Huna - Uzdrawianie, Ezoteryka
"Doświadczenie jest najlepszym nauczycielem."
-- Cyceron
Planeta aktorów - Lambar
    Strona gotowa do druku  Wyślij artykuł do znajomych  piątek, 05 grudnia 2003 - 10:18  9307 raz(y) oglądano.


Każdy z nas odgrywa role. Jesteśmy doskonałymi mistrzami w tym fachu.
Tak jak aktor odgrywający scenę detektywa drapiącego się po głowie na miejscu zbrodni, stara się on wczuć i odtworzyć zachowanie detektywa, tak i my staramy się jak najwierniej odegrać zachowania na zaistniałe sytuacje. Używamy tych ról, których nas nauczono i które codziennie pielęgnujemy.
Zdarza się, że próbujemy improwizować, a ci, którym najlepiej ta sztuka wychodzi zwykło się nazywać osobnikami najlepiej przystosowanymi do życia. Wydaje mi się, że chodzi w tym o sprawy umiejętności wyjścia ze skostniałych schematów, rozkruszenie murów i uwolnienie energii.

Dla zilustrowania mojej myśli pokracznej, bo nie wiem czy czytelnik jest w stanie pojąć co takiego narodziło się w mej głowie, załóżmy że przychodzę do pracy. Staję w drzwiach i widzę ponurą minę kolegi, który zaczyna narzekać jak leci na wszystko dookoła. W zależności w jakiej aktorskiej szkole uczyłem się swego fachu odegram rolę krytyka jego zachowania lub też przyłączę się i wspólnie odegramy smutnych osobników pokrzywdzonych przez świat. A może zignoruję na zewnątrz słowa kolegi natomiast w środku poczuję żal, myśląc że faktycznie jest jak mówi.
Schematów do odegrania jest znacznie więcej, to są tylko przykładowe. I podobnie dla przykładu mogę zilustrować aktora mistrza, który zaimprowizuje, i albo zmieni temat zagadując kolegę na jego jakiś ulubiony temat (oczywiście wesoły bo narzekanie może także stanowić czyjeś ulubione zajęcie) albo np. opowie dowcip albo poprosi o wykonanie jakiejś czynności. Wszystkie te elementy odwrócą uwagę mojego narzekającego rozmówcy, a co najważniejsze nie pozwolą na moje własne ugrzęźnięcie w odgrywanych rolach.
Ktoś może powiedzieć, że podany przykład służył celom obrony mojej własnej energii, mojego światopoglądu. Można też ująć to tak, że jestem aktorem który doskonali swoje umiejętności poza obszarem wyuczonej szkoły.
Jak zwał, tak zwał. Ważne jest, że takie aktorstwo może przynieś korzyści.

Zauważyłem dawniej stając przed lustrem jak różnie siebie widzę.
Gdy coś zepsuło mi nastrój widziałem przygnębionego człowieka. Gdy miałem doskonały humor, patrzyłem na człowieka z werwą, któremu wszystko się udaje. Widziałem gościa, który ma styl, do którego ludzie odnoszą się z szacunkiem.
I tak właśnie było w rzeczywistości, dokładnie tak jak się widziałem w moim lustrze. A to całkiem normalne lustro, nie żeby magiczne jakieś było. Cała magia tkwi w aktorskie, w tym jakie pozy odgrywam, czyli jak się czuję i jakie mam wewnętrzne nastawienie odgrywając te role.

Dawno temu, jeszcze przed II wojną światową Napoleon Hill analizował postępowanie największych bogaczy Ameryki. Interesowało go w jaki sposób doszli do swojego majątku, jakie to predyspozycje posiadają ci wybrani spośród całego społeczeństwa.
Po wielu latach, jeśli mnie pamięć nie myli to na całe badanie zeszło mu około 20 lat, przedstawił swoje wnioski. Spisał je w książce - Myśl i bogać się.
Polecam tą lekturę. Znajdziecie tam mnóstwo przykładów jak to ludzie dorabiali się majątku na aktorstwie. Oczywiście nie byli oni gwiazdorami filmowymi. Oni odgrywali odpowiednie role w życiu a nie na planie filmowym. Może to być rola właściciela potężnej sieci telekomunikacyjnej albo innego jakiegoś giganta, może być kolejowy albo działający w przemyśle hutniczym.
Napolen Hill analizował ludzi majętnych ale zasady odgrywania ról można stosować w każdej dziedzinie życia. Można wcielić się w swej roli nie tylko w przedsiębiorcę, lecz także w człowieka wesołego, któremu życie sprawia radość.

Jak cię widzą tak cię piszą. A jak się czujesz taki jesteś - trzeba by to na początku dodać. To takie sprzężenie zwrotne. Czyli pierwsza zasada się kłania - świat jest taki, jaki myślisz, że jest. Jesteś taki, jakie masz o sobie wyobrażenia.
Aczkolwiek ten stary skostniały opis własnego ja może bardzo mocno w nas utkwić. Dlatego rozpraszanie poprzez improwizację może dopomóc w kreowaniu własnego ja, takiego jakiego pragniemy.

Czasami tak dla zabawy nabieram ludzi udając kogoś innego. Najłatwiej jest przez telefon albo domofonem. Pomysłów co powiedzieć, z jakim problemem się dzwoni jest nieograniczona ilość.
Żeby sztuka zadziałała trzeba doskonale stopić się z odgrywaną rolą. W tych relaksujących chwilach (a wiele przyjemności mi to sprawia, nie powiem :-) moja uwaga całkowicie jest pochłonięta przez daną rolę. Stapiam się z człowiekiem, z jego sprawą, jego nastrojem i nastawieniem.
Mogę np. zadzwonić, przedstawić się jako urzędnik MZK z działu windykacji należności i spytać się o niezapłacone mandaty za jazdę bez biletu. Pewnego razu tak nabrałem swojego kolegę, że zaczął się jąkać ze strachu. Nie miałem pojęcia, że korzysta z autobusów komunikacji miejskiej i nie wiedziałem, że chłopak ma kilka niezapłaconych mandatów. Tak dobrze odegrałem swoją rolę, że kolega nawet nie pomyślał skąd taki urzędnik miałby jego numer komórkowy.
Dzisiaj natomiast udałem się do naszego stałego klienta. Wchodząc na salę ekspedycyjną trzymałem teczkę przed sobą, tak jak bym ją eksponował, jakby była specjalna. Do kobiety za ladą powiedziałem - Dziś szanowna pani oferuję teczki rozmiaru A4 w okazyjnej cenie. Teczki pokryte są poliuretanem najnowszej generacji, dzięki czemu nasze teczki wytrzymają do 5 lat nie wykazując śladu zużycia.
Pani spojrzała na mnie po czym zatrzymała wzrok na teczce mówiąc - Dziękuję, nie jestem zainteresowana. Wtedy opuściłem poniżej lady swój wymyślony towar zagadując ją o komputer, bo to do niego przyjechałem, na co moja znajoma roześmiała się w momencie gdy mnie poznała.

Wiele mógłbym jeszcze przytoczyć historyjek jak to zmieniałem się ze zręcznością kameleona. Najważniejsze w moim pisaniu jednak jest to, żeby każda zaintrygowana tym tematem osoba, sama na sobie sprawdziła jakie to uczucie stopić się z odgrywaną świadomie rolą, wyrywając się z okowów ról tak głęboko w nas zakorzenionych.

Lambar


Pamiętaj, nie klikaj w reklamy! Żeby Cię czasem nie korciło sprawdzić co się za nimi skrywa!


Komentarze użytkowników

Borys   28-06-2004 - 21:03

Role, maski, przebrania. Czemu do naklaniasz zeby je zmieniac, nie rozumiem. Moze dlatego, ze za bardzo widze ich sztucznosc - po co marnowac zycie na przebieranie sie. Tylko, ze bez nich jest sie nikim - nie mozna sie okreslic. To jest wlasnie najstraszniejsze - bez nich jestes nikim.

Czlowiek caly czas kogos gra. Jest albo pracownikiem, albo mezem, glebiej - gra obrazonego, czuje sie szczesliwy. Caly czas nie jest soba. Najstraszniejsze, ze kiedy przestaje udawac, zostaje ciemna pustka. Jest nikim, nie ma sie czego zlapac. Jest czarna wielka dziura. Moze wystartowac i zmienic sie na jakis czas w szczeliwego i pieknego, ale energia wydana na taka role w koncu sie konczy i zostaje znow sam na sam z samym soba. I wtedy jest strasznie.

Jak Wy dajecie sobie z tym rade, przyjmujecie jakas maske i w niej zyjecie?. Jezeli tak jest, to Wam zazdroszcze - ja tak nie potrafie. Brak celeowosci takich dzialan jest dla mnie tak strasznie przygnebiajacy. Bo po co robic sie szczesliwym - ja tak potrafie, ale w koncu cos rozwala ta maske szczesliwosci - i znow punkt wyjscia.

Po prostu nie wiem jak mozna z ta swiadomoscia, z tak glebokim jej doswiadczaniem zyc - jak wszyscy ludzie sa ukryci za swoimi pozami i sztucznie stworzonymi kreacjami. Planeta malp. Ale nie chodzi o innych - to ich problem - jak ja mam zyc, bo nie wiem........... Kazde zachowanie wydaje sie sztuczne i chocby nawet najwspanialsze szybko traci cel. Juz brak sil na chwytanie, na poszukiwania..czasami mam ochote calkowicie odpuscic i rzucic sie w ta pustke. Ale wtedy, nie bedzie Borysa pracujacego, Borysa chlopaka, Borysa syna - pewnie zamkna mnie w jakims psychiatryku. Boje sie tego ostatniego skoku i nie wiem czy go wykonam czy nie, ale tak strasznie jest balansujac na krawedzi.


Lambar   04-08-2004 - 16:41

To moje pisanie to nie jakaś propaganda. Ot, dzielę się swoimi spostrzeżeniami. To mój punkt widzenia. Dla mnie to działa, przynosi mi korzyści więc dzielę się. Może ktoś skorzysta? Sam czerpię z doświadczenia innych ludków co wydreptały wiele ścieżek, wiele doświadczyły i prezentują sposoby działania na tym świecie.

Widzisz sztuczność, no dobrze, lecz czy wszystko jest sztuczne?

Pomyśl o tym co sprawia tobie przyjemność. Może oglądanie filmu w kinie? Albo przyjacielska pogawędka, lektura wciągającej powieści lub odsłuchanie ulubionej piosenki?

W czasie przeżywania tych czynności odczuwasz przyjemność. Czujesz się dobrze, może uwznieślony wyczytanymi ideami, a może podekscytowany omawianiem wspólnych tematów z przyjacielem. Czy to jest sztuczne?

Może masz dziewczynę, żonę, chłopaka - obojętnie. Jeśli kochasz tą osobę, jej widok sprawia ci wiele radości.

Sam lubię popatrzeć z zaskoczenia na moją połówkę. I to w każdej pozycji, obojętnie co robi. Jakie to wspaniałe, że żyję, dzielę swój świat i doświadczam z tą osobą. Albo jak ją przytulę, pogłaszczę. Na samo wspomnienie tych czynności robi mi się błogo. Nie jest to uczucie radości wynikające, że obok mnie leży niezła babka lub leży człowiek, który należy do mnie, jest mi przypisany przez społeczeństwo i mam się kim chwalić lub może mam osobę która dba o dom. Jest to uczucie piękna, radości, wdzięczności. Podobnie jest z muzyką lub z widokami.

Spróbuj poobserwować się, złapać te momenty, w których wychodzi prawdziwe twe człowieczeństwo. Czyli to co pochodzi ze źródła a nie jest wynikiem uwarunkowania na zewnętrzne okoliczności.

Jak załapiesz te momenty, wtedy dotrze to do ciebie z całą siłą. Upewnisz się, że jest coś więcej niż fizyczne ciało i jakieś tam maski czy inaczej mówiąc uwarunkowania. Poza tym przyjdzie świadomość, że te przyzwyczajenia to nie ty. To tylko narzędzia, swoiste programy, z których korzystasz w doświadczaniu ziemskiego planu.

I te przebłyski to kolejny krok do wolności...

:-)


Kazik   21-10-2004 - 22:38

stary to już artykuł, ale tak się złożyło, że teraz go czytam i mam coś na jego temat i to coś, jest też moim doświadczeniem.

Mianowicie, to, co robiłeś wobec innych, "grając role" jest zabawne i zarazem pouczające, to fakt, ale wiem co jest przyczyną tego, że tak wielu daje się nabrać. Brak im uważności.


Lambar   22-10-2004 - 23:37

Można by tu długo dyskutować czemu jest tak a nie inaczej.

Dlatego Huna jest tak cudna, ponieważ daje narzędzie a nie świrologiczno-filozoficzny system przydatny do rozdłubywania świata.

Czyli jest to praktyczna wiedza.

Nie wiem czy ludziom brak uważności, czy może mało energii mają aby przebić się poprzez mur własnego światopoglądu?

A może ludzie powoli ewoluują w stronę mądrzejszych, bardziej współczujących dla otaczającego świata?

A nauka ta wygląda tak, że w dzieciństwie otrzymujemy zasady od rodziny, najbliższego otoczenia i później stopniowo wcielamy w życie własne regułki.

I nie liczy się kto jak daleko zaszedł, lecz kto jak mocno próbował wybić się z kłębka otrzymanych na ziemi ograniczających regułek.

Tylko jakoś to opornie idzie :-|

Pstryk, włączam pudełko ze szklanym ekranem. Patrzę i oczy przecieram.

Może śnię? Jakiś gość na podium krzyczy, że jest źle ale on na to nie pozwoli, a setki lub tysiące ludzi jak stado baranów wiwatuje i poklaskuje w zachwycie.

Fanatycy z jednej strony, fanatycy z drugiej. Jedni ładnie ubrani mieszkańcy rozwiniętych przemysłowo państw, a drudzy w turbanach z karabinami biegający gdzieś po kniejach i głoszący zemstę za bóg wie co.

W urzędach, od najniższego do najwyższego szczebla, siedzą ludzie dbający o swoje posady.

Oczywiście we wszystkich narodach są wśród nich cisi, tacy którzy może nawet nieświadomie czynią to co powinni dla dobra ludzkości.

Pisząc dobra ludzkości mam na myśli współodczuwanie, czyli traktowanie bliźnich podług głosu płynącego z serca.

Czyli na czym to stanęło, bo chyba jakiś smutek mnie zalał.

Aaa, czemu można ich w bambuko tak łatwo ładować. No tak, to jedno z moich ulubionych zajęć, łapanie ludzi na tym, że żyją nie chwilą obecną, lecz w swoich myślach gdzieś daleko daleko...

I to też jest w sumie objaw a nie przyczyna.

A co my możemy zrobić na tej dziwnoknurskiej pięknej planecie?

Ano chyba jedynie możemy cegiełkę za cegiełką dorzucać na ten wielki plac budowy lepszego świata dla wszystkich istot, począwszy od pierwotniaków a na nas skończywszy.

Żeby nie było aż tak grobowo to zakończę moje pisanie pobudzającym symbolem

:-)


Kazik   23-10-2004 - 13:20

oprócz uważności dodam, że pomocne jest i w zasadzie niezbędne, zrozumienie.

Bo kiedy rozumiesz, wiesz, a kiedy wiesz, nie błądzisz, nie szukasz guru, nie pytasz, nie tracisz czasu, nie marudzisz, nie narzekasz i wiele jeszcze innych nie- coś tam.

To wiem, jest widzeniem i czuciem zarazem.

I tak się składa, że kiedy kończę to pisanie, widzę, jakie kierują "mną" intencje... coż, póki co, reaguję jeszcze na słowo kazik...:):):)


Kazik   23-10-2004 - 19:13

aha, zapomniałem zapytać, co to za określenie "dziwnoknurskiej" ? hm. takiego jeszcze nie słyszałem.

I jeszcze coś, nie sadzę, aby było konieczne żyć chwilą obecną. To, że napisałem, że komuś brak uważności i zrozumienia, jest swego rodzaju nadużyciem. Nie mnie sądzić kogoś po tym, jakim go widzę, czy też czuję.

Tak do końca nie wiadomo, dlaczego każdy z nas tu jest, czyli, po co żyje.

Nastrój przy takich dywagacjach robi się dziwny, bo dziwny jest też "temat". Mówić i rozsądzać o czymś, o czym niczego nie wiadomo.

Mozna powiedziec, że w zasadzie, każde zachowanie jast właściwe.


Hanah   31-07-2005 - 18:16

Zgadza się można grać wiele postaci nasuwa sę jednak pytanie czy daje mi to zadowolenie a jeżeli nie to po co to ci agnąć? A jeśli tak czy nie jest to ukryty wcześniej i tak już istniejący element własnej świadomości?


AG   05-02-2006 - 10:14

Kapitalny artykuł. To o czym piszesz, czyli jak zmieniać się ze zręcznością "kamelona" i co to daje - a daje bardzo dużo, ale o tym za chwilę - kojarzy mi się z treningiem jaki zorganizował swoim uczniom w tym Castanedzie, don Juan. Ten trening miał "nazwę własną" - "kontrolowany kaprys" i służył jednemu - żeby pokazać jak można ŚWIADOMIE wejść w daną rolę, a potem również świadomie z niej wyjść. Po co? No właśnie tak jak napisałeś - żeby POCZUĆ, że rzeczywistość jest elastyczna i płynna, żeby zrozumieć, że owszem role są, bo muszą być, ale nigdy żadna nie jest obowiązująca do końca. Zmienia się, ale nie tylko dlatego, że życie się wokół nas zmienia - możemy też tę zmianę wywołać w sobie świadomie, "od wewnątrz". A skoro możemy "przybrać" inną rolę i to równocześnie na trzech płaszczyznach - fizyczno - astralno - mentalnej, to znaczy, że możemy również w tej przestrzeni świadomie zmieniać dowolne wzorce wibracyjne (pozbywając się np. tych, które zostały nam narzucone albo utrwalone przez negatywne wspomnienia) i np. zacząć do siebie wreszcie przyciągać to, co jest dla nas najwłaściwsze, zamiast np. wpłątywać się w jakieś kolejne toksyczne związki. Taki trening "kamelona" czy też "kontrolowanego kaprysu" może nas nauczyć zmieniać całą naszą energetykę z korzyścią dla nas.

Gratuluję tego, że tak świetnie Ci się to udaje ;-)

Aha - don Huan używał tej metody jako takiej i jednocześnie jako wstęp do sztuki śnienia. To tylko potwierdza, jaki wielki potencjał tkwi w tej metodzie.

Dzięki za ten tekst ;-)

Anna


sabrina   09-02-2006 - 13:39

Słuchajcie myślę że nie ma sensu zastanawianie się dlaczego świat urządzony jest tak anie inaczej, dlaczego istota ludzka ćwiczona jest od dnia urodzenia a być może i wcześniej .....w sztuce teatralnej przywdziewania masek i zmuszona tracić energię na życie "kameleona". Tak samo jak nie ma sensu zastanawianie się czemu na świecie istnieje zło? Życie to Jing i Jang równowaga między złem i dobrem. Natura jest mądra i nic na świecie nie istnieje bez potrzeby, wszystko służy ewolucji, rozwojowi bo życie to rozwój, dążenie do doskonałości, do Boga! A jeśli w tym rozwoju ma pomóc mi maska przywdziewana po przekroczeniu progu biura to wspaniale!!!

Ale w moim i wielu przypadkach nie to jest najwspanialsze!!! Największym szczęściem jest rozwój mojego umysłu do poziomu w którym osiągnęłam Świadomość Istnienia czyli świadomość rozwoju, możliwości kierowania nim i wogóle rozumienia co się wokół mnie dzieje i o co w życiu chodzi. Czuję się wybrana, nie lepsza od innych ale szczęśliwa że patrząc na zmieniające się dni za oknem, dziecko- codzienną moją zagadkę, ludzi których spotykam po drodze i miejsca które odwiedzam nawet maski które zakładam rozumiem i czuję więcej niż kiedyś a do tego mogę tym kierować, czyż to nie wspaniałe? I za to dziękuję Hunie!

Cieszcie się razem ze mną bo życie jest tak piękne że aż boli i nie mogę wyjść z podziwu że jesem świadkiem tego wszystkiego i dane mi jest szczęście przeżywania świadomego!

Sabrina


"wyrwać się z okowów ról... "
modero   07-05-2009 - 21:03

Wyrwać się na chwilę dla zabawy - pouczające , ale wyrwać się z obecnej roli i wejść w rolę zdrowego , młodego , bogatego i szczęśliwego - można i należy (moim zdaniem ) na całą przyszłość . Tak wyglądamy jak się czujemy , ale to działa i w drugą stronę - tak się czujemy jak wyglądamy - a to możemy doskonale ( no może nie od razu ) zagrać ... Stojąc przed lustrem z uśmiechem szczęśliwej beztroski wchodzimy w rolę beztroskiego szczęśliwca ... i/lub każdą inną ... a Góra sprawia , że takim się stajemy . !

Do Borysa po latach : mam nadzieję , że uniknąłeś "psychiatryka" ... Moim zdaniem "widzisz ciemność" bo jeszcze nie znalazłeś swojej roli - na razie uważasz, że musisz grać rolę przypisaną wg czyjegoś scenariusza - Borysa pracownika , chłopaka, syna ... i dlatego że musisz, nie podoba Ci się to - brak miejsca na improwizację : tak proszę pana , tak mamao/tato ... a tu drzemie pragnienie wolności , swobody . Odważ się na nią - zagraj swoją własną rolę - tak z samego serca , pokaż , że kochasz siebie , że jesteś nadzwyczajnym , niepowtarzalnym egzemplarzem Stwórcy... i to masz właściwie obowiązek zademonstrować . Tak masz rację - poza rolą jest czarna dziura - pustka - to tak jak z komputerem - wyłączysz go ... pozostanie skrzynka , mebel ... Tylko odgrywając jakąś rolę - żyjesz , działasz , istniejesz ...Przestajesz grać ? ! stajesz się np 70kg materiału w 70% zbudowanego z wody !

Pokochaj siebie i ... graj rolę kochanego , kochającego dziecka Stwórcy ! Powodzenia > mam nadzieję , że już tak masz !

do wpisu Lambar z 22-10-2004

"Aaa, czemu można ich w bambuko tak łatwo ładować. No tak, to jedno z moich ulubionych zajęć, łapanie ludzi na tym, że żyją nie chwilą obecną, lecz w swoich myślach gdzieś daleko daleko..."

a może uważają , że ktoś zrobi za nich coś i będzie lepiej ... wrzucają swoje mózgi do pralki na wirowanie ... a później napełniają je czyimiś wzorcami i dziwią się , że nie są sobą ... kochają , nienawidzą wg programu z tv - czy to jest życie ?

do AG : Brawo ! i to jest wspaniałe rozwiązanie i uzasadnienie - Zyj jak chcesz - życie jest radosną zabawą - pozwalającą na "kontrolowany kaprys" czyli świadome przyjęcie określonej roli w życiu i to na czas nieokreślony - może byś na chwilę , a może na dowolną "wieczność" ... A kaprysimy świadomie , toteż ma swój plus ... Zyj świadomie - a wtedy wiesz co chcasz , czego oczekujesz , a że jest to zabawa - więc niczego nie musisz ... uwalniasz pragnienia ... i ... dzieje się znakomicie !

Do Sabriny :

Życie jest imponujące , do tego stopnia doskonałe , że broniący się przed zmienianiem maski - grają coraz to inne , doskonalsze role - i grają tak jak znakomici aktorzy - utożsamiają się z rolą ...

Jeśli patrzymy na życie z pozycji aktor/obserwator to zapominamy się w tym , aż do buntu > ja gram?! ja przecież zyję - to nie rola - to życie - i nawet nie wiecie ... że jako doskonali aktorzy ... improwizujecie ...!

"a ci, którym najlepiej ta sztuka wychodzi zwykło się nazywać osobnikami najlepiej przystosowanymi do życia."

Cieszę się , że choć po tylu latach i ja tu trafiłem - o hunie mam tylko ogólne pojęcie , ale czy to istotne ?

Poddaję powyższy mój wpis pod analityczne rozważenie - dorwałem się jak nowicjusz - oczekuję wyrozumiałości .

Pozdrawiam Wszystkich !



Menu

Ostatnio na forum
¤ [film] Avatar
data: 14-03-2010 - 23:39
użytkownik: ZIGGY
¤ Spełnione uwolnione intencje - opisy
data: 13-03-2010 - 12:18
użytkownik: Czarodziejka
¤ Jak zwiększyć pewność siebie?
data: 08-03-2010 - 16:23
użytkownik: Akamai
¤ Ho'oponopono Morrnah Simeony we Wrocławiu i Gdańsku
data: 06-03-2010 - 23:32
użytkownik: wai
¤ [film] K-Pax
data: 06-03-2010 - 02:30
użytkownik: Gregor-Dioblik
¤ Jak przyciągnąć pieniądze?
data: 06-03-2010 - 00:26
użytkownik: Lambar
¤ Ebook: Doskonała sylwetka z EFT
data: 04-03-2010 - 11:44
użytkownik: Eftera

Ostatnie komentarze
» wy-nagrodzenie
Dodano: 06-03-2010
Autor: Bohdan
» Myśli na ten sam temat, które same przychodzą.
Dodano: 27-02-2010
Autor: Asia1234
» e tam :)
Dodano: 26-02-2010
Autor: Akamai
» praktycznie
Dodano: 26-02-2010
Autor: Bohdan

Logowanie




 


» Problemy z logowaniem?

Jeszcze nie masz konta?
» Zarejestruj się!

Kto jest online
ZIGGY
deteKemifef
drogawewnętrzna

Obecnie jest 1 gość
i 3 użytkowników online

Przyjaciele

Polecamy
telewizja cyfrowa | Torby papierowe | Zdjęcia ślubne | Master Collection cena | podłogi drewniane | Kalkulator ubezpieczenia OC | Najtańsze ubezpieczenia komunikacyjne | sprzedam działkę Wrocław | walidacja | szkolenia kraków |
Baseny

Prawa autorskie do artykułów publikowanych na tej stronie należą do ich twórców.
Huna - Tak wygląda świat jak na niego spoglądasz.