nowszy wpis | starszy wpis
Parapsychologiczno-Psychotroniczne dygresje. |
Opublikowany: 16.09.2008, 15:24:50,
Kategoria:
Rozmyślanka.
Tak w dalszym ciągu zastanawiania się co jak i gdzie działa..od sporego czasu przyglądam sie pojedynkom umysłowym "psychologi"/"Nauki" oraz "parapsychologi"/"psychotroniki". Jest niezwykłe oddziaływanie umysłu na materię, czy go nie ma..
I jedyne co tak naprawdę można stwierdzić, to że nadal jest to kwestia wiary ;)
Nie dziwi mnie, że pojedynek sceptycyzm naukowy vs paranormalia to raczej szermierka poglądów niż wymiana informacji. Taka jest ludzka natura że szuka potwierdzenia tego w co wierzy i deprecjonuje w to co nie wierzy. A przy takich kwestiach jak wartości i poczucie tożsamości łatwo wygenerować dużo strachu i gniewu i cały czas poruszamy się raczej po bandzie dysonansu poznawczego i własnych konfliktach, a nie po tym co jest.
Tymczasem tak naprawde to co można powiedzieć, to że "doświadczenia" się zdarzają..myślisz o kimś - dzwoni telefon, skupiasz sie na tym co zamierzasz kupić - dostajesz okazje zarobienia ..możesz mieć doświadczenia pt. rozmawiasz ze zmarłym i takie stany pt" wiesz ze cos sie wydarzy" i to się dzieje (i równie często nie dzieje).. odczuwasz energię, mówisz to co się zgadza z sytuacją osoby. Synchronicznie dzieją się takie rzeczy.
Cała reszta jest kwestią wiary, przekonań i oceny tego(np. pod kątem skuteczności).
Ja sam lubię z jednej strony myśleć i analizować okołonaukowo wokół neurologi, koncepcji poznawczych, kognitywistyki i okolic..skupiając sie na tym jak możemy ukierunkować wewnętrzne doświadczenia w konstruktywny sposób. Z drugiej uwielbiam swobodę eksperymentowania z inną, wewnętrzną wizją świata i budowanie wewnętrznej siły na jej podstawie.
I to drugie postrzegam jako źródło problemów parapsychologii/psychotroniki..a ezoteryki w ogólności..dla mnie osoby o tej orientacji zbyt sie wkrecily w udowadnianie poglądu..zamiast eksperymentowania co i jak działa. W rezultacie najczęściej to co mówią i to co robią rozbiega się gorzej niż w przypadku racjonacji w realizowaniu sugestii posthipnotycznych ;)
Życie w niezwykłym świecie do którego inni aspirują lub powinni aspirować daje wiele głasków..
Lata treningu matfiz..i jak słysze o kwantowej energii, naukowo udowodnionym radiestezyjnym czymśtam, to włos mi się jeży. Jeży mi się również na to jak paradygmat naukowy usiłuje zmarginalizować ludzkie potrzeby i wewnetrzne doświadczenia.. Tak naprawde jeży się nie na to czy coś jest czy czegoś nie ma.. tylko jak wielka jest nasza potrzeba miłości, mocy -"akceptacji społecznej".. i ile jest w tym zakresie do zrobienia, by nasza mentalność nie była mentalnością tłumu o iq=iq najbardziej zawziętego "przesądnego" uczestnika.. życie jest po prostu na to zbyt cudowne.
Liczba wyświetleń: 157
nowszy wpis | starszy wpis