nowszy wpis | starszy wpis
Czego ja tak naprawdę uczę? ;) cz IV. |
Opublikowany: 24.07.2008, 13:13:25,
Kategoria:
Rozmyślanka,
Mój Narcyzm.
Jestem hipnotyzerem (szaman to za dużo powiedziane, chociaż?), facylitatorem(negocjatorem? :)), trenerem .. oczywiscie, że to na zajęciach ..i po części stand'upowym komikiem, czyli aktorem;) Gdzieś prześladuje mnie duch "wykładowcy" ale staram się go ujarzmić;)
To chyba najlepiej działające role "edukacyjne" :) Ten hipnotyzer może wydać ci się dziwny..ale uczenie ludzi świadomego wkraczania w swoją subiektywność i radzenia sobie tam- to hipnoza(na pochybel mitom i przesądom oraz sekciarskim guru). W moim przekonaniu hipnoza generatywna. tj. poświęcona tworzeniu nowych rozwiązań, postaw, możliwości.. a nie będąca doraźnym remedium, to podstawa rozwoju indywidualnego. Patrząc pod kontem hipnozy - huna jest wlasnie pozytywnym modelem generatywnej (auto)hipnozy..Serge pracował jako hipnoterapeuta! :)
W sumie "hipnotyzer" czy "szaman" w dobrym wydaniu to to samo, szamańskie metafory pozwalają od "technik" przejść do mistrzostwa w bardzo szybki i płynny sposób. Bo innymi słowami: "Pracuję z energią"(w postaci reakcji, odczuć, idei i nie tylko) ludzi pilnując jej swobodnego przepływu, "Pracuję ze snami" pomagając uświadomić sobie ich istnienie, wejść w nie, wyjść i konstruktywnie zinterpretować, "Pracuję z duchami" znajdujac im konstruktywne sposoby na wyrazanie się. Lekcja nr 1. to wszystko jest na wierzchu, ta tajemnica jest obserwowalna, jeśli masz oczy i uszy otwarte!
Ludzie nie są zepsuci, nie są maszynkami do naprawienia, choć przychodząc na zajęcia bardzo często w to wierzą. Nadmiar "psychopapki" i "terapeutyzowania" sprawia ze odcinamy się od zasobów, od siły którą mamy. Dlatego myśląc o roli swojej na zajęciach piszę: Facylitator..osoba ułatwiająca negocjację i zmianę - po części wkład idei Arnolda Mindella i jego psychologi zoriętowanej na proces, po części naturalne rozwinięcie idei huny(błogosławieństwo i wyższe ja). Moją rolą jest WIERZYĆ w możliwość zmiany i w pozytywny potencjał osób dużo bardziej niż sami to robią. Z tą wiarą pojawia się ten rodzaj zachowań, odruchów do którego dążę i chyba do którego warto dążyć -właśnie stymulujących rozwój:)
Dalej pozostaje rola trenera - przekazanie tej dawki informacji która jest potrzebna i danie ćwiczeń i wsparcie w nich. I pilnowanie by te odruchy i umiejętnosci z drobnymi kroczkami oraz na wyższym poziomie składały się w umiejętności. Taka nauka jazdy samochodem zwanym umysł i życie we fragmentach - tu uczysz sie zmiany biegów, tu skrecac w lewo, tu w prawo, tu rozgladac sie..;)
Prześladuje mnie tu wykładowca..zbyt lubię hunę i zbyt łatwo TYLKO o niej mówić, zamiast uczyć..ale cóż, nikt nie jest doskonały i mam pole do pracy.Na szczęście gdzies już dawno załapałem, że ezoteryka, rozwój osobisty, treningi..ta cała edukacyjna działalność to przedsiębiorstwo rozrywkowe, drobna drama..traktowana zbyt poważnie szkodzi! Ble, zbyt wiele dowodów na tą teze widać wokół..a tymczasem humor i zabawa to nie dość, że narzędzie pozwalające przyswajać dużo informacji..jak i swoistego rodzaju wyraz wewnętrznej siły..akurat ten pomaga obydwu stronom, jest zarazliwy.
So, aktor,komik..szoł mast gołon! :)
Do zobaczenia na zajęciach! :P
Liczba wyświetleń: 193
nowszy wpis | starszy wpis