Huna - Uzdrawianie, Ezoteryka
"Jakież zalety potrzebne są, aby wytworzyć doskonałego człowieka? Zimna głowa, gorące serce, trzeźwy sąd i zdrowe ciało."
-- Ralph Waldo Emerson

Forum  ::  Huna  ::  Praktyka  :: wplyw psychologiczny czy rzeczywisty

poprzedni temat Drukuj temat do nowego tematu

Idź do strony: [-1] 1 - 2

Do dołu

wplyw psychologiczny czy rzeczywisty

misiek Wysłany: 12.09.2008r. o 10:20


Zarejestrowany:
06 September 2002r.

Postów: 273

Status: offline

ostatnia wizyta: 08.11.08
Zmiana osobista jest wywieraniem wpływu na siebie(na innych i świat też) - to raz. Dwa rozmawialismy o wieloznaczności feel/feelings. Tu podalem inny przykład, ale zasada jest ta sama. Jesli zaakceptujesz to równanie w tą stonę..to znaczy, że zaczynasz być układem zewnątrzsterownym i lecieć na automacie(masz wiecej dotyku, czujesz ze "kochasz"). co wiecej - ta "logika" jest bardzo powszechna(w ten sposób ludzie budują wzajemnie role w związku;)-i odwarunkowuja(ah, gdzie podziała sie nasza miłość) - to oczywiście przykład a nie całość:). W drugą stronę jest lepiej "miłość do kogoś" można wyrażać również(!) przez przyjemny dotyk.
Pytałaś mnie o szkoły pozytywnego myślenia(uogólniając temat posekretowy), ja myślę, że spora część popularności tego wzieła się z tej wieloznaczności wokół "feel".co też odrobinę sprawia, że dla angielskojęzycznych DZIAŁA TO INACZEJ! A u nas łyka się na głąba..bo ładnie wygląda, ładnie brzmi i wogóle fajne:)
Top misiek wyślij PM Strona domowa
Reklama Google AdSense

Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
Lambar Wysłany: 12.09.2008r. o 14:50


Zarejestrowany:
02 August 2002r.

Postów: 523

Status: offline

ostatnia wizyta: 01.12.08
Dla mnie Sekret zawiera przypomnienie istoty Huny: błogosław chwilę obecną i oczekuj najlepszego.
Czyli mniej pewność, że teraz wszystko jest ok i że będzie ok, i czuj radość w chwili obecnej (czuj się dobrze, bądź szczęśliwy - bo wszystko jest ok, ty określasz cele i robisz swoje).
Ale tak jak pisałem wcześniej - to są moje wnioski po obejrzeniu i przeczytaniu Sekretu.
Dla kogoś może to wyglądać na papkę. Możliwe, że i jest tak jak piszesz Miśku - zawiłe i pokrętne rozumienie feelings. Czort wie, i szczerze mówiąc podchodzę do tego tematu dość egoistycznie - skoro dla mnie jest ok, to wszystko gra. Mam w nosie innych gadanie. Oczywiście - nie inputuję innym na siłę że mają się "secretować".
Poza tym - taka lektura to świetny przypominacz, w końcu hunowe przesłanie o tym trąbi od dawna, Ameryki tam nie odkryto (w Secrecie).
Tak czy siak - polecam icon_smile
Top Lambar wyślij PM Strona domowa
misiek Wysłany: 12.09.2008r. o 15:01


Zarejestrowany:
06 September 2002r.

Postów: 273

Status: offline

ostatnia wizyta: 08.11.08
Ja też polecam :P
Top misiek wyślij PM Strona domowa
misiek Wysłany: 13.09.2008r. o 17:55


Zarejestrowany:
06 September 2002r.

Postów: 273

Status: offline

ostatnia wizyta: 08.11.08
Yaga przepraszam - omyłkowo zle kliknelem i zamiast odpowiedziec..namieszalem ci w poscie, wiec go usunełem. Na szczescie poza ostatnia linijka wiekszosc postu ocalała.

yagawyszly moje lata indoktrynowania mat-fiz gdzie rownanie obojetnie w ktora strone to sie rowna icon_wink

Mam też sporo lat tej indoktrynacji, niestety implikacja nie odzwierciedla tego jak nasz umysł tworzy generalizacje ..wyszłoby coś ala wielowymiarowa logika boolowska:)

yagajednakze co do twojej opinii, to kto zaczyna byc ukladem zewnatrzsterownym i leci na automacie? czy to nie zbyt duza generalizacja? a moze jednak i tak w duzym stopniu jestesmy ukladami zewnatrzsterownymi?

Tak, jesteśmy w dynamicznym sprzezeniu zwrotnym z otoczeniem:) Stoje jednak za tym, że idee i procesy rozwojowe mają raczej w drugą stronę przesuwać równowagę tj w strone wewnątrzsterowności i bycia tym bardziej elastycznym elementem układu. Tu twierdzilbym ze jesli chodzi o idee i systemy rozwojowe w dużym stopniu dominują pobożne życzenia..

yagagdy ktos przekona mnie do swojej racji to znaczy tez w pewnym sensie, ze z zewnatrz mna pokierowal. a lecimy na automacie w wiekszosci wypadkow, bo tak jest latwiej szybciej, etc. normalna, ludzka rzecz. przeciez tak dzialaja m. in. emocje, ktore pierwotnie mialy nam wpompowac np. adrenaline w przypadku zagrozenia zycia, itd. i faktem jest, ze potem taki czlowiek "automacik" (mam na to swoje okreslenie - bezrefleksyjnosc zyciowa) w pewnym sytuacjach gubi sie, widzi, ze nie dziala jego standardowe zachowanie, zle sie czuje i najczesciej wini okolicznosci zewnetrzne...

Jak uważasz ;) ja odrobinke bardziej wierze w ludzi tj paradoksalnie to samo jest "automatem" i "świadomym postępowaniem".. i całkiem dobrze działające procesy wewnętrzne (np. decyzyjne) w pewnych sytuacjach potrafią się zapetlac(np. tworząc skostniałe "stany" typu dołki). Ale zaden z tych procesów nie jest "negatywny": tej samej adrenalinie powodującej nerwowość reagowania i wzrost zachowań dominujących zawdzięczasz również lepsze orgazmy i łatwość ich osiągania;) Samo narzekanie i psioczenie na okoliczności zewnętrzne - może podwyższać pozioma adrenaliny i przygotowywać ciało do podjęcia działań itd.



yagano dobra, to kiedy kochasz i jestes kochany? zeby tak nie bylo, ze ktos cie dotknie, powie pare milych slow i juz jestes po uszy in love? pytam zupelnie powaznie.

Pytasz o związek i miłość: zajrzyj do tematu relacje u mnie w blogu i patrz relacje damsko męskie a w szczególności "jak tworzyć intymność". ALOHA - radosne dzielenie się doswiadczeniami wewnetrznymi i okolice:) miłość wymaga umiejętności i zaangażowania obu stron w tworzenie intymnosci..ale "zakochanie" i "zauroczenie" już może być sprowokowane przez jedną stronę.

yagabo do tej pory piszesz kiedy wpada sie w pulapke - nie wiem czego - iluzji? a czy nasze stany, obojetnie jakie, nie sa iluzja?

dla nas stany wewnętrzne są realne i nie możemy im przeczyć..choć możemy je interpretować na wiele sposobów i na wiele sposobów sobie z nimi radzić:) Niestety im mniej mamy wypracowane różnorodne sposoby reagowania i interpretacji.. tym bardziej nasze stany są "przyciskiem" z automatu odpalającym kolejne reakcje. Przy takim "zubozeniu" strategii reagowania to jest rzeczywiscie pułapka i iluzja..oczywiście jesli prowadza do niechcianych reakcji i skutków.

yagai warunkowanie poprzez dotyk, slowa nie maja tu kompletnie znaczenia? czy moze jednak to jedyne metody jakie mamy by sie lub kogos uwarunkowac?

Jeśli chodzi o "zakochanie" - to tak to stan, który w równym stopniu przydaza sie sam(tworzymy go w sobie) co daje sie pobudzić na wiele sposobów i tu narzędzia mają większe znaczenie, tak samo jak sam proces warunkowania!:)) Ale jeśli chodzi o miłość w kontekscie intymnego długoterminowego zwiazku - to one mają drugorzędne znaczenie(to inny zestaw umiejętności, i też inny "poziom logiczny" w odniesieniu do zachowań).



yaganaprawde dziala inaczej?

Tak:) jesli chodzi o ideologie wszelakie - ich odbiór i też potencjalne oddziaływanie na zachowania - to wieloznaczności mają znaczenie: przy wieloznaczności ludziom łątwiej idzie odwoływanie się do osobistych doświadczeń:) Tak samo jak i "poziom abstrakcji" - stwierdzenia z wyzszego poziomu są bardziej hipnotyczne i łatwej uznawalne za prawdziwe. Język w jakim odbieramy idee MA znaczenie.

yagai kto lyka na glaba? jacy ludzie?

Patrz: kultura masowa, Macdonaldyzacja itd.. jako społeczeństwo "importujemy zachód" :)
Jakkolwiek chcesz to nazwać icon_smile


Top misiek wyślij PM Strona domowa
yaga Wysłany: 14.09.2008r. o 22:24


Zarejestrowany:
12 December 2003r.

Postów: 32

Status: offline

ostatnia wizyta: 14.09.08
[quote=misiek]Yaga przepraszam - omyłkowo zle kliknelem i zamiast odpowiedziec..namieszalem ci w poscie, wiec go usunełem. Na szczescie poza ostatnia linijka wiekszosc postu ocalała.[quote]

szkoda, ze usunAles... bardziej mi sie tamta odpowiedz podobala icon_biggrin

[quote=misiek]Stoje jednak za tym, że idee i procesy rozwojowe mają raczej w drugą stronę przesuwać równowagę tj w strone wewnątrzsterowności i bycia tym bardziej elastycznym elementem układu. Tu twierdzilbym ze jesli chodzi o idee i systemy rozwojowe w dużym stopniu dominują pobożne życzenia..[quote]

zgadzam sie! jednak nie mam pretesji do mlotka, ze sam nie wbija gwozdzi. pobozne zyczenia sa tak dlugo poboznymi zyczeniami jak ktos chce by by byly. czasem gdy zachodzi koniecznosc to moze zadzialac cos naprawde prostego i trywialnego.

[quote=misiek]ja odrobinke bardziej wierze w ludzi tj paradoksalnie to samo jest "automatem" i "świadomym postępowaniem".. i całkiem dobrze działające procesy wewnętrzne (np. decyzyjne) w pewnych sytuacjach potrafią się zapetlac(np. tworząc skostniałe "stany" typu dołki). Ale zaden z tych procesów nie jest "negatywny": tej samej adrenalinie powodującej nerwowość reagowania i wzrost zachowań dominujących zawdzięczasz również lepsze orgazmy i łatwość ich osiągania;) Samo narzekanie i psioczenie na okoliczności zewnętrzne - może podwyższać pozioma adrenaliny i przygotowywać ciało do podjęcia działań itd.[quote]

tez wierze w ludzi! icon_smile i zgadzam sie, ze psioczenie i narzekanie moze pobudzac do dzialania.

[quote=misiek]
yagano dobra, to kiedy kochasz i jestes kochany? zeby tak nie bylo, ze ktos cie dotknie, powie pare milych slow i juz jestes po uszy in love? pytam zupelnie powaznie.

Pytasz o związek i miłość: zajrzyj do tematu relacje u mnie w blogu i patrz relacje damsko męskie a w szczególności "jak tworzyć intymność". ALOHA - radosne dzielenie się doswiadczeniami wewnetrznymi i okolice:) miłość wymaga umiejętności i zaangażowania obu stron w tworzenie intymnosci..ale "zakochanie" i "zauroczenie" już może być sprowokowane przez jedną stronę.[quote]

pytalam o milosc, nie o zwiazek icon_wink

[quote=misiek]dla nas stany wewnętrzne są realne i nie możemy im przeczyć..choć możemy je interpretować na wiele sposobów i na wiele sposobów sobie z nimi radzić:) Niestety im mniej mamy wypracowane różnorodne sposoby reagowania i interpretacji.. tym bardziej nasze stany są "przyciskiem" z automatu odpalającym kolejne reakcje. Przy takim "zubozeniu" strategii reagowania to jest rzeczywiscie pułapka i iluzja..oczywiście jesli prowadza do niechcianych reakcji i skutków. [quote]

absolutnie! tez tak uwazam.

[quote=misiek]Jeśli chodzi o "zakochanie" - to tak to stan, który w równym stopniu przydaza sie sam(tworzymy go w sobie) co daje sie pobudzić na wiele sposobów i tu narzędzia mają większe znaczenie, tak samo jak sam proces warunkowania!:)) Ale jeśli chodzi o miłość w kontekscie intymnego długoterminowego zwiazku - to one mają drugorzędne znaczenie(to inny zestaw umiejętności, i też inny "poziom logiczny" w odniesieniu do zachowań).[quote]

ciekawe...

dzieki za wyczerpujace odpowiedzi!
Top yaga wyślij PM Strona domowa
misiek Wysłany: 15.09.2008r. o 00:37


Zarejestrowany:
06 September 2002r.

Postów: 273

Status: offline

ostatnia wizyta: 08.11.08
Pytasz o miłość? To wartość, idea - indywidualna dla każdego, niedefiniowalna bez kontekstu, bez relacji w której istnieje. Sama decyduj :)
Patrz:ALOHA jako przykład osadzony już w kontekście relacji: bycia szczęśliwym z .. radosnego dzielenia się ..:)
Top misiek wyślij PM Strona domowa
Lambar Wysłany: 26.09.2008r. o 17:54


Zarejestrowany:
02 August 2002r.

Postów: 523

Status: offline

ostatnia wizyta: 01.12.08
Z tym związkiem rzeczywistym czy urojonym, czyli na co mamy wpływ, jak się rzeczy dzieją, to myślę sobie jeszcze tak, przykładowo: ktoś może zostać zepchnięty na schodach przez złodzieja który mu zabrał coś cennego. No i odczuje ofiara na sobie prawo grawitacji, odczuje zetknięcie jego materii z materią schodów i podłogi. Jednak nie jest wcale powiedziane, że będzie to tak mocno dramatyczne. Może spadając tak się pokulać, że co najwyżej będą małe siniaki, złodziej uciekając może się potknąć i upuścić rzecz.
Wydaje mi się, że sęk jest w tym, aby nasze nastawienie do świata było odpowiednie.
Wydarzenia dzieją się poza naszą "kontrolą", lecz zgodnie z naszymi intencjami, ukrytymi pragnieniami (ukrytymi bo unikamy ich świadomego oglądu mimo że siedzą na wierzchu).
Świat wie jak się ułożyć najlepiej do tego co generujemy w sobie. Generujemy złość, frustrację, to pojawi się nam wydarzenie, które podsyci to w nas. Wydarzenie, które potwierdzi, że świat naprawdę jest złośliwy i trzeba uważać na złośliwców. A generując w sobie pragnienie i odczucia radości, dobra, spokoju etc., to świat układa się wg takiego schematu. Nie zmieni to prawa grawitacji, nie mamy nad nim kontroli, jednak może ono być wykorzystane zgodnie z naszymi oczekiwaniami.
Inny temat to zmiana naszych wewnętrznych nastawień icon_smile
Top Lambar wyślij PM Strona domowa

Idź do strony: [-1] 1 - 2



Menu

Ostatnio na forum
¤ Tusk vs Kaczyński
data: 01-12-2008 - 14:05
użytkownik: Lambar
¤ Pomoc / Bioenergoterapia
data: 01-12-2008 - 14:03
użytkownik: Lambar
¤ egzorcyzmy
data: 01-12-2008 - 01:13
użytkownik: reggina
¤ Uzdrawianie WJ?...
data: 28-11-2008 - 22:29
użytkownik: Lambar
¤ Projekt: Dzień... v2
data: 27-11-2008 - 20:21
użytkownik: Yasmin
¤ Lista intencji
data: 25-11-2008 - 16:38
użytkownik: Lambar
¤ Wielkie Heloł :D
data: 25-11-2008 - 10:00
użytkownik: Lambar
¤ Warsztaty z Serge'em Kahili King'iem
data: 23-11-2008 - 00:36
użytkownik: massakra
¤ Gdzie tu mozna zamiescic ogloszenie o kursie Lomi Lomi?
data: 22-11-2008 - 18:56
użytkownik: Lambar

Ostatnie komentarze
» przeżyłam podobne spotkanie
Dodano: 29-11-2008
Autor: Goldfish
» Etykietki i dualizm
Dodano: 27-11-2008
Autor: misiek
» Myslenie etykietami
Dodano: 25-11-2008
Autor: _Miro_
» boginie
Dodano: 24-11-2008
Autor: massakra
» A podmieniając Pele
Dodano: 24-11-2008
Autor: Lambar
» Myślenie etykietkami
Dodano: 17-11-2008
Autor: misiek
» "Złe rzeczy"
Dodano: 16-11-2008
Autor: _Miro_

Logowanie




 


» Problemy z logowaniem?

Jeszcze nie masz konta?
» Zarejestruj się!

Kto jest online
Yasmin

Obecnie jest 3 gości
i 1 użytkownik online

Przybornik
Dodaj do ulubionych
Startuj z Huną
Poleć nas znajomym

web stats stat24 Prawa autorskie do artykułów publikowanych na tej stronie należą do ich twórców.
Huna - Tak wygląda świat jak na niego spoglądasz.