Ostatnio czytałem książkę Otha Wingo "Podrecznik Huny" . Autor opisywał w niej schemat modlitwy porównując jej elementy: wizualizacje do nasiona która wkładamy w glebe, powtarzanie modlitwy jako jej pielegnacją a mane do wody która skrapla nasiona. Polecal tez aby "nie wykopywać nasiona" tzn wizualizowac TYLKO RAZ i wiecej tego niepowtarzac(aby np przypadkiem nie zmienic szczegółów czy dodac jakiejs negatywnej emocji lub watpliwosci ) .Nastepnie polaczyc jakis symbol z tą modlitwa i stosowac go(wysylac do Wj podczas modlitwy razem z maną) zamiast niej.
Ja wczesniej przypuszczalem, ze najlepiej bedzie jezeli caly bedziemy powtarzac wizualizacje, do skutku.
Co o tym sadzicie ? Jak wy to robicie, jaki jest wasz schemat modlitwy?
Reklama Google AdSense
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
Jak się ma sprawa częstego powtarzania afirmacji, modlitw czy wizualizacji naszych marzeń do zasady Kala? Mam wiedzieć czego chcę i do tego dążyć przy użyciu wszelkich środków- w tym duchowych technik- a jednocześnie pozostać niewzruszona, jakby obojętna na to, co niesie życie... I jeszcze te sprawa z "lodami"- art.Józefiny- jak się chce za bardzo to sie przeszkadza w realizacji... Gdzie tu złoty środek?
jeśli nam na czymś zalezy to naturalnym jest myślenie o tym i równie naturalnie mozna z tego uczynić haipule:) I bardzo chce wcale nie przeszkadza..ale pomaga(ale sporo osób myli chcenie z frustracją itp konfliktami przekonań na temat) Sztuka jest jednak w obniżaniu oporu(FUDS-Fear Unhapiness Doubts) i jednoczesnym zwiększaniu mocy,motywacji i koncentracji..złoty środek tkwi w przekonaniach/umiejętnościach hmm dojrzałości pozwalających zachowywać odpowiedni stan(koncentracja, entuzjazm) i uniknąć wewnętrznych konfliktów.
A jakos prostszym jezykiem? Tzn jak wobec tego nie frustrowac się myslac o tym, ze mieszkam w pałacu, jak widze ze mieszkam w norze np :) Mam podobne wątpliwosci co Yasmin
Prościej: "jest dobrze i będzie jeszcze lepiej" "jestem na drodze do".
Patrz zasady: ALOHA - Im bardziej jesteś szczęśliwa z tym co masz - tym łatwiej zmienić to na lepsze.
Łatwiej mały, ciasny, własny pałac zmienić w duży, jasny i przestrony niż "norę" w "pałac":)
MAKIA - W danym momencie wybierasz koncentecję na tym co chcesz: już teraz i w przyszłości.
MANAWA - teraz jest moment mocy - chcesz mieszkać w pałacu? proszę: w każdym momencie możesz podjąc działania by się tam dostać:) i to szybciej niż myślisz: pokojówek z misją brakuje w wielu pałacach, już nie mówiąc o pomocy restaurowaniu starych ;)
Ale jakoś te cytowane bardziej do mnie trafiają;)
Ogólnie lubię różne rzeczy różnymi słowami, bo dopiero wtedy nadchodzi pełne rozumienie. (nie mylić z wodolejstwem) Lub w ogóle zrozumienie:D W końcu jedno zdanie można interpretować na wiele sposobów. A do przekonania "Georga" trafi akurat któreś, a inne już nie
że niby my sami decydujemy świadomie? czy NJ samo sobie wybiera? My decydujemy co tam "zapodać" ale NJ jakoś sobie to interpretuje, a my musimy tak sprytnie wysłać komunikat, żeby dostać to, o co nam chodzi, tak?
Podswiadomosc/ciało/mózg może co prawda "nagrywać" informacje z otoczenia, ale nawet w ramach tego częścią jest świadomen nastawienie, postawa, interpretacja. Reakcja ciała na sugestie jest jedynie informacją o obowiązujących do tej pory wzorcach - i w każdym momencie możesz zdecydować się je zmienić. A w autosugestii można spokojnie załorzyć, że przekonanie które wprowadzasz ma wywoływać jednoznacznie przyjemne/pozytywne doznania. "Afirmujesz" do skutku, w pomiędzyczasie oddziaływując np rozluśniając mięśnie, czy wprost przeciwnie odgrywając rolę, usuwasz symbolicznie wcześniejsze przekonania/"blokady", mówisz ciału jak ma reagować na sugestie itd. czyli używasz narzędzi świadomego ja: koncentracji i wyobraźni.