Jak piszę w tytule: to są MOJE doświadczenia. Każdy jest inny, na co innego zwraca uwagę, co innego mu służy. Każdy z czytelników może znaleźć w moich doświadczeniach co innego dla siebie. Polemika nie ma sensu, nie będę się kłócić. A zawsze piszę prawdę i nie udaję, żeby się wybielić lub wydać się ciekawsza. To minęło
5)Przestałam oceniać ludzi, bo przecież wszystko jest ze sobą połączone (KALA), nie ma żadnych ograniczeń. Czasami muszę przeżyć nieciekawe sytuacje dla swojego dobra. Kiedyś czytałam, że dusze przed wcieleniem proszą inne dusze, żeby ich np. skrzywdziły, a nie wiem czy i mnie jakaś o to nie poprosi. Drugi człowiek jest moim odbiciem, pokazuje mi moje wady i to jest bezcenne. Gdy widziałam kogoś kto molestował dzieci, krew się we mnie burzyła. Teraz już nie. Kara go nie ominie, ale wiem, że musi doświadczyć takich sytuacji (karma).
6)
Skutecznej modlitwy – to jest najcenniejsze, ale doszłam do tego po jakimś czasie. Wystarczy, że zrobię jeden głęboki oddech i wypowiem życzenie i mam. Oczywiście dotyczy to zwykłych codziennych spraw. Nauczyłam się też, że modlitwa o coś korzystnego dla mnie zawsze działa. Gdy chcę coś niekorzystnego dla mnie to nie mam. Np. jakiś czas temu chciałam mieć samochód. W mieście korki, a do pracy jadę teraz 1,5 godziny. I wtedy „natykam” się na relacje z miejsc wypadków, w necie rzucają mi się w oczy relacje z wypadków. (Znaki

) Odpuściłam. Modlitwa została wypowiedziana, więc jak nadejdzie pora to się spełni, na razie to nie dla mnie. A wczoraj gdy byłam w pracy zaczęło lać, a ja w nowym płaszczu bez parasolki. Bez emocji wypowiedziałam na głos życzenie, że jak będę wychodziła to ma przestać padać. I zajęłam się swoimi sprawami. Mam teraz pewność i zaufanie do sił wyższych (obojętnie jak to nazwiemy), że tak będzie. Lało bardzo, ale nie przejmowałam się tym. Gdy wychodziłam z bramy przestało padać. Dojechałam z 3 przesiadkami do domu, a jak wchodziłam do mieszkania to znowu zaczęło padać. P. z satysfakcją stwierdził, że chyba zmokłam bo nie chciało mi się wziąć parasolki, a tu niespodzianka. Powiedział, że jestem czarownicą. haha
Jeśli ktoś pyta o radę, coś mu nie wychodzi, czegoś chce to powinien się modlić - tylko skutecznie jak to uczy Huna, a wtedy dzieją się cuda.
7)Wszystko jest energią (MAKIA). Energia podtrzymuje nasze marzenia, powoduje ich zmiany. Nauczyłam się wyczuwać energię, wiem kiedy mam jej za mało i muszę się naładować. Nauczyłam się ją przesyłać swojej rodzinie, jak wiem, że ktoś niedomaga. Może moja energia promieniuje (nie widzę jeszcze

, bo w moim otoczeniu nie ma ludzi chorych.
Dziś byłam w Zus-ie, czasami muszę zanieść ZLA. Siadam, a zaraz obok mnie siadają trzy osoby, panienka wita mnie z uśmiechem: nareszcie ktoś zadowolony i uśmiechnięty. Zadowolona byłam i owszem, ale się nie uśmiechałam

Ludzie tak jakoś inaczej się zachowują i odnoszą do mnie. Wszystkie sprawy załatwiam szybko i bezproblemowo.
8)Pora na pójść dalej. Nie ma ograniczeń (KALA). A więc teraz tylko dalej postępować uczciwie w stosunku do siebie i do innych i wejść w wyższe wibracje. Nie umiem wyjaśnić co mam na myśli, ale pewien etap życia już jest za mną, niczego nie chcę i nie muszę, odeszły mi wszystkie chciejstwa. Przeczytałam dużo mądrych książek, byłam na wielu kursach, zdobyłam potrzebną wiedzę. Nie można jechać windą jednocześnie w górę i w dół. Materia nie jest moim celem, bo jest mało warta (patrz sytuacja na świecie), niepotrzebnie traci się energię na jej zdobywanie, utrzymywanie i pilnowanie. Chcę iść dalej, bo odkryłam w sobie światło, a jest to bardzo pociągające.
Można powiedzieć, że moja droga zatoczyła koło. Wróciłam do Longa i jego wskazówek z książki "Dążenie ku światłu" i dokładnie tak jest ze mną. Ja już nie słucham nikogo, żadnych guru, autorytetów i nauczycieli. Ja słucham tylko siebie, swojego wnętrza i dlatego wkraczam na wąską ścieżką do Źródła.