Zapraszam na kurs:
Huna 2 stopień
03-04-05 października 2008 we Wrocławiu
Prowadzący zajęcia:
Leszek Żądło
Huna to starożytny system wiedzy i praktyki psychologicznej oraz parapsychicznej, który doskonale tłumaczy nasz rozwój duchowy, umożliwia kreację mentalną i daje ogromnie wiele możliwości zastosowania.
Praktyczna wiedza, jaką można zdobyć na tych zajęciach umożliwia poprawę jakości wielu obszarów życia, w tym związków, finansów i poczucia jedności z Bogiem.
Leszek Żądło jest autorem książki o Hunie „Wiedza tajemna Huna w praktyce” oraz autorem wielu publikacji dotyczących rozwoju duchowego (m.in. "Tajemne moce umysłu"), rozwoju wewnętrznego, pracy z ciałem i umysłem. Jest również twórcą metody terapeutycznej: regresingu. Zajmuje się również analizą psychometryczną i radiestezją. Jest wieloletnim praktykiem jeżeli chodzi o techniki rozwoju duchowego. Od wielu lat prowadzi różnorodne zajęcia w Polsce i za granicą.
Drugi stopień kursu Huny obejmuje:
• uzdrawianie innych,
• Rytuał Kala - głębokie oczyszczanie podświadomości,
• oczyszczanie intencji,
• technikę regresywną Huny,
• pogłębianie kontaktu z Wyższym Ja,
• rozwijanie zdolności parapsychicznych (jasnoczucie, jasnowidzenie),
• błogosławieństwa, egzorcyzm i inne.
Organizacja kursu:
1 dzień (piątek): 17:30 - 20:30
2 dzień (sobota) zajęcia: 9:30 - 12:30, przerwa, zajęcia: 14:30 - 17:30
3 dzień (niedziela) zajęcia: 9:30 - 12:30, przerwa, zajęcia: 14:30 - 17:30
Wszyscy chętni powinni zgłosić się do organizatora i wpłacić do dnia 26 września 2008 na konto:
Krzysztof Chrząstek mBank 11 1140 2004 0000 3802 3679 0644
Informacje i zapisy mailowo lub po 4 września od pon. do piątku w godz. 10-18
Krzysztof Chrząstek tel. 608 023 696
artman33@tlen.pl
Koszt kursu Huny: 400 zł
Na zajęcia proszę zabrać karimatę, koc lub śpiwór, kapcie, zeszyt, długopis.
Zajęcia odbędą się przy ul. Grochowej 15, przedszkole 93 we Wrocławiu.
Szczegóły: http://artman33.w.interia.pl/huna2.html
Reklama Google AdSense
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
To są właśnie przyzwyczajenia (acz czasami można pewne sprawy podpiąć pod brak ochoty do myślenia )
Czyli robimy coś machinalnie.
Ostatnio żonka wygrzebała filmy z gwiazdki. Teściu robił za Mikołaja. W momencie gdy przywitał się z wnuczką pytając czy była grzeczna (indoktrynacja jakaś dziwna, czy nie można dawać prezentów tylko z powodu gwiazdki? a co jakby odpowiedziała: nie byłam... ) to przekazał wór teściowej. A ona przejęta całą sprawą rozdaje każdemu paczuszki. I w pewnym momencie wyjmując kolejne zawiniątko i kieruje je w stronę Mikołaja mówiąc: a to dla dziadka...
co mnie zastanowiło, to to, że Huna ma STOPNIE. czego to się człowiek może dowiedziec. no coż, może za krótko w tym jestem (5 lat). pewnie, jak będę miała doświadczenie pana Leszka Żądło, to będę widziała stopnie, a jak zajdziemy jeszcze dalej to może i radiany?
Nie Huna ma stopnie, tylko system nauki pana Żądło. Wg mnie to bardzo rozsądne podejście, jak w wielu dziedzinach nauczania - mamy klasy, stopnie = kolejne etapy. Dzięki temu ludzie powoli przyswajają sobie wiedzę. Mogą ogarnąć to co do tej pory zgłębili, aby potem ruszyć na szersze wody.
wiesz Lambar i właśnie dlatego mi się ten kurs nie podoba.
a kiedy kursant lub pan Żądło będą wiedziec, że stopień dwa opanowany? i wtedy to radian 8 i awans na kolejny etap wtajemniczenia....
gratuluję odwagi panu Żądło, że deklaruje się, że w pięciu sesjach po trzy godziny nauczy na zaliczenie z wyróżnieniem tego, co następuje:
"• uzdrawianie innych,
• Rytuał Kala - głębokie oczyszczanie podświadomości,
• oczyszczanie intencji,
• technikę regresywną Huny,
• pogłębianie kontaktu z Wyższym Ja,
• rozwijanie zdolności parapsychicznych (jasnoczucie, jasnowidzenie),
• błogosławieństwa, egzorcyzm i inne"
a najbardziej nurtuje mnie "egzorcyzm" (!!!???)
i "inne". ciekawe, ile czasu jest przeznaczone na to ostanie zagadnienie....
niestety, większość tematów na tego typu kursach to liźnięcie,
potrzebaby jakiejś szkoły, mieć mistrza etc.
a gdzie tu w zabieganym/zapracowanym/zawalonym stertem gratów życiu znaleźć na to czas i miejsce? Miejsce odpowiednie, czyli nauczyciela lub szkołę.
Jedno jest pewne - życie weryfikuje, więc ludzie po tego typu kursach mogą się wypowiedzieć - co im dało w nim uczestnictwo.
A co do stopni, to ezo kursy rzadko kiedy robi się na zaliczenie. Z tego co obserwuję panuje zasada: byłeś na kursie pierwszego stopnia? zapraszamy na stopnień drugi!
Jednakże tak czy siak, uważam podział na stopnie, za dobre rozwiązanie. Wiedza, która jest przekazywana na kursach jest obszerna, i jak tu za jednym zamachem wtłoczyć delikwentowi X zagadnień i jeszcze z nim przećwiczyć?
Co zresztą widać po rozpisce kursu pana Żądło.
Niechybnie będzie to lizanie tematów...
Lambar, czy coś się mogło stac z mim postem. wpisałam tutaj dalsze dywagacje na temat stopni i po kilku godzinach widzę, że go nie ma. jak to się stało?
Amadeusz, nie widziałam nigdy pana Żądło live, ale parenaście lat temu czytałam kilka książek, jedyny tytuł, jak pamietam to "Rozwijanie zdolności parapsychicznych". Było tam dużo cennych informacji, m. innymi o pracy z kryształami i dużo bardzo długich afirmacji. W każdym razie wtedy byłam zachwycona takim bardzo młodzieńczym zachwytem Potem miałam wrażenie, że we wszystkich jego książkach jest to samo, tylko zmiksowana kolejność rozdziałów... Z tego, co mi sie obiło o uszy opatentował regresing znaczkiem ® w Polsce, co troche mnie zdziwiło. Znam osoby, które były na różnych jego kursach, uczucia mieszane, ale na jego hunie nie było nikogo ze znajomych, więc trudno mi powiedzieć.
Za to Lambar poruszył ważny temat a propos szybkiego zaliczania stopni...w normalnych warunkach nauczyciel wie, kiedy uczeń jest gotowy i daje mu kolejne zadania (kolejny powiedzmy stopień wtajemniczenia). Tego na pewno nie znajdziemy na oferowanych szeroko kursach. Wiedzę i tak tylko sobie przypominamy. Ciekawym wg mnie wyjściem jest poprosić o prowadzenie i wtedy nauczyciele sami się zjawiają (niekoniecznie fizyczni, a czasami nawet są to kolejne doświadczenia).
Wiem, że to może zabrzmieć jak reklama, ale trudno...w każdym razie Anna , która uczy Ho'oponopono wg Morrhan Simeony, wspomina o drugim stopniu, jednak żadnych kursów nie organizujemy. Po prostu, jeśli ktoś (zwykle po kilku latach praktyki) czuje, że jest gotowy, zgłasza sie do niej, ona pyta o pozwolenie i wtedy uczy.
A propos poproszenia o prowadzenie, właśnie tak miałam z Anną. Parę ładnych lat uczyłam sią huny u kilku nauczycieli. Z czego najbliższe mi było Ho'oponopono wg ścieżki Kalani. Kiedyś miałam porządny problem i za nic nie mogłam sobie poradzić, znany mi rytuał nic nie pomagał (albo ja byłam taka oporna i prawie przez łzy rzuciłam bez celu w przestrzeń intencję, że jeśli Ho'oponopono morrnah miałoby mi pomóc, to chciałabym się nauczyć...(słyszałam o tej metodzie od starszych przyjaciół z wawy, którzy byli na jej kursie w 89 roku, ale nie pamietali jak przez mgłę, wiedziałam, że Morrnah nie żyje i nie miałam pojęcia, że ktoś tego uczy). Za kilka dni dostałam maila od Anny Kligert, która chyba po tekście zamieszczonym na tym forum miała dużo chetnych na naukę, z prośba o pomoc w organizacji kursu. Przez dwa tygodnie jej nie odpisywałam (myślałam, że to któryś z moich znajomych odjechanych jasnowidzów podglądaczy chce mi zrobić dowcip ))
Z kursami najlepiej poczuć w ciele,czy z tym rezonujemy, czy nie. Setki opinii nie dadzą wglądu, każdy ma swoją scieżkę. Jeśli sugerujemy się opinią innych, włączamy rozum i trudniej odnaleźć swoją.
Sama wybieram się na kurs Serge'a w październiku w Warszawie, mam nadzieję, że dotrę.
Zwiebelchen, są dwa wyjścia:
1. Długo pisałaś jakiś większy tekst lub też przysnęłaś w czasie pisania i wygasła sesja. Wtedy po naciśnięciu wyślij pojawi się komunikat: brak uprawnień czy coś w tym guście. Wtedy najprościej kliknąć wstecz, zaznaczyć i skopiować swoją wypowiedź, a następnie zalogować się, wkleić i wysłać.
2. Może coś firma hostingowa gmerała w bazach danych, jakaś modernizacja czy przenosiny. Aczkolwiek na home.pl jeszcze z czymś takim się nie spotkałem co by wcięło jakieś dane.
W sumie jest jeszcze jedno rozwiązanie, ręka z góry została wysłana aby unicestwić treści niosące niskie wibracje
Ja na górze nie siedzę, więc jakbyk co to pretensje nie do mnie
hehehe, dzięki za wyjaśnienie.
no to powtarzam, co następuje:
zastanawia mnie, który stopień jest ostatnim stopniem wtajemniczenia i czego będzie uczył pan Żądło na kursie 3go stopnia.
a jeszcze tak mnie naszło. że ludzie, którzy "rozwijają" się duchowo lubią rozwinąc też swoje CV o taki kurs. nazwisko p. Żądło jest znane, jak i znane jest nazwisko naszego Miśka. i potem taka osoba, która była na kursie wpisze sobie w CV "ukończony kurs Huny drugiego stopnia pod kierunkiem Leszka Żądło". brzmi profesjonalnie, prawda? ale tylko brzmi.
(a my już doszliśmy do wniosku, że to będzie tylko "liźnięcie" tematu... :-/)
Mój Drogi (pozwól, że się tak do Ciebie zwrócę) historia zna takie przypadki. nie wyssałam tego palca. dla kogoś, kto uważa się za uduchowionego i w takiej materii działa, taki dodatek w CV to kolejny dowód na to, że warto pobierac u niego nauki.
Ciebie to śmieszy, mnie dziwi (jak można aż tak naciągac rzeczywistośc), a komuś to np. zaimponuje...