nowszy wpis | starszy wpis
Waga słów |
Opublikowany: 28.02.2010, 17:00:15,
Kategoria:
z wnętrza,
własna myśl tworcza ;).
Ta strona jest naprawdę przepojona pozytywną energią! Wieczorem myślałam sobie nad możliwościami o co może chodzić Ziarenkuryżu w swoim poście na blogu, tak rozważałam różne opcje i zaczęłam odnosić do własnych obaw w bliskiej relacji. I pojawiły się cenne dla mnie samej spostrzeżenia:)
Otóż w mojej relacji póki jest dobrze to jest dobrze. Natomiast kiedy pojawia się konflikt to pojawiają się we mnie bardzo silne negatywne emocje, z którymi ciężko sobie poradzić. Skoro padają jakieś negatywne stwierdzenia to ja natychmiast zmieniam postrzeganie wszystkiego. "Skoro ktoś mówi coś negatywnego to tak myśli. Boże skoro on tak czuje i myśli to straszne!" Cały mój obraz miłości się wywraca, skupiam się na tym co aktualnie w danej chwili jest wyrażane. (np. "wkurzasz mnie, że się spóźniasz"- jest złość na mnie, nie ma miłości !) Pewnie, że wiem, że nikt nie musi być idealny. Ale gdzie jest ta akceptacja? Nie ma przepływu pozytywu.
Tymczasem zdałam sobie sprawę, że słowa przecież są tylko wyrazem naszego aktualnego strumienia świadomości, tego co przeszło przez nasze trzewia. Ktoś może powiedzieć nawet najwstrętniejsze rzeczy. Ale to, że on tak w danej chwili myśli nie oznacza, że w jego duszy nie ma miłości.
Oglądałam niedawno ciekawy dokument o wizycie zachodniego pastora w buddyjskim klasztorze. Człowiek zachodu pytał o coś zniecierpliwiony, mnich buddyjski milczał. Ja sobie myślę- kurcze zlekceważył go. A po paru sekundach pada odpowiedź. My w zachodniej kulturze cenimy przebojowość, błyskotliwość, szybka akcja-reakcja. Ale czy wówczas czasem nie "pleciemy" dla samego plecienia? Owszem wszystko jest logiczne i ma sens ale czy wypływa z głębi naszego Ja? Chyba za rzadko o tym pamiętamy. Że to co mówimy, słyszymy to taka powierzchowna warstwa, ozdobny lakier, takie reakcje na to co w danej chwili podpowie nam Ku. A przecież prawda o nas samych, prawda o innych leży głębiej. Może warto czasem dopuścić ciszę by usłyszeć głos swojego WJ?
Jeśli wiemy i pamiętamy jaka jest prawda o sobie i o drugim człowieku, to nawet jak się kłócimy, mówimy różne rzeczy to jesteśmy pewni, ufamy bo wiemy, że to tylko ta fizyczna warstwa myśli.
Do tej pory na złość drugiej osoby reagowałam najpierw z przymrużeniem oka, z żartem. Ale jak ktoś za bardzo naciskał- "oh to świat się wywraca, ktoś mi zagraża, psuje to co zbudowaliśmy." Tymczasem kiedy ktoś usilnie powtarza co go boli to po prostu chce być uszanowany. Chce powiedzieć o tym co jego Ku odczuwa. Czyjąś złość należy szanować- taki sam szacunek należy się mojemu jak i cudzemu Ku. Jak tupiącemu ze złości dziecku. Ono jeszcze inaczej nie umie wyrażać potrzeb. Reaguje fizycznie i już. To tak jakby się złościć, że ktoś na swędzenie reaguje drapaniem.
Nalezy szanować cudze reakcje i pamiętać, że to są tylko reakcje. Poza nimi wszystko dalej jest w porządku. Wtedy łatwiej będzie rozwiązać problem.
Takie sobie mądrości sama napisałam. Teraz czas je wprowadzić w życie :)
Liczba wyświetleń: 394
nowszy wpis | starszy wpis