Cześć!
Jako że lubię konkrety na początek prezent - pod adresem http://chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=Ezoteryka możecie "pożyczyć" książkę Melchizedeka Drunvaldo "Pradawna Tajemnica Kwiatu Życia".
Huna zagościła w mym sercu ponad 10 lat temu, więc śmiało możecie używać dużych skrótów myślowych w dyskusyjach na tematy wszelakie. Przez ostatnie 8-9 lat pędziłem spokojny żywot na łonie natury, raczej odcięty od cywilizacji - wybaczcie jeśli w niektórych tematach jestem zapóźniony, ale jestem szybki i na pewno będę ewoluował.
Chciałbym tchnąć trochę życia w te strony i zapytuję - jak się czujecie w czasach gdy za oknem hula wiatr zmian? Wszyscy przygotowani do kwantowego skoku świadomości? Czasu mało, więc najwyższa pora odrabiać ostatnie lekcje:)
Jakoś ten temat nie jest tu za bardzo wyeksponowany, a przecież to fascynujące zagadnienie - następny wymiar, zmiana struktury atomowej ciał, powrót do rzeczywistości pierwotnej (nareszcie!). Będę Was moi mili trochę męczył tymi zagadnieniami, ale jak można wydedukować z tematu powinno to Wam wyjść raczej na dobre...
Aloha!
p.s. drogi Miśku - zawsze to lepiej niż wskakiwać na plecy w metrze, nieprawdaż?
Reklama Google AdSense
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
Będę się starał p o w o l i.
Co myślicie o 2012? Lub jak kto woli z hunowego punktu widzenia: w jakim stopniu jesteście świadomi zachodzących wokół zmian? A może uważacie że nic się nie dzieje specjalnego...?
Myślę sobie że zawsze się działo i chyba się dziać będzie, bo tylko zmiany są stałą rzeczą.
Co do dat to niezbyt się podniecam nimi, to mi zalatuje samonakręcaniem się, obsesją i tym podobnymi klimatami.
Co rusz ludziska wymyślają jakieś daty, punkty zwrotne lub inne znaczące miejsca w przyszłej historii, które w otoczeniu generują w większości poczucie strachu i bezradności.
Zauważ, że o ile Ty sam o sobie możesz mówić - ja się nie boję bo wtedy nadejdą lepsze czasy itd., to dominująca większość społeczeństwa na wieści o jakiś tam zmianach w 2012 odczuwać będzie niepokój.
A dziać się dzieje dużo - rozwój technologiczny jakiego nigdy nie było, przynajmniej jaki nie był znany w historii ludzkości, a do tego dochodzi niesamowity przepływ informacyjny, zmiana systemów ekonomicznych oraz politycznych. Więc jest czym się podniecać jak ktoś lubi
Jak masz ochotę to może popisz coś konkretnego zamiast rzucać pytania?
radoslawie, to bardzo dobrze zadawac sobie pytania... kazdy z nas to robi... wedlug mnie to wlasciwie odpowiedzi sa mniej wazne..
co ja mysle o roku 2012? nic nie mysle... mam na ten rok plany srednioterminowe, punkt kulminacyjny mojego prywatnego planu zaprojektowalam na 2017.
kwantowe skoki swiadomosci mamy wszyscy kazdego ranka otwierajac pierwsze oko -) czysta przyjemnosc i codziennie nowe zauroczenie swiatem
serdecznie pozdrawiam-)
___________________
sztuka obroni sie sama ale nie przede mna -)
No ludzie spokojnie... Czlowiek z sercem na dloni do nas a my go z buta.
Co do dat i przepowiedni to powiem z wlasnego doswiadczenia. W roku okolo 1988 dostalem "chyzia" na punkcie przepowiedni. Kupowalem na ten temat mnostwo ksiazek, zbieralem relacje ustne itd. (internet to bylo wtedy marzenie jak lot na ksiezyc) To co sie mialo dziac w latach 90-tych to mozg stawal deba !!! Inwazje arabskie, wielblady nad Renem, kosmici, nowe lądy... Cuda wianki. I co..i nic. Zauwazylem równiez ze przepowiednie byly modyfikowane w zaleznosci od tego jakie zdarzenia miały miejsce. Jest tyle wersji przepowiedzni Nostradamusa ile wydan
Jednym slowem nie podniecam sie juz w ogole zadnymi datami bo w wiekszosci wypadków to zwykłe bredzenie dla pieniędzy. Rozumiem tez ze kazdy sam musi przes to przejsc. Ze mnie smial sie moj ojciec i mowil mi to co ja teraz pisze. I tak pewnie bedzie z moim synem, wnukiem, prawnukiem....
Ile podskoczysz w marzeniach tyle bedziesz zarabial - uslyszane kiedys we snie
Jak byłam w 3 klasie LO, to głośna była przepowiednia, że w przyszłym roku koniec świata, więc o mało co książek do 4 klasy byśmy z koleżankami nie kupiły, a tu proszę, od tego czasu już kolejne pokolenie wzrasta
Coś mi teraz "dzwoni", chyba jakiś taki program widziałam, ale to dosyć dawno było...
A gość nadal tak działa? Wiadomo coś? Bo art widzę sprzed 5 lat, to i w TVN mogło coś koło tego być.
[quote=Lambar]
Zauważ, że o ile Ty sam o sobie możesz mówić - ja się nie boję bo wtedy nadejdą lepsze czasy itd., to dominująca większość społeczeństwa na wieści o jakiś tam zmianach w 2012 odczuwać będzie niepokój.
quote]
I to się zgadza również z założeniami Huny: jeśli tysiące, miliony ludzi podda się przekonaniu, że "coś" ma się wydarzyć w 2012 roku i skupi całą swą uwagę, będą myśleć i wierzyć (!) na pewno to "coś" się wydarzy...
ale dlaczego zakładamy, że się może źle wydarzyć? przecież może być dobrze...
i może na tym skupmy swoje pozytywne myśli
ps. Reggina, Andy, sorki, że się wtrącam w środek konwersacji