 |
 |
EFT, małe kompedium wiedzy - Lambar |
 |
poniedziałek, 09 marca 2009 - 00:29 3227 raz(y) oglądano.
Jakiś czas temu na naszą stronę zawitał temat EFT. Kilka razy różne osoby w różnych częściach witryny - forum, komentarze, blogi, nadmieniały o tej metodzie, jednak nie ma u nas żadnych konkretów. Jako, że sam jestem zauroczony EFT, postanowiłem poskrobać trochę w temacie.
Tak, jestem zauroczony EFT ponieważ:
- działa poprzez wybaczenie i akceptację, czyli przez wyrażanie Dobra (a to od jakiegoś czasu do mnie przylgnęło na dobre),
- technika jest łatwa do nauczenia, każdy ją pojmie,
- jest prosta do wykonania,
- pochłania niewiele czasu,
- efekty widać szybko, acz w trudniejszych sprawach, tych, które emocjonalnie mocno kiedyś i aktualnie trawimy w sobie, potrzeba więcej czasu.
Stwierdzę ogólnie, że EFT to bardzo dobra metoda do usuwania blokad - napięć i oporów, które stoją na przeszkodzie w celu osiągnięcia określonych dóbr w fizycznym wymiarze: emocje, zdrowie, relacje w społeczeństwie, dobra materialne - wydarzenia i przedmioty. W wielu swoich publikacjach Serge Kahili King podkreśla wagę oporu jaki w sobie generujemy, w wyniku nie uwalniania napięć/stresów. A tenże właśnie opór odpowiada za wszelkie nasze życiowe braki.
To takie moje ogólne spojrzenie na tą tematykę, ten punkt widzenia mi odpowiada, więc w ten sposób patrzę na EFT. Nie chcę więcej rozpisywać się w tym miejscu o oporach/napięciach, ponieważ zamiarem jest przedstawienie samej metody EFT.
A więc do rzeczy:
To jest strona główna twórcy metody www.emofree.com
Tutaj możemy pobrać polskie tłumaczenie EFT (w sekcji podręczniki) www.eft.net.pl, prócz tego na stronie znaleźć można wiele ciekawych materiałów poświęconych EFT w języku polskim.
Wiele ciekawych artykułów przetłumaczonych na język polski także znajdziecie na stronie: www.dobrametoda.com.
Naprawdę warto poświęcić trochę czasu i zgłębić bardziej tą wiedzę, niż tylko opierać się na opisach dostępnych w sieci, pochodzących od praktyków, zachwalaczy lub ich oponentów.
Przez zgłębić mam na myśli nie tylko poczytać więcej, lecz choćby przez tydzień, dwa poćwiczyć. Praktyka zabiera minimum czasu, po czym robimy wszystko w naszym życiu po staremu. Tak więc dla chcących uzdrowienia siebie na różnych poziomach (zdrowie, emocje, związki, a nawet dobra materialne) 10 minut dziennie to drobiazg (w przybliżeniu 3 sesje dziennie, każda po 3 minuty).
A tutaj ogólnie opiszę o co chodzi w EFT, korzystając z materiałów opracowanych przez panią Joannę Chełmicką - Instytut EFT, www.eft.net.pl. Polecam lekturę "Wprowadzenie do EFT", którą to wymieniałem powyżej, jako polskie tłumaczenie EFT w sekcji podręczniki na stronie www.eft.net.pl.
EFT jest to skrót z języka angielskiego: Emotional Freedom Techniques - Techniki Emocjonalnej Wolności.
EFT opiera się na nowatorskiej koncepcji Gary'ego Craig'a (autor EFT), mówiącej że: przyczyną wszystkich negatywnych emocji jest zaburzenie w systemie energetycznym ciała.
System/układ energetyczny człowieka możemy rozumieć dwojako: jako układ nerwowy, opierający się między innymi na przepływie impulsów elektrycznych oraz jako układ meridianów, czyli niewidzialnych kanałów energetycznych płynących w ciele, opisanych przez Chińczyków ok. 5000 lat temu.
Obojętnie jak dalecy jesteśmy od akceptacji czy zrozumienia tej idei, warto przestudiować temat głębiej, zanim dokonamy jakiekolwiek oceny.
W EFT wykorzystujemy właściwości zarówno naszego ciała jak i umysłu. Działając na poszczególne punkty akupunkturowe wywołujemy wibrowanie i wzmagamy przepływ energii w ciele.
Kiedy przytrafia się nam sytuacja, która powoduje w nas negatywne odczucia, energia naszego ciała i umysłu zostaje zaburzona, co przejawia się w odczuwanych przez nas negatywnych emocjach lub nieprzyjemnych objawach w ciele. Siła negatywnych odczuć związanych z przeżywaną przez nas sytuacją mówi nam o tym, jak silnie nasz układ energetyczny jest zaburzony w tej sytuacji. Zaburzenie to, jeśli nie zostanie przepracowane lub rozładowane w naturalny sposób, zostaje zakodowane i odtwarzane za każdym razem, gdy wspominamy tą nieprzyjemną sytuację lub dzieje się coś, co w jakiś sposób ją przypomina.
A co się dzieje kiedy wykonujemy opukiwanie punktów akupunkturowych i jesteśmy jednocześnie skoncentrowani na problemie?
Pod wpływem uderzenia, wibrująca energia rozchodzi się po określonym kanale energetycznym i usuwa zastałe w nim blokady energetyczne, pozwalając swobodnie płynąć energii. Kiedy jednocześnie koncentrujemy nasz umysł na problemie, z którym pracujemy i opukujemy wybrane punkty, usuwamy zaburzenie energetyczne i energia znów zaczyna swobodnie płynąć, a Ty nabierasz coraz większego dystansu emocjonalnego do sytuacji i wspomnień z nią związanych.
Przejawia się to na różne sposoby, np. pojawia się obojętność w mówieniu o problemie, dystans, poczucie jakby to się nigdy nie stało, coraz trudniej przypomnieć sobie szczegóły sytuacji, pojawia się śmiech. Dystans, którego nabieramy, skłania nas do innego rodzaju refleksji związanych z tą sytuacją.
Praca z EFT wygląda następująco. Określamy problem, następnie zaczynamy opukiwanie kilku miejsc w naszym ciele. Opukiwanie wygląda następująco: palcem wskazującym i środkowym kilka razy z umiarkowaniem uderzamy w określone miejsca - te wybrane punkty. Uderzeń w jednym punkcie powinno być od 5 do 10. Nie ma co przejmować się liczeniem. W praktyce bardzo szybko osiąga się wprawę aby zmieścić się w tym zakresie.
Zaczynamy od masowania/opukiwania punktu karate. To miejsce na przedłużeniu krawędzi dłoni ok. 2 centymetry od małego palca. Podczas tego procesu powtarzamy zdanie opisujące problem, przykładowo:
"Mimo, że mam ten ostry ból głowy, to głęboko i całkowicie akceptuję siebie."
Tak właśnie wygląda każdorazowe określenie problemu:
"Mimo, że .......... (mam ten problem, emocja), to głęboko i całkowicie akceptuję siebie."
Następnie ruszamy z opukiwaniem tych energetycznym miejsc naszego ciała, zaczynając od samej góry ciała i postępując coraz niżej.
Są różne szkoły zalecające różne punkty. Mi osobiście odpowiadają następujące: krawędź brwi od strony nosa, krawędź oka od strony zewnętrznej, na środku bezpośrednio pod okiem, na środku między ustami a nosem, na środku pod ustami - w dołku, wewnętrzna górna krawędź żebra, pod pachą (ok. 10 centymetrów od niej), pod piersiami (środek wybranej piersi w miejscu gdzie wyczuwam żebro).
Każdy z tych punktów ma swoją nazwę, ja je opisałem ogólnie. Poza tym w podręczniku znajdziecie obrazki, więc nie trzeba zgadywać z opisu, którą to część ciała miał na myśli autor.
Całość kończę opukiwaniem czubka głowy i podziękowaniem do swojego centrum boskości.
W zależności jakiego wyznania jestem, mogę skierować myśli do Boga takiego jak go pojmuję w danym momencie, lub też do anioła stróża, mojej duszy czy wyższego ja. To wszystko będzie jak najbardziej w porządku, ponieważ w zależności w co wierzę, to określenia te sprzężone są z moim pojmowaniem boskości.
Jak wspominałem, istnieje wiele różnych wersji EFT. Mam na myśli wybór różnych punktów do opukiwania. Do tego dochodzą różne zalecenia, aby najpierw opukiwać to miejsce lub tamto z nastawieniem na problemie. Inni twierdzą, że co opukiwany punkt mamy powtarzać naszą formułkę.
Tego typu różnych wersji jest dosyć sporo i nie ma co się tym przejmować. Działaj pod siebie. Rób to co dla ciebie jest wygodniejsze i co najważniejsze - co tobie przynosi korzyści.
Z takiego założenia ja wychodzę, dlatego mój układ punktów wygląda tak jak powyżej. Do tego dodam, że skupiam się na problemie tylko podczas opukiwania "punktu karate". Wykonuję 2 serie rozdzielone procedurą 9-gamową. To taki bardzo krótki przerywnik w celu stymulacji mózgu (zamykamy oczy, otwieramy oczy, spójrz w dół – lewo, spójrz w dół prawo, zatocz oczami koło, zatocz oczami koło w drugą stronę, w myślach zanuć melodię w kilku pierwszych słowach, policz od 1 do 9, w myślach zanuć melodię w kilku pierwszych słowach). Nie wiem czy procedura 9-gamowa stymuluje mózg czy też nie. Zbytnio mnie to nie interesuje. Jednak nie wciągnąłem tego do ćwiczeń na ślepą wiarę. Zrobiłem to ponieważ chcę wyraźniej podkreślić skupienie na problemie podczas drugiej rundki opukiwania.
Należy nadmienić, że praca, czyli "opukiwanie" problemu wiąże się z przerobieniem aspektów źródła problemu. Każda sytuacja, w jakiej kiedykolwiek się znalazłeś, składała się minimum z kilku elementów. Najmniejszy element, jaki można wyodrębnić z sytuacji, to właśnie aspekt.
Aspekty to większy temat, stąd odsyłam do polskiego tłumaczenia EFT.
Podczas rundki EFT mogą dziać się różne rzeczy, zarówno na poziomie poznawczym, emocjonalnym jak i fizycznym. Każda reakcja jest cenną informacją, która mówi nam co się z nami dzieje. Reakcje emocjonalne: zneutralizowanie emocji, nasilenie emocji, zmiana emocji, opór. Reakcje poznawcze: myśli negatywne, myśli pozytywne, wspomnienia. Reakcje fizyczne: pozytywne, negatywne, neutralne.
Do tej pory stwierdzono skuteczność EFT w leczeniu:
Lęków i fobii; PTSD; Niskiej samooceny; Uzależnień; Alergii; Zaburzeniach jedzenia; Obsesji i kompulsji; Dysleksji; Żalu i straty; Poczucia winy; Bezsenności; Negatywnych wspomnień; Bólu; Nadużyć seksualnych; Negatywnych przekonań; Chorób natury fizycznej; Depresji; Zaburzeń ciśnienia.
Stwierdzono także skuteczność EFT w kreowaniu:
Sukcesu; Dobrobytu; Optymizmu; Dobrych relacji z ludźmi; Poczucia własnej wartości; Poczucia bezpieczeństwa; Osiągnięć szczytowych (w sporcie, muzyce, biznesie).
To krótki film reklamowy prezentujący EFT. Jeśli nie znasz języka angielskiego, to i tak warto obejrzeć film, ponieważ zawiera ujęcia przedstawiające jak wygląda opukiwanie.
Tak to w dużym uogólnieniu wygląda metoda EFT, zainteresowanych odsyłam do tłumaczeń, artykułów, na kursy etc.
Interesującymi hunowymi dodatkami do EFT są:
- technika Dynamind Serge'a Kahili King'a (techniki są do siebie bardzo podobne, tak mi wygląda na oko, że Serge wzorował się na EFT, co nie oznacza plagiatu, Serge wnosi w ten proces spojrzenie od strony Huny)
- Dynamind wg Śpiącego Niedźwiedzia
Możemy wg własnych potrzeb stworzyć miks - opukujemy główne miejsca wg metody z EFT, dodając z Dynamind formułę wypowiedzi: "Mam problem i może się to zmienić. Chcę, aby ten problem zniknął."
Możemy także dodać wykonanie na końcu dwóch oddechów, ze skupieniem na czubku głowy i na palcach stóp.
Do tego możemy także używać zwrotów sugerowanych przez Śpiącego Niedźwiedzia.
To wszystko zależy od naszych upodobań.
Na ile jest skuteczna EFT? Twórca jak i praktycy określają że w ok. 90%.
Ja powiem, że skuteczność trudno jest określić procentowo. Jedyne co mogą konkretnie napisać, to wnioski wypływające z moich doświadczeń.
Jednak nie jestem w stanie podać żadnych konkretów, żadnych cudów, które sceptyczne umysły przekonają. Jest tak dlatego, że jednocześnie wykorzystuję różne procesy: mam specjalną modlitwę przed zaśnięciem, noszę kamyczek wdzięczności (bywa że kilka razy jednego dnia go dotknę i wyrażę wdzięczność za coś, a bywa że przez kilka dni leży w kieszeni i czeka), stosuję EFT oraz szeroko rozumiane wyrażanie Dobra w życiu, czyli skupianie się na wszelkich pozytywach do wszelkich moich doświadczeń.
Wpływ tego jest następujący: zauważam załagodzenie nawyków mentalnych, które mnie ograniczały w różnym stopniu. Przykładowo: mniej się irytuję, rzadziej popadam w złość w określonych sytuacjach.
Jedyny mankament z EFT, jak to z każdą rzeczą wnoszącą większe zmiany do naszego życia bywa - to jest opór przed wdrażaniem. Czyli po chwilowym zauroczeniu możemy zapomnieć o praktykowaniu, możemy wymyślać setki wymówek dlaczego dzisiaj nie wykonałem procesu etc.
Ale wszystko jest do zrobienia. Czyli można wprowadzić do swojego życia nawyk systematycznej pracy wg EFT / Dynamind lub wg miksu technik.
Na koniec zacytuję słowa Serge Kahili King'a:
"Całe uzdrawianie pochodzi z wnętrza. Dynamind sama w sobie nie leczy niczego, pomaga natomiast przygotować umysł i ciało, co z kolei ułatwia uzdrowienie."
Te piękne słowa podkreślają jedno z przesłań Huny - cała moc pochodzi z wnętrza. Czyli technika to tylko sposób naszego wyrażania się, nie jest ona natomiast źródłem uzdrowienia. Źródłem jesteśmy my sami.
Lambar
Pamiętaj, nie klikaj w reklamy! Żeby Cię czasem nie korciło sprawdzić co się za nimi skrywa!
|
Komentarze użytkowników
nagranie z kojącym prowadzeniem
Lambar 11-03-2009 - 21:36 | |
Czantara w swoim blogu opisała co pięknego przygotowała. Wrzucam tu, aby w kupie było, jak ktoś będzie tylko artykuły uzdrawiające przeczesywał. http://www.usmiech.pl/Dzien_dobry_EFT.mp3 a prócz tego dodam, że opukiwanie z EFT można wykorzystać do swego rodzaju: wzmocnienia/utrwalenia/skierowania uwagi na/a poprzez to na naładowanie się przy okazji, na takie można by to też nazwać oczyszczenie, ale my hunowcy wiemy, że chodzi po prostu o wzmocnienie tego, na czym się koncentrujemy, prawda? a chodzi mi o wyrażenie wdzięczności, o dziękowanie, czyli wyrażam formułkę, przykładowo że w pełni i całkowicie się akceptuję, dziękuję za całe moje życie, i potem kolejno opukuję każdy punkt, łącznie z paluszkami, a co przystanek to dziękuję za... i wyrażam do tego kogoś/czegoś wdzięczność. Na końcu po hunowemu: głęboki wdech i koncentracja na palcach stóp, wydech to koncentracja na pępku, potem wdech - czubek głowy, wydech - ponownie pępek. No i po dwóch takich rundkach ogólne podziękowanie do swojej boskości. Działa toto na zasadzie, że wyrażamy swoją istotą najczystsze uczucia, to nas mocno wzmacnia przy okazji i stanowi wrota do kolejnych wydarzeń, które ten stan pogłębią. Tak jak zamartwianie się to wrota do kolejnych smutnych wydarzeń. U mnie to działa, sprawdzone w okresach zwiększonego wyczerpania tak psychicznego jak i fizycznego, czyli gdy panował ogólny nadmiarowy nadmiar pracy ;-)
|
Eli 19-03-2009 - 23:06 | |
Dzięki za te filmiki, bo jakoś przez książkę nie mogę przebrnąć. Przyznam, że nie chęć mi się dokładać kolejnego systemu teoretycznego, a jakoś mnie ono znużyło w podręczniku pani Chelmickiej. A na youtube- proszę punkty pokazane, jakoś to szybciej zapamiętałam. Myślę, że użyję pukania punktów jako wspomagacz do hunowych metod, nie są mi potrzebne gotowe procedury;)
|
i ja tak to EFT traktuję
Lambar 20-03-2009 - 00:43 | |
dość swobodnie podchodzę do opukiwanie, nie jak do sztywnych formułek, tylko jako do wspomagacza, opukiwanie pomaga zrelaksować się, zrzucić z siebie napięcia, a wtedy, jak to ktoś już na hunowej napisał, można zacząć działać z wprowadzaniem nowego lub z utrwalaniem etc. czyli po wykorzystaniu jakiejś techniki połączonej z opukiwaniem z EFT, łatwiej jest potem mi wizualizować/bujać w obłokach/utrwalać wizje oraz wyrażać wdzięczność/kontemplować/błogosławić świat, poza tym, w chwilach, gdy jestem na szczytach, to opukiwanie EFT łączę bezpośrednio z wyrażaniem wdzięczności, czyli z dziękowaniem za wszystko kolejno jak leci, albo z inną formą ładowania się: jam jest spokój, etc. dla mnie to działa, w jakim stopniu tego nie wiem, bo w zależności od życiowej sytuacji, czyt. stanu wnętrza, stosuję różne tiechniki i tiechnologie ;-) jednak wszystko u mnie skłania się do tego, aby osłabiać napięcia panujące w człowieku i aby wyrażać Dobro, czyli odczuwać pozytywy związane z tematami których się pragnie, aby w otaczającym świecie koncentrować się na tych pozytywach, i to wzmacniać zamiast skupiania i rozgrzebywania problemów. Niby takie trywialne i naiwne, ale tak przynajmniej ja postrzegam te sprawy i wg tego działam. Każdy ma swoje widzimisie i swoją ścieżkę wydeptuje.
|
magic-butterfly 26-03-2009 - 13:02 | |
Witam! Mi również bardzo przypadło do gustu to krótkie nagranko. Czytam książkę Chelmickiej ale jakoś trudno mi przez nią przejść. Opisuje metode zbyt skomplikowanie i niekonkretnie jak na mój gust. Metoda ta jest dla mnie tak jakby "odkryciem Ameryki" od jakiegoś czasu próbuję stosować Hunę. Efekty są różne, początkowe pozytywne zmiany naprawde mnie zaskoczyły i wprowadziły w przyjemny stan entuzjazmu i oczekiwania na dalsze pozytywne zmiany. Jednakże jest we mnie dużo nierozpracowanego niepokoju, przeszkód natury emocjonalnej co bardzo czasem przeszkadza. Szukałam metody na pozbycie się tego, rozpracowanie i oczywiście znalazłam na tu forum wzmiankę o EFT:) Mam pytanko w związku z tym - czy konieczne jest wykonywanie rundki negatywnej? Wiem, że Lambar jest za tym by każdy miał swoją ścieżkę, ale ciekawa jestem Waszego zdania. Wydaje mi się że opukując się i powtarzajac kilkakrotnie "ten niepokój, ten strach" wg zasad Huny tylko to wzmacniam..
|
rundka negatywno- pozytywna;)
Eli 26-03-2009 - 15:44 | |
Mam podobne wątpliwości, ale powiem Ci ,że testując na sobie przekonałam się o pewnych zaletach. Z tymże i tak już chyba robię po swojemu;) Tzn mówię sobie to zdanie wprowadzające cały czas (czy jak tam się ono nazywa). Tzn. "Mimo że.. to głęboko kocham i akceptuję siebie". Nie zostawiam negatywa "gołego";) tylko od razu z tym zdaniem o akceptacji. Nie do wszystkiego to pasuje, więc wprowadzam np "mimo, że ...to wiem,że świat mi sprzyja" - pracuje nad tym;) I z jednej strony staram się skupić na problemie i dojść do konkretyzacji i różnych aspektów sprawy i jakby wprowadzić akceptację tego stanu. Myślę o takiej akceptacji jak jest opisywana w Radykalnym Wybaczaniu- przeszkadza mi np. że złamałam rękę, ale przecież nadal tak samo mogę siebie kochać. Staram się wzbudzić jak najcieplejsze uczucia do siebie czy świata. A to rozpracowywanie problemu pomaga o tyle, że powiedziane i nazwane wydaje się mniej straszne, a konkretyzacja zmniejsza trochę problem. Zgadzam się z Tobą , że mówienie "ten niepokój, ten strach" nie wydaje się sensowne samo w sobie. Choć zależy to też od poziomu emocji. Myślę, że zdarzają się sytuację na tyle negatywne, silnie emocjonujące i wykopane gdzieś ze świadomości, że warto im pozwolić wypłynąć swobodnie bez przyklejania im od razu "uśmieszku" bo i tak nie wyjdzie. Czasem najpierw trzeba się przyznać do posiadania w ogóle takich emocji. Ale w codziennych sytuacjach i problemach lekko stresujących jestem przeciw typowej negatywnej rundce. Ale przyznam też, że mam na daną chwilę problem z konkretyzacją pozytywów:]
|
dorzucę 3 grosze
Lambar 26-03-2009 - 17:31 | |
choć nie do mnie pytanie było, ale może na coś się przyda Eli już ładnie podkreśliła jedną rzecz - określenie problemu, to jest wg mnie ważne. Jeśli nie wiem co mi dolega, to raczej trudno to zmienić. Chyba że jakieś ogólniki stosować? No, tradycyjnie - toć każdy może jak mu wygodniej. Całkiem możliwe że wyrażenie: ten niepokój... etc. może nas w jakiś sposób ograniczać. Ale to zależy od dalszej części programu. I tu też już Eli pięknie wyłożyła kawę na ławę: zależy to też od poziomu emocji. Ja to bym rozwinął i stwierdził - w którą nasze emocje popłyną w kolejnym kroku, na czym wtedy się skoncentrujemy? W wariancie z określaniem problemu EFT stosuję w ten sposób, że najpierw określam bolączkę, ale z nastawieniem: to mogę zmienić i podkreślam, że całkowicie i w pełni się akceptuję. Wtedy robi mi się już dobrze i opukiwanie to forma utwierdzania, że stan uległ zmianie, że jest to coś po przeciwnej stronie medalu. Z jednej był problem, który najpierw przedstawiłem, a potem opukuję się i jest we mnie ta druga strona medalu. A potem ultra-piko-piko, czyli jeden lub dwa oddechy przez dół i górę i puszczone pępkiem i ogólne podziękowanie boskości. To bardzo rozluźnia, sprawia że człowiek może efektywniej działać. No i przede wszystkim to jest jeden ze sposobów na przygotowanie terenu pod zasiewy. Bo każdy rolnik powie, że póki są chwasty to d... w płocie z uprawy ;-)
|
rundka negatywno - pozytywna :-)
czantara 27-03-2009 - 07:46 | |
Założeniem EFT jest to, że negatywne emocje/przekoniania powodują zaburzenie układu energetycznego, a opukiwanie jest wywoływaniem jakby "fal uderzeniowych" , które właśnie te zaburzenia neutralizują. To tak, jak za pomocą ładunków wybuchowych gasi się duży pożar - gasi go fala uderzeniowa. Dlatego wczuwamy się w negatywne emocje, żeby je zneutralizować , i aby nasz układ energetyczny mógł wrócić do zdrowego poziomu. Rundka pozytywna ma za zadanie wypełnić "pustkę", jaka czasem powstaje po pozbyciu się negatywów - " mówimy" naszej podświadomości, co ma czuć zamiast dotychczasowych negatywnych wzorców. Poza tym jeśli nasz układ energetyczny nie ma już zaburzenia, to sugerując pozytywy podnosimy nasze "wibracje" na wyższy poziom - np. wczuwając się w nastawienie milionera , można faktycznie tak się poczuć i np. zauważać potem takie sposoby, jakie by zauważył milioner :-)
|
rundka negatywna:)
magic-butterfly 27-03-2009 - 08:55 | |
Dzięki Lambar, liczyłam na Twoje 3grosze :) Zgadzam, się z Wami że określenie problemu i nazwanie go po imieniu jest bardzo pomocne. Wypowiadając same pozytywne afirmacje to tka jakby zamiatać 'śmieci' pod dywan. One po jakimś czasie znów wyjdą na światło dzienne i znów trzeba będzie je 'rozpracować'. Bardzo podoba mi się zdanie : "Mimo, że ..... to głęboko i szczerze akceptuję siebie". Po prostu rewelacja.. albo "mimo że.. to świat mi sprzyja". U mnie EFT działa..już po samej rundce negatywnej czuję się lepiej.. wiec chyba nie jest ona taka zła:)
|
|  |
 |
Menu |
Ostatnio na forum |
Ostatnie komentarze |
» e tam :)
Dodano: 26-02-2010
Autor:
Akamai
|
 |
Logowanie |
Kto jest online |
Przyjaciele |
Polecamy |
|  |