Sprawa wygląda następująco : Wykonałem na zlecenie amulet, którego zadaniem było wyleczenie stwardnienia rozsianego. Osoba która złożyła mi to zlecenie, oszukała mnie.
Finalnie nie otrzymałem zapłaty a ona nie otrzymała zdrowia.
Wyszło jakoś nieszczęśliwie ponieważ ta osoba była zbyt egoistyczna, no cóż. Teraz chciał bym coś zrobisz pożytecznego z tym przedmiotem :
Oddam go bezinteresownie osobie potrzebującej pomocy w walce z chorobą. Im choroba cięższa, tym lepiej, ponieważ możliwości amuletu są właściwie nieograniczone. (zlecenie było wykonywane za kwotę 2000 zł)
Pierwotnie amulet miał leczyć stwardnienie rozsiane (co potrafi), fakt faktem wolał bym, aby to był nowotwór (jeszcze bardziej się wtedy przyda)
Jeżeli ktoś chciał by ten amulet, piszcie tutaj. Nie oczekuje niczego w zamian, po prostu chciał bym żeby coś stworzonego do udzielenia pomocy, mogło komuś tej pomocy udzielić. =)
No myslalem ze padne...
Człowieku gdyby amulety miały takie działanie to w aptekach leżałyby zamiast lekarstw. Ludzie nie rozumieją jak działają lekarstwa a kupują je - bo one działają ! Tak było by z amuletami. Kupowaliby je ludzie hurtowo gdyby...działały. Gdyby działały !
Zauważcie ze Piotr napisał 1 post i tylko z tym amuletem. To socjomanipulacujna zagrywka. Facet daje za darmo cos co jest niby warte 2000 zł. Następne amulety powie ze jak dla Was to za 100 zł "po kosztach" bo Was lubi.
Jak to leczy stwardnienie rozsiane to dalej opatentuj to i heja. Zostalbys miliarderem. Potem tylko masc na porost włosów i kolejne miliardy. I oto taki Bill Gates zawitał na hunowa strone. Co za szczescie niepomierne.
"Finalnie nie otrzymałem zapłaty a ona nie otrzymała zdrowia" - Ciesz się że ci rodzina tej chorej osoby gęby nie obiła !
Prawdziwą siłę uzdrowicielską człowiek ma w sobie. Musi tylko w to wierzyć. I nie potrzeba amuletów za 2000 zł.
Ile podskoczysz w marzeniach tyle bedziesz zarabial - uslyszane kiedys we snie
ej może osoba nie miała 2000 zeta ,pewnie ją ta choroba kosztuje wiele a ty od razu sie oszukany taki czujesz i nie wiem czemu nie dałeś go po prostu tej osobie dla której go zrobiłeś skoro i tak za darmo rozdajesz...
Well easy dont worry all yuh life away
Yuh sayin a lot a prayers to the devil I say I say
Jah live, Jah live
;) :D
@Piotrw19, wierzę przyjacielu że masz dobre intencje. Dobrze.
Ale są też tacy którzy z zimną krwią korzystają z nieszczęścia drugiego człowieka. Osoba która umiera, cierpi strasznie dzień po dniu, modli się o jakąś nadzieję. Jeśli ktoś obieca jej zdrowie - odda nawet ostatni grosz z tego co zostało po latach pracy.
Wyłudzić to ostatnie 100 złotych od umierającego człowieka, wiedząc że więcej już miał nie będzie (nie zarobi) to straszliwa rzecz.
Taki nasączony czyimiś łzami pieniądz nic dobrego nie da.
Nie pierwszy raz z tym się spotykam - z naciągactwem.
Człowiek chory potrzebuje jakiegoś bodźca, w tym wypadku może to być i nawet "najzwyklejszy" amulet
Hmm, a skąd autor wątku ma pewność, że ten amulet - za tak dużą sumę przywraca zdrowie? Zrobiłeś więcej takich, możesz pokazać świadectwa wyleczenia?
Ja np. z okresu, kiedy robiłam zioła na zamówienie, mam w dokumentacji wyniki badań medycznych - te z okresy początkowego, przed zażywaniem ziół, i te które stwierdzają, że stłuszczenia wątroby, anemii czy WZW już nie ma, po roku czy półtora picia ziół.
Piotrze w19, masz takie dane?
W głowie mi się nie mieści, że amulet może kosztować 2 tysiące. Z czego on był robiony, ze złota i diamentów? 2000 zł kosztuje pierścionek zaręczynowy z diamentem średniej wielkości, a na taki wydatek zwykle człowiek szarpie się raz, max dwa razy w życiu, chyba że jest nałogowym rozwodniko-poślubiaczem.
Musiałbyś mieć bardzo przekonujące dane, żeby ktoś chciał taki amulet kupić.
Tonący brzytwy się chwyta, czyli sięgnie po pomoc nawet ze strony, której by nigdy nie wziął pod uwagę.
Jednak nie tylko tabletki działają, zioła też i amulety również.
Odrębną kwestią jest czy twórca amuletu to twórca przez duże TWU czy TFU.
Czyli czy nie zostaniemy nabici w butelkę, a do tego przyda się raz, że opinia wielu osób które miały z nim kontakt, a dwa to właśnie jakieś potwierdzenia powrotu do zdrowia w postaci badań lekarskich.
Może Pioter dopiero rozpoczyna karierę i nie ma jeszcze ani listy badań ani grona uzdrowionych ludków? Za to z pewnością przybył mu jeden do listy pacjentów który cytuję: nie otrzymał zdrowia...
\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie
A ja jestem pewna, że ów chorego nie ma, za to jest człowiek, próbujący zwrócić na siebie uwagę;)
Drogi Piotrze, jeśli tak piszesz to raczej Ty potrzebujesz ozdrowienia. Twój Duch, widzę jest bardzo niespokojny.