 |
 |
Zwierze - przewodnik szamana - jarasjarty |
 |
sobota, 06 października 2007 - 20:05 3135 raz(y) oglądano.
...Szaman odwrócił w stronę nieba by wyrazić swoje zdanie na temat tego, co się tutaj przed chwilą stało, ale poczuł pierwsze krople deszczu na twarzy. Szybko zebrał swoje rytualne narzędzia do magicznego worka i nie gasząc ognisk, odszedł w swoją stronę...
Tuż po świcie szaman zaczynał swoje rokroczne o tej porze roku rytuały przywołania deszczu. Liście na drzewach już dawno przestały być zielone. Pora była najwyższa nakarmić Ziemię po tym, jak straciła soki karmiąc roślinność, która w tym roku dała piękne plony. Wkrótce trzeba będzie ją otulić puchem ochronnym przed zimowymi mrozami.
Rozłożył rzeźbione kamienie w krąg. Pochodził z wielopokoleniowego rodu szamanów w tej społeczności. Każde pokolenie coś wniosło w swoje szacowne rzemiosło. Rzeźbione kamienie były dumą rodzinną. Skóry do swoich grzechotek i bębenków też używał niespotykanych w okolicach. Kilka pokoleń wcześniej, kilku braci, wyruszyło po nauki do innych szamanów rozsypanych po wielkim świecie. Ta rodzina wiedziała jak wielki jest świat. Wiedziała, że większy niż poznany. Przynieśli nie tylko wiedzę, której wcześniej nikt tutaj nie znał. Wzbogacili również swoje rytualne narzędzia. Wyróżniali się we wszystkim co robili.
Znał wszystkich w swojej wiosce. Znał wiele pokoleń ludzi, którzy ją zamieszkiwali. Robił dla nich wszystko co potrafił i najlepiej jak potrafił. Kochał tych ludzi, byli całym jego życiem. Oczywiście zaraz po tej niezwykłej kobiecie, która niedawno zawędrowała w tych odległych od centrum świata zakątkach. Mówiła, że się zgubiła, ale on wiedział, że to było przeznaczenie. Urodziła mu wspaniałego syna, który śpi co całonocnym płaczu z powodu wyrzynających się pierwszych ząbków. Już czuć siłę jego szczęk, a to dopiero początek.
Dym z kadzideł zaczął roznosić miłą woń naturze, która potrafiła być przychylna szamanowi. Kiedy było trzeba potrafił nią zawładnąć, tak, jakby potrafił zmieniać pory roku, pogodę i miał wpływ na rośliny. Wszyscy szanowali jego dzieło. Spojrzał w niebo. Czyste i błękitne, mimo dopiero rozpoczynającego się dnia. Pomyślał, że czeka go więcej pracy niż zwykle. Skoncentrował się bardziej, rozpoznał, gdzie kryła się przyczyna niesprzyjającej, choć przyjemnej pogody. Postanowił, że tym razem nie będzie prosił, a kazał. Duchy natury czasem potrzebują otrzeźwienia. I wtedy usłyszał kobiecy głos:
- ty cymbale!
- dlaczego nazywasz mnie cymbałem?
- przywołujesz deszcz, a mój mąż jeszcze nie zebrał ziarna z pól!
- zawsze o tej porze przywołuję deszcz, potem dbam o ziemię, która rodzi wasze ziarno, gdy otulam ją puchem chroniącym przed mrozem, potem karmię rodzącą wasze ziarno ziemię, by dała życie wszystkim roślinom, potem dbam, by ta ziemia, która rodzi wasze ziarno, nie spiekła się w słońcu letniej pory, nie mówiąc, że dbam o dobrą aurę przy każdej potrzebie jaka jest w wiosce i robię to dłużej niż ty żyjesz i twoja matka i jej matka, a twój mąż ma tylko raz w roku zebrać ziarno we właściwym czasie, a to mnie nazywasz cymbałem?
- bo to ty przynosisz alkohol do wioski, przez który on nie ma czasu i sił zebrać ziarno!
- w wiosce jest dość ziarna by starczyło dla każdego potrzebującego, a alkoholu przynoszę tyle, ile chce wioska, nie jestem od pilnowania co z nim robicie, nie mnie nazywaj cymbałem.
Odeszła z płaczem, ale zdania nie zmieniła, choć już tak nie krzyczała, wciąż powtarzała, że to on jest cymbałem.
Szaman odwrócił w stronę nieba by wyrazić swoje zdanie na temat tego, co się tutaj przed chwilą stało, ale poczuł pierwsze krople deszczu na twarzy. Szybko zebrał swoje rytualne narzędzia do magicznego worka i nie gasząc ognisk, odszedł w swoją stronę.
Po drodze naszła go tylko krótka refleksja: "zawsze uważałem, że moim przewodnikiem zwierzęciem jest jaguar, ale dziś myślę, że to baran".
jarasjarty
blog poszukiwacza normalności
Pamiętaj, nie klikaj w reklamy! Żeby Cię czasem nie korciło sprawdzić co się za nimi skrywa!
|
Komentarze użytkowników
Dziwne trochę to opowiadanie.
Rzeczka 12-10-2007 - 19:54 | |
Powiedziałabym, że jakby zlekka satyryczne :)
|
smutne...
reggina 13-10-2007 - 20:33 | |
Deszcz zaczął padać, chociaż szaman jeszcze go nie przywołał... to takie zniechęcające... odbierające wiarę w naszą sprawczą siłę...nie podoba mi się :o(
|
otrzeźwienie
jarasjarty 14-10-2007 - 20:41 | |
duchy natury czasem potrzebują otrzeźwienia podczas rozmowy nastąpiło otrzeźwienie, stąd deszcz i dlatego baran...
|
Pokora i zaufanie.
Hanah 15-10-2007 - 12:49 | |
Tego w moim mniemaniu często brakuje. Pokory w działaniu i zaufania w pomoc wyższej jaźni. Ps. A każdy i tak odczyta ten tekst inaczej:)
|
wydawałoby się
jarasjarty 15-10-2007 - 16:35 | |
czasem nasze niby zwykłe rozmowy wnoszą spore konsekwencje w otaczającą nas rzeczywistość również zachowania, bez żadnej mistycznej oprawy, mają wpływ na to co dzieje się wokół nas, bardziej niż by się wydawało wiadomo, że kupując batona, kupujemy batona ale zatrzymując się na czerwonym świetle, możemy mieć wpływ na kogoś obok, kto tak samo zdecyduje się poczekać, a kilka dni później zatrzyma się powodowany nauką tego razu i nie zginie pod samochodem...
|
reggina 15-10-2007 - 16:41 | |
Kupując batona też możesz zmienić czyjeś życie. Załóżmy, że to był ostatni taki baton w tym sklepie i ktoś, kto nie mógł już go tutaj kupić wyruszył do innego sklepu, ale nie dane mu było dojść, bo po drodze coś się wydarzyło... może gdybyś odmówił sobie tego batona, wszystko byłoby inaczej...
|
tysz prowda
jarasjarty 15-10-2007 - 22:52 | |
oczywiście, zgadzam się całkowicie, po prostu użyłem batona żeby pokazać, że niektóre sprawy są błache i nie się co nad nimi pochylać...
|
reggina 15-10-2007 - 23:19 | |
Oczywiście. Tyle, że nie da się przewidzieć w 100%, która sprawa okaże się rzeczywiście błaha... Coś doniosłego dla nas może na drugiej osobie nie zrobić żadnego wrażenia, a drobnostka może ją dotknąć do głębi... I zgadzam się z Tobą, że nie trzeba do tego mieć poczucia żadnej mistycznej oprawy. Ale z drugiej strony - przypadki nie istnieją...
|
PRZYPADKI NIE ISTNIEJĄ!
Hanah 16-10-2007 - 13:11 | |
Ważna jest tylko nasza koncentracja na tym co wybieramy. Lambar kolejne dzięki za artykuł:) Szaman tez doświadczył tylko tego, co pozwoliło mu dojrzeć do wyższego poziomu:)
|
też tak myślę
Lambar 16-10-2007 - 14:43 | |
jak dwie rozmówczynie ponad moją wypowiedzią napisały. Nie da rady określić co jest drobiazgiem w czyimś/naszym życiu, a co jest czymś doniosłym. No i z przypadkami też jestem za poglądem że wydarzenia wywodzą się z naszych czynów, tylko czasami te czyny są tak odległe lub tak ukryte w pamięci, że nie potrafimy tego powiązać. A co do podziękowań to o jakim artykule wspominasz Hanah?
|
ja też tak myślę
jarasjarty 16-10-2007 - 20:30 | |
po prostu podkreślałem istnienie dwóch rodzajów oddziaływania z jednej strony nic nie jest błahe, ale z drugiej, nie myślmy o sobie, do cholery, tak poważnie ;-) czasami też używam określenia "okoliczności sprawiły" zamiast "przypadkiem"
|
Ktoś to kiedyś tak ujął...
Hanah 17-10-2007 - 08:35 | |
Przypadek- po to aby zwolnić się z myślenia i analizowania tego co robi, a może nie? Fakt jest taki ,że w moim życiu zanim poznałam jak działa huna te "przypadki" mocno mnie dziwiły. Obecnie traktuję je jak wynik moich dziłań. To proste działanie i skutek. Ps Lambar Jak to jaki artykół? MASZ WYBÓR:) Choć myśl ta wydaje mi się genialna w swojej prostocie, potrzebowałam potwierdzenia, że nie odstaję zbyt mocno od ogółu.
|
przypadek
jarasjarty 17-10-2007 - 10:21 | |
mi się podoba powiedzonko: przypadek to taka chwila w twoim życiu, gdy Bóg pragnie zachować anonimowość
|
Tysz pikniee:)
Hanah 17-10-2007 - 18:35 | |
Też ładnie:)
|
|  |
 |
Menu |
Ostatnio na forum |
Ostatnie komentarze |
» e tam :)
Dodano: 26-02-2010
Autor:
Akamai
|
 |
Logowanie |
Kto jest online |
 | Anba | |  | mariaga | | Obecnie jest 4
gości i 2 użytkowników
online |
|
 |
Przyjaciele |
Polecamy |
|  |