 |
 |
Cudeńka
Ten blog należy do użytkownika: Zeb12.
Strona główna blogu
Kategorie
» Pokaż wszystkie
» Zebologia (22)
» Z przymrużeniem oka (14)
» Kto tu rządzi - tłumaczenie (3)
» Kochane Żonki (3)
» Huna a rak (21)
» Ho'oponopono (14)
» Harmonia w relacjach z innymi (14)
» Długaśne wpisy (12)
» Czy to jeszcze huna? (2)
Księga gości
Jeśli chcesz, możesz dodać wpis: Księga gości.
Kanał RSS
 Jeśli chcesz dodać ten blog jako kanał do Twojego czytnika RSS, kliknij na logotyp:
Wszystkie blogi
Odwiedź pozostałe blogi lub załóż swój własny!
...wszystkie blogi
nowszy wpis | starszy wpis
Konkurs - czy znacie Vibrettę? |
Opublikowany: 07.10.2009, 22:57:46,
Kategoria:
Zebologia, Z przymrużeniem oka.
Właśnie - to dość prywatna sprawa, której nie rozwikłałem do dziś, choć sporo czasu już minęło. Mianowicie gdy pierwszy raz wylądowałem w szpitalu, bardzo bardzo się bałem. Czekała mnie operacja, pierwsza w życiu, i mój strach był przeogromny.
Wtedy, wieczorem, w przeddzień operacji, gdy byłem w zatopiony w nerwowym półśnie, podeszła do mnie od tyłu niewidzialna istota, i zrobiła mi masaż karku i pleców, gdzie bardzo kumulował mi się strach, stres i napięcie. Masaż był skuteczny, rozluźniłem się, potem mnie ta istotka utuliła i przytuliła a samo doświadczenie było bardzo realne. Na odchodne spytałem, kim jesteś i w odpowiedzi dostałem: jestem Vibretta. I tyle.
Tuż po tym zdarzeniu sporo wypytywałem różnych ludzi, których podejrzewałem, że mogą coś wiedzieć, ale bez skutku. Przekopałem internet, ale tam nie ma mowy o takiej istocie, vibretta występuje jako nazwa instrumentu muzycznego, chyba nie jest to nawet imię w jakimś języku, bo pewnie by mi googlak to wygooglał.
I wiadomo już, jakie jest pytanie konkursowe: czy ktoś wie, kto to jest ta Vibretta, która mi wtedy przyniosła pomoc i ulgę? Czy ktoś zetknął się z takim imieniem? A może ci, którzy mają dobre konszachty z niewidzialną stroną znają taką istotę? Czy to jakiś anioł? Jakaś etatowa masażystka szpitalna? Czy może jakiś mój indywidualny pomocnik? A może po prostu ktoś z tamtej strony, kto miał akurat wtedy czas i chęć by mi pomóc? Ciekawi mnie to bardzo ale z jakiegoś powodu nie dostaję żadnych informacji. Możliwe, że rozwikłanie tajemnicy Vibretty jest kluczem do jakiejś sprawy w moim życiu i w swoim czasie się wszystko samo wyjaśni.
Z góry dziękuję za wszelką pomoc w ustaleniu tożsamości tamtej masażystki
Liczba wyświetleń: 727
nowszy wpis | starszy wpis
Komentarze do tego wpisu |
- Autor: yaga, Opublikowany: 08.10.2009, 09:14:30:
(ID: 2368)
moze to imie twojego przewodnika duchowego? kojarzy sie z wibracjami.
- Autor: zwiebelchen, Opublikowany: 08.10.2009, 11:32:21:
(ID: 2369)
Mnie też to się skojarzyło z wibracjami
Im więcej Cię czytam Zeb, tym większym szacunkiem i podziwiem Cię darzę. Czy Ty wiesz, że gdyby mnie się przydarzyło coś takiego, to ja znowu myślałabym, że umieram? Tobie przyniosło to ulgę, u mnie tylko spotęgowałoby strach...
- Autor: Zeb12, Opublikowany: 08.10.2009, 13:46:16:
(ID: 2371)
Zwiebelchen, dotknęłaś hiperważnej sprawy! Mianowicie podałaś odpowiedź na pytanie, dlaczego ludzie nie budzą się łatwo ze snu? Dlaczego Przebudzenie, uświadamianie sobie Prawdy, która niesie wolność, to zazwyczaj długi i stopniowy proces? Chodzi właśnie o strach. To się może wydawać durnowane, ale przykładowo natychmiastowe uzdrowienie z ciężkiej choroby znacznie częście spowodowałoby paniczny strach niż radość ze zdrowia. To dlatego zdrowienie najczęściej także odbywa się stopniowo, by się zdążyć przyzwyczaić i oswoić z myślą, że "idzie zdrowie".
Zbliżanie się do Prawdy i odkrywanie jej jest stopniowe, a Wyższe Ja czuwa, by ten proces przebiegał na tyle szybko ile się da, jednak na tyle powoli, by żaden z kroków na tej drodze ku wolności i szczęściu nie wzbudzał strachu. Często nasze modlitwy pozostają bez odpowiedzi albo dostajemy coś mniej niż chcieliśmy z prostego powodu - dostaliśmy tyle, ile jesteśmy w stanie przyjąć bez strachu.
Tak więc z tym strachem to normalka, od WJa nie dostaniemy więcej niż jesteśmy w stanie bez strachu przyjąć. Dlaczego większość z nas nie jasnowidzi, nie widzi światów duchowych? Bo się boimy, że tam zobaczymy coś strasznego, coś co nas skrzywdzi. Jak uwolnimy ten strach to się okaże, że jasnowidzenie jest łatwe i przyjemne. W Dotknięciu Nieba mocno jasnowidziałem (jasno-czułem lepiej powiedzieć). A teraz - teraz tak nie mam, bo się boję
Słowem, nasze życie, nasz rozwój, to w dużej mierze oswajanie naszego lęku i uwalnianie się od niego. Im mniej lęku tym więcej miejsca na miłość, wolność, na dary od Ducha i na różne inne cudowności.
- Autor: Amadeusz, Opublikowany: 09.10.2009, 08:17:23:
(ID: 2377)
Zeb - a Twoje WJ nie wyjasnia kim jest Vibretta?
- Autor: Zeb12, Opublikowany: 09.10.2009, 11:17:38:
(ID: 2379)
Amadeusz,
no właśnie. Moje WJa na pytanie o Vibrettę puszcza do mnie oko i mówi coś w rodzaju "he he, sam zgadnij ". Tak to z tym WJa jest. Ten Stwór ma ogromny dystans do wszystkiego, przeogromne poczucie humoru i uwielbia zabawę. Jak tylko jestem trochę spięty do dostaję odpowiedzi rozweselające, czasem wręcz sytuacje jak z kabaretów przychodzą w odpowiedzi. Ja o coś pytam WJa a w odpowiedzi dostaję "daj spokój, rozluźnij się, nie przejmuj się pierdołami". Też mi kurde odpowiedź! Tak jest z Vibrettą. Od WJa dostaję wielki uśmiech. Tak naprawdę na wiele, bardzo wiele pytań do WJa dostaję prosty przekaz: "chłopie, nie wkręcaj się tak w to, wyluzuj, złap dystans, baw się, a nie wnikaj w nieistotne szczegóły". No i tak robię wtedy.
Czasem gdy pytam o przyczynę choroby jakiejś osoby dostaję informację w stylu "ten to za bardzo się wczuł w swoją pracę i pieniążki, zapomniał o rodzinie i odpoczynku, troszkę się zakręcił i wyssał z energii. Wyślij go na kabaret albo na komedię do kina, jak się wyluzuje to choróbsko szybko przejdzie a ludek wróci do równowagi".
Zanim wszedłem w dobrą komitywę ze swoim WJa to mi się wydawało, że jak już masz kontakt z WJa to łatwo możesz poznać odpowiedzi na wszelkie pytania. I że to wszystko jest takie poważne, nadęte, mądre i w ogóle takie Ę Ą proszĘ dziĘkujĘ.
Ale to tak nie jest
WJa to wielki figlarz. Zatopione w Miłości jest wyluzowane tak, że przypomina trochę takiego kudłatego Jamajczyka w kolorowej czapie i swetrze, palącego faję i śmiejącego się na okrągło. Stąd lubię te moje uśmiechnięte mordki, w ikonie piwnej tutaj i wszędzie indziej - tak odczuwam enegię swojego WJa.
Okazuje się też, że pewne informacje są celowo zakryte, do otrzymania i zrozumienia innych trzeba dojrzeć. Z kolei na to samo pytanie można dostać od WJa zupełnie różne odpowiedzi zależnie od kontekstu w jakim pytamy. To trochę jak Neo w Matrixie z Wyrocznią, który usłyszał nie Prawdę, ale dokłatnie to, co w danej sytuacji powinien usłyszeć.
Zaraz wrzucę ten komentarz jako osobny wpis w blogu bo wydaje mi się że warto.
- Autor: Zeb12, Opublikowany: 25.01.2010, 18:04:38:
(ID: 2483)
Tadam! W sobotę wyjaśniło się, kim jest Vibretta. Już wiem. Stało się też jasne, dlaczego nie mogłem tego wiedzieć wcześniej i dlaczego teraz był ten właściwy moment, w którym ta wiedza miała do mnie przyjść. Szereg tzw 'zbiegów okoliczności' a także kilka niedawnych i dawnych wątków z mojego życia ułożyło się w spójną całość. I już wiem, kim jest owa kochana istotka - Vibretta. Ponieważ sprawa jest bardzo prywatna nie będę publicznie o tym pisał, ale jeśli ktoś jest bardzo dziekaw, to proszę o wiadomość prywatną - przyślę zwięzły opis, który zaspokoi ciekawość a być może zwróci uwagę na podobnego typu historię u Ciebie?
|  |
 |
Menu |
Ostatnio na forum |
Ostatnie komentarze |
» :)
Dodano: 27-07-2010
Autor:
jasneoko
» :)
Dodano: 27-07-2010
Autor:
jasneoko
|
 |
Logowanie |
Kto jest online |
Obecnie jest 2 gości online |
 |
Polecamy |
Przyjaciele |
|  |