Witam.
Chcę się dowiedzieć od praktyków z dużym doświadczeniem, czy spotkali się z bezpośrednim atakiem energetycznym od osoby żyjącej ?
Sprawa jest bardzo pilna.
Zależy na doraźnej pomocy lub czymkolwiek co mogło by odizolować napastnika, to przynajmniej na razie.
Ktoś pomoże ?
Kontakt w sprawie szczegółów z uwagi na powagę sprawy, poprzez e-mail lub PW.
Reklama Google AdSense
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
Nie spotkałam się z bezpośrednim świadomym atakiem.
Tylko neurotycy i "wampirki", a na to najlepsze tarcze w każdej postaci.
Przy świadomym ataku to polecam jakąś wersję odbijającą przekaz do nadawcy ze zwiększoną siłą rażenia i sugestią, że pocisk ma ulec destrukcji po zetknięciu z celem - żeby nie mógł być odesłany ponownie.
Nie wiem dokładnie co to za atak energetyczny,
wg mnie to można każdą sprzeczkę uznać za atak energetyczny.
Jeśli ktoś jest do tego bardzo sugestywny, wrażliwy, to może po takim zajściu chodzić jak po łamaniu kołem.
Co do obrony, to ja bym wizualizował wokół siebie świetliste jajo. I w zależności od systemu przekonań można uważać to jajo za: energię wyższego ja, moją osobistą moc, energię miłości, boską energię etc.
Warto wybrać taką formę która do mnie przemawia, która pasuje do mojego systemu wierzeń.
NIGDY bym nie odsyłał złej energii. To forma zemsty. Co dajesz to wraca. Na czym się skupiasz to wzmacniasz.
Świetliste jajo ma przekształcać, transformować, rozpuszczać wszelkie zło które leci w moją stronę.
Do tego możesz afirmować (powtarzam się ale nie mam wyjścia ;) ) - w zależności od systemu przekonań (bo ważne jest jakie wierzenia w Tobie siedzą):
- bóg jest miłością, ta miłość mnie otacza
- boska energia szczelnie okrywa moją istotę
- moc wyższego ja chroni mnie i wzmacnia
- wymyśl coś co doda Tobie mocy...
Po prostu zamknij oczy, pogadaj do siebie w myślach i staraj się poczuć to jajo.
Jak przejdą Cię ciarki, jak poczujesz się dobrze i spokojnie, to znaczy że masz jajo :)
Dokładnie tak.
Zwykle osoby, które atakują (często nieświadomie) pobieraja energię przez splot słoneczny. Wystarczy zwizualizować sobie swietlisty dysk przed splotem, przez który przenika tylko dobra energia. Codziennie trzeba stosować jakąś praktykę oddechową i odnawiać pole ochronne. Po kilku dniach zaczniesz odczuwać gdzie są ubytki w ochronie. Chyba, że to tylko jest w twojej wyobraźni i atakuje cię twój własny myślokształt.
Nie wolno wizualizować lustra, które odbija negatywna energię, bo wtedy szkodzisz tej osobie, o czym wyżej.
Wzmacniaj się.
__________________
Twoje życie będzie lepsze dopiero wtedy, kiedy ty sam staniesz się lepszy
Ja się oczywiście zgadzam - na co dzień
i tych nieświadomych to jeszcze można świadomie doenergetyzować, co by kraść nie musieli - co mi się nawet zdarza
Ale przy świadomych atakach, nie będę się cackać. Jak wojna to wojna
To zależy od intencji i motywacji... jak się na kimś skupię, to odczuwam je prawie fizycznie w swoim ciele. Nie zdarzyło mi się spotkać agresji dla agresji, najczęściej ból, smutek, poczucie krzywdy, przekonanie o konieczności obrony...
Główny problem tego wątku - być może bezpodstawnie - skojarzył mi się z bezpośrednią chęcią wyrządzenia krzywdy, dla samej satysfakcji. Moją wewnętrzną reakcją na to było "jak chcesz, to dostaniesz, bo jak zechcę to potrafię dowalić nie gorzej od ciebie". Mam świadomość, że byłoby mnie na to stać.
Zmierzam do tego, że osobnik który nas zaatakował nieświadomie oraz ten osobnik który zrobił to z rozmysłem, może nie mieć świadomości że czyniąc coś komuś, czyni to sobie.
reggina ty to holera jesteś :D ja już dawno wypróbowałam taki styl działania, na poziomie fizycznym, i powiem szczerze że się baaaardzo nie opłaca, takie "oddawanie" wzajemne może trwać w nieskończoność i do niczego nie prowadzi. a jak używasz do tego tych tarcz itp. to to sie nazywa czarna magia, to już lepiej iść do tego kogoś i dać mu po ryju, mniej szkody będzie :)
head over heels I've fit in before
now I don't want to do it no more
To ja go mogę gratis uświadomić
Lambar, przecież nie pobiję bezbronnego. Chociaż z drugiej strony, zakładając, że byłby w stanie zbliżonym do histerii, to nawet wskazane najpierw przywalić, a potem pomóc wstać i się otrzepać
czarna czy biała - rzecz względna; w sumie definicja jednoznaczna nie istnieje
a z tym ryjem to rozważę
Przypomnę tylko, że omawiam sytuację hipotetyczną bezwzględnego prowokacyjnego ataku, w której w obronie wszystkie chwyty będą dozwolone. Nie stosuję tego na co dzień. Nie ma takiej potrzeby
Dzięki za wszystkie podpowiedzi.
Przyznam, że w pierwszym odruchu, "widziałem" tylko jedną możliwość; jeśli jeszcze raz to zrobisz, to zostaniesz ukarany, tym a tym.
To "naturalna kolej rzeczy", bo, jeżeli długoletni znajomy robi coś takiego, trudno jest być wobec tego altruistą. Tym bardziej, iż znam go "od tej " strony i wiem jakie mu po głowie myśli chodzą. Nie spodziewałem się jednak, że uderzy też i we mnie.
Być może traktujecie tę sytuację jak ciekawostkę.
To co on zrobił, zakrawa na sekwencję filmu grozy. Powiem, że wiele słyszałem o "atakach" różnego rodzaju, jednak nie spodziewałem się tego, że można zrobić to w tak bezczelny i bezceremonialny sposób. Ktoś sugerował że mogę to, czym piszę, tworzyć w swojej głowie. OK. Jednak, kiedy widzę, po prostu widzę, kto i co mi robi, i czuję jak odpływa życie, to trudno to zrzucić na karb chorej lub wybujałej wyobraźni.
Nie wiem na ile mogą się przydać wizualizacje, wobec zamierzonej i sprawnie przeprowadzonej agresji. Coś mi mówi, że skutecznym na to sposobem, jest skuteczna obrona, zbijająca z nóg. Podłość trudno jest ugłaskać.
Ten człowiek, ogarnięty jest obsesją posiadania mocy i kontroli nad ludźmi.
Obiło mi sie o uszy iż kahuni potrafią z energią robić sporo rzeczy. Stąd i tu moja obecność. Nie jestem mściwy, jednak są chwile, w których brak miejsca na ceregiele.
nie o altruizm chodzi tylko o własne korzyści, jak "oddajesz" to skupiasz uwagę na negatywnych rzeczach , krzywdę zawsze zrobisz sobie pierwszemu. pozatym widać że kieruje tobą strach, jak zawsze w wypadku chęci agresjii. to lepiej zajmij się powiększaniem pewności i mocy własnej czemu służą takie tarcze jak w przykładzie lambara, a nie powiększaniem swojego lęku przez zemstę albo chowanie się przed złymi wpływami. ja nie jestem oblatana w ezoterycznych klimatach ale to co napisałam to wiem napewno i to akurat jest jasne jak słonko dla mnie. amen. pozatym to twój wybór zrobisz jak wolisz.
head over heels I've fit in before
now I don't want to do it no more
Ludzie przepełnieni strachem zwykli mawiać: najlepszą obroną jest atak.
Ludzie zdający sobie sprawę, że to życie jest cząstką czegoś więcej, rozumują: nie skrzywdzę ciebie, bo jesteśmy złączeni na wyższym planie.
Czyli mimo że krzywdząc coś na zewnątrz mnie, to i tak skrzywdzę siebie.
Czyli moją metodą obrony jest transformacja, aby to co chce mnie skrzywdzić zostało przekształcone, a jeśli się nie da przekształcić, to mi ono nie zaszkodzi, lecz samo sobie zrobi kuku,
to coś przykładowo jak Aikido, ot takie luźne porównanie.