Huna - Uzdrawianie, Ezoteryka
"Rozumnym ludziom przystoi patrzeć na koniec przedsięwzięcia i dopiero wtedy zabrać się do dzieła."
-- Ezop

Forum  ::  Huna  ::  Praktyka  :: Obrona przed negatywnymi wzorcami z zewnątrz

poprzedni temat Drukuj temat do nowego tematu

Do dołu

Obrona przed negatywnymi wzorcami z zewnątrz

Eli Wysłany: 14.11.2009r. o 16:11


Zarejestrowany:
20 kwiecień 2008r.

Postów: 96

Status: offline

ostatnia wizyta: 14.07.10
Często spotykamy się z różniastymi opiniami jaki to ten świat jest panie w dzisiejszych czasach bee i okropny, a sukces odnoszą tylko Ci co mają znajomych, kradną itd itp. Nie mam potrzeby wszystkich przekonywać, że może nie ma sensu się tak zagłębiać w spiskowe teorie dziejów ale przecież zdarza się nam wysłuchiwać różnych mało konstruktywnych poglądów. I nieraz są one bardzo logiczne i zaciekawiają nasz umysł. Jak sobie radzić w takich sytuacjach typu dyskusja towarzyska, albo jakiś autorytet, który się wypowiada w sposób bardzo przekonujący o tym, że "jak tak dalej pójdzie to..." Jak bronić swojego pozytywnego podejścia do świata, jak nie zarażać swego umysłu szkodliwymi przekonaniami?
Myślę sobie, że w głowie można sobie powtórzyć "świat jest taki jaki powinien być". Ale czy to wystarczy jak druga logiczna strona umysłu już zaczyna teoretyzować- a jeśli wszystkie rządy sprzysięgły się żeby... ;)
Top Eli wyślij PM
Google AdSense Wysłany: całkiem niedawno


Zarejestrowany:
31 January 2010r.


Status: online


Lambar Wysłany: 14.11.2009r. o 21:31


Zarejestrowany:
02 sierpień 2002r.

Postów: 866

Status: offline

ostatnia wizyta: 09.07.10
Ostatnio byliśmy na urodzinach gdzie przy jednym stole siedziało obok nas małżeństwo nam obce, które można by skwitować że robili z siebie takich z wyższych sfer.
Ogólnie drętwa atmosfera panowała. I w pewnym momencie zacząłem przepuszczać swobodnie to co ci ludzie mówili, dyndało mi co mówią, a byli najwięcej gadającymi przy stole, tylko skoncentrowałem się na wyglądzie faceta. A bo tak mi było łatwiej, miał on więcej miłych spraw które mogłem wyłapać.
I na tych cechach skupiałem swoją uwagę. Czyli na tym jaką miał miłą barwę głosu, a że ma fryzurę przypominającą mi pewną bliską osobę, że potrafi mówić spokojnie i wyraźnie mimo że inni dobijali się do głosu etc.
I tak sobie falowałem po tym co mi sprawiało przyjemność w tym panu. I skończyło się tak, że moje nastawienie do tego jegomościa po jakimś czasie uległo całkowitej zmianie, tak jak zachowanie tego pana. Już nie było w nim wywyższania się.
Za to żonka po imprezie stwierdziła - widziałeś jakie to paniska obok nas siedziały? (i kilka innych epitetów dorzuciła) Widać jej uwaga była skoncentrowana na takich aspektach tych osób, które ją drażniły. I to wzmacniała.
Potem pożartowałem coś tam z żonką i już jej uwaga poszła gdzie indziej.
A przyznam się szczerze, że to moje skierowanie uwagi na pozytywną stronę sąsiada ze stołu, to było takie mimowolne. Bo chyba nie miałem wtedy sił na nic innego, niż na szukanie odrobiny radości wokół. Byłem padnięty psychicznie i fizycznie, więc z automatu wykonywałem program: deska ratunkowa. Widać u mnie ten program łączy się z hasłem: błogosławieństwo/podziwianie/zachwyt etc.
I to u mnie działa, więc to polecam icon_smile

\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie icon_smile
Top Lambar wyślij PM Strona domowa
Zeb12 Wysłany: 15.11.2009r. o 21:02


Zarejestrowany:
12 styczeń 2009r.

Postów: 68

Status: offline

ostatnia wizyta: 19.03.10
Pewna analogia, która może być pomocna.
W szkole podstawowej dzieci chodzą na lekcje matematyki, próbują zrozumieć to, co im nauczyciel tłumaczy. Mnożenie, dzielenie, potęgowanie, nawiasy, funkcje, wykresy, przekształcenia i kolejne koncepty. Uczą się tego tygodniami, miesiącami.
I dopóki się nie nauczą zasad matematyki, póki ich nie zrozumieją, dopóty nie będą umiały rozróżnić, czy jakiś spotkany na korytarzu szkolnym licealista nawijający o matematyce mówi z sensem czy bez sensu.
Ale gdy się już te maluchy nauczą matematyki, to po prostu będą ją umieć. Wtedy w każdej rozmowie o matematyce będą wiedzieć, gdzie ktoś mówi z sensem a gdzie ktoś zmyśla czy robi zasłonę dymną. Po prostu będą wiedzieć, bez wątpliwości, jasno.
Tak samo z życiem i opiniami.

Weź pod uwagę coś takiego - odpowiednio inteligentny licealista z darem przekonywania i wymowy, który jednak nie uważał na lekcjach matematyki, będzie w stanie autorytarnie i sugestywnie o matematyce mówić, spójnie i logicznie, nawet jak będzie posuwał kompletne bzdury. Logiczność i spójność czyjejś wypowiedzi może być zaciekawiająca, ale nie mówi nic o sensie wypowiedzi a jedynie o umiejętnościach mówcy.

Podobnie geniusz matematyki znający wszystkie zasady matematyki ale zupełnie bez talentów komunikacyjnych będzie mówił o prostych działaniach dodawania i odejmowania w sposób tak zagmatwany, że będzie to wyglądało na poplątane jakieś nie-wiadomo-co mimo, że będą to czyste i sensowne zasady matematyki.

Nie ma innego sposobu na uwolnienie się od wpływu tzw. negatywnych wzorców z zewnątrz jak nauczyć się o co chodzi w życiu od WJa icon_wink . Wtedy jak ktoś będzie plótł bzdury pięknie i logicznie, to i tak będziemy widzieć, że to bzdury. A jak ktoś będzie mówił z sensem, mimo że w zakręcony sposób, też to będziemy widzieć.

A wcześniej? Póki sami szukamy Odpowiedzi, dopóty nie jesteśmy w stanie osądzić wypowiedzi jakiejkolwiek osoby i oddzielić ziarna od plew. Bo może to, co nam się wydaje negatywnym wzorcem wcale czymś takim nie jest? A może to co nam się wydaje dobre jest czymś szkodliwym?

Człowiek, który jest zapętlony w jakimś kółku, np. 'rozwiązywania problemów' 'oczyszczania' 'modlenia się' 'obwiniania' czy jakimkolwiek innym zapewne będzie postrzegał wypowiedzi ludzi wolnych od takiego zapętlenia jako negatywne, albo co najmniej wzbudzające opór albo wydające się stać na głowie. Podobnie człowiek wolny od zakręcenia będzie widział wypowiedzi ludzi zakręconych jako wzbudzające opór albo stojące na głowie.

Jest taki dobry przykład, trochę odległy ale pokazujący mechanizm - są wokaliści, którzy mają pokręconą zwichrowaną psychikę, emocje zapętlone w węzeł gordyjski, siedzą w depresji, a ich muzyka i jej przekaz jest dołujący, dobijający, zabijający radość. Ale mimo to tacy wokaliści mają swoich zagorzałych fanów. To osoby, które tkwią w podobnych klimatach emocjonalnego zakręcenia, zdołowania, zagubienia. Siedzą w swoim sosie, lubią siebie, dla siebie są fajni i mają przekaz z sensem.
Często popełniają samobójstwo, staczają się w narkotyki czy inne przyjemności tego typu.
Co się jednak dzieje, gdy taki wokalista wraca na prostą? Wyprostowuje emocje, uzdrawia psychikę, i jego muzyka zaczyna być harmonijna, wyrażająca radość, inspirująca i budująca? Wielu dotychczasowych fanów wylewa pomyje na takiego artystę że śpiewa bez sensu, że zdradził swój styl, i tak dalej i tak dalej. A tymczasem ten wokalista, po prostu uporządkował i uzdrowił swoje wnętrze i dlatego jego przekaz, jego myzyka stała się harmonijna, czysta i jasna. Teraz jest on chętnie słuchany przez tych, którzy także mają wnętrze uporządkowane, i wzbudza w nich radość.

Słowem - jeżeli rozświetlimy swe wnętrze, uporządkujemy i uzdrowimy, to rezonować z nami będzie tylko to, co nam podobne. A co inne będzie po prostu obojętne, ani pociągające, ani wkurzające, po prostu obojętne i nie będzie przyciągać uwagi.


Top Zeb12 wyślij PM
Amadeusz Wysłany: 17.11.2009r. o 08:38


Zarejestrowany:
27 lipiec 2006r.

Postów: 226

Status: offline

ostatnia wizyta: 16.03.10
Zeb12Jest taki dobry przykład, trochę odległy ale pokazujący mechanizm - są wokaliści, którzy mają (...)

Chylinska?
Top Amadeusz wyślij PM Strona domowa
Zeb12 Wysłany: 17.11.2009r. o 09:40


Zarejestrowany:
12 styczeń 2009r.

Postów: 68

Status: offline

ostatnia wizyta: 19.03.10
Myślałem o anglojęzycznych, i to sprzed kilku lat, w tamtym światku sporo takich historii. Ale faktycznie, synchroniczność, bo siedzimy ostatnio z rodzina gdzies na jedzonku, a tu z glosnikow leci muzyka, ni to Reni Jusis, ni to nie-wiadomo-kto. Patrze na ekran a to A.Chylińska. Zdziwilo mnie to a potem w radiu w samochodzie wlasnie o niej mowili. Czyli mozliwe ze to tez podobna sprawa, choc wiem tyle co uslyszalem w radiu. Pamietam, ze poprzednia muzyka Chylinskiej za bardzo strawna nie byla dla mnie, ale tez i nie specjalnie odpychajaca tak jak np. Dżem





Post edytowany przez: Zeb12, 17-11-2009 - 09:43
Top Zeb12 wyślij PM
Eli Wysłany: 17.11.2009r. o 21:00


Zarejestrowany:
20 kwiecień 2008r.

Postów: 96

Status: offline

ostatnia wizyta: 14.07.10
Też Amadeusz pomyślałam jak Ty o Chylińskiej, która w wywiadzie mówi o przemianie swego ja na radosne. O gustach się niby nie dyskutuje. Ale ja może ujmę sprawę tak- porywają mnie niektóre mocne brzmienia, wzruszają wokale jakie prezentowała kiedyś Chylińska. Na tekstach raczej się nie skupiam. Dżem akurat mnie też nie dołuje. Ale w tym pisaniu o tym, że ta muzyka czy książki tak dopasowujemy do naszych wzorów myślowych to bym nie była taka bezpośrednia. Bo strach będzie włączyć, czy przyznać się, że słucham X. Ogólnie mam wrażenie, że muzyka o radości to najczęściej pop. Trudno znaleźć wesoły gotyk. Kurcze nie wiem jak to wszystko ubrać w słowa ale nie przesadzajmy. Muzyki gatunków i wykonawców jest mnóstwo, słuchamy w większości bardzo różnych. Tzn moze jest tak ,że nawet za najweselszą treścią ukryta jest jakaś inna "wibracja" czy jak to tam nazwać twórcy. Ale my jako odbiorcy słuchamy aktywnie i sami nadajemy sensy. Chyba o to trochę chodzi w sztuce. Nie tylko odbiór ale i nadanie własnego znaczenia. Takie spotkanie twórcy i odbiorcy.


A w ogóle mały offtop;) Wracając do tematu.Zebie powiadasz, ze WJ samo załatwi co przyjmę. Prawdą jest, że jak jestem o czymś mocno przekonana to mnie cudze najciekawsze koncepcje emocjonalnie nie porusza. Ale na daną chwilę w wielu sprawach nie mam błogosławionej jasności. A chciałabym np. jakoś obronić swoje Ku przed wiara, że dobrą pracę można znaleźć tylko jak ma się plecy bo tak mówią moi znajomi. Chodzi mi o pomysły co można w danym momencie zrobić żeby docierających sugestii nasze Ku nie traktowało jak swoje

Chodzi mi o realizowanie filozofii "lepiej zapobiegać niż leczyć" z kolejnych dochodzących bzdurek ;)




Post edytowany przez: Eli, 17-11-2009 - 21:10
Top Eli wyślij PM
Gregor-Dioblik Wysłany: 17.11.2009r. o 21:54


Zarejestrowany:
23 luty 2009r.

Postów: 22

Status: offline

ostatnia wizyta: 20.06.10
Czesto jak mnie sie inni pytaja " jakiej myzyki sluchasz ?" odpowiadam, ze nie mam ulubionego gatunku i ze lubie sobie poslychac wszystkiego , tak jak leci w radiu, jak sie nie podoba to sie nie slucha. DO dzemu mam sentyment bo zawsze pojawia sie w klimatach motocyklowych ( ale nie - smutnych:P) i lubie sobie posluchac:)

Top Gregor-Dioblik wyślij PM
misiek Wysłany: 20.11.2009r. o 11:14


Zarejestrowany:
06 wrzesień 2002r.

Postów: 316

Status: offline

ostatnia wizyta: 20.11.09
EliCzęsto spotykamy się z różniastymi opiniami jaki to ten świat jest panie w dzisiejszych czasach bee i okropny, a sukces odnoszą tylko Ci co mają znajomych, kradną itd itp. Nie mam potrzeby wszystkich przekonywać, że może nie ma sensu się tak zagłębiać w spiskowe teorie dziejów ale przecież zdarza się nam wysłuchiwać różnych mało konstruktywnych poglądów. I nieraz są one bardzo logiczne i zaciekawiają nasz umysł. Jak sobie radzić w takich sytuacjach typu dyskusja towarzyska, albo jakiś autorytet, który się wypowiada w sposób bardzo przekonujący o tym, że "jak tak dalej pójdzie to..." Jak bronić swojego pozytywnego podejścia do świata, jak nie zarażać swego umysłu szkodliwymi przekonaniami?
Myślę sobie, że w głowie można sobie powtórzyć "świat jest taki jaki powinien być". Ale czy to wystarczy jak druga logiczna strona umysłu już zaczyna teoretyzować- a jeśli wszystkie rządy sprzysięgły się żeby... ;)

Po pierwsze, jeśli chcesz przyjąć założenie: "świat jest dobry", to je przyjmujesz :) Drugie, że jeżeli przyjmuje się to mało konstruktywne poglądy - NIGDY NIE SĄ LOGICZNE. Zawsze poruszają się po jakimś zawężonym, ograniczonym sposobie rozumowania. I wtedy tylko stanowi wyzwanie odkrycie tego lub nie.
Po drugie: Negatywne sądy/krytyka są sposobem jaki ludzie ugrywają sobie kawałki tortu pt. siła w relacji.
Sztuką jest dotarcie do tej wewnętrznej siły - która pozwala sobie radzić z takimi zagraniami w relacjach na luzie.
..... to tyle z logicznej strony :)
...a z nielogicznej strony: Lekarstwem na krytykę, jest aloha, błogosławienie i komplementy. Jeśli ktoś coś krytykuje - ty od razu i barwnie błogosławisz. Niekoniecznie na głos.
Żeby uniknąć zaczarowania negatywnością - najlepszym lekarstwem jest śmiech, przerobienie negatywnych sądów na tragikomiczne i przerysowane, absurdalne wizje.
A lekarstwem na negatywne sugestie - jest dawanie sobie przed, w trakcie i po - dużej ilości pozytywnych sugestii. Barwna, żywa KONTRSUGESTIA. kutalk się kłania.
Kwestie energetyczne, senne, duchowe - lepiej w tym momencie zostawić jeśli się nie ma jeszcze nawyku wychodzenia w rozumowaniu i działaniu w tych sferach z punktu dużej mocy i miłości. Tak czy siak, to są tylko idee i zachowania. I jedne i drugie można spokojnie zmieniać.
Top misiek wyślij PM Strona domowa
Lambar Wysłany: 25.11.2009r. o 00:36


Zarejestrowany:
02 sierpień 2002r.

Postów: 866

Status: offline

ostatnia wizyta: 09.07.10
A mi ostatnia płyta Chylińskiej wydaje się jeszcze taka trochę dołkująca, jedyny energotrysk to nr 6, czyli utworek który non stop leci w mediach. Reszta to takie próbki siłowania się z mocą radości.
Ale to takie ogólne odczucie i koło nosa mi ono dynda, bo płyta mojemu gustowi odpowiada ze względu na unikalną ścieżkę nawiązującą do dźwięków z AY (a to taka przystawka muzyczna do 8 bitowych komputrów, czyli prehistoryków, dzięki tej przystawce 8 bitowe cudaki miał więcej muzy, a tu próbka czym się kiedyś maniacy komputerów zachwycali [niektórzy do dzisiaj] http://www.last...na?autostart).
No ale to moja nostalgia, mój gust, a o gustach się nie dyskutuje.
I w ogóle szkoda sobie zawracać głowę dołkującym opisom świata. Przecież jak opisujemy swoje doświadczenie, takim się ono staje - to hunowa podstawa.

I właśnie z tego powodu zabieram tu głos, bo dywagacje czy ładne, czy porywające, czy górno lub dolnolotne, to jest o kant tyłka rozbić. Jeśli to działa dla ciebie - to bierz i korzystaj z tego!
To powinna być naczelna zasada ludka praktykującego urzeczywistnianie się w tej części wszechświata.

Fajne na tym świecie jest to, jak my postrzegamy rzeczy/świat/doświadczenia. To jest niesamowite jak ludzie reagują na określone kształty, dźwięki, wydarzenia.
I w ten sposób jest tworzony ten wszechświat, każda jego cząstka jakoś tam po swojemu reaguje, jedna bardziej porywana impulsami automatu, wyuczonych nawyków, a inna za to jakoś bardziej uważnie obserwuje i przekształca te obserwacje. Ale obojętnie czy cząstka robi to bardziej czy mniej świadomie, to jest ważne, czy to co robi to sprawia jej radość, wyzwala ją, podnosi na duchu, podnosi jej pewność, jej nastrój, jej morale, czy może jest w tych momentach odwrotnie.

Jeden ludek posłucha Chylińkiej i pomyśli: a to stara rumpla robi z siebie densmałolate i narzuca nam tu jakieś nowe swe muzyczne widzimisie na parkiety.
* i moc spada.....
Inny pomyśli - eee tam, Chylińska jest do bani, drze się i do tego te gitary jazgoczące, nie dla mnie to muza, ale jeśli są tam jacyś jej wielbiciele, to niech se jej słuchają, mi to nie przeszkadza jak to robią z dala ode mnie
* i ten też sobie mocy odbiera
Inny jeszcze ludek powie - Chylińska jest OK, ale dla mnie jest trochę dołująca
* i ten przykręca kurek
A jeszcze inny posłucha jakiś tam pieśni Chylińskiej i jeśli one nie będą z nim współgrały, to nie wyda osądu, tylko pójdzie dalej na swojej wszechświatowej ścieżce doświadczenia.
A jak usłyszy przykładowo "Nie mogę cię zapomnieć" (lub inną jakąś pieśń która będzie mu się tak kojarzyć, z której będzie mógł zrobić użytek) to słowa te w swej wyobraźni przemieni przykładowo jak rozmowę z Wja poprzez piosenkę, i taki utwór doda mu mocy, podniesie jego morale, jego pewność/skuteczność, jego skupienie, jego coś tam (a wymyślcie sobie co może się u faceta podnieść icon_wink )

I jeszcze na koniec - z każdej rzeczy, nawet najbardziej upierdliwej, możemy czerpać moc. Może być ona naszym pobudzaczem. Mamy świadomość, mamy moc wyboru gdzie ta świadomość ma wędrować i mamy moc serwowania osądów i ich zmiany. W zależności jak na coś patrzę to albo robię sobie kuku albo włączam turbo.

\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie icon_smile
Top Lambar wyślij PM Strona domowa



Menu

Ostatnio na forum
¤ Jak sobie pomóc? Ciężka choroba
data: 30-07-2010 - 02:48
użytkownik: xiola
¤ Poszukiwani testerzy
data: 29-07-2010 - 23:08
użytkownik: Czarodziejka
¤ PROŚBA O POMOC
data: 29-07-2010 - 11:29
użytkownik: Maja13
¤ Czy te Oczy(Horusa)mogą kłamać...
data: 28-07-2010 - 21:23
użytkownik: Kahuna-matata
¤ Inspirujace ksiazki, pomysly ...
data: 28-07-2010 - 13:21
użytkownik: Kahuna-matata
¤ jestem wdzieczna/y za ....
data: 28-07-2010 - 01:38
użytkownik: xiola
¤ Jak Nie Oceniac?
data: 27-07-2010 - 03:37
użytkownik: xiola

Ostatnie komentarze
» refleksyjnie, bez słów
Dodano: 29-07-2010
Autor: xiola
» Śpiew o poranku:)
Dodano: 28-07-2010
Autor: San
» La Antena !!
Dodano: 28-07-2010
Autor: San
» Mój ulubiony: Mój Brat Niedźwiedź
Dodano: 28-07-2010
Autor: San
» metoda oczyszczania - pytania do doświadczonych
Dodano: 28-07-2010
Autor: Czarodziejka
» :)
Dodano: 27-07-2010
Autor: jasneoko
» :)
Dodano: 27-07-2010
Autor: jasneoko

Logowanie




 


» Problemy z logowaniem?

Jeszcze nie masz konta?
» Zarejestruj się!

Kto jest online

Obecnie jest 2 gości online


Przyjaciele

Polecamy
Master Collection | dentysta praga południe | Transport specjalistyczny | Odzyskiwanie Danych | opony szczecin | magazyny i hale Wrocław | Kredyt Pożyczka Ubezpieczenie | Hurtownia opakowań | Kuchnia elektryczna | obrazy na płótnie | Fotografia œlubna |
Baseny

Prawa autorskie do artykułów publikowanych na tej stronie należą do ich twórców.
Huna - Tak wygląda świat jak na niego spoglądasz.