Huna - Uzdrawianie, Ezoteryka
"Choćbyśmy cały świat przemierzyli w poszukiwaniu piękna, nie znajdziemy go nigdzie, jeżeli nie nosimy go w sobie."
-- Ralph Waldo Emerson

Notatki różnego kalibru


Ten blog należy do użytkownika: Lambar.



Strona główna blogu

Kategorie

» Pokaż wszystkie

» Zastanawiacze (8)
» Rozweselacze (6)
» Polecajki (7)
» Pokrzepiacze (13)

Kanał RSS

RSS FeedJeśli chcesz dodać ten blog jako kanał do Twojego czytnika RSS, kliknij na logotyp:

Wszystkie blogi

Odwiedź pozostałe blogi lub załóż swój własny!

...wszystkie blogi


Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.

nowszy wpis | starszy wpis

Hitler i Huna
Opublikowany: 30.03.2008, 18:58:27, Kategoria: Zastanawiacze.

Już dawno temu spotkałem się z informacjami na temat Adolfa Hitlera, że to była "życiowa miągwa", taki przeciętniak. Był taki do czasu ataku gazem musztardowym, który przeżył na froncie podczas I Wojny Światowej. Następnie trafił do lekarza, który "przekonał go", iż jest wielkim człowiekiem, przywódcą, który poprowadzi naród niemiecki do zwycięstwa (i inne tego typu frazesy).
Akurat dziś sprawdzając skrzynkę pocztową na o2.pl zwróciłem uwagę na nagłówek jednego z artykułów - Pacjent Adolf Hitler. Normalnie nie zaglądam do tych tekstów, uznając je za treści specjalnie układane tak aby wywołać sensację, no i treści te są bardzo niskich lotów jeśli chodzi o stronę dowodową, czy inaczej - merytoryczną. Ot paplanina aby podnieść Kowalskiemu adrenalinę w stylu: Doda zgubiła swoje złote majty... Tak, tak, z tą Dodą to tu wyjechałem całkiem rozmyślnie. Ile razy zaglądam na o2 aby sprawdzić pocztę, to prawie zawsze w nagłówkach artykułów z pierwszej kolumny widywałem: Doda coś tam...
Osobiście mnie to nie rusza, nie jestem siuśmajtkiem wpatrującym się w plakat Dody (ani nawet w plakat Serga Kinga icon_wink ), tylko tak czasami drapię się po głowie o co chodzi w tym medialnym cyrku na naszym globie.

Przechodząc do rzeczy, bo ci co mnie osobiście znają to wiedzą, że czasami opowiadając coś, przechodzę po kolejnych wątkach tak daleko, że gubię główną myśl przewodnią. Dobrze, że to tekst pisany, to można niezauważalne korekty poczynić icon_smile
Pan Adolf Hitler z człowieka zgorzkniałego i niepewnego, w jakiś sposób przerodził się w wielkiego przywódcę. Czyli kogoś za kim idą miliony. Nie ważne w tym momencie jest, że to co robił było wbrew człowieczeństwu, chodzi o sam proces dokonujący przemiany.
Nie wiemy dokładnie co to było, czy ktoś go naszpikował ciekawymi sentencjami podczas seansu hipnotycznego (takie wersje też słyszałem), czy było tak, że w czasie rozmów z lekarzem Hitler wchłonął jego sugestie do siebie i zamienił je w swoją rzeczywistość.
To ostatnie wydaje mi się bardzo prawdopodobne. Nie jestem historykiem ani wielbicielem historii, po prostu czasami coś tam obejrzę, poczytam, gdzieś zasłyszę. Hitler, jak podaje autor artykułu na o2, opisany został przez lekarza, który zajął się nim po ataku gazem musztardowym w taki sposób: "on sam był jednym wielkim kłamstwem, dla którego nie istniała żadna prawda absolutna poza prawdą jego wyobraźni, dążeń i potrzeb."
Czyli w skrócie: Hitler miał swoje wizje/wierzenia, niektórzy nazywają to urojenia ponieważ odbiegają one w większym stopniu od przekonań głoszonych przez większość ludzi. I co równie ważne - Hitler był w stanie na bieżąco modyfikować swoje wymysły tak, aby czuć się z tym dobrze oraz miał ogromne pokłady wiary w swój system przekonań.
Wg mnie, można to opisać tak - potrafił doskonale sobie coś wmówić.
A wiemy skądś, że: Świat jest taki, jaki myślisz że jest.
Czyli można spróbować z tego typu rozwiązaniem aby afirmować coś sobie na bieżąco, w czasie różnych zajęć, czy to zawodowych czy w czasie od nich wolnym. Chodzi o systematyczne wchłanianie w siebie nowego wizerunku, nowego systemu przekonań, że jestem taki to a taki, że potrafię to i tamto, że mogę, że chcę, że mam siłę, że jest we mnie radość etc.
Nie trzeba do tego specjalnych chwil, jakiś specjalnych miejsc.
W końcu cały czas nasze umysły generują mnóstwo myśli, więc do tego potoku można by dorzucać określone wartości.
Ot tak mnie naszło po tym artykule - zasiadałem i polał się strumień literek...

Liczba wyświetleń: 513

nowszy wpis | starszy wpis



Komentarze do tego wpisu
  • Autor: Agena, Opublikowany: 30.03.2008, 21:08:22: (ID: 604)
    Ja słyszałam gdzieś kiedy, że Hitler był swego rodzaju geniuszem - tak przynajmniej został nazwany. nieważne czy stał się pozytywnym czy negatywnym bohaterem. ale geniusze mają to do siebie, że często balansują na granicy szaleństwa i normalności - zależy w którą stronę się to pociągnie (pewnie wpływ środowiska - a Hitler miał jak wiadać swojego Anioła stróżą w postaci tego lekarza).
    Nie żebym była wielką fanką, ale vide przykład Serge'a Kinga icon_wink

  • Autor: Amadeusz, Opublikowany: 31.03.2008, 09:29:44: (ID: 608)
    z ta Doda to fajnie trafiles - wchodze dzis do pracy a tu sie podniecaja zaswiadczeniem z mensy o jej iq rownym 150 :)
    a tak na marginesie: masz plakat Serga? :>

  • Autor: massakra, Opublikowany: 31.03.2008, 11:28:35: (ID: 610)
    :D:D:D a może macie koszulke na zbyciu? :D

  • Autor: Lambar, Opublikowany: 31.03.2008, 11:29:21: (ID: 611)
    widać jednak jest się czym podniecać i o czym wkółko rozpisywać - jedni słuchają, drudzy na cycki się gapią, a inni się zachwycają iq icon_smile
    Nie mam plakatu, a jakbym był fanem z ocznymi klapkami, to bym sobie taki zrobił...
    icon_biggrin
    dla tych co nie zrozumieli - nie neguję zachwytu czyjąś osbą, jednak wszystko ma swoje granice. Jeśli popadamy w skrajności, to na dobre nam to nie wyjdzie. Chodzi o to, że dana istota coś sobą wyraża, i warto czerpać z pozytywów jakie ona prezentuje, warto uczyć się od niej, warto podnosić poziom radości poprzez koncentrację na tej osobie (słuchanie czyjeś muzyki, wypowiedzi, oglądanie tej osoby na żywo, czy na zdjęciach, czy przywoływanie jej obrazu w myślach). Jednak jeśli wpadniemy w ślepe zauroczenie, coś jak małoletni fani, to zamyka to nam sposób postrzegania uniemożliwiając wyjście spoza ograniczonego sposobu myślenia. W pewien sposób ogranicza to nasze możliwości twórcze. To coś jak w Dniu świra - moja racja jest mojsza...
    Nie wiem czy wystarczająco wyjaśniłem moje zapatrywanie na te sprawy, jednak chyba czas zakończyć rozdłubywanie tematu, bo coś mi się zdaje, że im więcej napiszę, tym stanie się to bardziej nieczytelne.
    Podsumowując: zamiast ślepo przyjmować coś, warto samemu rozważać i doświadczać, a rady innych są cennymi wskazówkami, lecz tylko wskazówkami, ponieważ to jest ich doświadczenie, a nie moje.

  • Autor: massakra, Opublikowany: 31.03.2008, 11:41:30: (ID: 616)
    ja tam dodzię lubie fajna babka. dziwi mnie ciężko czemu ludzie jej tak strasznie niecierpią, przeca to nie diabeł wcielony :D

  • Autor: Lambar, Opublikowany: 31.03.2008, 21:30:43: (ID: 626)
    Ludzi pewnie kole w oko to że ma babka popularność, kasę, urodę, ładnie śpiewa (choć to rzecz gustu, ale ogólnie nie najgorzej jej wychodzi wydawanie melodyjnych dźwięków).
    A mnie "irytuje", jak zbyt często w różnych mediach pojawiają się pewne postaci, ot przykładowo Doda. I osoby te robią i mówią coś lub o nich się pisze, w taki sposób - masło maślane bądź szukanie sensacji tam gdzie jej nie ma. Czyli jakieś sztuczne kreowanie popytu na coś, co nawet nie wiem jak to określić, może - pusta rozrywka, ogłupianie?

  • Autor: massakra, Opublikowany: 01.04.2008, 09:18:13: (ID: 629)
    między innymi dlatego nie oglądam telewizji. tv jest zdecydowanie za nudna.

  • Autor: Hanah, Opublikowany: 05.04.2008, 17:11:29: (ID: 660)
    Tak... Ta wielkość i mądrość...
    Wskazówką powinny być słowa Jezusa gdy ktoś go nazwał dobrym, kiedy na ta sytuację zareagował natychmiast , mówiąc ,że dobry to może być tylko Bóg. A mnie się udało uzyskać pochwałę swojej głupoty właśnie w kontekście takiego pojmowania człowieka. Gdy człowiek przypisuje sobie wiekszą mądrość od innych lub w inny sposób myśli ,że jest lepszy ( wywyższa się) zamyka się na wszystkie inne możliwości oprócz tych ,które chce akceptować. I automatycznie robi wielkie błędy których normalnie by nie popełniał. Mając ta śiadomośc ,że jest głupi ciagle ma się na baczności aby ta głupotą nie zabłysnąć. Przez to jest może bardziej uważny. Tak ,że od może dwóch dni nie czauę już koszmarnego uczucia ,że jestem głupia. Bo zrozumiałam, że moja głupota jest dla mnie dobrodziejstwem:) No i myśl ,że skoro się nie wywyższam to i nie zostanę bardziej poniżona też dodaje otuchy.
    A twój wpis wydaje sie mieć fundamentalne znaczenie dla wielu ludzi. Wielu powinno sie zastanowić, czy nie uważam się za madrzejszego od innych a tym samym nie sieję destrukcji? Problem ten ,wydaje się dotyczyć wszystkich ludzi o wyższym wykształceniu. Zwłaszcza zaraz po uzyskaniu dyplomu gdy to woda sodowa uderza do głowy ( a doświadczenie nie daje dostatecznej weryfikacji tych przekonań), wszystkim zajmującym kierownicze stanowiska. Wszystkim stojącym w jakis sposób wyżej...

  • Autor: Ela, Opublikowany: 31.10.2008, 12:06:08: (ID: 1298)
    A ja czytałam, że Hitler wierzył w sny i na pewno conajmniej dwa razy uratowały mu życie. W ten sposób uniknął zamachu na niego. Raz go uratowały komary w rzekomym miejscu mocy (???), Wolfschanze w Gierłoży (rzekome, bo chyba jest tam największe skupisko komarów na Mazurach i w ogóle bardzo mroczne miejsce).



    A co do dużego przełomu w jego życiu, to będzie ciekawe posłuchać wypowiedzi Frantiska Kubitchka, towarzysza Hitlera w czasie, gdy był bezdomnym włóczęgą w Wiedniu. Wspomina on, że Hitler po wysłuchaniu na jaskółce jednej z oper Wagnera, wracał do ich noclegowni, poruszając się jak w transie. Wyglądał niemal demonicznie i był bledszy niż zwykle. W pewnym momencie wspiął się na Freinberg, jak gdyby kierowany niewidzialną siłą i z szaleństwem w oczach przemówił nieswoim, ochrypłym głosem. Zupełnie jakby ktoś inny przemówił z jego wnętrza i kierował nim... Sam ze zdumieniem i euforią wsłuchiwał się w to, co buchnęło z niego z pierwotną siłą.

    W 1935 roku Kubitchek został przez kanclerza zaproszony do teatru wagnerowskiego w Bayreuth i wtedy usłyszał od Hitlera:
    Wtedy to się wszystko zaczęło.



    Czy go ktoś zahipnotyzował? Nie wiem. Wiem, że to on zahipnotyzował 80 mln Niemców i Austriaków.


    Inne pytanie (chyba je wzięłam z artykułu "Dlaczego tak często rządzą nami psychopaci?" albo skąd inąd):


    Jak mogło dojść do tego, że naród niemiecki wybrał sobie na przywódcę psychopatę, a następnie wykonywał jego rozkazy także w czasie, gdy Hitler był już psychicznie chory, w stanie kwalifikującym się do leczenia zamkniętego?

  • Autor: Lambar, Opublikowany: 31.10.2008, 15:41:56: (ID: 1302)
    Jak mogło dojść do tego że ludzie żyli tyle lat w systemie socjalistycznym?
    I nadal żyją.
    Jak mogło dojść do tego, że w środku Europy pod koniec XX wieku dochodzi do masowych ludobójstw, gdzie jest przecież Zjednoczona Europa i inne takie...
    Jak mogło dojść do tego, że dominująca większość ludności w Afryce żyje w nędzy? Nie mają nawet minimum podstawowych środków do życia - czyli jedzenia, nie wspominając o całej reszcie Opieka medyczna, system edukacji i kultury...).
    Jak mogło dojść do wyścigu szczurów w zachodniej cywilizacji?

    Wg mnie nasza kochana kula ziemska nosi na sobie świat nieszczęśliwców, którzy wolnymi krokami zmierzają do odkrycia źródła szczęścia, którego wszyscy pragną.



Menu

Ostatnio na forum
¤ Tusk vs Kaczyński
data: 01-12-2008 - 14:05
użytkownik: Lambar
¤ Pomoc / Bioenergoterapia
data: 01-12-2008 - 14:03
użytkownik: Lambar
¤ egzorcyzmy
data: 01-12-2008 - 01:13
użytkownik: reggina
¤ Uzdrawianie WJ?...
data: 28-11-2008 - 22:29
użytkownik: Lambar
¤ Projekt: Dzień... v2
data: 27-11-2008 - 20:21
użytkownik: Yasmin
¤ Lista intencji
data: 25-11-2008 - 16:38
użytkownik: Lambar
¤ Wielkie Heloł :D
data: 25-11-2008 - 10:00
użytkownik: Lambar
¤ Warsztaty z Serge'em Kahili King'iem
data: 23-11-2008 - 00:36
użytkownik: massakra
¤ Gdzie tu mozna zamiescic ogloszenie o kursie Lomi Lomi?
data: 22-11-2008 - 18:56
użytkownik: Lambar

Ostatnie komentarze
» przeżyłam podobne spotkanie
Dodano: 29-11-2008
Autor: Goldfish
» Etykietki i dualizm
Dodano: 27-11-2008
Autor: misiek
» Myslenie etykietami
Dodano: 25-11-2008
Autor: _Miro_
» boginie
Dodano: 24-11-2008
Autor: massakra
» A podmieniając Pele
Dodano: 24-11-2008
Autor: Lambar
» Myślenie etykietkami
Dodano: 17-11-2008
Autor: misiek
» "Złe rzeczy"
Dodano: 16-11-2008
Autor: _Miro_

Logowanie




 


» Problemy z logowaniem?

Jeszcze nie masz konta?
» Zarejestruj się!

Kto jest online
Amber

Obecnie jest 4 gości
i 1 użytkownik online

Przybornik
Dodaj do ulubionych
Startuj z Huną
Poleć nas znajomym

web stats stat24 Prawa autorskie do artykułów publikowanych na tej stronie należą do ich twórców.
Huna - Tak wygląda świat jak na niego spoglądasz.