jako że jestem dopiero raczkująca, to chciłabym żebyście pomogli mi stanąć na nogi...
otóż, napiszcie proszę, czy wizualizujecie w stanie alfa?
czy wizualizacja może mieć miejsce Waszym zdaniem w stanie beta?
nurtuje mnie to pytanie, ponieważ wizualizacje przychodzą mi z trudem
próby wejścia w stan alfa kończą się niepowodzeniem (w dzień mój synek nie pozwala mi się oddalić na dłużej niż 5 min., rano brak czasu, wieczorem zasypiam...)
poradźcie coś proszę
a może są lepsze metody niż ta której próbuję (relax, odliczanie od 100-1)
a co sądzicie o programach komputerowych do wprowadzania w stan alfa?
Reklama Google AdSense
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
Mi się wydaje, że z tym stanem alfa to jest tak, że człowiek zamyślając się, kontemplując coś, bujając w obłokach, to potrafi spontanicznie wchodzić w stan alfa, czyli rozluźnienia.
Oczywiście możesz praktykować relaksację, ale jak dla mnie wystarczy ćwiczyć wizualizacje i nie rozmyślać o stanie alfa
dziękuję Lambar
do takich też wniosków doszłam wczoraj przed zaśnięcięm (że będę po prostu marzyć marzyć i marzyć, a nie za wszelką cenę skupiać się na liczeniu)
a relaksować się mogę patrząc na moje cudowne dziecko i bawić się znim marząc jednocześnie, prawda?
marzyć można wszędzie, w przerwie na kawę, w wannie, w autobusie, podczas spaceru...
...podoba mi się
Całkowicie się zgadzam. Jak się wchodzi w świat wizualizacji na tyle, że zapomina się o świecie o zewnętrznym to na pewno jest alfa
Mi nawet odliczanie ostatnio zaczęło przeszkadzać. Wolę od razu pomyśleć o "wymarzonym miejscu odpoczynku"
a jak wyględają Wasze wizualizacje?
czy są kolorowe?
czy jak film układają się w całość?
czy są to może tylko fragmenty, wycinki, niektóre z nich czasem nabierają kolorów (hm, tak jest u mnie)
Wizualizacje nie muszą być stricte tak jak na to nazwa wskazuje, czyli oparte na obrazach.
Dla mnie najważniejsze są uczucia - cały emocjonalny stan wnętrza.
Podczas procesu wizualizacji - to może być jazda na rowerze albo wyobrażenia mnie pewnego siebie i radosnego, staram się "wczuć" w emocje jakie w tym momencie panują.
Obrazy, przynajmniej dla mnie, nie są najważniejsze.
Mogę to porównać do wizualizacji skoku o tyczce. Załóżmy jestem zawodnikiem startującym na mistrzostwach. Przed zawodami wizualizuję sobie zwycięstwo, zamiast krok po kroku samego procesu wykonywania rozbiegu i skoku. Wizualizuję sobie sam moment gdy wstaję już po wylądowaniu na macie, podnoszę ręce w odruchu zwycięstwa i odczuwam olbrzymią radość bo wiem że właśnie wygrałem.
Wg mnie to jest klucz to efektywnego wykorzystywania wizualizacji.
dokladnie - chodzi zeby wyobrazic sobie sukces a droge do niego zostawic WJ - ono wie najlepiej jak trafic
co do alfa - to ja wyobrazam sobie kolory (kredki, siebie w tych kolorach, caly obraz w danym kolorze) czerwony, pomaranczowy, zolty, zielony, jasno niebieski, ciemno niebieski, fioletowy.
co do programow - uzywalem kiedy brain wave generatora - dosc skuteczny, ale tez trzeba miec chwile spokoju by skorzystac, a dotego komputer...