Huna - Uzdrawianie, Ezoteryka
Zacznijcie zdawać sobie sprawę z tego, iż jesteście prowadzeni przez boską siłę i że wszystkie wydarzenia jakie was spotykają mają na celu wasze podniesienie, niezależnie od tego, jakiego rodzaju wstrząs wydają się wywoływać w waszym życiu. Ostatecznie te wydarzenia uczynią was bogatszymi.
-- Barbara Marciniak "Zwiastuni świtu"

Whatever


Ten blog należy do użytkownika: Eli.



Strona główna blogu

Kategorie

» Pokaż wszystkie

» z zewnętrza;) (6)
» z wnętrza (26)
» własna myśl tworcza ;) (6)
» ukontentowania (10)
» pytania (10)

Kanał RSS

RSS FeedJeśli chcesz dodać ten blog jako kanał do Twojego czytnika RSS, kliknij na logotyp:

Wszystkie blogi

Odwiedź pozostałe blogi lub załóż swój własny!

...wszystkie blogi



Opublikowany: 13.03.2010, 08:40:56. Kategoria: z wnętrza, ukontentowania .

Jestem fanem wszelkich futerkowych stworzonek. A w szczególności własnego kocura.
Czasem leżymy koło siebie a kot żąda pieszczot. Wystawia swoje ciałko z każdej strony, każdy boczek do wygłaskania. Uruchamia wtedy swój mruczący motorek- ah muzyka dla uszu, a te miny, te łapki... ;)Jak już jest wystarczająco wygłaskany układa się wygodnie i mruczy sobie dalej. Czy ktoś może być bardziej zadowolony niż zadowolony kot? Patrzę sobie na niego i myślę- jest tu i teraz, i jest całkowicie kontent z tego świata.
Niektórzy ludzie nieprzepadający za kotami mówią- a taki kot to nic nie robi, tylko leży. Ale myślę, że rzesze kocich zwolenników pozwalają mu na tryb życia "darmozjada", który głośno dopomina się o jedzenie i przychodzi po pieszczoty kiedy ma sam na to ochotę. Otóż kot chyba zaklina sobie wygodny świat sam go błogosławiąc. Kot najedzony i w wygodnej pozycji jest uosobieniem wdzięczności i życzliwości do świata. Kot nie ma wówczas naglących pragnień, potrzeb, nie ma aspiracji. "Tak jest dobrze. Lubię to czym się zajmuję.(Szczególnie pasjonuję się spaniem) " ;)
Myślę, że powinniśmy uczyć się niektórych rzeczy od naszych "mniejszych braci" . Psy są zaś wspaniałym modelem radosnego oczekiwania. Pies w pełni ufa swojemu panu i cieszy się na wszystko co tylko pan wymyśli i zaproponuje. Uwielbia wykonywać co tylko pan zechce. Cieszy się z działania i obecności. Taką ufnością i radością jak nasze psiaki nas powinniśmy obdarzać nasze WJ, taką wdzięcznością i zadowoleniem oraz spokojem jak nasze koty powinniśmy emanować na nasz świat.
Aloha :)

Komentarze: 0


Opublikowany: 28.02.2010, 17:00:15. Kategoria: z wnętrza, własna myśl tworcza ;).

Ta strona jest naprawdę przepojona pozytywną energią! Wieczorem myślałam sobie nad możliwościami o co może chodzić Ziarenkuryżu w swoim poście na blogu, tak rozważałam różne opcje i zaczęłam odnosić do własnych obaw w bliskiej relacji. I pojawiły się cenne dla mnie samej spostrzeżenia:)

Otóż w mojej relacji póki jest dobrze to jest dobrze. Natomiast kiedy pojawia się konflikt to pojawiają się we mnie bardzo silne negatywne emocje, z którymi ciężko sobie poradzić. Skoro padają jakieś negatywne stwierdzenia to ja natychmiast zmieniam postrzeganie wszystkiego. "Skoro ktoś mówi coś negatywnego to tak myśli. Boże skoro on tak czuje i myśli to straszne!" Cały mój obraz miłości się wywraca, skupiam się na tym co aktualnie w danej chwili jest wyrażane. (np. "wkurzasz mnie, że się spóźniasz"- jest złość na mnie, nie ma miłości !) Pewnie, że wiem, że nikt nie musi być idealny. Ale gdzie jest ta akceptacja? Nie ma przepływu pozytywu.
Tymczasem zdałam sobie sprawę, że słowa przecież są tylko wyrazem naszego aktualnego strumienia świadomości, tego co przeszło przez nasze trzewia. Ktoś może powiedzieć nawet najwstrętniejsze rzeczy. Ale to, że on tak w danej chwili myśli nie oznacza, że w jego duszy nie ma miłości.

Oglądałam niedawno ciekawy dokument o wizycie zachodniego pastora w buddyjskim klasztorze. Człowiek zachodu pytał o coś zniecierpliwiony, mnich buddyjski milczał. Ja sobie myślę- kurcze zlekceważył go. A po paru sekundach pada odpowiedź. My w zachodniej kulturze cenimy przebojowość, błyskotliwość, szybka akcja-reakcja. Ale czy wówczas czasem nie "pleciemy" dla samego plecienia? Owszem wszystko jest logiczne i ma sens ale czy wypływa z głębi naszego Ja? Chyba za rzadko o tym pamiętamy. Że to co mówimy, słyszymy to taka powierzchowna warstwa, ozdobny lakier, takie reakcje na to co w danej chwili podpowie nam Ku. A przecież prawda o nas samych, prawda o innych leży głębiej. Może warto czasem dopuścić ciszę by usłyszeć głos swojego WJ?
Jeśli wiemy i pamiętamy jaka jest prawda o sobie i o drugim człowieku, to nawet jak się kłócimy, mówimy różne rzeczy to jesteśmy pewni, ufamy bo wiemy, że to tylko ta fizyczna warstwa myśli.

Do tej pory na złość drugiej osoby reagowałam najpierw z przymrużeniem oka, z żartem. Ale jak ktoś za bardzo naciskał- "oh to świat się wywraca, ktoś mi zagraża, psuje to co zbudowaliśmy." Tymczasem kiedy ktoś usilnie powtarza co go boli to po prostu chce być uszanowany. Chce powiedzieć o tym co jego Ku odczuwa. Czyjąś złość należy szanować- taki sam szacunek należy się mojemu jak i cudzemu Ku. Jak tupiącemu ze złości dziecku. Ono jeszcze inaczej nie umie wyrażać potrzeb. Reaguje fizycznie i już. To tak jakby się złościć, że ktoś na swędzenie reaguje drapaniem.
Nalezy szanować cudze reakcje i pamiętać, że to są tylko reakcje. Poza nimi wszystko dalej jest w porządku. Wtedy łatwiej będzie rozwiązać problem.

Takie sobie mądrości sama napisałam. Teraz czas je wprowadzić w życie :)

Komentarze: 0


Opublikowany: 15.02.2010, 20:22:48. Kategoria: z wnętrza, pytania.

Staram się testować w swoim życiu podejście o którym tu (http://www.huna.net.pl/index.php?module=pnWebLog&func=viewpost&post_id=1112&catfilter=) pisał Zeb i w wielu innych postach- wyrażać zgodę WJ na wprowadzanie zmian w moich ograniczeniach i w ogóle. Ale uświadomiłam sobie skąd był mój blogowy wpis, na który ten akurat post jest odpowiedzią. Dla przypomnienia - widziałam problem, z którym nie bardzo wiedziałam jak sobie poradzić, choć uważałam, że rozebrałam go na wszystkie części. Wygląda mi na to, że wolę rozbierać w świadomości problemy na części bo zwyczajna modlitwa do WJ nie daje mi często żadnej "informacji zwrotnej". Tzn. zwracam się do swego wnętrza mniej więcej "Kochane WJ oczyść we mnie wszystko z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości co powoduje daną sprawę". No i? No i cisza. Kiedy sobie gadam ze swoim Ku, czy w ogrodzie, czy rozważam logicznie to się dzieje. Pojawiają się myśli i obrazy. W modlitwie brak mi poczucia potwierdzenia - "OK, przyjąłem". A tu żadnej ulgi, nowej myśli, wizji. Czasem się zdarzają w innych sytuacjach.
Do tego dokładają się przykre wspomnienia ciężkich chwil , gdy czułam wielką pustkę, taki ziejący ateizm i bezcelowość. I modlitwy nic nie dawały. Teraz wiem, że rozpacz nie przyciąga miłości. Ale no jakoś ciągle mnie wkurza, że człek się modli jakby do ściany. W sumie wiem, że nie do ściany bo świadczy o tym moje życie i wiele, wiele pozytywów w nim.
Czy wy też miewaliście podobne problemy,jak sobie z nimi radziliście?

Komentarze: 13


Opublikowany: 26.01.2010, 21:13:57. Kategoria: z wnętrza, własna myśl tworcza ;), ukontentowania .

Taka mnie naszła refleksja z okazji pogody, która ledwo się nos wystawi szczypie w buzię. O czym ludzkość marzyła przez setki lat? Myślę,że często nasi przodkowie marzyli o tym żeby było im ciepło, sucho, jasno, wygodnie. Spróbowałam sobie wyobrazić taką mroźną, ciemną nockę np. w jakimś szałasie- no człek marzy by zagrzało słoneczko, by było bezpiecznie i przytulnie. i brzuch żeby był pełen. Sądzę, że ludzkość jako całość spełnia swoje marzenia. Dawno temu nasze marzenia to było zaspokojenie pewnie po pierwsze potrzeb fizycznych. Może warto sobie pomyśleć o tym jak daleko dotarliśmy,że możemy teraz książki czytać i filmy tworzyć dla czystej rozrywki. Nasze lodówki są mniej lub bardziej pełne a nawet najmniejsze mieszkanko dla pradawnego człowieka byłoby pewnie rajem w środku takiej zimy.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że za każdym wynalazkiem pojawiają się nowe problemy. Ale chyba nie o to chodzi w hunowym spojrzeniu. I oprócz wdzięczności za lata pracy naszych przodków, za osiągnięcia cywilizacji można też poczuć radość na myśl, że spełnią się pewnie też nasze współczesne marzenia- o równości, pokoju, wzajemnym szacunku ludzi. Nasze Ku spełniły już swe marzenia, teraz można by rzec mamy czasy zaspokajania naszych Średniaków- rozumowe. Jak się nasycimy wiedzą, myśleniem analitycznym to i dojdziemy pewnie jako całość na poziom WJ- wzajemnej prawdziwej miłości.
Sory jak dla kogoś to odlot czy bełkot ale to naprawdę sympatyczne dla mnie myśli.

Komentarze: 4


Opublikowany: 13.01.2010, 10:20:05. Kategoria: z wnętrza, pytania.


Dostęp ograniczony. Musisz być zarejestrowanym użytkownikiem, by móc przeczytać ten wpis.

Komentarze: 4

    12345678   >



Menu

Ostatnio na forum
¤ Spełnione uwolnione intencje - opisy
data: 13-03-2010 - 12:18
użytkownik: Czarodziejka
¤ Jak zwiększyć pewność siebie?
data: 08-03-2010 - 16:23
użytkownik: Akamai
¤ Ho'oponopono Morrnah Simeony we Wrocławiu i Gdańsku
data: 06-03-2010 - 23:32
użytkownik: wai
¤ [film] K-Pax
data: 06-03-2010 - 02:30
użytkownik: Gregor-Dioblik
¤ Jak przyciągnąć pieniądze?
data: 06-03-2010 - 00:26
użytkownik: Lambar
¤ Ebook: Doskonała sylwetka z EFT
data: 04-03-2010 - 11:44
użytkownik: Eftera
¤ Mapa Marzeń
data: 02-03-2010 - 14:34
użytkownik: Błękitnooka

Ostatnie komentarze
» wy-nagrodzenie
Dodano: 06-03-2010
Autor: Bohdan
» Myśli na ten sam temat, które same przychodzą.
Dodano: 27-02-2010
Autor: Asia1234
» e tam :)
Dodano: 26-02-2010
Autor: Akamai
» praktycznie
Dodano: 26-02-2010
Autor: Bohdan

Logowanie




 


» Problemy z logowaniem?

Jeszcze nie masz konta?
» Zarejestruj się!

Kto jest online
Anba
Czarodziejka

Obecnie jest 3 gości
i 2 użytkowników online

Polecamy
telewizja cyfrowa | Torby papierowe | Zdjęcia ślubne | Master Collection cena | podłogi drewniane | Kalkulator ubezpieczenia OC | Najtańsze ubezpieczenia komunikacyjne | sprzedam działkę Wrocław | walidacja | szkolenia kraków |
Baseny

Przyjaciele

Prawa autorskie do artykułów publikowanych na tej stronie należą do ich twórców.
Huna - Tak wygląda świat jak na niego spoglądasz.