Zarejestrowany:
02 August 2002r.
Postów: 523
Status: offline
ostatnia wizyta: 01.12.08 | Właśnie na TVN24 leciał dokument o pewnym mieście w Rosji, które GreenPeace uważa za najbardziej skażone miejsce na naszej planecie.
Po takim filmie aż człowiek zastyga w bezruchu,
a potem zaraz puka do Boga aby poczuć jego obecność, aby otrzymać wsparcie, aby poczuć, że to co czuje, w co wierzy to prawda, aby poczuć rodzicielskie objęcie.
Nie wiem jak to ująć, jednak każdy taki seans uwalnia we mnie i wielce potęguje skierowanie się do własnego wnętrza w poszukiwaniu "tego czegoś".
Koniec filmu zawierał wypowiedź ordynatora szpitala ginekologicznego. Pan ten, ratując chyba swoją psychikę, wymyślił dowcip (dowcip bo śmiał się przy tym, trochę dziwnie to robił, no ale zawsze to jakiś sposób rozładowania wewnętrznego kolosalnego bagażu).
Oto dowcip lekarza, który (albo ten albo ordynator z innego szpitala) zarabia miesięcznie 60$ i ze swojej pensji zaopatruje szpital w mydło (pewnikiem inny lekarz ze swojej pensji co innego kupuje na rzecz szpitala...), no ale dość smutnych wtrąceń bo zaraz zacznę streszczać cały film, teraz jest czas na "rozrywkę" z Dzierżyńska (przy okazji, w pierwszej połowie ubiegłego stulecia miasto to zmieniło swoją nazwę na cześć pewnego jegomościa, prekursora państwowego narzędzia terroru):
Ludzi wsadzili do auta-komory gazowej. Kierowca ruszył. Jadą, jadą, już sporo czasu upłynęło. Kierowca myśli, że pasażery pomarły, jednak dziwi się słysząc dochodzące hałasy z tyłu auta.
Tak więc kierowca podkręca ilość spalin i pasażerowie otrzymują ich dwa razy więcej. Jadą dalej, upływa sporo czasu, kierowca myśli że już na pewno "załatwił" ludzi z tyłu, jednak znowu słyszy hałasy stamtąd dobiegające.
Kierowca wkurtenteguje się, zatrzymuje wóz i idzie do tyłu. Otwiera drzwi i przeciera oczy ze zdumienia bo widzi ludzi grających z zapałem w karty i na dodatek krzyczą na niego aby zamknął drzwi, bo przeciąg zrobił... |