Jestem fanem wszelkich futerkowych stworzonek. A w szczególności własnego kocura.
Czasem leżymy koło siebie a kot żąda pieszczot. Wystawia swoje ciałko z każdej strony, każdy boczek do wygłaskania. Uruchamia wtedy swój mruczący motorek- ah muzyka dla uszu, a te miny, te łapki... ;)Jak już jest wystarczająco wygłaskany układa się wygodnie i mruczy sobie dalej. Czy ktoś może być bardziej zadowolony niż zadowolony kot? Patrzę sobie na niego i myślę- jest tu i teraz, i jest całkowicie kontent z tego świata.
Niektórzy ludzie nieprzepadający za kotami mówią- a taki kot to nic nie robi, tylko leży. Ale myślę, że rzesze kocich zwolenników pozwalają mu na tryb życia "darmozjada", który głośno dopomina się o jedzenie i przychodzi po pieszczoty kiedy ma sam na to ochotę. Otóż kot chyba zaklina sobie wygodny świat sam go błogosławiąc. Kot najedzony i w wygodnej pozycji jest uosobieniem wdzięczności i życzliwości do świata. Kot nie ma wówczas naglących pragnień, potrzeb, nie ma aspiracji. "Tak jest dobrze. Lubię to czym się zajmuję.(Szczególnie pasjonuję się spaniem) " ;)
Myślę, że powinniśmy uczyć się niektórych rzeczy od naszych "mniejszych braci" . Psy są zaś wspaniałym modelem radosnego oczekiwania. Pies w pełni ufa swojemu panu i cieszy się na wszystko co tylko pan wymyśli i zaproponuje. Uwielbia wykonywać co tylko pan zechce. Cieszy się z działania i obecności. Taką ufnością i radością jak nasze psiaki nas powinniśmy obdarzać nasze WJ, taką wdzięcznością i zadowoleniem oraz spokojem jak nasze koty powinniśmy emanować na nasz świat.
Aloha :)
A na deser humorystycznie o tych miauczących stworach :)
http://www.youtube.com/watch?v=w0ffwDYo00Q
Liczba wyświetleń: 476