Spotkałem się ze starym dobrym kolegą. W rozmowie padło wspomnienie naszej wspólnej rowerowej wyprawy. Przypomniałem sobie wtedy pewne wydarzenie z tego wieczoru.
Działo się to na studiach. Późnym wieczorem z kolegą wybraliśmy się rowerami na miasto. Po jakimś czasie kolega zaproponował aby odwiedzić znajomych w pubie i wpaść na jednego browarka. Podjechaliśmy tam i to co ujrzałem napełniło mnie dręczącymi myślami o rower. Rowery zostawiliśmy spięte w korytarzu prowadzącym do lokalu. Siedzieliśmy daleko nie mając w zasięgu wzroku naszych pojazdów, a widząc rozbrykaną młodzież miałem spore obawy o stan mojego roweru. Kolega natomiast był wypełniony radosnym nastrojem i machał ręką na moje gderliwe napomknięcia o rowerach. Gdy nadszedł czas wyjścia ujrzałem przewrócone rowery, a szprychy w moim kole były powyginane. Dało się jechać jednak kółka trzeba było oddać do centrowania. Za to rower kolegi był cały.
Ot, taki przykład na to - co emocjonalnie nosi się pod czaszką, to się szybko przyciąga
Ale piszę to w innym celu. To był tylko taki luźny wstępniak. Tekst Superboya o kontemplacji nad hunowymi zasadami pobudził mnie w pewnej kwestii. Robię podobnie jak On w tym artykule, acz nie używam kostek do określania zasady o której chcę rozmyślać. Po prostu czekam na napływ odpowiedniej myśli.
I zauważyłem, że tak naprawdę człowiek kręci się jak przysłowiowe g... w przeręblu

Kombinuje, cuduje, wymyśla co rusz to nowe rzeczy aby mu lepiej się żyło, aby namierzyć źródło szczęścia i dobrobytu, etc. Usiłuje rozdłubać siedem zasad huny na pierwiastki pierwsze.
Tymczasem dla mnie pierwsza zasada jest bazą, reszta to pomocnicy / wskazówki - aby nie kombinować jak ten koń pod górę!
Pierwsza zasada powinna wystarczyć, jednak człowiek potrafi sobie życie "utrudniać" (czyt. pozostawać w okopach wygodnego narzekania

). Dlatego tak sobie myślę, że mędrcy ofiarujący światu siedem zasad specjalnie dali więcej ponad tę jedną.
Skoro świat jest jaki go zauważam, o! muszę zrobić wcięcie - tu się kłania fizyka kwantowa - obserwator określa doświadczenie, czyli dzięki temu na co obserwator zwróci uwagę, taki otrzyma wynik obserwacji. Jak o tym myślę, to mnie wręcz zatyka. Świat nauki potwierdza to co ludzie dawno temu zauważyli bez użycia akceleratorów cząstek, superkomputerów i innych cudów współczesnej techniki.
Kontynuując - świat jest taki jaki uważam że jest (na to samo wychodzi a przynajmniej się nie powtarzam). To czego mi wtedy więcej do szczęścia?
Czyli jedna zasada powinna wystarczyć, jednak widać umysł ludzki od przeogromnej ilości wieków posiada te same właściwości, stąd posiłkujemy się sześcioma dodatkami.
Mogę zanurzyć się w smutku, rozmyślać że mi źle z powodu: mam upierdliwego szefa, mało zarabiam, a w boku mnie łupie, samochód się rozpada, nie mam nowego Playstation czy jakiejś innej tam rzeczy.
I co się dzieje? Określam w ten sposób swój świat.
Te mądre ludzie z otchłani czasu (a bo grzyb wie kiedy to było gdy skonkretyzowano hunowe zasady) już wtedy wiedzieli jak funkcjonuje ludzki umysł - przyzwyczajenia czy jak to tam określić. Czyli w kółko opisywanie tej samej scenerii, zatapianie się w niej, wzmacnianie jej. Czyli biedny biednieje, a bogaty się bogaci.
Dlatego chyba mamy te kilka zasad więcej.
I dlatego polecam co jakiś czas przeczytanie tych zasad z ich małym rozwinięciem. Na tej stronie jest kilka artykułów poświęconych siedmiu zasadom.
Nie będę rozpisywał się jak ja to widzę, ponieważ to nie jest istotne. Istotne jest aby każdy sam doszukał się znaczeń przynoszących dla niego korzyści.
Można tylko podsumować tą całą mądrość tak, że w każdej chwili możemy odmienić swój los skupiając się na przeciwnych aspektach ziemskiego życia. Czyli dokonując innej obserwacji (piękny techniczny język

)
Czyli jeśli coś nam dolega (fizycznie, psychicznie, finansowo) to skupiamy myśli na przeciwnym stanie, napełniamy się tym, zmieniamy scenerię. To bardzo ogólne sformułowanie, dlatego polecam kontemplację siedmiu zasad.
Im dłużej to robię, tym wszystko wydaje mi się niesamowicie prostsze - wielka złożoność zasad zanika, pozostawiając tylko: bądź szczęśliwy, dostrzegaj radość, dziękuj za wszystko co dobre, co sprawia radość. W ten sposób buduję właśnie scenerię wokół siebie - swój świat - swoje doświadczenie.
Znowu ogólnikowo napisane, ktoś może popukać się w głowę mówiąc - dawno tak naiwnego tekstu nie czytałem, lecz każdy kto rozmyśla nad hunowymi zasadami zrozumie o co chodzi.
Liczba wyświetleń: 355