Huna - Uzdrawianie, Ezoteryka
"Jedynym dowodem poznania jest działanie."
-- Marie von Ebner-Eschenbach

Cudeńka


Ten blog należy do użytkownika: Zeb12.



Strona główna blogu

Kategorie

» Pokaż wszystkie

» Zebologia (22)
» Z przymrużeniem oka (14)
» Kto tu rządzi - tłumaczenie (3)
» Kochane Żonki (3)
» Huna a rak (21)
» Ho'oponopono (14)
» Harmonia w relacjach z innymi (14)
» Długaśne wpisy (12)
» Czy to jeszcze huna? (2)

Księga gości

Jeśli chcesz, możesz dodać wpis: Księga gości.

Kanał RSS

RSS FeedJeśli chcesz dodać ten blog jako kanał do Twojego czytnika RSS, kliknij na logotyp:

Wszystkie blogi

Odwiedź pozostałe blogi lub załóż swój własny!

...wszystkie blogi

nowszy wpis | starszy wpis

Louise Hay - film Możesz uzdrowić swoje życie
Opublikowany: 05.12.2009, 12:39:46, Kategoria: Zebologia, Huna a rak.

O Louise Hay słyszał pewnie każdy. Jej książki to klasyka uzdrawiania - uzdrawiania życia, sytuacji, ciała, siebie.

Ostatnio został nakręcony film, który opowiada o niej i jej filozofii. Występują tam też inni nauczyciele (choćby wspominany tu przeze mnie Gregg Bradden, Doreen Virtue).
Film można kupić na DVD, można obejrzeć on-line (za $5) na http://www.youc...femovie.com/.
Póki co - tylko po angielsku.

Ponieważ spodziewam się, że ten film będzie rozpędem umieszczany w tej samej kategorii co "The Secret", spieszę z wyjaśnieniem, że jak dla mnie to jest zupełnie co innego. The Secret może odpychać. Dużo amerykańskości, dużo nacisku na przyciąganie i zdobywanie rzeczy, duże ciśnienie na 'wszystko jest możliwe'.

Film "You can heal your life" jest inny. Przedstawia historię życia Louise przeplataną w wypowiedziami innych nauczycieli, a wątkiem przewodnim, ukrytym pod podszewką jest opowiedzenie o tym, jak zaprosić Twórczą Potęgę Wszechświata do swojego życia, jak się na nią otworzyć, jak odnaleźć cel w życiu. Film jest ciepły, nie natrętny, spokojny i harmonijny. Mówi o uzdrawianiu. Uzdrawianiu ciała. Uzdrawianiu życia. O odnajdywaniu siebie. Podkreśla, że to jest właśnie najważniejsze. Czyli główny akcent jest położony zupełnie gdzie indziej niz w The Secret.

Dla tych, którym skóra cierpnie na dźwięk słowa Bóg, spieszę uspokoić, że w tym filmie o Bogu nie mówi się wprost chyba wcale. Choć, jak dla mnie. to ten film opowiada, jak zaprosić Boga do swojego życia, jak zaufać Sile i Potędze, by przyszło szczęście, spełnienie, zdrowie, pokój, i wszystkie atrybuty Miłości. Bo o Miłości mówi się tam wprost.

Dla mnie Miłość to synonim Boga, w zasadzie można tych słów używać zamiennie. Ten film można by automatycznym tłumaczem przerobić na dwie wersje - Miłość, i Bóg, zależnie od tego co kto lubi. Ale to tak na boku.

Nie chcę opowiadać tu filmu, podzielę się tylko kilkoma myślami, które w tym filmie znalazłem.

Pierwsza - to nacisk na to, jak wygląda prowadzenie przez Górę. Jak wygląda odpowiedź Wszechświata na nasze modlitwy. Jak działa prawo przyciągania (bo Hicksy też tam dwa słowa mówią). Otóż - ustalamy cel. Określamy go. I w momencie gdy ten cel PUSZCZAMY, albo też ZESTRAJAMY SIĘ Z NIM, natychmiast pojawia się odpowiedź. Ta odpowiedź to jest informacja o PIERWSZYM KROKU jaki mamy uczynić by zacząć w stronę celu iść. Odpowiedzią na modlitwę jest informacja o pierwszym kroku. Nie - o drugim, nie o kolejnych, nie o drodze, ale o pierwszym kroku i tylko o nim. Po zrobieniu tego pierwszego kroku, jakkolwiek dziwny by się nie wydawał, przychodzi wskazówka co do kroku kolejnego i kolejnego, aż do osiągnięcia celu.

Dlaczego ludzie czasem uważają, że modlitwy pozostają bez odpowiedzi? Bo oczekują odpowiedzi pokazującej im całą drogę od A (tu) do B (cel). Oczekują całości informacji od razu i dlatego nie dostrzegają odpowiedzi, którą jest po prostu wskazówka, jak zrobić ten Pierwszy Krok.

Tymczasem bardzo często jest tak, że w naszej drodze od A do B, od tu-i-teraz do Celu, musimy się wielu nowych rzeczy nauczyć, wiele w sobie zmienić. Nie da się tego wszystkiego zrobić na raz. Ale da się to zrobić krok po kroku, jedną rzecz na raz. Jeżeli ktoś jest biedny, nieszczęśliwy, chory, zamknięty w klatce sztywnych przekonań, to potrzebuje kilka kroków zrobić by stać sie szczęśliwym, zdrowym, w dostatku i z umysłem wolnym od ograniczeń. Potrzebuje zrobić wiele kroków, w różnych obszarach życia, by dojść od A do B, by osiągnąć Cel. Góra, Wszechświat w tym niezawodnie prowadzi, kroczek za kroczkiem, do celu.

Louise mówi wprost życie to droga ku odkryciu tego, kim naprawdę jesteśmy. Droga na której odrzucamy kolejne złudzenia co do nas samych i życia. Na końcu tej drogi jest Oświecenie, które Louise określa jak brak złudzeń co do rzeczywistości i swojej istoty

I druga myśl. Pokazany został często występujący wzorzec. Mianowicie interesujemy się duchowością, prawami przyciągania, huną, uzdrawianiem, czytamy książki, chodzimy na kursy, ale bardzo często nie stosujemy poznanych nauk w praktyce. Mamy wątpliwości. Uważamy, że te nauki czasem działają a czasem nie. Mamy nawet momenty w których uważamy to za kompletne bzdury i chcemy wrócić do tzw. normalności. To wszystko świadczy o tym, że nauki przyswoiliśmy tylko intelektualnie, natomiast nie tworzą one fundamentu naszego życia.
Wtedy w życiu może dojść do przełomu. Życie może nas podstawić pod ścianą, w sytuacji bez wyboru, gdzie zmuszeni będziemy postawić wszystko na jedną kartę. Czy to zawalenie się życia w ten czy inny sposób, czy (często) ciężka choroba jak rak, czy podobny scenariusz. To zmusza nas do tego, by prawdy, które mamy wykute na pamięć zastosować w życiu. Taka sytuacja jest okazją, by ZAUFAĆ Wszechświatowi, Życiu, Bogu. Być może pierwszy raz. Zaufać, oddać sprawę, puścić kontrolę, zdać się na Górę zupełnie. I na skutek tego ostatecznie uwolnić się od STRACHU. Przekonać sie, do dna duszy, że TO DZIAŁA. Przekuć teorię w praktykę. DOŚWIADCZYĆ MOCY KTÓRĄ JESTEŚMY OBDARZENI PRZEZ ŹRÓDŁO. Po takim zdarzeniu nic nie jest takie samo. To jak zejście z pieszego traktu i wejście do superszybkiego pociągu TGV. Wtedy nie ma wątpliwości, wtedy swoim życiem świadczymy za tym o czym mówimy, wtedy jesteśmy autentyczni i skuteczni.
Taki scenariusz miał miejsce u wielu nauczycieli i uzdrowicieli. Oczywiście Louise Hay i któreś z pozostałych osób występujących w filmie. Kojarzy mi się Willard Fuller, który uzdrowił się z ciężkiej choroby a potem został uzdrowicielem przez modlitwę. Kojarzy mi się William Tucker, ten facet od książki "Miracles Made Possible". Pewnie wiele innych publicznie znanych przykładów dałoby się znaleźć.

Sprowadziłbym to wszystko to takiej myśli: jeżeli prosisz Górę, jeżeli modlisz się, jeżeli pragniesz odkryć Moc, którą posiadasz z racji tego, kim jesteś (Dzieckiem Bożym, Dzieckiem Wszechświata, Miłością, Twórcą Swego Życia, itp.) to odpowiedzią na te modlitwy może być właśnie taki kryzys życiowy. Ciężka choroba albo zawalenie się wszystkiego co tylko możliwe (przykład Williama T. Tuckera). A wszystko po to, byśmy w końcu postawili wszystko na jedną kartę, i zamiast obmyślać wyjścia awaryjne "jak ZAUFAM ale się nie uda to zrobię to albo tatmo" po prostu - skupili całą swoją energię, uwagę, całego siebie na JEDNYM KIERUNKU, JEDNEJ DECYZJI, JEDNYM DZIAŁANIU. Wtedy przychodzi uzdrowienie, przychodzi pewność, przychodzi wiedza, człowiek podnosi się z kolan i - jak ten ludek na obrazku w moim blogu - wstajemy, rozkładamy ręce i zaczynamy śpiewać hymn pochwalny dla Źródła, które nas stworzyło. I żyć w tej pieśni miłości radości i szczęścia, szerząc to na innych.

Znam ten scenariusz ze swego życia, o czym tu pisuję. Dawno dawno temu miałem wizję, przeczucie, intuicję, że zachoruję na raka, który mnie dociągnie aż do samej krawędzi po to, bym poznał moc, którą obdarzył mnie Bóg, jako Dziecko Boże. Odrzuciłem tę wizję ze strachu, nie chciałem choroby, wolałem nie poznawać swojej mocy ale sobie spokojnie żyć, chodzić do pracy, jeździć na urlopy, mieć przyjaciół i wrogów, gorsze i lepsze dni. A teraz, gdy już jest po wszystkim? Teraz nie zamieniłbym tych doświadczeń na nic innego - tzw. zwyczajne życie, to które wiodłem przez długi czas to wegetacja, męczarnia, górki i dołki, wzloty i upadki, niepewność, wątpliwości, i przede wszystkim strach pod różnymi postaciami. Tak sobie myślę, że gdy sobie planujemy wcielenie, i ustawiamy takie punkty zwrotne w życiu jak choroba, która nas przyciska do przysłowiowej gleby - to doskonale wiemy, że będziemy się bać, stawiać opór, kombinować. Ale liczymy na to, że to nas zmusi do sięgnięcia po przynależną nam Moc, do odkrycia Prawdy o tym, czym jesteśmy. I ta prawda przyniesie wyswobodzenie.

Właśnie - skojarzyły mi się tu słowa z którejś Ewangelii bodajże, gdy pytano Jezusa, dlaczego takie straszne rzeczy jak choroba przydarzają się różnym ludziom, zwłaszcza tym niewinnym, dzieciom. Pytano o winę, kto, gdzie, czy w przeszłości przodkowie czy jak? A odpowiedź była - to już moimi słowami - takie trudne sytuacje przychodzą po to, byśmy mogli odkryć, że jesteśmy Dzieci Bożymi, które mają pełną moc na niebie i na ziemi, bo to im dał Bóg Ojciec. Te trudne sytuacje wydarzają się po to, byśmy je tą mocą zmietli w pył, rozwiali jak mgłę, i zaczęli wieść życie takie, jakiego chce dla nas Bóg - w pełni radości, szczęścia, kreatywności, szerząc tę miłość radość i uzdrowienie na innych.

I ostatnia myśl z tego filmu - zazwyczaj, na początku drogi, uważamy, że nasze myśli i emocje nie mają mocy, że są tylko naszą wewnętrzną sprawą. Sądzimy, że na zewnątrz jest pewien obiektywny świat, pewne zdarzenia, sytuacje. A nasze myśli i emocje uznajemy za niewiele znaczące, będące tylko naszą reakcją na to zewnętrze. W efekcie nie sprawujemy żadnej kontroli nad myślami i emocjami, pozwalamy sobie na szkodliwe myśli i emocje, bo sądzimy, że pozostają bez efektu.

Nasza droga, życie, której celem jest odkrycie tego, kim jesteśmy i odrzucenie fałszywych przekonań, stawia wszystko do góry nogami w stosunku do tego, co było na początku. Będąc na końcu drogi, gdy patrzymy wstecz na jej początku, widzimy, że wszystko pojmowaliśmy opacznie. Będąc na końcu drogi wiemy, doświadczalnie i bez żadnych wątpliwości, że to nasze myśli i emocje tworzą zewnętrzny świat, a nie odwrotnie. W efekcie wiemy, że każda najmniejsza nawet myśli, każda emocja, znajduje odbicie w świecie zewnętrznym. Wiemy, że mamy wolność wyboru dowolnych myśli i emocji, ale wiemy też, że każda myśl i emocja daje efekt, zawsze. Umiemy więc panować nad swoimi myślami i emocjami i nie ma w nad tego, czego sobie nie życzymy. Nie ma w nas lęku, złości, oceniania, krytyki, smutku, depresji, niechęci, przygniecenia, zniechęcenia, bezsilności, i innych takich. Żadna nasza myśl i emocja nie wyraża takich postaw i idei bo po prostu nie chemy ich, nie są nam do niczego potrzebne. Zostaje tylko harmonia, miłość, entuzjazm, radość, szczęście, pokój, radosne oczekiwanie tego co za chwilę, i tak dalej i tak dalej. Oczywiście skomentuję to po swojemu - to jest właśnie życie, jakiego chce dla nas Bóg. To jest ta odrzucana często Wola Boża w stosunku do nas. Dlaczego nie chcemy Woli Bożej, wolimy sami sobie coś wymyślać? Szczerze powiem - nie wiem. Nawet, jeśli kiedyś takie coś robiłem, to powody były dziwne - po prostu wyobrażałem sobie, że Bóg chce mi coś nakazać, czegoś pozbawić, do czegoś zmusić, czegoś zabronić. Bzdura! Wolność jest też darem Bożym. Wolą Boga jest byśmy byli Wolni. I jesteśmy. To ja sam wymyślałem sobie ograniczeniam, zakazy, nakazy, straszydła, ciemne wizje przyszłości, nieszczęśliwe scenariusze, porażki. Dlaczego to lubiłem i tego chciałem i to miałem? Dobre pytanie icon_smile


Liczba wyświetleń: 927

nowszy wpis | starszy wpis





Komentarze do tego wpisu
  • Autor: Lambar, Opublikowany: 05.12.2009, 16:41:14: (ID: 2429)
    a czego żeś nie wciepał tego na nowe forum z recenzyjami?

  • Autor: Zeb12, Opublikowany: 06.12.2009, 00:05:01: (ID: 2430)
    Abo tak.
    Abo nie umiem forum.
    Ale zajrzalem, obejrzalem, wrzucilem i chyba sie udalo.

  • Autor: Eli, Opublikowany: 08.12.2009, 22:27:15: (ID: 2438)
    Bardzo do mnie przemawia dochodzenie do celów poprze kolejne kroki, bo zgadza się to z moim doświadczeniem i wewnętrznym przekonaniem, które się z tychże zrodziło. Do tej pory pamiętam odkrycie, gdy walczyłam żeby się nauczyć sportu zimowego- "wszystko sie uda ale to Ty musisz kontrolować deskę, ty musisz nią zarządzać a nie ona tobą, stale musisz o tym myśleć." Pewnie dla osób uzdolnionych sportowo ten krok wydaje się oczywisty, tak mimowolny, że niedostrzegalny. Ja ucząc się musiałam się na tym skupić. Może banalny przykład ale dla mnie ma on filozoficzne znaczenie- zaangażować się w swoje działania.

  • Autor: modero, Opublikowany: 23.02.2010, 20:35:29: (ID: 2524)
    Dzięki – podejrzewam , że gdybym nawet sam obejrzał ten film , to mógłbym tyle w nim i tak syntetycznie nie dojrzeć.
    .... Aby móc w taki sposób powiedzieć „ co poeta miał na myśli „ to trzeba koniecznie być w pełni świadomym przerobionych lekcji .
    Dzięki ! ... za ściągę ...



Menu

Ostatnio na forum
¤ Jak sobie pomóc? Ciężka choroba
data: 30-07-2010 - 02:48
użytkownik: xiola
¤ Poszukiwani testerzy
data: 29-07-2010 - 23:08
użytkownik: Czarodziejka
¤ PROŚBA O POMOC
data: 29-07-2010 - 11:29
użytkownik: Maja13
¤ Czy te Oczy(Horusa)mogą kłamać...
data: 28-07-2010 - 21:23
użytkownik: Kahuna-matata
¤ Inspirujace ksiazki, pomysly ...
data: 28-07-2010 - 13:21
użytkownik: Kahuna-matata
¤ jestem wdzieczna/y za ....
data: 28-07-2010 - 01:38
użytkownik: xiola
¤ Jak Nie Oceniac?
data: 27-07-2010 - 03:37
użytkownik: xiola

Ostatnie komentarze
» refleksyjnie, bez słów
Dodano: 29-07-2010
Autor: xiola
» Śpiew o poranku:)
Dodano: 28-07-2010
Autor: San
» La Antena !!
Dodano: 28-07-2010
Autor: San
» Mój ulubiony: Mój Brat Niedźwiedź
Dodano: 28-07-2010
Autor: San
» metoda oczyszczania - pytania do doświadczonych
Dodano: 28-07-2010
Autor: Czarodziejka
» :)
Dodano: 27-07-2010
Autor: jasneoko
» :)
Dodano: 27-07-2010
Autor: jasneoko

Logowanie




 


» Problemy z logowaniem?

Jeszcze nie masz konta?
» Zarejestruj się!

Kto jest online

Obecnie jest 2 gości online


Polecamy
Master Collection | dentysta praga południe | Transport specjalistyczny | Odzyskiwanie Danych | opony szczecin | magazyny i hale Wrocław | Kredyt Pożyczka Ubezpieczenie | Hurtownia opakowań | Kuchnia elektryczna | obrazy na płótnie | Fotografia œlubna |
Baseny

Przyjaciele

Prawa autorskie do artykułów publikowanych na tej stronie należą do ich twórców.
Huna - Tak wygląda świat jak na niego spoglądasz.