 |
 |
Duchowa lekcja Nr 2 - Papa Henry Auwae |
poniedziałek, 24 listopada 2008 - 06:51 3248 raz(y) oglądano.
Papa Henry Auwae to Kahuna La'au lapa'au (Mistrz ziół) i Kahuna Nui (Najwyższy rangą Kahuna Hawajów). Zmarł w 2001 roku. To jedna z jego nauk.
Usiądź i oddychaj przez chwilę, aż się uspokoisz, a twój umysł stanie się nieruchomy.
Powiedz:
Ja, (Twoje imię)
Proszę Pele o przybycie tutaj
Proszę o miłość, żeby do niej przyszła.
Poczekaj chwilę, a potem powiedz:
O, Pele, chcę porozmawiać.
Powiedz jej o swoich życzeniach i marzeniach. Ona Ci odpowie, wskaże Ci ścieżkę.
****************************************************************
Lekcja zanotowana przez Lynn MacKay, oryginalnie na www.thecommongirl.com, umieszczona na naszym portalu za jej zgodą i błogosławieństwem: "Many blessings of light and love" :)
tłumaczenie: Józefina Jagodzińska
Pamiętaj, nie klikaj w reklamy! Żeby Cię czasem nie korciło sprawdzić co się za nimi skrywa!
|
Komentarze użytkowników
A podmieniając Pele
Lambar 24-11-2008 - 10:39 | |
na Wyższe ja / Boże / Energio boska / Strumieniu życia etc. mamy łączność z boską cząstką (w zależności w co wierzymy). Bo u nas Pele mało znana, za to zapewne jak we wszystkich zakątkach świata, tak i u nas ludzie noszą jakiś obraz boskości. Więc warto zawołać do tej naszej boskości. Wg mnie ta część nas jest jak najdoskonalszy rodzic: zawsze cierpliwie czeka, a od dziecka zależy z jaką sprawą przyjdzie do rodzica.
|
boginie
Akamai 24-11-2008 - 11:05 | |
ja to z tymi boginiami hawajskimi jakoś mam dobry kontakt :P, po przeczytaniu uproszczonego opisu efekty przywoływania przeskoczyły moje oczekiwania wielokrotnie :D więc nie koniecznie trzeba być zaznajomionym dogłebnie z kulturą, zeby skorzystać, najlepiej najpierw spróbować, a potem wyciagnąc wnioski, czy dla mnie działa czy nie :)
|
Przywołania
Szaman_Wiejski 15-01-2010 - 21:54 | |
Takie zabawy w przywoływanie jakichś bogin to prosta droga do ściągnięcia na siebie jakiegos bytu.Pele to nie żaden Bóg najwyższy, ale hawajskie bóstewko wulkanu. Hawajczycy nawet jak ja wzywali to mieli ze soba w trakcie rytuału dary na ofiarę, bo takie byty sa interesowne i chca czegos w zamian za pomoc w danej kwestii. Pomijam fakt, że na Hawajach dawniej bogini Pele oddawano ofiary z zywych ludzi.Nie wiem czy ktos naprawdę chciałby stanąc z ta pania oko w oko;)
|
Bóg jest różny dla każdego
Lambar 19-01-2010 - 09:05 | |
bo każdy z nas ma swój Jego obraz. Dla jednego może być to jakaś Kali czy jakieś tam inne bóstwo. Dla kogoś innego będzie to Pele. Zauważ że artykuł opisuje kulturę hawajską. Jednak jest w tym wszystkim jeden łącznik, jest nim właśnie Bóg, jest to jak postrzegamy swojego Boga. Sama receptura na kontakt podana w artykule dla mnie jest piękna, i dla mnie działa. Pojawiają się po takim otwarciu na Boga różne myśli inspiracje, na coś zwrócę uwagę, ktoś mnie zagada, coś przeczytam, otrzymam niespodziewaną pomoc etc. Przypomina mi się afirmacja Roberta Monroe który przechodząc świadomością na drugą stronę wołał po wsparcie istot mądrzejszych i przepełnionych dobrocią etc. Dokładnie słów nie pamiętam, jednak jest to bardzo prosty sposób, a zaraz niesamowicie skuteczny. Bo zwracasz uwagę, uwalniasz intencję w stronę miłości, w stronę dobra. Zaczynasz się tym przepełniać, wierzyć w to. Oczekujesz spotkania z kimś dobrym. Nie oczekujesz demona astralnego który wyssie z ciebie krew i zakąsi twym strachem, lecz oczekujesz kogoś od kogo możesz czerpać mądrość, kto podzieli się wyższymi uczuciami. I tak samo jest z powyższym przykładem z Pele. Przynajmniej ja tak to postrzegam. Widać diametralnie różnie od Szamana_ze_wsi ;-) I nie wymuszam mojego poglądu jako jedynie słusznego, jednak warto zastanowić się, czy człek ma działać z poziomu bycia przepełnionym strachem, czy raczej wręcz przeciwnie? Jeśli nawołuję z miłością, miłość mogę tylko otrzymać.
|
Szaman_Wiejski 19-01-2010 - 14:24 | |
Ok, Ok Panie Lambar. Nie było moim zamiarem straszenie nikogo tym komentarzem;)Po prostu stosując takie techniki zawsze warto podchodzić z rozsądkiem do tego co do nas przychodzi. Widywałem już ludzi, którzy rozmawiali z Jezuskami i Maryjami. Wszystko było pięknie: piękne wizje,wzniosłe słowa pełne miłości,nawet cytaty z Pisma Świętego do czasu kiedy powiedzieli odejdź a Jezusek zamiast sobie pójść robił się czerwony ze złości i zaczynał wygrażać swojej owieczce.Demon astralny to akurat najmniejsze zmartwienie bo jest wielu ciekawszych przebierańców, którzy potrafią nas podessać nie strachem, ale lukrowaną naiwnością;) Nie krytykuję innych kultur czy wiar. Sam wiem jakie ciekawe wizje i przemyslenia nachodzą mnie po pewnych chrześcijańskich modlitwach czy nawet intonacji imienia Allaa w sufickiej medytacji Kalb.Zawsze trzeba jednak pamiętać, że mamy dwie półkule mózgowe. Z tej lewej logicznej też warto korzystać. Cieszę się, że na ciebie tak działa owa metoda. Intencja kierowana tam gdzie trzeba trafia z pewnością we właściwe miejsce. Nie wiem tylko po co stosować w tym celu imię jakiejś boginki, której dawni Hawajczycy rzucali na energetyczny żer swoich pobratymców, aby uspokoić jej gniew, kiedy wybuchał wulkan?Wiem, że to art. o kulturze hawajskiej. Tyle, że w niej Pele nigdy nie pretendowała do roli Boga Najwyższego. Była jedynie boginką Wulkanu. Jeśli kierujesz swoja intencję do istoty najwyższej wszystko jest ok, jeśli kierujesz do jakiejś krwawej pani efekty mogą być różne.Lepiej po inspiracje sięgać do WJ i Istoty Najwyższej, do swojego serca i wewnętrznego połączenia z Bogiem. Kierowanie się na zewnątrz to raczej kiepska metoda(choć demonolodzy i spece od przywołań także i tu za określoną cenę osiągają sukcesy;))To tylko moje zdanie, ale myślę, że nic co nie przechodzi przez nasze wewnętrzne połączenie z Bogiem w ostatecznym rachunku korzystne dla nas nie jest. Dlatego napisałem, że ten art. to prosty przepis na przywołanie bo poza zdawkowymi wskazówkami brak tu jakichkolwiek głębszych informacji co do tego gdzie kierować intencje i energię.To publiczne forum i trafiają tu ludzie o różnym poziomie wiedzy i doświadczenia. Warto przynajmniej postarać się, aby zamieszczając takie metody zadbać o minimum niezbędnych informacji co, jak i do kogo. Może się czepiam, ale bywając na różnych forach ezo w internecie naoglądałem się zbyt wielu dzieciaków, którym zabawa w przywołania naplątała w życiu( i nierzadko w głowie). Pozdrawiam. Szaman_ze_Wsi;)
|
dobrze że piszesz
Lambar 19-01-2010 - 18:54 | |
bo faktycznie, dla młodziutkich ludków, to czasami różne doświadczenia różnie się kończą, mam na myśli problemowo, dlatego należy cały czas podkreślać to o czym piszemy, a co też dobrze ująłeś: "Lepiej po inspiracje sięgać do WJ i Istoty Najwyższej, do swojego serca i wewnętrznego połączenia z Bogiem." Jednakże, dodam parę groszy :-) za kogoś brać odpowiedzialności nie można. Jest to taki tekst, można by rzecz wręcz jakiś historyczny, kuluroznawczy. I jeśli ktoś ma kapkę oleju w głowie i będzie chciał zgłębić temat, to poszuka co to za jeden był ten gość co go przekazuje, co on robił, co chciał przekazać. A może taki zainteresowany tematem zrobi to co ja pisałem: podstawi pod Pele inną boską cząstkę której obraz nosi w sobie? A może jeśli będzie zgłębiać temat to wtedy natknie się na obraz Pele jaki Ty przedstawiasz? A może natknie się na inne pisanie o tym bóstwie? Poza tym czy Pele to Bóg czy Bóstwo? A co to jest Bóg, a co Bóstwo? Jak Kowalski postrzega Boga a jak Kowalska? Można by gdybać w nieskończoność na ten temat. No i tak samo jak hawajczycy zapatrywali się na Pele (pewnie jak u nas na Boga, czyli dość rozmaicie). Co jakiś czas wraca na forum temat w którym wypływa mniej więcej coś takiego wg mojego postrzegania: tak, mogę spaść lecąc samolotem do oceanu, bo działa grawitacja i gdy silnik nawali to nie ma mocnych etc. ale czemu akurat ja miałbym siedzieć w tym samolocie? Czyli po drugiej stronie medalu mamy inne siły. I tak samo jest z Pele, może, o ile miałbym ochotę, to gdyby ja sobie pogadał z Pele, to by się okazało, że dla mnie jest to rewelacyjna wyższa świadomość, która dodaje otuchy etc. A może kogoś innego ogarnęłoby "coś" mieszającego w jego życiu? Licho wie, jednak tak czy siak słusznie zauważyłeś, że warto było rozwinąć wątek. A na koniec od kolegi Asoraido afirmacja Roberta Monroe, wg mnie bardzo w temacie, ponoć (pisał kolega z głowy a nam obu nie chciało się szukać) szło jakoś tak: Jestem czymś więcej niż moje ciało fizyczne. Ponieważ jestem czymś więcej, niż fizyczną materią, mogę postrzegać więcej, niż fizyczny świat. Dlatego, głęboko pragnę... rozwijać,... doświadczać.... poznawać,... rozumieć,... kontrolować,... używać... takich wyższych energii i systemów energetycznych, które mogą być korzystne... i konstruktywne,...dla mnie... I dla tych, którzy są blisko mnie.... Również, ... głęboko pragnę pomocy... i współdziałania,... wsparcia... i zrozumienia... tych istot,... których mądrość,... rozwój... i doświadczenie... są równe moim lub większe od moich własnych.... Proszę ich o przewodnictwo... oraz ochronę... przed jakimkolwiek wpływem lub siłą, które mogłyby sprawić,... że osiągnę mniej niż pragnę. i tu ktoś mógłby się przyczepić że to nie wystarczy a ktoś inny popukał by się w czaszkię ;-) w to miejsce mógłby wstawić przykład z samolotem, czyli są inne potężna niewidoczne siły w życiu, które moją intencją przywołuję aby objawiły się w moim życiu, a to jakich słów do tego użyję, to czasami z boku, to nawet i groteskowo mogłoby wyglądać.
|
wai 20-02-2010 - 01:33 | |
ja tak tylko z pewną dozą nieśmiałości wspomnę, że w imię innego Boga odbywały się krucjaty, w tym jedna, na którą wysłano małe dzieci, a podczas których w imię Boga mordowano, gwałcono i kradziono...nie chcę jechać po bandzie, ale...może warto sobie zadać pytanie, czy Bóg, bóstwo temu wszystkiemu winne, czy może zamotane ludzkie umysły,z jednej strony tych, co to sprytnie o pokrętnie sprzedają ludkom takie apele, z drugiej pełne lęku i posłuchu, tych którzy za nimi podążają... (a wobec inwokacji do tego Boga nikt jakoś nie protestuje) i tutaj rodzi się pytanie: czy to Bóg winny, czy też sposób, w jaki ludzie go wykorzystują?
|
wai 20-02-2010 - 01:38 | |
a propos lambarowych komentarzy, można zacytować początek rozdziału w tym linku: http://manawa.com.pl/pdf/milosc.pdf (sorry za post pod postem, nie wiem jak to edytować;-)
|
|  |
 |
Menu |
Ostatnio na forum |
Ostatnie komentarze |
» e tam :)
Dodano: 26-02-2010
Autor:
Akamai
|
 |
Logowanie |
Kto jest online |
 | ZIGGY | | Obecnie jest 3
gości i 1 użytkownik
online |
|
 |
Przyjaciele |
Polecamy |
|  |