Hej Yasmin, wszystkie ludki co się zapisały to cierpliwie czekają na sygnał ruszenia do gry
Nie jestem w stanie podać dokładnej daty ponieważ nie robimy czegoś na umowę, tylko z radości robienia czegoś niezwykłego. Naszym celem jest aby gra była odlotowa, a nie mierna i w trakcie prac, pomimo że wcześniej całe 2 miechy przeznaczyliśmy na dokładną analizę i rozpisanie projektu, to wychodzą jeszcze jakieś kwiatki. A najlepsze kwiatki są takie, że pojawiają się nowe funkcjonalności, które mi osobiście sprawią mnóstwo frajdy. Mam tu na myśli siebie jako gracza.
Ale żeby pocieszyć oczekujących, to dodam że duża część projektu już działa. Póki co testujemy sami, a niebawem udostępnimy projekt jakiejś małej grupce zainteresowanych.
Proszę się teraz tutaj nie zgłaszać do testowania. O tym poinformuję w stosownym wątku.
Dzięki Bartas za miłe słowo
Ale temat tych pozycji to temat rzeka. Są strony gdzie można takie czary jak u Ciebie robić, ale są też takie gdzie trzeba włożyć sporo pary.
I najważniejsze co napisałeś - działaj! Nic dodać nic ująć.
Tu też się kłania koncept Abraham Banku. To co Bartek napisał bardzo dobrze pasuje, wręcz doskonale.
Gra którą majstrujemy ma pomóc w rozbiciu sztywnych wzorców w stosunku do pieniędzy. Ma ona przy pomocy zabawy wciągnąć do siebie i dzięki temu utrzymać gracza w działaniu. Bo w zabawie człowiek łatwiej i dłużej wytrzyma niż w robiąc coś dla przykładu w pracy. Jednak tak czy siak - trzeba działać, cierpliwie i wytrwale, a że jest to zabawa, to mamy większe szanse na sukces
\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie
Hej Wszystkim! napisze wam kochani jak to ostatnio przycaglem 10 dolarkow w pare sekund, a wiec moja toyotka sie podupadla zwiozlem do mechanika ,powiedzial pare dni potrwa zanim zrobia,OK,powiedzialem i pojechalem do domu,na drugi dzien do pracy pojechalem autobusem ,wracajac z pracy okazalo sie ,ze niemam portfela i niemam na bilet ,a do domku dawac z buta zadaleko,czekam na przystanku na autobus i zastanawiam sie co wymyslec kierowcy jak bede wsiadal bo tu unas w Kanadzie musimy placic kierowcy albo dac bilet przy wejsciu i wiecie co w pewnym momecie kucnelem i zaczelem sie smiac tak w duchu jaka to zemnie gapa,ale wsumie mialem pozytywne mysli,ze wszystko bedzie ok i tak czekam ,czekam patrze jedzie autobus i wpewnym momecie pomyslalem sobie,ale by mi sie teraz przydalo 10 dolarow mial bym na bilet i kupilbym sobie jeszcze kanapke i jak autobus sie zblizyl domnie to to podmuch wiatru przywial mi 10 dolcow pod same nogi geba to mi sie tak ucieszyla jak bym co najmniej znalazl stuwke,az wykrzyklem thank you po angielsku, a taka jedna kobieta z boku to widzial i mowi do mnie co sie tak czieszysz to tylko 10 dolarow, a ja doniej mowie co sie stalo i co sobie wymarzylem, a ona mi nato, co sobie za marzysz to dostaniesz i uwazaj co sobie marzysz ,bo sie spelni,czasami to niewiem jak to wszystko pracuje jak cos bardzo chce,pragne to nic nieprzycagne a casami tylko raz pomysle i doslownie za moment to mam jak to jest co ? Panie Lambert,poz Ziggy
Hmmm, mnie też nurtuje to zagadnienie
i tak samo ciekaw jestem co powie pan Lambert
a póki co napiszę jak ja to postrzegam, podług Huny którą tak właśnie rozumiem
marzysz o czymś i zaraz to otrzymasz
jak szybko to zależy od:
1. mojego systemu przekonań, jeśli wierzę że trzeba się napracować nad daną rzeczą to z góry zakładam blokadę i coś tam w temacie marzenia trzeba będzie jednak porobić
2. od oporu który swoją istotą generuję
Celowo napisałem swoją istotą, ponieważ ni czorta nie wiem czy to tylko chodzi o ciało fizyczne, umysł, średnia i podświadomość czy ogólnie o wszystko.
Ale tym nie ma co się przejmować, wcale a wcale ponieważ brak oporu jest bardzo łatwy do zrozumienia. Wtedy jest nam Dobrze. Czyli mamy ochotę się pośmiać, czujemy się na luzie, uważamy że wszystko jest w porządku etc. To jest takie specyficzne uczucie i każdy je chyba zna.
I dalej pociągnę kwestię oporu, bo to bardzo ładny przykład co Ziggy napisał. A tak apropo, to dzięki za taką piękną materializację, znaczy że się nią tu podzieliłeś
Przypuszczam, że gdybyś na przystanku zapragnął 100 dolarów, to byś mógł tam trochę posiedzieć
A to wynika właśnie z oporu. Zaraz by się odezwał w Tobie jakiś głosik: skąd się mogą one wziąć? Czy ktoś będzie na tyle szalony żeby się nimi podzielić ze mną? Czy ktoś łatwo taką kasę zgubi? Czy jakiś znajomy będzie tędy przejeżdżał i mi pożyczy? itd. itp.
Zauważcie proszę co wspaniałego w tamtej chwili zrobiłeś - wygenerowałeś w sobie radość. Zrobiło się Ci wspaniale. To nic że śmiałeś się z siebie, to właśnie jest piękne że mogę śmiać się z siebie, inaczej to okaże się że mam jakieś kompleksy i rany.
I tą radością w tamtym momencie na przystanku całkowicie rozłożyłeś na łopatki napięcie, opór całkiem znikną i wydarzył się ten mały cud
I tak właśnie ma działać Abraham Bank - rozprasza w nas napięcie w związku z marzeniami.
To jest jego główne działanie, aczkolwiek ma jeszcze kilka innych, takich ukrytych mechanizmów
ale o tym jak już Abraham Bank ruszy na dobre, na jego forum napiszę.
\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie
Ostatnio moje finanse podupadły więc zaczęłam marzyć o pieniądzach. Myślałam o nich bez przerwy i dziwiłam się dlaczego mam zaległości w płatnościach i zaczynam popadać w długi. Zaczęłam czytać o historii wynalazku Fenicjan, o tym czego świadectwem były dawniej, a co dokumentują teraz. Byłam zszokowana, gdy odkryłam prawdę, bo okazało się, że jak najbardziej moje marzenie się spełnia i to coraz szczodrzej :). Napisałam Wam o tym w innym wątku, o marzeniach, ale zamieszczę raz jeszcze tutaj, bo to chyba lepsze miejsce.
Często marzymy i pragniemy czegoś, o czym mamy skąpą wiedzę. Budujemy sobie wyobrażenie o tym na podstawie niepełnej informacji i potem pragniemy wyobrażenia jakie sobie stworzyliśmy a tym czasem przyciągamy ten obiekt w jego prawdziwej formie w pełni okazałości.
Powszechnym, szczerym marzeniem wielu ludzi jest pragnienie posiadania pieniędzy. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że ich marzenie spełnia się. Mamy wyobrażenie pieniędzy takie, że mają wartość rzeczy, które można za nie kupić, na przykład za 1000 000 zł można kupić dom i wydaje nam się, że pieniądze mają wówczas wartość domu. Oczywiście jest to prawda, ale tylko częściowo. Pieniądz dawno przestał mieć pokrycie w złocie, jak było kiedyś. W dzisiejszych czasach jest wyłącznie wartością długu. Kupujemy jakieś dobra dzięki temu, że ktoś zaciągnął dług w banku a pieniądz jest nominałem tego długu. Banki centralne co jakiś czas podnoszą lub obniżają stopy procentowe tego zadłużenia w zależności od kondycji gospodarki. Ponieważ nic w przyrodzie nie ginie i nie można żyć na kredyt w nieskończoność co kilka lat następuje kryzys i bankrutuje jakaś 1 gałąź gospodarki, bądź kilka jednocześnie. Tak więc jeśli pragniemy pieniędzy, prawdopodobnie już dawno je przyciągnęliśmy w ich najbardziej znamiennej formie czyli jako długi.
xiola, Zgadzam się z Tobą w 100%. Dokładnie tak sobie wymarzyłem. Obecnie jestem w trakcie odkręcania tego:)
Ale opowiem Wam moją historię co do "uważaj co sobie marzysz ,bo się spełni" :
Zaczynając moją przygodę z masażami znajomi pytali mnie żartując czy będę masował cytuję:) "obleśnych starych facetów" i "stare baby" Ja oczywiście żartując odpowiadałem: "co Ty, będę masował same studentki" Tak żartowałem cały miesiąc trwania kursu masażu- równo miesiąc. Żartowałem z takim przekonaniem nie zastanawiając się nad tym co mówię. Mówiąc to miałem przed oczami młode ładne ciała... Kilka dni po tym jak skończyłem się szkolić, zarejestrowałem firmę i pomyślałem do dzieła, jestem gotowy masować. No i stało się. Jadąc tramwajem czytałem książkę (ODPOWIEDŹ), stanąłem przy oknie nad kimś kto siedział. Zerknąłem w dół i ta osoba czytała książkę, na dodatek to był ten słynny SEKRET. Nie mogłem się powstrzymać i poleciłem jej jako drugą cześć właśnie tą co czytałem oraz "Przesłanie Kahunów". Poznaliśmy się i ta osoba poleciła mnie później wszystkim swoim koleżankom - głównie młodym dziewczynom, studentkom. Szybko zyskałem 10 klientek, młodych, ładnych byłem w 7 niebie nie zdając sobie sprawy że ten klient nie jest klientem dzięki któremu zarobię. Studenci przecież zwykle nie mają kasy... Bardzo szybko nawiązaliśmy koleżeńskie relacje i nie wypadało mi zarabiać na nich. Więc masowałem je wszystkie w cenie "mocno promocyjnej". No i mam nauczkę już:)
Mając za sobą wyżej opisane doświadczenie z masażem studentek pomyślałem zdesperowany: "mogę masować nawet geja byle był zajebiście bogaty i dawał napiwki" no i co? Któregoś pięknego niedzielnego ranka dzwoni telefon. Męski głos: "dzień dobry, chciałbym zamówić masaż,(...) dla mojego przyjaciela. Pojechałem otworzył mi facet w samych majtkach, a jego przyjaciel siedział na łóżku:) Robiłem masaż a drugi kolega obserwował, w międzyczasie otrzymałem kilka propozycji.. nie jednoznacznych:) Na szczęście skończyło się na zwykłym masażu:) Po tych doświadczeniach kolej na masaż kogoś innego:) Teraz czas na klientkę pod tytułem "pani koło 40stki, utrzymywana przez męża, dająca duże napiwki korzystająca z masażu 2 razy w tygodniu:) Za dwa tygodnie opowiem jaka jest ta pani:) Pozdrawiam
Wszystkich serdecznie, bądźcie ostrożni ze swoją wyobraźnią:)
Zapraszam też na moją stronę i masaż. www.masaz.urs.pl