Pora wziąść się za myślokształty związane z naszymi działaniami, ich stylem i skutecznością..tylko w odniesieniu do spraw przyszłych. Pracując nad sobą do tej pory używałeś wewnętrznych zasobów np. przeszłości lub przyszłości. Ten sposób pracy ma jednak tą wadę, że umieszcza sygnały zwrotne w znanych ci kategoriach - nawet jeśli w efekcie eskalujesz je w kierunku nowego sposobu działania i myślenia. Proponuję ci odrobinę wolniejsze acz precyzyjniejsze źródło sygnałów zwrotnych i nowych bodźców, ową magiczną niewyczerpalną studnię doświadczeń nazywaną:
ŻYCIE:)
Czyli wzięcie pod uwagę faktu, że ono daje naj wyraźniejsze sygnały zwrotne, a nasz umysł jest mapą ;) To oznacza, że kalibrując owe sygnały musisz wykazać się odrobiną wytrwałości w gromadzeniu danych, oznaczając je niejako "na żywo" w akcji, tuż przed nią lub tuż po niej(a w ostateczności w czymś co można nazwać wieczornym przeglądem ;)). I robić to przez kilka ładnych dni 21, od 3 miesięcy do pół roku, od pół roku do dwóch trzech lat(! taka jest długoterminowa perspektywa całkowitej zmiany wewnętrznej i zewnętrznej)). Przyjrzyjmy sie temu na podstawie myślmaszynki typu "Automatyczny system naprowadzania na ważne życiowe cele":
Oczywiście coś takiego częściowo możesz skalibrować na poziomi wspomnień..ustalając sprzezenie pomiedzy jej wyobrażeniem a swoimi wspomnieniami z chwil kiedy naprawde byłeś zaangażowany to jeden sposób i warto go włączyć..na początku..ale zauważ że ostatecznym celem jest sprzężenie tego z twoją przyszłością :)
Już dużo lepszym jest kalibracja typu wyświetlam napis "Cel=zrobienie kawy" i zrobienie tego. I stopniowe komplikowanie zadań..tylko to niedokońca oddaje cudowne niuanse życia (wielozadaniowość, fragmentacje zadań, czy wpływ nieoczekiwanych zmian środowiskowych)- znów - to możesz włączyć jako element. Ostateczny fragment "uruchamiania" najlepiej wygląda tak (pomine wstepne):
Gdy zamierzasz coś zrobić dla jakiegoś ważnego celu -poświecasz chwilkę na wyobrażanie sobie, że ten "automat działa" - gdy przyłapujesz się na zajęciach zastępczych - poświęcasz chwilę na wyobrażenie, że ten automat jest wyłączony. I robisz to systematycznie do osiągięcia swojego testowego celu (czyli wybierasz coś co i tak zrobisz jako punkt odniesienia..).
W ten sposób sprzęgasz za pomocą swoich wyobrażeń płaszczyznę mentalną i konkretne wymierne działanie - robiąc to na żywca, poruszając się w czasie! Choćby z powodu zwiększonej uważności staje się to czynnikiem zmieniającym twoje postępowanie: a chodzi o przebrnięcie nawyku "oderwania" tego co myślisz ze zrobisz, od tego co robisz. Pamiętaj: chcesz utrzymywać sprzezenie zwrotne pomiedzy wyobrażeniem, a rzeczywistością, wrecz fizycznie łączyć siatki neurologiczne: podpinać nawyki działania do odpowiednich bodźców, zmieniać jedne połączenia - nadpisywać inne- to wymaga obserwacji "CO ROBISZ, KIEDY TO ROBISZ", bez tego zaprojektujesz mślokształt "Automatyczny system myślenia od czasu do czasu o celach z fundowaniem sobie niezwykłych odczuć i zostawianiem tego na czas nieokreślony" to niewiele zmienia
Ps. Ten sposób "odznaczania na bierząco" nadaje się do wieloetapowych ważnych celów długoletnich: dom, partner, finanse, zdrowie etc
Liczba wyświetleń: 239