Huna - Uzdrawianie, Ezoteryka
"Dobre maniery składają się z drobnych poświęceń."
-- Ralph Waldo Emerson

Forum  ::  Huna  ::  Kreacja marzeń  :: przeznaczenie kontra pozytywna kreacja ... co o tym sadzicie

poprzedni temat Drukuj temat do nowego tematu

Do dołu

przeznaczenie kontra pozytywna kreacja ... co o tym sadzicie

David_Tua Wysłany: 11.12.2008r. o 17:30


Zarejestrowany:
26 lipiec 2007r.

Postów: 111

Status: offline

ostatnia wizyta: 25.05.10
Witam Wszystkich , pragne Was zapytac o kwestie która mnie nurtuje od kliku miesięcy , a dochodziłem do tego pytania z 10 lat . O co mi chodzi ?
Kazdy słyszał o przeznaczeniu , o tym że los jest gdzies zapisany ... w gwiazdach , na liściach palmowych , czy jeszcze gdzieś indziej (astrologia , tarot) .Czyli krótko to ujmując czymś zewnetrznym jestesmy zdeterminowani i na dobrą sprawe jak cos ma się wydarzyć to się wydarzy , i nasze myslenie na pewno nie jest tu czynnikiem decydujacym . Z tego wyłania się dołujaca mnie wizja marionetki , statysty , aktora odgrywajcego scenariusz juz dawno zapisany , bez możlwości znaczącego wpływania na jego treść .
Z drugiej strony w opozycji do tego jest cała sterta ksiazek o rozwoju duchowym , nazwe je obiegowo poradnikami sukcesu ... i cała masa koncepcji psychologicznych (huna , nlp , Murphy i wielu wielu innych twórców ) ... tam wiadomo przesłanie jest jedno - masz moc w sobie , jesteś czystą tablicą - możesz być seryjnym mordercą lub wybitnym wynalazcą ... bo istnieją prawidła umyslu i to one tworzą ... niektóży mówią o karmie ale nie robią z niej wielkiej sprawy , bo ona ma być do przerobienia w jakimś rozsądnym czasie .
Sprawy nie ułatwia religia , sam jestem katolikiem i pamiętam slowa Jezusa o wierze która wielka jak ziarno gorczycy miała by gory przenosić ... z drugiej strony Jezus zbawił cała ludzkośc ... bo widzial życie wszystkich ludzi jako już coś odbytego .

Co jest prawdą ? dowolna kreacja czy niezmienne przeznaczenie ?

Dla mnie to pytanie ma sens fundamentalny , po 10 latach zajmowania się duchowością , i tymi systemami pozytywnego myślenia , tak naprawde nic nie osiągnołem , poza frustracją . Mechanizm duchowego przyciagania jakby działał , po pewnym czasie gdzies na horyzoncie widze mozliwość dotarcia do jakiegoś pragnienia , ono jakby samo się przybliżało ... po czym nagle trace wszystko związane z konkretnym pragnieniem . Dziś już naprawde nie mam pojęcia czy warto mi się jeszcze do czegoś motywować ... czy przypadkiem poprostu droga życiowego dryfu mam dopłynąć do miejsca wyznaczonego przez przeznaczenie.
prosze tylko nie piszcie "swiat jest taki jak myślisz że jest" ...bo blisko 3 lata układałem egzystencje pod tą zasade ...i zostały ruiny .

Co o tym sądzicie ? bede wdzięczny za kazda wypowiedz

Top David_Tua wyślij PM Strona domowa
Google AdSense Wysłany: całkiem niedawno


Zarejestrowany:
31 January 2010r.


Status: online


ziarenkoryżu Wysłany: 11.12.2008r. o 21:33


Zarejestrowany:
25 maj 2007r.

Postów: 28

Status: offline

ostatnia wizyta: 24.08.10
"Innym słowem na określenie powodzenia jest upór" Ralph Waldo Emerson :)

Wielokrotnie dodawało mi to sił, gdy cel wydawał się nieosiągalny. Próbowałam sobie wówczas przypomnieć rzeczy, sprawy na których mi kiedyś zależało i które osiagnęłam. Kąciki ust się podnosiły :) Stawałam wówczas ze sobą twarzą w twarz i pytałam: Dlaczego Ci na tym zależy? Czy uważasz, że na to zasługujesz? Czy jesteś w porządku wobec siebie? Tak? Więc głęboki oddech i do przodu!

Najtrudniejszy przypadek zajął mi ponad osiem lat. Był jednak dla mnie również najważniejszy i wiedziałam, że nawet gdybym miała osiągnąć cel za kolejnych x lat, to warto. Nie zastanawiałam się: kreacja czy przeznaczenie? Wiedziałam: to jest dla mnie WAŻNE. A los często się upewniał zsyłając trudności, cofając mnie do punktu wyjścia: czy aby na pewno tego chcesz? Miałam pewność, chciałam by stało się to częścią mego życia. Dziś jest :)
Top ziarenkoryżu wyślij PM
neu_ Wysłany: 12.12.2008r. o 10:48


Zarejestrowany:
29 październik 2008r.

Postów: 5

Status: offline

ostatnia wizyta: 02.01.09
Cytatniektóży mówią o karmie ale nie robią z niej wielkiej sprawy , bo ona ma być do przerobienia w jakimś rozsądnym czasie .


Postaram się nakreślić mój punkt widzenia, który jest najbliższy tej właśnie koncepcji.

Zastanawiam się skąd bierze się przekonanie, że karmę trzeba odbimbać, że jest to fatum czy kara, nie spotkałam się póki co z takim nauczaniem :)
Karma to przyczyna i skutek, jednak w moim rozumowaniu skupia się bardziej na tworzeniu dobrej przyczyny – zasług i odrzuceniu działań szkodliwych, natomiast otrzymywanie to raczej kwestia treningu osobowości.
Sprawa pobrzękuje od najstarszych cywilizacji, różnica taka, że każdy wyciąga z niej co innego, w zależności od potrzeb – jedni stosują metodę kijka i marchewki, drudzy samego kijka a jeszcze inni marchewkę zjedzą a kijem się podrapią po plecach ;)

Konfrontacja karmy i przeznaczenia nie jest szczególnie bolesna, bo karma nie jest sztywna. W niektórych językach drobnych krajów wyspiarskich z dominującym hinduizmem lub buddyzmem nie ma nawet czasu przyszłego. Bardzo podoba mi się koncepcja scalonego czasu, włączając się w to myślenie, jak na dłoni widać, że naszym życiem kieruje po prostu „teraz”.
Jako cywilizacja zachodnia mamy bardzo mocno zakorzenioną świadomość czasu przeszłego i przyszłego ale fajnie wiedzieć, że nie wszyscy postrzegają czas w ten sam sposób. Zresztą ponoć koncepcja czasu linearnego nie ma się za dobrze, więc nie wiem czy jest sens tłumaczyć sobie cokolwiek w oparciu o błędne założenia.
Wierzę, że świadomością „tu i teraz” rysujemy pewien konspekt i ten konspekt stanowi właśnie nasze przeznaczenie, przy czym niektórzy bawią się w rozszyfrowywanie tego konspektu. Rozszyfrowywanie jednak jest na zasadzie „jeśli będziesz dalej postępował w ten sposób to…”.
Nic nie powinno być wyrocznią, sądzę że zawsze możesz pokombinować z tym swoim szkicem i przyczyną wpłynąć na skutek :)

Mam nadzieję, że wyszło niezbyt bełkotliwie , pozdrawiam icon_smile
Top neu_ wyślij PM
Eli Wysłany: 12.12.2008r. o 14:14


Zarejestrowany:
20 kwiecień 2008r.

Postów: 108

Status: offline

ostatnia wizyta: 30.08.10
neu_„jeśli będziesz dalej postępował w ten sposób to…”.


Jeśli już czytanie naszej przyszłości to też właśnie tak to rozumiem, i część wróżbitów tłumaczy tak swoje przewidywania- na podstawie aktualnych wzorców czeka Cie to i to. Ale wzorce możesz zmienić.
Karma i wcielenia są wizją, która mi się osobiście mało podoba. Ale jeśli rzeczywiście nasze dusze wędrują, to dlatego żeby wyciągnąć jakąś lekcję w każdym życiu, a to co mamy zadane na teraz jest związane z materiałem, który przerobiliśmy. I w aktualnym życiu mamy szanse nadrobić zaległości. Jednak gdyby tak ważne było to co działo się przed "tym" życiem to dana byłaby nam jego pamięć. A tak być może stąd rodzimy się z jakąś osobowością- jesteśmy np. lękliwi i jakoś sobie musimy z tym poradzić, a może nam się uda przezwyciężyć ta cechę.
A przeznaczenie jeśli jest to staram się rozumieć jako "boski plan". A skoro on jest boski to nie jest krzywdzący tylko przez nasze WJ stworzony z miłości. A skoro plan to tylko są w nim jakieś punkty, przez które mamy przejść, a dróg są setki- to my wybieramy czy zajedziemy limuzyną czy doczołgamy się przez pustynię.
Być może problemem jest twoje przekonanie, że ciąży nad tobą fatum, może twoje Ku uwierzyło, że jest grzeszne i nie zasłużyło na spełnianie marzeń. Wydaje mi się, jak czytam nieraz co piszesz, że "teoretycznie" myślisz, że świat jest taki jak myślisz, ale wciąż nie kochasz sam siebie. Polub życie ze sobą, samego siebie, niezależnie od tego co się dzieje. Masz fajnego kumpla- siebie, on Cie nigdy nie zawiedzie.
I może warto zwracać się do WJ żeby ukazywało Ci sens twoich doświadczeń, Twoich działań, żebyś dostrzegł w swoim życiu sens

Sama sobie też to poradzę ;) Większość z nas pragnie widzieć cel różnych bezcelowych zdaje się wydarzeń. Nasze doskonałe Ja zna ten cel.

BTW.A jeszcze związane z ta tematyką zdaje się kwestia owej Samo- Identyczności, na który to kurs pojawiło się ogłoszenie, jeśli sie wybierasz to napisz wrażenia. Bo nie znalazłam nic do poczytania jak się oczyszcza nasze powiązania z innymi itd, a brzmi ciekawie.
Top Eli wyślij PM
wai Wysłany: 19.12.2008r. o 13:57


Zarejestrowany:
29 grudzień 2003r.

Postów: 103

Status: offline

ostatnia wizyta: 02.09.10
ziarenkoryżu"Innym słowem na określenie powodzenia jest upór" Ralph Waldo Emerson :)

Wielokrotnie dodawało mi to sił, gdy cel wydawał się nieosiągalny. Próbowałam sobie wówczas przypomnieć rzeczy, sprawy na których mi kiedyś zależało i które osiągnęłam. Kąciki ust się podnosiły :) Stawałam wówczas ze sobą twarzą w twarz i pytałam: Dlaczego Ci na tym zależy? Czy uważasz, że na to zasługujesz? Czy jesteś w porządku wobec siebie? Tak? Więc głęboki oddech i do przodu!

Najtrudniejszy przypadek zajął mi ponad osiem lat. Był jednak dla mnie również najważniejszy i wiedziałam, że nawet gdybym miała osiągnąć cel za kolejnych x lat, to warto. Nie zastanawiałam się: kreacja czy przeznaczenie? Wiedziałam: to jest dla mnie WAŻNE. A los często się upewniał zsyłając trudności, cofając mnie do punktu wyjścia: czy aby na pewno tego chcesz? Miałam pewność, chciałam by stało się to częścią mego życia. Dziś jest :)


podpisuje się tutaj czterema łapkami. Mam znajomego, który twierdzi, że każde czerwone światło, to znak, żeby zawrócić. Sama mam inaczej, czuję, że czasami to ZNAK, a często TEST. I właśnie to, o czym pisze ziarenkoryżu...te pytania....jak sobie na nie odpowiesz i wytrwasz, pomimo tego, co krzyczą do ciebie wszyscy z "zewnątrz" a jednocześnie pogodzisz się z tym, co jest, to często nagle Wszechświat nagle zmienia swój bieg....i rzeczy dzieją się same. Co śmieszniejsze, niedawno myślałam sobie o tych światłach, jak odróżnić znak od testu i już byłam bliska stwierdzenia, że widocznie to, czego pragnę ja po prostu nie jest zgodne z Wyższym Dobrem icon_wink i tak sobie myślałam stojąc na przejściu, czekając na zielone. Nagle słyszę jak tuz przede mną dziewczyna mówi do chłopaka :"a co jeśli się okaże, że czerwone światło to tylko próba? Jak odpuścisz i stanie się wedle twojej woli rezygnacji, podczas gdy za krótka chwilę mogłoby być zielone?"

Oczywiście, za taka "blokadą" może się kryć cała sterta wyświechtanych i powszechnie dostępnych w poradnikach rozwoju duchowego, cytatach wielu "oświeconych" przekonań, np:
- prawdziwy diament rodzi się w bólu i cierpieniu (w innej wersji "jak hartowała się stal" icon_wink , wszystko ma swój sens
- nie wolno mieć oczekiwań, jak coś pokocham, to to stracę...jak coś osiągnę, to też mi grozi utrata, więc bezpieczniej jest nie zmieniać niczego...
- nie mogę mieć lepiej niż moi rodzice, za bardzo ich kocham, to by było niesprawiedliwe...
- muszę jeszcze popracować nad tym i owym i nikt nie mówił, że będzie łatwo...
- jak będę źle wibrował, to niczego nie przyciągnę, więc muszę się bardzo pilnować...(w myślach, słowach i czynach)

Do tego dochodzi jeszcze pułapka zawarta w hicie ostatnich sezonów, czyli Sekrecie. Wszystko jest tam doskonale wytłumaczone, tylko jedna rzecz: udawanie, że jest inaczej, niż jest (brak akceptacji tego, co mamy teraz) oddala nas od naszych prawdziwych uczuć, a czasami zaglądając im w oczy może się okazać, że pod przykrywką największego lęku czy bólu siedzi sobie po cichu nasza Moc.

Osobiście nie wierzę w sztywne ramy przeznaczenia w sensie "nigdy Ci się to nie uda, bo tak chce Twoje Wyższe JA", wierzę natomiast, że każde słowo, każdy obejrzany film, przeczyta książka, silna sugestia od osoby, którą cenimy zapisują się na twardzielu naszego biokomputera.
Np. jak widzimy boga? Czy to ktoś, kto może nam coś odebrać i daje srogie lekcje? Czy bozia, która nas kocha jak małe dziecko? Takiego mamy boga, jakiego sobie sami stworzymy...

Tutaj polecam film What the bleep.... Mam ogromne szczęście pracować nad polską wersją książki pod tym samym tytułem. Istny odjazd i proces zarazem. Nasze struktury neuronowe dosłownie zapisują programy na twardym dysku. Na dodatek jest metoda, która pozwala je zmieniać i kasować i tutaj bardzo polecam NLP oraz EFT na poziomie czysto biologicznym, zwłaszcza pracę nad danym przekonaniem z wystukiwaniem punktu gamma, to już istny bleep w praktyce. Samo-I-dentyczność też działa. Poza tym, każdy może wypracować swoją własną metodę, byle tylko wiedzieć, czego chcę się pozbyć i co chce w zamian...jak intencja poleci mocna to i wyobraźnia nie jest niczym ograniczona. Do tego jeszcze luz i dystans...

W moim przypadku funkcjonuje przekonanie, że jeśli intencja (choćby najbardziej szalona) jest puszczona na totalnym luzie i bez reżyserowania, to zawsze się dzieje, w najmniej oczekiwanym momencie, nawet jeśli sama w to nie wierzę. Nie trzeba się wcale do tego "rozwijać duchowo" vide czytać o tym i stosować, a jeszcze lepiej odrzucić wszystko, co przeczytaliśmy. Samo się dzieje. Sama historia z książką What the bleep... najpierw pomyślałam, że fajnie by było, gdyby się ukazała u nas. Zapomniałam i jakoś wpadła akuratnie w moje ręce. Potem uświadomiłam sobie, że sama nie zdążę jej przetłumaczyć. Na gwałt poszukiwałam kogoś, kto by to poczuł i miał odpowiednie zaplecze techniczne. Rok i bez skutku. Przypadkowa rozmowa telefoniczna, ktoś mówi, że marzył o przetłumaczeniu bleepa, tylko żadne wydawnictwo nie było zainteresowane kupieniem praw, w końcu jedno było, ale prawa już kupione...
Co najśmieszniejsze, ta osoba napisała do mnie z propozycją współpracy dokładnie dzień po tym , jak bleep trafił w moje ręce i to wtedy, kiedy wcale jeszcze o tym tłumaczeniu nie marzyła.






Post edytowany przez: wai, 19-12-2008 - 14:27
Top wai wyślij PM Strona domowa
Lambar Wysłany: 19.12.2008r. o 14:15


Zarejestrowany:
02 sierpień 2002r.

Postów: 866

Status: offline

ostatnia wizyta: 09.07.10
Czerwone światło (w przenośni) - dla mnie to może oznaczać brak mojej "synchronizacji" z celem,
więc jest to też znak.
Jeśli wszystko mi idzie jak z górki, to oznacza, że jestem na dobrej drodze i w pełni sobą TO potwierdzam.
Czyli utrzymuję stan ducha/umysłu sprzyjający temu celowi - to właśnie mam na myśli pisząc synchronizacja.
Czyli te znaki można wykorzystać do stosowania formuły, tego co padło w wątku: przypadki uzdrowień.
Dzięki temu widzę jak posuwam się w danym kierunku. Czy faktycznie okazuję nieskrępowane pozytywne emocje związane z celem, czy podkopuję się okazując zwątpienie, smutek i inne takie w czasie gdy rozmyślam o swoim celu.

Dobrym przykładem jest historia z filmu The pursuit of happyness. Facet miał non stop pod górkę, jednak tak zapragnął i tak uparcie dążył do celu, aż go osiągnął mimo kolosalnych przeciwności, które pewnie niejednego by powaliły.
Inną kwestią jest - czy bohater "poprawnie" stosował formułę? Bo może przez cały czas podkopywał swoje działania w wyobraźni, przez co doznawał tylko powodów do cierpienia?
I tu pojawia się jeszcze jedna kwestia, właśnie tego przeznaczenia, które można sklasyfikować jako worek z gratami. Co sobie naskrobiemy w żywotach i do niego wrzucimy, to potem taszczemy. Jednakże można te graty dowolnie wkładać i wyjmować, w każdej chwili. Od nas zależy co z tym zrobimy.
Możliwe że do pewnych gratów trudniej się dokopać w tym wielkim worze, jednakże jest to do zrobienia. Właściwie to można by powiedzieć - nasz worek, my jesteśmy za niego odpowiedzialni i my możemy coś z tym zrobić (nawet jak z niego brzydko zalatuje i strasznie ciężki się wydaje).

\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie icon_smile
Top Lambar wyślij PM Strona domowa
Nessa Wysłany: 13.07.2009r. o 22:49


Zarejestrowany:
24 lipiec 2006r.

Postów: 281

Status: offline

ostatnia wizyta: 10.06.10
Uważam ze nic nie jest czarne albo białe, inne kolory tez istnieją.
Dlatego nie ma ani przeznaczenia ani samowolki...............zawsze jest cos pomiędzy. Nigdy nie jest tak albo tak:)

Robert Monroe "Najdalsza podróż"

Nie ma początku, nie ma końca,
Jest tytko zmiana.
Nie ma nauczyciela, nie ma ucznia,
Jest tylko pamiętanie.
Nie ma dobra, nie ma zła,
Jest tylko wyrażenie.
Nie ma połączenia, nie ma dzielenia,
Jest tylko jedność.
Nie ma radości, nie ma smutku,
Jest tylko miłość.
Nie ma większości, nie ma mniejszości,
Jest tylko równowaga.
Nie ma zastoju, nie ma entropii,
Jest tylko ruch.
Nie ma czuwania, nie ma snu,
Jest tylko istnienie.
Nie ma ograniczenia, nie ma przypadku,
Jest tylko plan.


_______________________________________________
Szansa jedna na bilion trafia się w dziewięciu przypadkach na dziesięć!
Top Nessa wyślij PM
sheng Wysłany: 21.07.2009r. o 19:19


Zarejestrowany:
14 listopad 2003r.

Postów: 7

Status: offline

ostatnia wizyta: 26.07.09
:) sie zgadza dowolnie, wszerz i wzdłuż, z góry i na wznak.....tylko żebyśmy mieli jeszcze jakieś 589 lat świetlanej przyszłości ;) Najlepszego :)))))
Top sheng wyślij PM
FDX Wysłany: 01.02.2010r. o 16:07


Zarejestrowany:
31 styczeń 2010r.

Postów: 6

Status: offline

ostatnia wizyta: 28.02.10
przeznaczenie nie istnieje a jeśli istnieję to.. . Logiczne że skoro możemy wpływać na własne życie to możemy zmienić to domniemane przeznaczenie. A jeśli potrafimy je zmieniac za pomocą naszych myśli to "przeznaczenie" ma inne znaczenie, nie istnieje lub poprostu jest pojęciem błędnym. No ale w sumie istnieje takie słowo jak "przeznaczenie" problem chyba w tym jak kto je interpretuję. oczywiście kiedyś gdy będziemy mieli np. 80 lat, osiągniemy sukces zawodowy i życiowy będziemy szczęśliwi i spokojni powiemy sobię że to było nasze przeznaczenie. Lecz sami je ukształtowaliśmy. Myślę że pojęcie PRZEZNACZENIE jest błędnie kojarzone z czymś niezmiennym. Taki tutaj teraz wniosek wysnułem, taka moja tego interpretacja,







Post edytowany przez: FDX, 01-02-2010 - 16:12
Top FDX wyślij PM
Czarodziejka Wysłany: 03.08.2010r. o 22:41


Zarejestrowany:
21 luty 2010r.

Postów: 46

Status: offline

ostatnia wizyta: 02.09.10
wai - pracowałaś dwa lata temu nad tłumaczeniem książki What the bleep.... - ja bardzo bardzo bardzo chciałabym ją przeczytać! Jaki jest polski tytuł tej książki?
Top Czarodziejka wyślij PM
wai Wysłany: 03.08.2010r. o 23:02


Zarejestrowany:
29 grudzień 2003r.

Postów: 103

Status: offline

ostatnia wizyta: 02.09.10
Czarodziejko, to jest: co my tak naprawdę wiemy icon_smile
tutaj możesz sobie ściągnąć kilka fragmentów http://www.manawa.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=423&Itemid=313

plus jeden specjalnie dla naszego forum zamieścił kiedyś Lambar tutaj: http://www.huna.net.pl/name-News-article-sid-668.html
Top wai wyślij PM Strona domowa
xiola Wysłany: 04.08.2010r. o 00:58


Zarejestrowany:
13 lipiec 2009r.

Postów: 43

Status: offline

ostatnia wizyta: 14.08.10
Ja myślę, że jedno nie wyklucza drugiego. Przeznaczenie wszystko to na co nie mamy wpływu, a kreacja to wszystko to co możemy sami tworzyć, zmieniać. Chodzi o to, żeby rozpoznać co jest czym i zmieniać to co możemy zmienić, a przyjąć i wykorzystać dla siebie to czego zmienić nie możemy.
Przeznaczenie jest jak wiatr, nie mamy wpływu na jego siłę, na moment kiedy się pojawi, kiedy ustanie. Możemy być jak liść, poddać się, być miotanym gdzie popadnie, ale możemy też być żaglem i podążyć dzięki jego sile tam gdzie my chcemy.
Liść próbuje wizualizować wiatr "wietrze masz wiać wtedy i przenieść mnie tam"; żagiel wizualizuje kierunek, cel, i czeka, a gdy wiatr zawieje sam ustawi się tak, by dotrzeć tam gdzie sobie wymarzył.
Takie może dziecinne porównanie, ale oddaje co miałam na myśli.





Post edytowany przez: xiola, 04-08-2010 - 01:16
Top xiola wyślij PM
Hukil Wysłany: 18.08.2010r. o 23:20


Zarejestrowany:
18 sierpień 2010r.

Postów: 1

Status: offline

ostatnia wizyta: 18.08.10
Wiesz co David Tua na razie nie pisałem żadnych postów na tym forum ale skłoniły mnie do napisania twoje wypowiedzi.
Czytałem je i tak jak bym czytał swoje myśli:)
Powiem Ci ,że też odkąd zacząłem się zajmować duchowością a było to jakieś 3 lata temu stałem się strasznie sfrustrowany.
Dążyłem strasznie do celów a one tak jak szybko się zbliżały tak szybko oddalały. Nie pamiętam czasu w którym byłem tak naprawdę szczęśliwy. Konsekwencją tego było oddalenie się od Boga i ciągła rozpacz. I nagle coś lub ktoś postawił na mojej ścieżce życiowej osobę która odmieniła mnie całkowicie. Zamieniłem z nią zaledwie kilka zdań by zobaczyć ,że naprawdę nie mam na co narzekać. Od tej chwili zobaczyłem moje życie jakby w innym świetle. Zacząłem po prostu doceniać to co mam i cieszyć się z takich rzeczy ,że znowu mogę zobaczyć słońce za oknem, że mogę zjeść coś dobrego. Czy to nie z takich błahych rzeczy składa się ten świat? Po prostu nie oczekuje cudów a jak się zdarzą to super zaakceptuje je jak każdą inną rzecz w moim życiu.
Wiem ,że teraz moje słowa mogą Ci się wydawać jako kolejny bełkot i pewnie nie wiele Ci pomogą ale życzę Ci z całego serca żebyś znalazł taką osobę która Ci pomoże.
Tak naprawdę życie jest piękne tylko musimy umieć z tego piękna korzystać;)
Top Hukil wyślij PM



Menu

Ostatnio na forum
¤ Świadome Śnienie
data: 02-09-2010 - 17:56
użytkownik: rafaela
¤ O pieniądzach i obawach..
data: 01-09-2010 - 19:18
użytkownik: Luna13
¤ Dlaczego mąż mnie bije
data: 01-09-2010 - 11:01
użytkownik: maxi
¤ Ebook: Doskonała sylwetka z EFT
data: 31-08-2010 - 22:15
użytkownik: Czarodziejka
¤ The Journey (Podróż) Brandon Bays
data: 31-08-2010 - 14:14
użytkownik: wzinka
¤ jestem wdzieczna/y za ....
data: 27-08-2010 - 11:48
użytkownik: Wiesia
¤ Związki
data: 27-08-2010 - 11:01
użytkownik: Eli

Ostatnie komentarze
» Prosiak ;)
Dodano: 02-08-2010
Autor: maxi
» Czarodziejko...
Dodano: 01-08-2010
Autor: maxi
» Mam pytanie:czy ta metoda emotrans działa na mężczyzn?
Dodano: 01-08-2010
Autor: Stefan00zero

Logowanie




 


» Problemy z logowaniem?

Jeszcze nie masz konta?
» Zarejestruj się!

Kto jest online

Obecnie jest 4 gości online


Przyjaciele

Polecamy
Master Collection | apartamenty ogłoszenia | ogłoszenia psy koty konie | dentysta praga południe | Odzyskiwanie Danych | opony szczecin | sukienki | magazyny i hale Wrocław | prace licencjackie | Baseny

Prawa autorskie do artykułów publikowanych na tej stronie należą do ich twórców.
Huna - Tak wygląda świat jak na niego spoglądasz.