wg mnie ma bardzo duży potencjał, ponieważ opiera się na świadomym dotarciu do nałogu, zamiast traktowaniu go mechanicznie/bezwiednie.
Oczywiście trzeba chcieć coś z tym zrobić
Reklama Google AdSense
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
Hmm rzeczywiscie nowatorskie, ale wydaje sie bardo uzasadnione.
Mnie się od razu nasunęła myśl ze może to być przydatna metoda w odchudzaniu- skupić się całym sobą na czynnosci jedzenia,na swiadomosci że coś daję swojemu ciału. Choc do tej pory uwazalam, ze wlasnei milosc do jedzenia jest moja pulapka, ale jak zwrocilam uwage- rzeczywiscie- w miedzyczasie rozmowa, jakas lektura, jedzenie jako przyjemny dodatek a nie cel sam w sobie (Wlasnie gdy to pisze to sie przylapalm na podgryzaniu;) A zawsze sie dziwilam czmu sie mowi zeby nie czytac przy jedzeniu:d
Co do samego palenia- ja troche zaczelam palic, wlasnie delektujac sie, ale potem zaczelam coraz bardziej automatycznie to robic i juz bylam na granicy nalogu. Pomogl mi tekst Serga o sile woli- sila to nic innego jak stale podejmowanei decyzji, wlasnei nie uleganie automatyzmom- "postanowilam nie palic, nadal postanawiam nie palic"
Ale od czasu do czasu taki pufany papieros sprawia przyjemnosc:p Chyba mam jakis pozytywny wzorzec tego pufania;) Aczkolwiek coraz czesciej papierosy mnie brzydza, co wcale nie jest takie fajne bo teraz mi przeszkadza jak inni pala:]
Kurcze ale powiedzcie skad sie bierze to w czlowieku- ze lubi jednak wykonywac ileś czynnosci naraz, podswiadomy lęk, że inaczej nie zdążymy wszystkiego zrobić?
mi sie wydaje, ze to nasza podswiadomosc jest bardziej rozwinieta/rozkapryszona? niz myslimy a nasza swiadomosc nie potrafi sie dluzej skupic na jednym temacie... zaczynamy cos robic i swiadomosc na cos innego sie przerzuca a podswiadomosc chetnie to kontynuuje, albo wybiera sobie inne zajecie...
na mnie, jeśli chodzi o rzucenie palenia, zadziałał śliny bodziec. synek miał podejrzenie bezdechu, więc rzuciłam dla niego. RZUCIŁAM - podkreślam. teraz nie palę 5 lat i po pierwsze przeważnie mnie nie ciągnie, a po drugie prostu szkoda byłoby mi zmarnowac te 5 lat niepalenia
ja zaczęłam wczoraj jeśc świadomie. dopiero po tym tekście zauważyłam, że uświadamiałam sobie głód, ale jedzenie to już inna bajka. co się okazało? że w połowie obiadu byłam już pełna! to po pierwsze. po drugie, że przy kotlecie schabowym robiło mi się niedobrze, a sałatka wiosenna smakowała wspaniale. dziś podczas śniadania wyszło, że za dużo sobie nałożyłam! po czym znów okazało się, że wcale o 11.00 nie byłam głodna, a zawsze przedtem byłam. obserwuję, zobaczę, co będzie dalej. aha i frytki na razie mi smakują
Tak, artykuł ten ukazuje pewien aspekt ludzkich działań - automatyzm działań i co się z tym wiąże.
Można poszukać w innych dziedzinach życia ile czynności wykonujemy z automatu, czyli robione są aby je wykonać i tyle.
Automatyka przydaje się w wielu sprawach, ot choćby chodzenie, czytanie, mówienie, prowadzenie auta. Jednak w większości przypadków warto skupiać się na tym co się robi.
Ludzie często błądzą myślami w czasie wykonywania różnych czynności. Przykładowo z kimś rozmawiamy, po czym osobie tej umknęło część naszego przekazu. To najprościej jest zauważyć na lekcji w szkole. Nauczyciel mówi a uczeń jest jakiś nieobecny. A ile razy w czasie jedzenia jesteśmy myślami daleko od talerza. Zwiebelchen ładnie to wyłapała
A ile razy modlimy się, afirmujemy, a w rzeczywistości skupieni jesteśmy na czym innym?