 |
 |
Doświadcz stanu Up-time - Adam Dębowski |
 |
czwartek, 26 marca 2009 - 17:37 3871 raz(y) oglądano.
Każdy, kto usłyszy czym jest Up-time chce tego doświadczysz. Każdy, kto go doświadczy chce więcej, chce lepiej!Czuje się wtedy jak bohater Matrixa, Wanted, czy najlepszy sportowiec!
Na czym więc polega i czym jest Up-time? Up-time jest stanem umysłu i ciała, w którym cała nasza uwaga jest skierowana całkowicie na zewnątrz. Widzimy, słuszymy i odczuwamy środowisko wokół, jak nigdy wcześniej. Mamy wyostrzone wszystkie zmysłu. Czas zwalnia. Dzieje się tak, ponieważ osiągając Up-time wyłączamy swoje myśli. Zatrzymywane są obrazy oraz dialog wewnętrzny. Nasz umysł pracuje na wyższych częstotliwościach. Prawdopodobnie wchodzimy wtedy w fale gamma (czyli powyżej 45Hz)
W up-time nasza energia, czyli myśli nie są kierowane do wewnątrz, tak jak ma to miejsce w transie (down-time). Przestajemy rozmyślać, analizować, wspominać albo sobie wyobrażać. Nasza energia jest kierowana poza nas. Na innych ludzi, na inne stworzenia, na naturę i na przedmioty.
Na Praktyku NLP, gdy osoba odkrywa podstawy działania swojego umysłu, uczy się go kontrolować, poznaje dwa światy:
świat transu, czyli down-time
oraz
świat stanu up-time.
Są to fascynujęce obserwacje, gdy człowiek zdaje sobie sprawę, co jest możliwe! Wielokrotnie w swoim życiu tego doświadczasz, ale często nie zdajesz sobie z tego sprawy. Ponieważ up-time pozwala Ci na:
- wyłączenie myśli
- skierowanie się w pełni na zewnątrz, przez co lepiej słyszysz innych, więcej widzisz i czujesz
- wyostrzenie zmysłów
- szybsze reakcje i większą intuicję
- doświadczanie świata i czerpanie więcej zabawy
Jak zacząć ćwiczyć up-time:
1. Potrzebujesz skutecznie zająć swój umysł zadaniami i czynnościami. Idealne do tego są sporty aktywne, które wymagają od Ciebie uruchomienia Twojego ciała i reagowania szybko i spontanicznie. Nie ma tu czasu na myślenie, analizę - trzeba działać! Gdy dasz sobie swobodę do tego, aby przestać myśleć i skoncentrujesz się na doświadczaniu, wtedy zaczniejsz doświadczać stanu up-time. Po czym poznasz? Po tym, gdy będziesz miał więcej energii, szybciej będziesz się regenerował, szybciej reagował i miał lepszą koordynację ciała.
2. Kolejnym niezwykle rozwojowym sposobem są zajęcia aktorskie, podczas których szalejesz! Jak?
* Znajdź lustro
* Znajdź ok. 10 minut rano i wieczorem, gdzie nikt i nic nie będzie Ci przeszkadzał
* Zdaj sobie sprawę z tego, że masz twarz :), ciało :) oraz głos :). Z tych wszystkich elementów możesz korzystać w inny sposób niż na codzień.
* Zdecyduj, że chcesz wejść w zabawę
* Zacznij działać:
o Stań przed lustrem i zacznij poruszać mimiką twarzy. Co 3 sekundy rób inną minę. Całkowicie dziwną, inną, nietypową. Trzymaj przez 3 sekundy i przechodź do następnej. Zrób ich 20!
o Następnie zacznij przyjmować różne pozycje ciała. Całkowicie dziwne i nietypowe! Zrób ich 20!
o Teraz pora uruchomić swój głos. Tutaj domownicy mogą jeszcze bardziej zdzwić się Twoimi ćwiczeniami:) I dobrze:) Najlepiej jeśli będziesz miał dyktafon, aby nagrać siebie podczas tego ćwiczenia i później odsłuchać. Twoim zadaniem jest mówienie korzystając z minimum 10 różnych intonacji (głośno/cicho, wysoko/nisko, szybko/wolno, płynnie/stacato itp). Treść dobierz sam albo wykorzystaj kilka pomysłów: Jestem szalony, że to robię i jestem z tego dumny! :) Uczę sie wchodzisz w stan up-time! Rozwijam swoją elastyczność i spontaniczność!
3. Trzeci sposób to doświadczanie rzeczywistości. Jest to zarazem bardzo prosta metoda i można ją stosować wszędzie i o każdej porze, jednocześnie wymaga od nas pełnego zaangażowania i bycia cierpliwym. Metoda polega na tym, że kierujesz świadomie całą swoją uwagę na zewnątrz. Na to, co Cię otacza, na małe elementy, szczegóły, których wcześniej nie widziałeś.
Zacznij zauważać:
* jak liście ruszają się na wietrze
* jak szumi wiatr
* jak ruszają się policzki osoby, z którą rozmawiasz
* jak ruszają się dłonie i palce bohatera filmu, który oglądasz
* jakie zapachy są wokół Ciebie
* wszystko to, co jest małe, drobne i na co dzień tego nie widzisz. Bądź w pełni na zewnątrz!
Stanu Up-time możesz uczyć się także poprzez:
1. Ćwiczenie Alfabet Game (poznajesz je na szkoleniu Praktyk NLP)
2. Ćwiczenie Color Game (poznajesz je na szkoleniu Praktyk NLP)
3. Ćwiczenie Connecting Game (poznajesz je na szkoleniu Creative Mind)
Zapraszam do działania i ćwiczenia! Naprawdę warto!
Pozdrawiam,
Adam Dębowski
Pamiętaj, nie klikaj w reklamy! Żeby Cię czasem nie korciło sprawdzić co się za nimi skrywa!
|
Komentarze użytkowników
przebudzenie
Money 21-04-2009 - 22:23 | |
Ten up-time to dobry numer! Bardzo ciekawe doświadczenie. Bardzo przypomina stan przebudzenia opisywany przez osoby oświecone. Czy ten up-time to nie czasem to samo co przebudzenie?
|
spontaniczne doświadczenie
Eldred 03-12-2009 - 23:42 | |
Kiedyś doświadczyłem dziwnego stanu po przebudzeniu ze snu. Miałem wrażenie jakby wszystko działo się szybciej niż zwykle, ale tak na prawdę sądzę, że byłem po prostu bardziej świadom "tu i teraz". Tak jakby istniało więcej "chwil" w odcinku czasu, wszystko było takie płynne i wyraziste. Tego stanu umysłu nie da się pomylić z niczym innym! Znalazłem takie ćwiczenie w internecie: http://www.andrzejhanisz.pl/uptime-alphabet-game?potw=tak , może się komuś przyda, chociaż ja niestety nie osiągnąłem po tym tego stanu ponownie. Pewnie przyjdzie znów sam, wystarczy chcieć, a później go jakoś zakotwiczyć :)
|
Fajne ćwiczenie na bycie tu i teraz :-)
Lambar 04-12-2009 - 00:09 | |
Ale ale, dla jednego matka, dla drugiego córa, czyli jako huna powiada w swej ostatniej zasadzie - różne są środki wyrazu, nie ma uniwersalnego rozwiązania. Czyli ktoś korzystając z tej techniki osiągnie ten "uptime", a ktoś inny po prostu obierając ziemniaki załapie odlot tu i teraz. Dla mnie najważniejsze jest to, na ile jestem w stanie oddać się danemu zajęciu, na ile mogę wciągnąć się w to coś. Na ile mogę pozwolić odczuwać radość coś wykonując, nawet gmyrając nożem po warzywach - a co? nie można cieszyć się z obierania ziemniaków? Czy ich obieranie musi być monotonne? Musi być rutynowe i inne jakieś tam takie owakie? (serio, uwielbiam obierać warzywa, jak to się nazywa - warzywoszysta? ;-) ) Można każdy okaz podziwiać, analizować jak wygląda, jakie ma kształty i kolory, od której strony zacząć, jak trzymać nóż, czy coś trzeba może odciąć, jak będzie smakował, jak delikatnie zrobi plum do zlewu etc. Czyli dzięki temu robię to samo co w podanym ćwiczeniu - pompuję moją świadomość w tu i teraz, zamiast pozwolić jej odpłynąć. A wystarczy tylko że skoncentruję się na tym moim ziemniaku który macam. Jednak jest jedna ważna rzecz w tym ćwiczeniu - to skojarzenia. Czyli podobne przyciąga podobne. Przez kilka sekund pomyśl o swojej ukochanej osobie jak się uśmiecha, przywołaj ją w wyobraźni. I co? Jak tam samopoczucie? Jest ci gorzej czy może zwiększyła się twa radość? I to sprzężenie które proponują w ćwiczeniu to jest to samo. Z tym że tu robię to świadomie, czyli praktykuję, ćwiczę, nabieram umiejętności koncentrowania się na tym czego pragnę, na tym na czym mi zależy. Dla jednego ludzia ta technika uptimowa będzie pomocna, dla innego będzie dobre wynajdywanie wszelkich pozytywów w otoczeniu i na tym się koncentrowanie. Przykładowo: o! jak tej pani po drugiej stronie tramwaju jest ładnie w tym fioletowym berecie, o! ale wypucowane auto, jak pięknie lśni, o! jak sprzedawca starannie pakuje towar, przykłada się i szanuje to co robi, o! ale ładnie umaszczony kot za płotem. To są tylko przykłady, może niekoniecznie dla czytelnika trafione. Jednak każdy obracając się dookoła siebie znajdzie coś, na czym może się skupić i wymienić dobre tego cechy, jego atuty, coś co mu się w tym podoba, co ma wartość w tej osobie czy przedmiocie. W ten sposób wyrażam radość, wzmacniam Dobro w moim doświadczeniu. No i tworzę te kotwice jak w ćwiczeniu uptimowym. A mój przykładowy ziemniak to także jest metafora. Można pod niego podstawić cokolwiek, na czym możemy się skupić i oddać temu zaczynając wyrażać zainteresowanie i choćby namiastki radości. Postępując w ten sposób dalej nasza radość się rozkręci. A objawów radości jest mnóstwo, to nie tylko takie jawne rozdziawienie japy. To może być mrowienie, podniecenie, żywe zainteresowanie, chęć do zabawy czy zgłębiania zagadnienia bo mnie ono interesuje. Jest też specyficzna cicha radość, taka niezmącona, która nie objawia się wylewem na zewnątrz w fizycznej postaci. Człowiek jest spokojny, pewny siebie, niezachwiany, jest mu dobrze i nawet o tym nie myśli. On wtedy po prostu jest.
|
a moze moje 3 grosze
Bohdan 10-12-2009 - 00:35 | |
Sam jestem wielkim fanem radowania się z każdej chwili - czyli spowodowania,że wszystko zleje się w radosną amrozję lejącą się z nieba wprost przez czakrę korony do naszych ciał i mysłów. ..... pieknie - tak własnie chce.Ale co z tymi fajerwerkami , które nas tak cieszą - sa naturalnymi afrodyzjakami dla naszych dusz - jak piękna kobieta, piękne autko, albo np: ( będę nieskromny) zaglądanie pod sukienki ( oczywiście faceci - choć kobiety tez mogą), " hurra - urlop" i podobne radosne przesilenia. jak je zakwalifikować - jako super hiper radosne? a te wszystkie świadome nasze próby naniesienia powłoki radości na szare życie- taki lakier metalik na stare niemarkowe auto. Słowem - czy nie potrzebujemy czasem sie zesmucić, przecież tak fajnie jest sobie pożalić nad sobą czasem i utulić w pocieszeniu. .... oczywiście żartuję. Oglądalem piękny film " Modigliani" o wielkim artyście- malarzu- ktory żył nakrawędzi - ale w życiu kierował się prawdziwym uczuciem i miloscią do świata, życia, i kobiety. film konczy się dramatycnie ( na faktach zresztą) ale ile w tej opowieści metafizyki, a z drugiej strony bólui pytań bez odpowiedzi.... choc jest to człowiek , który na prawdę żyje w każdej chwili- choc biedny czerpie z kazdego aspektu życia- od zielonego listka, płatka śniegu po alkohol i szaleńczą milosć - dla mnie cudowne.... i pełne, choć nie tylko różowo - białe
|
up-time
silentthief 03-07-2010 - 22:27 | |
w tradycji buddyjskiej zwie się to: satori (stan bezumysłu), nauka ma na to też określenie, jest to "flow". stan w którym zatracasz się w tym co robisz, nawet jeśli jest to po prostu skupienie się na tym co jest teraz. Można się w tym ćwiczyć i powinno się to robić, bo dzięki temu takie chwile pojawiaja się częściej a to niesie za zobą w dużym skrócie poprawę jakości życia.
|
szczęście
xiola 04-07-2010 - 11:30 | |
Przychylę się do wypowiedzi Bohdana. Zaklejanie każdej sytuacji sztucznym uśmiechem, na siłę cieszenie się ze wszystkiego, unikanie sytuacji wywołujących smutek bardzo zubaża życie. Czyż śmieć kogoś bliskiego nie jest dla nas czymś tragicznym, smutnym i przejmującym, raniącym? cieszenie się z tego faktu byłoby nie na miejscu i sprzeczne z naszym sercem. Przeżycie tego, rozpacz, łzy są równie piękne co radość z narodzin dziecka. Przeżywanie tylko samych sukcesów, bez wysiłku, bez cierpienia byłoby dla mnie co najmniej nudne. Szczęście dla mnie to spełnienie w życiu, upadanie i podnoszenie się, budowanie własnej siły i bezpieczeństwa na doświadczeniu różnych aspektów życia, a nie na unikaniu doświadczeń, przeżywanie całej gamy uczuć. Czym byłaby radość gdybyśmy nie znali uczucia smutku? Uważam, że złość czy łzy są tak samo potrzebne jak śmiech i nie są niczym złym. Złe jest nakręcanie negatywnych lub nieadekwatnych do sytuacji emocji, ponieważ zafałszowuje prawdę i prowadzi do błędnych decyzji. Pozytywne myślenie to nie odwracanie kota ogonem i bezmyślne cieszenie się ze wszystkiego, tylko dostrzeżenie w każdej, nawet najbardziej beznadziejnej sytuacji, drogi rozwiązania, szansy czy nauki.
|
|  |
 |
Menu |
Ostatnio na forum |
Ostatnie komentarze |
» :)
Dodano: 27-07-2010
Autor:
jasneoko
» :)
Dodano: 27-07-2010
Autor:
jasneoko
|
 |
Logowanie |
Kto jest online |
Obecnie jest 2 gości online |
 |
Przyjaciele |
Polecamy |
|  |