Mam przyjaciela, z którym czasami ucinamy sobie pogawędki na różne zakręcone tematy. To raczej sceptyczny umysł, jednak gdy rozmawiamy porzuca swe sztywne ramy. Stąd też i te nasze pogawędki, inaczej nie warto by było ruszać tematu, ponieważ rozmowa ze sceptykiem w danej dziedzinie, to jak walenie głową o ścianę
Ale przechodząc do rzeczy. Przyjaciel jak tylko się zobaczyliśmy mało nie wybuchnął radością mówiąc z podniesieniem: "TO działa! Stary, to po prostu cuda."
A potem dodał już spokojniej: "choć nie, to pewnie tak właśnie działa świat - ja wybieram".
I opowiedział co tam się u niego działo w ostatnich dwóch tygodniach. A nie widzieliśmy się jakiś kwartał. Podczas poprzedniego spotkania, nasza rozmowa dotyczyła spraw hunowych i jak one teraz pięknie rozkwitają w różnych formach - ot choćby film The Secret. W nim ludzie jawnie prezentują hunowe prawa. Szczęka mi opadła jak go obejrzałem. Nawet jota w jotę je cytują, po prostu odlot
No i film podaje te najpiękniejsze techniki do wykorzystania aby zmieniać swój świat, czyli:
- wizualizację
- mapę marzeń
- błogosławieństwo
przy czym cały czas podkreślane jest w filmie, że to na czym skupiasz uwagę, to wzrasta, czyli należy uważać na myśli, uważać na czym się koncentrujemy. I tu przy okazji fajna technika jest podana - stan naszego skupienia definiują uczucia. Jeśli jest mi źle, jestem smutny, nerwowy, wrogo nastawiony etc. to znaczy, że moje skupienie jest skierowane na destruktywne/ograniczające myśli. I przeciwnie - jeśli jest mi dobrze, to moje skupienie jest odpowiednie.
Podsumowując - sam przyciągasz do siebie rzeczy, o których myślisz, tym mocniej im emocjonalniej podchodzisz do pewnych spraw.
Dlatego wizualizując i afirmując warto TO odczuwać. Odczuwać całym sobą stan jakiego się pragnie, czy to dobre zdrowie, szczęśliwe życie, jakieś dobra materialne (wtedy cieszymy się z ich używania bądź podziwiania).
To tyle o Sekrecie, gorąco polecam obejrzenie filmu bądź sięgnięcie po książkę
Wracając do przyjaciela. Opowiedział mi on co się stało jakiś miesiąc temu. Ogólnie patrząc na niego widziałem, że chłop tryska energią, jest wypoczęty na twarzy, zadowolony, jakiś taki szczęśliwy jak chyba go jeszcze nie widziałem.
Opowiedział mi, że po naszym ostatnim spotkaniu, zaczął mocniej rozmyślać o tych wszystkich sprawach. Zauważył, że aktualnie panuje wysyp hunowych pozycji - ludzie zapodają przeróżne techniki, a wszystkie one są oparte na tych prostych prawach. I to jest piękne, trzeba tylko zacząć stosować
Tak więc przyjaciel stwierdził, że czas sprawdzić, czy to jest tylko taka papka ala jakieś New Age czy cuś (jak to sam określił). I zaczął skupiać się na pozytywach, a jeśli ogarniał go smutek, to zgodnie z zasadą: teraz jest moment mocy - odwracał po prostu uwagę na coś przyjemnego.
Prócz tego wyobrażał sobie, że jest mu dobrze w pracy, że ma pracę którą lubi (pracuje kilka lat w jednej firmie i uważa, że więcej tam jest osób-wyzyskiwaczy i ogólnie źle mu w tej pracy), że sprawia mu praca radość, że jest doceniany (a bardzo lubi rozwiązywać problemy w pracy (i tu też mi zawsze narzekał, że się namęczy, narobi i guzik z tego ma, prócz samej satysfakcji, że to on to zrobił).
Po jakimś tygodniu stał się cud, tak to mój przyjaciel określił. Czyli:
- odczuł poprawę zdrowia, miał więcej energii, nie męczył się tak wędrówkami na mieście, ani będąc w pracy, lepiej się wysypiał
- odczuł poprawę stanu psychicznego, jak to określił - czuję się trochę jak po trawie (a paliło się kilka razy trawkę w technikum, wtedy to był to jedyny dostępny ogłupiacz w naszym kraju, no prócz kompotu, kleju i rozpuszczalników

), czyli miał bardzo dobre samopoczucie, był po prostu zadowolony z życia
- w pracy (to wg niego było najważniejszym aspektem cudu) ludzie wampiry przestali go męczyć i wykorzystywać, po prostu jakby ich parzył, omijają go nie mając nic do niego. A za swoje pomysły i rozwiązanie problemów sam szef z góry przyszedł do jego gabinetu mu podziękować z uśmiechem na ustach.
Czyli jak to przyjaciel mawia: cuda wianki panie!
Stwierdził, że teraz wie, że jego wybory tworzą jego życie.
Przyjaciel marzy jeszcze o zmianie mieszkania i nabyciu auta, i wie, że to się niedługo stanie.
Bo działa we właściwy sposób, wybiera radość, samorealizację i pomyślność w życiu, zamiast jak wcześniej robił: smutków i problemów w wielu dziedzinach życia. Bo to nie tylko chodzi o pracę, teraz przyjaciel stwierdził, że nawet w autobusie ludzie go nie depczą, a na ulicy uśmiechają się do niego.
Warto samemu się przekonać
Liczba wyświetleń: 522