dziewięcdziesięcu lat - widac znał hunę:

cytuje za wikipedią:

Churchill był powszechnie znany z zamiłowania do cygar i alkoholu. To ostatnie rozpoczęło się podczas pobytu w Indiach i południowej Afryce, gdzie Churchill dodawał whisky do wody, by uniknąć zatrucia. Weszło mu to w nawyk i w późniejszych latach pił whisky zarówno przed, w trakcie jak i po posiłkach. Historycy spierają się, czy można Churchilla nazywać alkoholikiem. Przeciwnicy argumentują, że spożywanie alkoholu nie wpłynęło negatywnie na jego życie osobiste i działalność polityczną. Churchill Center twierdzi, że w 1936 r. Churchill założył się z lordem Rothermere, że przez rok powstrzyma się od picia i ten zakład wygrał. Ulubionym alkoholem premiera był czerwony Johnnie Walker

Drugim palącym dziesiec cygar dziennie byl Zygmunt Feud - żył 84 lata. ale wtedy - podobnie jak zresztą teraz - traktowano cygara jako nieszkodliwe( nei zaciągamy się)

jeśli by brać naukowy ogląd za wzór


A zresztą czy nie zauważyliście....
Bohdan   03-10-2009 - 14:06

Że im dalej - tym więcej chorób lekarzowie odnajdują?

i drogą zbiorowej swiadomości i zbiorowej podświadomości więcej ludzi je produkuje?

Toż to czysta kreacja - stważanie nowych chorób,

w każdym razie - różne mają ludzie zainteresowania

- kto woli być chory - to pewnie będzie. ja juz wolę

zdrowie

no to - na zdrowie - piję teraz Bordoux wytrawne - Pinot noir - i pale cygaro - Hoyo de Monterey - clasc palman - czysta kuba- niebo w gębie.


SAM JESTEM DLA SIEBIE AUTORYTETEM
superboy   03-10-2009 - 17:15

Bohdan, świetna myśl, kupuję ją na afirmację :)


po co wierzyć w złe rzeczy !
modero   03-10-2009 - 22:15

"Ale uwaga - od paru lat nie mieszkam na stałe z kobietą która - wszelkie kwestie wiary i materializacji obśmiewała - co na mnie wpływało. Wtedy

puścily wszelkie zacumowania - i dusza zaczęła sie realizować - na każdej płszczeźnie.

Istotna jest intencja... i podobnie jak z każdej choroby można się wyleczyć - nie zasilając jej energią "

Podobają mi się te myśli , obrazują to ujęcie : Twój świat , dla Ciebie , jest taki jaki Ty myślisz , że jest . Dla innych ten sam kolor jest inny , każdą rzecz , zjawisko odbieramy indywidualnie ... dla jednych to jest „sprawa” , a dla innych „nie ma sprawy”, drobiazg , a więc pamiętaj i uwzględniaj : to Twój świat , i tylko dla Ciebie , jest taki jaki Ty myślisz , że jest . Dla innych jest inny !

i jeszcze jeden pasujący cytat w przybliżeniu : idź i unikaj siejących zwątpienie , bo jest to zaraźliwe .


Zakochałem się w Bohdanie
Lambar   04-10-2009 - 17:49

bo tak pięknie prawi ;-)

"i tysiące rzeczy innych - to mi się nawet zdaje jest rodzajem dziękczynienia - nie mówienei - dziękuję dziekujedziekuję - albo prosze proszeproszę - a bardziej radośc z tego - co nam dano

do dyspozycji - radośc - jest najlepszą formą podziekowania

- nei trzeba klepac formułek. Radosć to forma medytacji chwili - tej chwili - którą własnie przeżywamy. Radość to tez miłe wspomnienia - i miłe marzenia."

Jakiś czas temu przeczytałem "Proś a będzie ci dane".

I tak po przetrawieniu lektury zacząłem drapać się po głowie - po kiego grzyba nazwali to proś, zamiast dziękuj?

Hmmm, przecież dla mnie najlepszym utwierdzaczem jest wyrażenie wdzięczności, czyli: rozkoszowanie się na myśl o czymś, odczuwanie tego dobrych stron, podziwiania, kontemplacji etc. - i to wszystko przeplata się mniej lub mocniej, w zależności od stanu mego wnętrza. Czyli albo mogę wyrażać podziw, jakieś wielkie uznanie, albo po prostu wyrazić aprobatę, normalne uznanie dla użyteczności jakiegoś tam przedmiotu czy tez może dla pewnych umiejętności jakiegoś człowieka.

No a tu mi piszą (wracam do książki) że "proś" zamiast "dziękuj". Jednak Abraham piszą jeszcze coś więcej. Piszą właśnie o stanie naszego wnętrza. I to tak naprawdę definiuje całą sprawę z objawianiem się różnych doświadczeń w naszym życiu. I o tym też pięknie Bohdan napisał. Tu właśnie jest "pies pogrzebany".

Nie jest ważne czy będziemy prosić czy dziękować, czy będziemy używać specjalnych formułek, zwrotów, czy będziemy mówić na głos czy w myślach.

Chodzi tylko o wyrażanie w swoim wnętrzu Dobra. Tego o którym co jakiś czas piszę. I to jest wszystko. A czy to będzie coś z poniższej listy czy może jakaś mieszanka czy też inne pozytywne emocje, to jest jedno licho (magiczne licho ;-) )

zachwyt, podziw, kontemplacja, analiza dobrych cech/wyglądu ludzi czy też dobrych stron/użyteczności/wyglądu rzeczy, aprobata, uznanie etc.

Zakochując się w świecie, sprawiamy że świat zakochuje się w nas :-)


dzięki Lambar za uczucie.... heh
Bohdan   05-10-2009 - 17:35

A mnie kusi rozwinięcie tematu rozwiniętego rpze Lambara.

A propo proszenia - proszenie nie jest raczej pozytywnym dzialaniem , a przynajmnej w wiekszosći. jesli prosimy -

to wyrażamy jakby swoją niemoc ( za wyjątkiem grzecznościowości). prosimy kogoś o pomoc, bo....,

prosimy o wsparcie, bo..., prosimy kidy nie ma wyjścia,

prosimy czasem o sex, prosimy o podwyżkę, czyli proszenie to bycie generalnie ofiarą trochę. jedyny pozytywny aspekt proszenia , to wtedy, kied prosimy o numer konta , aby zrobić komus przelew. dziękuję ( za wyjątkiem grzecznościowości) zresztą też ma wymiar troszeczku pejoratywny - przynajmniej w bezpośrednim

ujęciu pt.: " dziękuję za podwyżkę" - a ten wyższy sie śmieje - i mysli - a masz mieć- marudzisz, " Dziękuję za podwiezienie" - a on myśli - zwwsze byleś łajzą" i tak dalej

ja bym cały ten proces prosząco- dziękczynny nazwal syndromem żebraka - obojętnie czy prosi , czy dziękuje - to i tak jest żebrakiem.

wzniosek? bezpośredniość jest wyrazem naszej słabości

- lepiej używać żartu, prezentu, szczerego uradowania, itd, itd.


Prawo przyciągania w praktyce
okus   06-10-2009 - 20:35

Myślę, że ten fragment książki bardzo dobrze wyjaśnia Prawo Przyciągania, nie pozostaje nam nic innego jak tylko spróbować i DZIAŁAĆ. Podoba mi się również książka (i film) "Secret", strasznie mnie inspirują i motywują, a co najważniejsze sprawiają, ze mam dobry humor. Czasami jak mi smutno, właczam sobie ten film i już mi lepiej. A propos jeden z jego bohaterów Joe Vitale niedługo będzie w Polsce (szczegóły http://zlotemysli.vitale.pl/pieknyumysl2009,1/)

Ten facet z bezgomnego stałs ię bogaczem, dzięki temu prawu, to chyba ma je opanowane do perfekcji. Mi niestety budżet w tym miesiącu nie pozwala, ale polecam wszystkim, którzy są zainteresowani praktycznymi wskazówkami Prawa Przyciągania.

Pozdrawiam wszystkich entuzjastów rozwoju osobistego i ludzi sukcesu

Basia


Bohdan pytał, to dostał, co chciał
Zeb12   07-10-2009 - 19:14

Bohdan, w swoje pisanie wyżej wplotłeś:

[i]Zeb 12 - a powied mi -czemu nie wróciłeś do swojego" dotyku nieba"? po prostu podejmij decyzje i ciesz się każdą chwilą - to powróci.[/i]

Pytałeś to masz - odpowiedź w hiperniestrawnej formie ;-) jest [url=http://www.huna.net.pl/index.php?module=pnWebLog&func=viewpost&post_id=1067]tutaj[/url]

he he


zbiorowe przekonania
Eli   08-10-2009 - 08:40

A tak mi się nasunęło odnośnie wpływu zbiorowych przekonań. Mamy przecież jako ludzie miliony stereotypów i "mądrości ludowych". Przykładowo, że blondynki, policjanci, niektórzy uważają , że inne narodowości, rasy są np. głupsze. Nie do końca wydaje mi się to mimo wszystko wpływać na "obiektywny" stan rzeczywistości. Prędzej osobę, która ma takie przekonania o innych będa spotykać dowody potwierdzające jej przekonania. Ale czy przez to, że ludzie uważają, że blondynki nie są bystre to wszystkie blondynki są narażone na wpływ zbiorowości i zachowywanie się mniej sprytnie...?

Albo tez odwrotnie- istnieją zbiorowe przekonania, które potem okazuje się, że nie mają naukowych podstaw. Chociażby Słońce jednak nie chciało się kręcić wokół Ziemi ;)


Eli   08-10-2009 - 08:41

Albo dzieci, które nie są świadome jak działa ogień- nie chroni ich to przed poparzeniami.


Zbiorowe przekonania o blondynkach
Zeb12   08-10-2009 - 12:20

Eli,

sprawa nie jest taka prosta. S.King wiele miejsca w swoich książkach poświęca opisowi mechanizmów, według których działa Ku=ciało. To procesy całkiem złożone, opierające się na szukaniu wzorca zachowania/reakcji u jakiegoś autorytetu, także telepatycznie, także we wzorcach przejętych podświadomie od otoczenia, i z wielu innych możliwych źródeł. Zwłaszcza "Natychmiastowe uzdrawianie" i "Bądź mistrzem ukrytego ja" mówią o tym temacie dużo. Te dwie książki mogą dać odczucie tego, jak te wszystkie mechanizmy funkcjonują. Jasno wynika z nich, że odpowiedź na pytanie, czy wzorzec "blondynki nie są bystre" działa, to nie jest proste TAK albo NIE, ale całkiem złożona, choć interesująca historia.

No i dalej, jak poczytasz na przykład program rocznej szkoły huny tutejszego Miśka, jak poczytasz i posłuchasz, czego uczy King, to się okaże, że to nic innego jak nauka rozpoznawania, zmieniania i wprowadzania nowych wzorców, które chcesz by obowiązywały w twoim świecie. Jest tam na przykład mowa, jak się nauczyć, by łatwo leczyć się z efektów poparzeń albo wręcz tych efektów unikać, i różne podobne rzeczy. Są nauki o wzorcach przepływu pieniędzy i dobrobytu materialnego w twoim świecie, i przeróżne inne.

Faktycznie istnieje wiele ludowych mądrości, stereotypów, zbiorowych przekonań. Ale aby stwierdzić czy i jak mocno one działają trzeba by się przyjrzeć każdemu z osobna, i to najlepiej z jak najszerszej perspektywy, by mieć wgląd taki, jak ma Wyższe Ja.

Tu mi przychodzi na myśl technika jednoczenia się - to jest mniej więcej sposób w jaki poznanie jest zdobywane przez Wyższe Ja. Po prostu - stajesz się tym, co chcesz zbadać, jednoczysz się z tym i widzisz wtedy świat z perspektywy tego czegoś. Zjednocz się z wzorcem "blondynki są niesprytne" a zobaczysz, na ile on jest silny i osadzony w zbiorowym umyśle, i czy w ogóle?

Nie wolno zapominać o jednym - nasz umysł przechowuje ogromną ilość wzorców zachowania i reakcji, tak ogromną, że świadomie dotykamy być może zaledwie 1% tego. Bardzo mi pasuje analogia góry lodowej, której czubek tylko wystaje ponad wodę, a znacząco większa część jest ukryta pod powierzchnią. Podobnie to wygląda z wzorcami. Trzeba wziąć pod uwagę, jak długo istnieją tutaj ludzie, jak długo istnieje umysł. Wtedy może się okazać, że owo przekonanie o blondynkach jest jak mały płatek śniegu ma szczycie tysiąctonowej góry lodowej. I będzie jasne, dlaczego nie działa.


Czy dzieci się parzą?
Zeb12   08-10-2009 - 12:41

Eli,

to odpowiedź na twój drugi wpis. Z dziećmi i ogniem sprawa jest w miarę prosta. Niekoniecznie jest tak, że dzieci są nieświadome w kwestii ognia. Nie badałem tego nigdy dokładnie, ale to, że dziecko nie ma doświadczeń z ogniem nie znaczy, że jego ku=ciało nie ma np. odziedziczonych wzorców dotyczących ognia. A może po prostu w przypadku zetknięcia się z ogniem po raz pierwszy ku dziecka sięga do umysłu zbiorowego po wzorzec? Nie wiem, nie wnikałem. Wiem tyle, że łatwo jest narzucić swojemu ciału odporność na ogień i gorąco pod warunkiem, że ten nowy wzorzec poparty jest jakimś potężnym autorytetem, np. WJa. Będąc w Dotknięciu Nieba łatwo takie rzeczy robiłem i czułem, jak ta potężna energia miłości, która ze mnie promieniowała, niosła wzorzec-polecenie "jestem bezpieczny" wymiatając wszelkie inne wzorce siłą swego autorytetu. I gorąco nic mi nie robiło. Zresztą chodzenie po ogniu, przechodzenie przez ogień we wszelakich wariantach znane jest na świecie, i często mniej lub bardziej skutecznie jest uprawiane na różnych spotkaniach czy warsztatach. To może się wydawać niesamowite gdy się tego nie widziało ani nie doświadczyło. Gdy się tego doświadczy to zwyczajnie powszednieje i przestaje dziwić, człowiek się przyzwyczaja "aha, to taką moc ma umysł ludzki w połączeniu z WJa (choć to brzmi jak masło maślane)".

Z tymi dziećmi to też nie jest tak prosto, bo zwłaszcza dzieci są pod ścisłą i uważną opieką WJa po to, by nie stała się im niezaplanowana krzywda. I zdarzają się różne cuda, gdy dzieci wychodzą bez szwanku z niesamowitych sytuacji. Fajny jest opis R.Monroe jak spadał ze schodów ale zamiast się połamać to wylądował jakby na poduszce powietrznej, i łagodnie osiadł na podłodze.

Każdy człowiek ma plan na życie i WJa pilnuje jego realizacji. A to znaczy, że nie umrze ani wcześniej ani później niż we właściwym zaplanowanym momencie (lub jednym z zaplanowanych momentów). Albo że nie zostanie kaleką jeżeli tego nie ma w planie na jego życie i potrzebuje zachować zdrowe ciało by cele tego życia zrealizować.

Ze swojego dzieciństwa pamiętam przynajmniej kilka takich cudownych wydarzeń, gdzie nie stała mi się żadna krzywda.

Raz mnie-malucha przygniotły ogromne ciężkie drewniane drzwi, które spadły na posadzkę nie wiadomo jakim cudem wysuwając się z zawiasów. Przygniotły mnie na kafelkowej posadzce. Rodzice usłyszeli huk i przybiegli, znaleźli mnie przestraszonego pod tymi drzwiami ale nawet skaleczenia nie miałem. A drzwi żeby wstawić z powrotem na zawiasy trzeba było dwóch facetów, dziadka i wujka, bo jeden nie dał rady ich podnieść.

Podobnie kiedyś buchnął mi w twarz wrzątek. Poczułem gorąco ale wytarłem się i nie było żadnych śladów.

Miałem też wypadek rowerowy, gdzie jadąc rozpędzony po asfalcie runąłem na ten asfalt, bo... urwało mi się przednie koło. Wada konstrukcyjna... Wyglądało to przerażająco, ale nim mi się nie stało, poza skaleczeniem powieki - rurka od kierownicy omal nie wybiła mi oka.

No i inne takie historie - z tego co wiem, z opowieści innych ludków, to takie przypadki są wcale częste.

Słowem - to nie jest tak, że każde dziecko się poparzy ogniem, bo Wyższe Ja czuwa. Jeśli miałaby dziecku stać się krzywda, która by zaszkodziła jego planom na życie, to WJa zniesie prawa fizyki i dzieku nic się nie stanie. W takiej sytuacji nie ma znaczenia jakie wzorce ma ku dziecka, bo działa autorytet Wyższej Instancji, który znosi wszelkie wzorce prócz tego, który chce w danej chwili zastosować.

No i na koniec - znane są też historie dorosłych ludzi, którzy wychodzą bez szwanku z ciężkich wypadków samochodowych. Często opisują (zwłaszcza w czasopismach ezoterycznych anglojęzycznych dużo tego czytałem) że zamiast bać się ogarnia ich spokój, czas zwalnia, słyszą głos albo odbierają mentalne polecenie w stylu "wszystko będzie dobrze, puść kierownicę", albo pojawia się coś jak chmura która izoluje ich chwilowo od tego co się dzieje z autem i współpasażerami. W efekcie wychodzą nietknięci nawet jeśli auto zmasakrowane.

O, widzę, że mi się zrobiła całkiem duża pisanina - wrzucę to też na swój blog tu.


Ciekawy film na religia.tv
Lambar   21-01-2010 - 09:55

Niedawno żonka pstrykała pilotem od telewizora i jakimś dziwnym trafem zostawiła odbiornik na religia.tv. A bo nic ciekawego nie było w innych programach, a scenka na tym kanale wydała się jej ciekawa. I tak zostawiła, a ja kątem oka i ucha łapałem co tam w tle gra. Okazało się że leciał film fabularny o jakiejś świętej katolickiej - Józefina Bakita, tytuł: Storia meravigliosa di Suor Bakita. Ciekawostka taka że nie przetłumaczyli tytułu w info które dekoder wyświetla, nawet opisu nie było, tylko ten włoski chyba tytuł.

W filmie było kilka scenek, które tradycyjnie były jak miód dla mojego wnętrza. Pokazywały one jak działa człek, który ma hunowe zasady czy też prawo przyciągania w małym paluszku i postępuje w zgodzie z nimi. Przykładowo: dzieci znęcały się psychicznie nad jednym chłopcem - wyśmiewały go. Józefina widząc to podeszła i zamiast je uciszyć czy skarcić etc. to spokojnie zagadała do nich. Nawiązała z nimi więź tak jakby nic się nie stało. Ona zapewne widziała wspaniałe istoty i w tą stronę kierowała swoją uwagę, zamiast do jakiegoś przykrego wydarzenia.

To był jeden z pięknych przykładów - problemu nie rozwiążesz kierując na niego uwagę, walcząc z nim czy chcąc aby problem zniknął. Rozwiązaniem jest skierowanie świadomości na drugi koniec kija, a zwłaszcza patrzenie z miłością, przejawianie dobra. Takie podejście sprzyja objawianiu się tak zwanych cudów. Wtedy okazuje się, że jakimś cudem poprawiły się relacje pomiędzy ludźmi, zyskałem nową pracę czy jakąś tam rzecz fizyczną, czy wręcz ciężka choroba zniknęła.

I wg mnie o tym właśnie trąbi w swoim przesłaniu tak huna, jak i prawo przyciągania.



Menu

Ostatnio na forum
¤ [film] Avatar
data: 14-03-2010 - 23:39
użytkownik: ZIGGY
¤ Spełnione uwolnione intencje - opisy
data: 13-03-2010 - 12:18
użytkownik: Czarodziejka
¤ Jak zwiększyć pewność siebie?
data: 08-03-2010 - 16:23
użytkownik: Akamai
¤ Ho'oponopono Morrnah Simeony we Wrocławiu i Gdańsku
data: 06-03-2010 - 23:32
użytkownik: wai
¤ [film] K-Pax
data: 06-03-2010 - 02:30
użytkownik: Gregor-Dioblik
¤ Jak przyciągnąć pieniądze?
data: 06-03-2010 - 00:26
użytkownik: Lambar
¤ Ebook: Doskonała sylwetka z EFT
data: 04-03-2010 - 11:44
użytkownik: Eftera

Ostatnie komentarze
» wy-nagrodzenie
Dodano: 06-03-2010
Autor: Bohdan
» Myśli na ten sam temat, które same przychodzą.
Dodano: 27-02-2010
Autor: Asia1234
» e tam :)
Dodano: 26-02-2010
Autor: Akamai
» praktycznie
Dodano: 26-02-2010
Autor: Bohdan

Logowanie




 


» Problemy z logowaniem?

Jeszcze nie masz konta?
» Zarejestruj się!

Kto jest online
ZIGGY

Obecnie jest 3 gości
i 1 użytkownik online

Przyjaciele

Polecamy
telewizja cyfrowa | Torby papierowe | Zdjęcia ślubne | Master Collection cena | podłogi drewniane | Kalkulator ubezpieczenia OC | Najtańsze ubezpieczenia komunikacyjne | sprzedam działkę Wrocław | walidacja | szkolenia kraków |
Baseny

Prawa autorskie do artykułów publikowanych na tej stronie należą do ich twórców.
Huna - Tak wygląda świat jak na niego spoglądasz.