Huna - Uzdrawianie, Ezoteryka
"Wolność oznacza odpowiedzialność. Oto dlaczego większość ludzi boi się wolności."
-- George Bernard Shaw

Forum  ::  Huna  ::  Praktyka  :: Tycie

poprzedni temat Drukuj temat do nowego tematu

Idź do strony: [-1] 1 - 2 - 3 - 4 [+1]

Do dołu

Tycie

Zeb12 Wysłany: 05.04.2009r. o 16:01


Zarejestrowany:
12 styczeń 2009r.

Postów: 68

Status: offline

ostatnia wizyta: 19.03.10
Najskuteczniejszy sposób jaki znam na uzyskanie optymalnej wagi ciała bez stawiania swego życia na głowie to dieta dr Budwig. Jest to sposób znany i często stosowany, choć często pod innymi nazwami. Na przykład dieta proteinowo-tłuszczowa stosowana przez kulturystów to odmiana diety dr Budwig.
Dietę dr Budwig stosowała na przykład moja żona - bez zmiany trybu życia, bez gimnastyki, bez pracy psychologicznej czy innej w ciągu trzech miesięcy jej waga spadła o kilka kilogramów, a co najważniejsze zmniejszyła się ilość tkanki tłuszczowej w newralgicznych miejscach jak biodra. Wcześniej nie była w stanie tego dokonać żadnym sposobem, dietami, ćwiczeniami, niczym, po prostu osiągała pewien dolny pułap wagi ciała i stop, więcej zrzucić się nie dało, w niechcianych miejscach tłuszcz pozostawał.
Polecam spróbowanie, tym bardziej że ludzie przytaczają wiele zachęcających świadectw.

Z grubsza chodzi o to, że ta dieta przestawia metabolizm ciała. Olej lniany zawarty w paście, którą się spożywa np. na śniadanie działa jak rozpuszczalnik dla gęstszych tłuszczy stałych zgromadzonych w organiźmie. W efekcie osady tłuszczowe w ciele, i w naczyniach krwionośnych, i w tkankach, zostają wypłukane i wydalone bądź spalone.

Dr Buwig przeprowadziła dogłębne badania metabolizmu tłuszczy w organizmach żywych i tak powstała jej słynna dieta. Znane jest też ogólnozdrowotne działanie tej diety. Mechanizm działania oleju lnianego często opisywała odwołując się do stwierdzeń z pogranicza oficjalnej nauki. Uważała, że olej ten, jako jeden z nielicznych, jest doskonałym akumulatorem dla energii życiowej płynącej od słońca. Objawia się to m.in. ogromną zawartością wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Spożywanie pasty z tego oleju daje efekt taki jak medytacje polegające na regulacji systemu energetycznego ciała. Energia życiowa zawarta w tym oleju dociera do całego ciała, co jest zwłaszcza istotne dla jego 'niekochanych' części, w których występują zaburzenia przepływu energii i zastoje (co się objawia np. słabym krążeniem i zimnem, gromadzeniem tłuszczu).
Do tego pasta ta jest bardzo syta, zjedzenie dwóch-trzech kromek z nią zaspokaja głód praktycznie do obiadu. Prócz tego ważne jest spożywanie (w dowolnych ilościach) warzyw i owoców, świeżych i suszonych, które regulują trawienie, masują układ pokarmowy i dostarczają bezcennych składników odżywczych.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę na grupę krwi. Dla niewtajemniczonych - w ramach ewolucji gatunku ludzkiego zmieniał się tryb życia (np. z osiadłego na wędrowny) a w związku z tym zmieniały się pokarmy jakie były podstawą diety. W efekcie długoterminowym zmieniała się fizjologia i metabolizm ciała. Obecnie typ metabolizmu można poznać na przykład po grupie krwi która jest prostym odzwierciedleniem metabolizmu ciała. Ciała ludzi z różnymi grupami krwi wyglądają podobnie a tak naprawdę są całkiem różnymi zwierzakami. Na przykład ludzik z grupą krwi B może i powinien jeść dużo mleka i przetworów mlecznych gdyż jego układ pokarmowy jest do mleka przystosowany. Z kolei człowiek z grupą krwi A (bodajże) powinien mleko ograniczać, bo mu szkodzi, organizm go nie trawi dobrze i odkłada jakieś niekorzystne składniki w tkankach.

Pozdrawiam!
Top Zeb12 wyślij PM
Google AdSense Wysłany: całkiem niedawno


Zarejestrowany:
31 January 2010r.


Status: online


Lambar Wysłany: 05.04.2009r. o 22:20


Zarejestrowany:
02 sierpień 2002r.

Postów: 866

Status: offline

ostatnia wizyta: 09.07.10
Hej Zebol! Bardzo ciekawe i sympatyczne to podejście z grupą krwi. O dr Budwig się nie wypowiadam, bo nigdy nie słyszałem, acz brzmi inspirująco.
Znajoma stosowała odżywianie zgodne z grupą krwi, nawet coś tam jej się udało schudnąć. Celowo tak to sformułowałem, ponieważ z tego co widziałem, to pani ta uskuteczniała stare nawyki. Czyli jakkolwiek metoda byłaby skuteczna dla większości mieszkańców tej planety, to gdy ktoś zacznie ją uskuteczniać pielęgnując stare mentalne nawyki, to i tak klops wyjdzie. Tak więc nawet kombinując z pastą lnianą może się okazać, że lipa wyjdzie.

Moje doświadczenie pokazuje to, o czym Huna trąbi, a co nie mieści się normalnie w głowie - myśl stwarza.
Nie wiem czy Eli to do mnie pisałaś, że "nie chcę leżeć przed tv i nic nie robić". Ponieważ ja nie zalecam leżenia przed telewizorem i nic nie robienia, jak również nie zalecam nieleżenia przed tv i robienia czegokolwiek, prócz jednej rzeczy - zmiany naszych nastawień i okazywania wyższych uczuć związanych z naszymi pragnieniami, czyli: radości, zadowolenia, satysfakcji, zauroczenia, akceptacji, uznania, błogosławieństwa, miłości, podziwu, zachwytu, rozważania uroków oraz praktycznych cech itd. itp.
A czy człowiek przy tym będzie chodził na siłownię, czy będzie stosował dietę, czy będzie medytował, czy będzie kilka razy na dzień stawał przed lustrem i mówił jaką piękną osobę dostrzega w odbiciu, to już jeden czort.
Jeden czort, bo dopóki nie zmieni się nasze podejście do tematu marzeń, to żadna technika nic nie wniesie.
Prawo Ducha jest ponad prawami ziemskimi. Prawa Ducha ładnie oddaje Huna. Ona wskazuje rozwiązanie. A człowiek i tak skacze jak pijana pszczoła z kwiatka na kwiatek poszukując świętego graala. Gdy tymczasem on jest tym graalem.

Z tym skakaniem po kwiatkach, to może coś do tematu wniesie to czytadło - Traktat o jednej drodze: http://www.huna...sid-419.html http://www.huna...sid-420.html
W tym pisaniu dla mnie nie jest ważne czego pragniemy i co robimy. Metoda ta akurat skupia się na wybranym ludzkim doświadczeniu. Dla mnie istota tego artykułu to piękne oddanie jednej sprawy - działaj spokojnie wg obranych wskazówek, wg ustalonego schematu który obrałeś. Działaj aż się w tobie to utrwali. Bo do teraz masz utrwalone poszukiwania.

Tak mi się jeszcze dziś przypomniało, gdy jechałem wśród zieleniejących pól z wyrastającymi zbożami, taka błogość mnie naszła, a wtedy przypomniało mi się co napisałem, że niektórzy mawiają, że aby odnieść sukces, to należy kochać to co się robi. A to jest inaczej wyrażona myśl którą prezentuję, lecz mówi ona to samo co chcę przekazać.
A jeszcze inaczej można powiedzieć, co też opowiada mnóstwo poradników: że aby odnieść sukces należy wizualizować stan którego się pragnie i czuć się jakby to już było. Czyli odgrywać inną rolę, niż to się teraz robi. Można by powiedzieć, że ziemskie ludki to takie zagubione w swoich rolach stado aktorów.
Wizualizując stan docelowy i wyobrażając siebie będącym w tym stanie co robimy? Cieszymy się z tego docelowego stanu. Czyli wyrażamy Dobro.
Można sobie rozmyślać jak mi dobrze będzie zachowującą szczupłą sylwetkę. Och, jaki to cudny stan, czyli jaką mi to sprawia satysfakcję. Można przejawiać radość na myśl o zmianie auta, mieszkania/domu/pracy, mając dobre stosunki z ludźmi, mając pogodę ducha, czując się pewnym siebie i inne niezliczone sprawy związane z ziemską egzystencją.

I na koniec jeszcze dodam przerywnik o dwóch wzmacniaczach. Jedna rzecz to wyrażanie Dobra w nawiązaniu do określonego tematu. A druga to posiłkowanie się wzmacniaczami, aby przywoływać i utrwalać stan docelowy.
Można to nazwać błogosławieństwo i afirmacja. Moje doświadczenie wskazuje, należy tu podkreślić słowo: moje, bo każdy opisuje świat podług własnych doświadczeń i koncepcji które z tego wyciąga, więc pociągnę to niezgrabne zdanie dalej, że wskazuje na to, że wyrażając wdzięczność/dziękując za coś, wzmacniam stan docelowy. Tak samo jak afirmując, przykładowo: jestem spokojny, przepełnia mnie spokój, jam jest spokój.
A stan docelowy, to w tym momencie dla nas jest coś, co jeszcze nie istnieje w teraźniejszości. I nie ma co się tym przejmować. Pragniemy innych doświadczeń niż w chwili obecnej, więc skupmy się na nich, je utrwalmy.
Ultra w blogu pisała o wizjach, że potem nie będzie musiała ćwiczyć, tylko wystarczy przywołać stan. I tak to właśnie wygląda. Człowiek nasyca się stanem docelowym, a potem tylko uruchamia wyzwalacz i TO pojawia się błyskawicznie.
Jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało, to można śmiało powiedzieć, że ludzkie doświadczenie kręci się wokół wzmacnianiu określonych nastawień. Przykładowo, albo nakręcam się na człowieka sukcesu, albo na takiego który musi ciężko zapracować na swój żywot. Jeden i drugi nasyca swoje doświadczenie określonymi "wibracjami"/nastawieniem. Tylko że jeden odczuwa satysfakcję na myśl o sukcesie, na myśl o dobrostanie, o pieniądzach, o rozwoju własnej firmy etc. A drugi odczuwa dołujące emocje z tym związane.
Czyli jeden wzmacnia stan pomyślności, a drugi stan "syzyfowej roboty".
Dużo się w tym ostatnim akapicie rozpisałem, a w nim chyba najważniejsze jest: dziękowanie, wyrażanie wdzięczności oraz przywoływanie określonego stanu wnętrza poprzez afirmacje.
O dziękowaniu pisałem w: Ciekawy przypadek pewnego jegomościa. To naprawdę mocna rzecz, taka sesyjka wyrażania wdzięczności i zachwytu.

Można by powiedzieć jeszcze inaczej po hunowemu: jak chcesz być szczęśliwy, skoro się nie uśmiechasz?

No tak jakoś to wygląda z mojego punktu widzenia icon_smile

\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie icon_smile
Top Lambar wyślij PM Strona domowa
Lambar Wysłany: 09.04.2009r. o 22:09


Zarejestrowany:
02 sierpień 2002r.

Postów: 866

Status: offline

ostatnia wizyta: 09.07.10
Przypomniało mi się coś, w jakimś darmowym e-booku Joe Vitale pisał o czymś podobnym. Pogrzebałem i raz dwa namierzyłem icon_smile

Ogólnie Joe skupia się na dawaniu, ale to pozór, który niektórym może zamydlić jego przesłanie.
Chodzi o wyrażania Dobra.
Czyli tego o czym pisałem co ludzie robią w momentach rozmyślania o swoich pragnieniach.
Ktoś zapyta? No jakież to pragnienie skoro kasę wydaje zamiast ją otrzymywać? Ano takie, że skupiasz się na pieniądzach, więc jeśli w trakcie wyrażasz pozytywne nastawienie, to wracają one do cię w nadmiarze icon_smile

A tu mały fragment, taki inspirujący, zachęcający do zgłębiania tematu:

---

Pewna pani przez telefon miała pytanie.
- „Daję pieniądze już od lat i nie widzę, aby powodziło mi się jakkolwiek
lepiej. Co robię źle?”
- „A gdzie dajesz te pieniądze?”
- „Do mojego kościoła parafialnego.”
- „Dlaczego dajesz im pieniądze?” - zapytałem.
- „Bo potrzebuję tego.”
- „Jak się czujesz dając im pieniądze?”
- „Jakbym pomagała im wyjść z dołka.”
- „Ale jak naprawdę się czujesz dając im pieniądze?”
Przez chwilę nastała cisza.
- „W sumie, to boli...” - przyznała „...Ściska mnie, kiedy wypisuję im czek.”
- Nie dobrze. -„Jeśli czujesz się podle dając pieniądze, wtedy i pieniądze
przynoszą ci złe samopoczucie.” - wytłumaczyłem. „Prawdopodobnie nie chcesz
przyciągać złego samopoczucia, więc prawdopodobnie nie przyciągasz również i
pieniędzy.”
„O rany! Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób.”

„I kiedy dajesz tylko dlatego, że ktoś prosi lub nawet błaga o to, wtedy
potęgujesz jeszcze potrzeby,” – wyjaśniłem. „Jeżeli chcesz, aby twoje bogactwo
wzrosło, to dawaj pieniądze, gdy tylko dobrze się z tym czujesz. Innymi słowy,
dawanie komuś, kto potrzebuje jest szlachetną rzeczą. Rób tak. Lecz nie jest to
zasada, o której tutaj mówię.”



---

jak to mówią młodzieńcy i politycy: kul! icon_biggrin
znaczy po naszemu odlotowe, i nie chodzi o to, że babeczka nie dawała pieniędzy kościołowi (obojętnie jakie to było wyznanie),
chodzi o jej NASTAWIENIE związane z danym tematem, co wyraża sobą skupiając się na określonym przedmiocie.

Jest tam też piękny fragment o porzucaniu urazów, czyli jak autorowi przyjaciel był winny sporo pieniędzy.
Zapewne gdyby Joe nakręcał się dalej, a zrobił odwrotnie, co zresztą dokładnie opisuje, to jego nastawienie do pracy by ulegało pogorszeniu, a po jakimś czasie okazało by się, że facet tyra całymi dniami, a pieniędzy z tego niewiele mu przychodzi.

Bo to nie tylko o dawanie pieniędzy chodzi. O dawanie siebie w jakiejkolwiek postaci - czas, wsparcie, wiedza, przedmioty łącznie z papierkami wysokiej wartości i bilonem.
I jeśli robimy to wyrażając w różnorakiej formie Dobro, to ściągamy Dobra więcej w danym temacie.

Joe swoje prawo tak prezentuje: "Daj pieniądze, gdziekolwiek otrzymałeś strawę duchową a uruchomisz prawo przyciągania pieniędzy."

Może i brzmi to inaczej niż ja to prezentuję, ale to tylko pozory. Czymże jest: wyrażanie radości, entuzjazmu, pokoju, szczere uśmiechanie, pozytywne nastawienie/oczekiwanie, zaufanie, wiara (w cokolwiek), wspieranie innych z poczuciem spełnienia itd. itp.?
To wszystko jest poziom wyżej niż materia 3D.

No to już nie będę trajkotał, polecę powyrażać Dobro, czyli pomasować stópki żonie icon_biggrin

Prawie bym zapomniał, chodzi o ebooka: Największy w historii sekret robienia pieniędzy
http://www.badz...ieniedzy.pdf

Miłej i owocnej lektury icon_smile

\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie icon_smile
Top Lambar wyślij PM Strona domowa
Eli Wysłany: 09.04.2009r. o 22:52


Zarejestrowany:
20 kwiecień 2008r.

Postów: 96

Status: offline

ostatnia wizyta: 14.07.10
Lambar, a gdzie numer konta ?;D Ja uwielbiam ta stronę.
Uh ale jeśli chodzi o kasę to jest wewnętrzny sknera, trzeba spróbować go wygładzić;)
Ale jaki to ma związek z chudnięciem?Mam przekazać komuś za szczupłemu swój tłuszcz?:D Proszę bardzo mam 3 kilo na zbyciu- bardzo proszę :D Mentalnie już chętnym wysyłam!
Top Eli wyślij PM
Lambar Wysłany: 10.04.2009r. o 10:40


Zarejestrowany:
02 sierpień 2002r.

Postów: 866

Status: offline

ostatnia wizyta: 09.07.10
Kiedyś był czas, gdy byłem chwilowo w finansowym dołku. Pieniędzy starczało na styk, a tu do zapłacenia serwer prawie za 1100 zł plus niedługo za dwie domeny (huna i sny). I tak mnie naszło co by zawołać publicznie po prośbie. I się zgarbiłem, bo nikt mnie nie zrównał z ziemią insynuując próbę wyłudzenia, a dwa to kasy się uzbierało tylko, że trochę dołożyłem od siebie i starczyło na opłaty.

Także byłem pozytywnie zaskoczony, choć przyznam się szczerze że w środku gdzieś we mnie siedział spokój i taka mała pewność, że wszystko będzie dobrze.
I to właśnie jest kolejna odsłona tego o czym piszę - tego wyrażania Dobra.
TO objawia się na niezliczone sposoby. Niektórzy nazywają to: wiara, pewność, inni mówią że trzeba ze szczegółami zwizualizować, że trzeba się ładować energetycznie, że modlić, że dżogging jaki uprawiać albo inne sporty.
Nie ważne jak to nazwać, nie ważne co robić, jeśli nie będziemy tego robić z wyższymi uczuciami.

To co piszę o tym wyrażania Dobra, to dla Ciebie Eli w związku z twą bolączką - tyciem, powinno tak mniej więcej wyglądać:
kiedykolwiek pomyślisz o swojej sylwetce - przypomnisz sobie, spojrzysz w lustro, ktoś coś powie, złapiesz się za boczek,
to wyraź radość w takiej formie jaka jest dla Ciebie odpowiednia.
Możesz odczuć błogość, jak to dobrze, że moje ciało zmierza w kierunku o jakim marzę, czyli stopniowo i powoli kropelki tłuszczyku wyparowują.
Albo poczuć wdzięczność do swojej jednostki centralnej za dobrą robotę, znaczy wyrazić taką ufność, że Wja robi swoje i nie musisz się tym przejmować.

Ogólnie - kiedykolwiek w stan twego skupienia wejdzie kwestia ciała, to staraj się poczuć dobrze, w jakiejkolwiek postaci. Możesz się uśmiechnąć, poklepać po boczkach i wyrazić z uśmiechem: jak pięknie znikacie!
Każdy na swój sposób wyraża Dobro, więc do dzieła icon_smile

A co do numeru konta, to może tam u góry pod okiem Kanaloa umieszczę? Będzie zawsze pod ręką icon_wink

\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie icon_smile
Top Lambar wyślij PM Strona domowa
dagh Wysłany: 11.05.2009r. o 17:34


Zarejestrowany:
05 maj 2009r.

Postów: 3

Status: offline

ostatnia wizyta: 11.05.09
kiedyś stosowałam diety na próżno, potem stosowałam dietę i afirmację z tym samym efektem, potem dołożyłam mocniejsze praktyki, i nic :) w końcu zaakceptowałam siebie i przestałam się przejmować tuszą i sama nie wiem kiedy schudłam. zasadniczo wciąż myślę o sobie jako o osobie niezbyt szczupłej, ale lubiącej własne wymiary, otoczenie określa mnie 'chuda', co przypomina mi o nie adekwatności tego co myślę i tego co jest :)
Top dagh wyślij PM
zwiebelchen Wysłany: 12.05.2009r. o 19:39


Zarejestrowany:
07 październik 2003r.

Postów: 11149

Status: offline

ostatnia wizyta: 30.05.10
hmmmm, ja zaakceptowałam swoje ciało i... tyję! jestem szczerze zdziwiona gdy patrzę na siebie w lustrze widzę piękne ciało, proporcjonalnie zbudowane, a potem zakładam coś na siebie i szok! przytyłam icon_frown znów icon_frown





Post edytowany przez: zwiebelchen, 12-05-2009 - 18:39
Top zwiebelchen wyślij PM
Lambar Wysłany: 13.05.2009r. o 13:49


Zarejestrowany:
02 sierpień 2002r.

Postów: 866

Status: offline

ostatnia wizyta: 09.07.10
Już o tym pisałem na forum, kiedyś w tv usłyszałem hunowatą wypowiedź Macieja Kuronia, jakoś tak to szło:

"Ludzie patrzą na siebie i widzą otyłość. Kombinują jak mogą aby tylko schudnąć. Ćwiczą, męczą się dużo i często, stosują odpowiednie diety. I co? No i chudną. Jednak to wszystko do nich wróci, ponieważ skupiają się na otyłości, na walce z nadwagą, widzą siebie grubego..."

To jest to o czym napisała Dagh, zaakceptowała siebie, czyli nie koncentrowała się na problemie, tylko wyraziła Dobro.
Bo czy to nazwiemy akceptacja czy jakoś tam inaczej, to jedno licho, ja to nazywam Dobro.

Zwiebelchen, może nie zaakceptowałaś, albo inaczej to pojmujesz, albo - idź do sklepu, bo masz małe ciuchy - jakieś przykurcze po praniu icon_wink
Najprostszy test - znajdź chwilkę spokoju i zacznij myśleć o swoim ciele. I wtedy namierz wszelkie emocje. Objawiają się one także różnymi objawami w ciele. Przykładowo jakieś ściski w niektórych częściach organizmu.

\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie icon_smile
Top Lambar wyślij PM Strona domowa
Eli Wysłany: 14.05.2009r. o 20:38


Zarejestrowany:
20 kwiecień 2008r.

Postów: 96

Status: offline

ostatnia wizyta: 14.07.10
Zwiebelchen- miałam podobnie. Wydaje mi się , że ogólnie jak siebie widzę, z sobą przebywam to się lubię. Ale nie chce już być większa, i tez zaczęłam "rosnąć". Nie wiem, czy muszę zwalczyć w sobie przekonanie, że hormony mają silny wpływ na nasz wygląd i zachowanie, bo kurde mi się to realizuje:]
Top Eli wyślij PM
zwiebelchen Wysłany: 14.05.2009r. o 21:57


Zarejestrowany:
07 październik 2003r.

Postów: 11149

Status: offline

ostatnia wizyta: 30.05.10
ja też sobie "niechcący" kurde pomyślałam :-/
Top zwiebelchen wyślij PM
misiek Wysłany: 15.05.2009r. o 08:54


Zarejestrowany:
06 wrzesień 2002r.

Postów: 316

Status: offline

ostatnia wizyta: 20.11.09
Wrr :) Kurcze, miłe panie może więcej odpowiedzi po co? i co w tym ważnego?.. z czym moje ciało czuje się dobrze? I jedzenia tyle ile jest potrzebne zamiast zajadania odczuć?
Bo to całe zamieszanie wokół WMÓWIONEJ ludziom odpowiedniej wagi, idealnej figury nie jest tego warte, za to zaufanie do swojego ciała i umysłu warto rozwijać, a obok "przyjemności z jedzenia" są jeszcze inne :)
Tak dla unormalnienia percepcji wyglądu, normalności oraz wpływu tego na relacje z ludźmi:
http://www.yout...uuru7Q&hl=pl
Top misiek wyślij PM Strona domowa
zenonxenon Wysłany: 15.05.2009r. o 21:33


Zarejestrowany:
15 maj 2009r.

Postów: 2

Status: offline

ostatnia wizyta: 22.05.09
Moim zdaniem, o ile nie ma uwarunkowań genetycznych i chorobowych, to tycie jest efektem odreagowania na stres poprzez nadmierne picie i jedzenie. Przynajmniej w większości przypadków. Także najpierw należy przeanalizować dlaczego tyjemy a potem stosować odpowiednie środki. Na ogół gdy wyeliminuje się źródło stresu to zaczynamy jesć normalnie i waga wraca do normy.

___________________________________________________
W chwilach wolnych, na weekend lub urlop polecam Toruń, Kraków, Wrocław oraz Kołobrzeg
Top zenonxenon wyślij PM Strona domowa
zwiebelchen Wysłany: 17.05.2009r. o 23:36


Zarejestrowany:
07 październik 2003r.

Postów: 11149

Status: offline

ostatnia wizyta: 30.05.10
coś w tym musi byc zenonxenon. zauważyłam, że ja ... zajadam ... wszystko! przyznam, że rzadko jem, kiedy jestem głodna. rano jem, bo wiem, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia i że jeśli nie zje się do dwóch godzin po wstaniu, to zwalnia się przemiana materii. lunch jem, bo je się lunch. kolację wiem, że jem niepotrzebnie, ale jem, bo "jestem głodna" choc nie jestem wcale.
czytam teraz taką książkę, żeby uświadomic sobie uczucia i kiedy w dzieciństwie było się nagradzanym albo karanym. i mam takie obrazki, że ja jako dzieciak zajadałam wszystkie emocje i dobre i złe. czyli - jedzenie nagroda, bo zrobiłam coś fajnego jedzenie, pocieszenie, bo zrobiłam coś
źle...
Top zwiebelchen wyślij PM
lina Wysłany: 18.05.2009r. o 08:26


Zarejestrowany:
20 wrzesień 2007r.

Postów: 76

Status: offline

ostatnia wizyta: 18.05.09
Wreszcie ktoś powiedział coś, o czym ja już dawno myślałam. Jestem gruba i bardzo trudno mi schudnąć, a dzieje sie tak, bo jak napisała cebulka "zajadam wszystkie emocje i dobre i złe". Denerwuje mnie, kiedy osoby, które nie traktują jedzenia jako czegoś w rodzaju nagrody albo pocieszyciela, dają mi wyklady, jak łatwo i prosto schudnąć. A mnie się zdarza, że nawet miesiąc wytrzymam na diecie, a potem wydarzy się coś wyjątkowo przykrego i wszystko diabli biorą. Wyeliminowanie źródeł negatywnych emocji i uczuć jest dla mnie bardzo trudne, bo już samo to, że się jest grubym jest dużym obciążeniem. To trochę takie błędne koło. Jesz, bo ci smutno, ale często ci smutno, bo jesteś gruby. Ale nie tylko o to chodzi....
Top lina wyślij PM
Lambar Wysłany: 18.05.2009r. o 09:18


Zarejestrowany:
02 sierpień 2002r.

Postów: 866

Status: offline

ostatnia wizyta: 09.07.10
Tak jest ze wszystkimi przypadłościami,
ktoś ma bolączkę bo nie ma swojego mieszkania,
ktoś inny cierpi z powodu złych stosunków w pracy,
i wydaje mu się, że jest na dobrej drodze,
a tu pewnego dnia jak to określiłaś - wszystko diabli biorą.
Czyli ludź pracuje nad danym tematem, ale ta praca to tak trochę jak maskowanie swojej bolączki.

\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie icon_smile
Top Lambar wyślij PM Strona domowa

Idź do strony: [-1] 1 - 2 - 3 - 4 [+1]



Menu

Ostatnio na forum
¤ Jak sobie pomóc? Ciężka choroba
data: 30-07-2010 - 02:48
użytkownik: xiola
¤ Poszukiwani testerzy
data: 29-07-2010 - 23:08
użytkownik: Czarodziejka
¤ PROŚBA O POMOC
data: 29-07-2010 - 11:29
użytkownik: Maja13
¤ Czy te Oczy(Horusa)mogą kłamać...
data: 28-07-2010 - 21:23
użytkownik: Kahuna-matata
¤ Inspirujace ksiazki, pomysly ...
data: 28-07-2010 - 13:21
użytkownik: Kahuna-matata
¤ jestem wdzieczna/y za ....
data: 28-07-2010 - 01:38
użytkownik: xiola
¤ Jak Nie Oceniac?
data: 27-07-2010 - 03:37
użytkownik: xiola

Ostatnie komentarze
» refleksyjnie, bez słów
Dodano: 29-07-2010
Autor: xiola
» Śpiew o poranku:)
Dodano: 28-07-2010
Autor: San
» La Antena !!
Dodano: 28-07-2010
Autor: San
» Mój ulubiony: Mój Brat Niedźwiedź
Dodano: 28-07-2010
Autor: San
» metoda oczyszczania - pytania do doświadczonych
Dodano: 28-07-2010
Autor: Czarodziejka
» :)
Dodano: 27-07-2010
Autor: jasneoko
» :)
Dodano: 27-07-2010
Autor: jasneoko

Logowanie




 


» Problemy z logowaniem?

Jeszcze nie masz konta?
» Zarejestruj się!

Kto jest online

Obecnie jest 2 gości online


Przyjaciele

Polecamy
Master Collection | dentysta praga południe | Transport specjalistyczny | Odzyskiwanie Danych | opony szczecin | magazyny i hale Wrocław | Kredyt Pożyczka Ubezpieczenie | Hurtownia opakowań | Kuchnia elektryczna | obrazy na płótnie | Fotografia œlubna |
Baseny

Prawa autorskie do artykułów publikowanych na tej stronie należą do ich twórców.
Huna - Tak wygląda świat jak na niego spoglądasz.