Witam :) na poczatek powiem,ze to moj pierwszy post. Wplywem mysli na zycie interesowalem sie juz wczesniej nie wiedzac nawet ze istnieje nawet taki caly system tych wierzen.NIezla stronka , bede wpadal czesciej.
Najbardziej ciekawi mnie wplyw na podswiadomosc- nizsza jaźń.Czytalem ksiazke Murhy;ego "Potega podswiadomosci" , o metodzie Silvy oraz sporo roznych publikacji poza tym zawsze ciekawiła mnie psychologia.
Chcialbym zmienic niektore cewchy mojego charkteru, nad jednymi bardziej panowac zas inne bardziej uwydatnic.Stosuje rozne afirmacje(czesto je zmieniam- czy to dobrze? moze powinienem stosowac jedną przez dluzszy czas by sie utrwalila?) oraz motywuje sie pozytywnie w ciagu dnia.Niestety z roznym skutkiem- moze to przez brak systematycznosci?
Wczesniej robilem spis swoich negatywnych cech na kartce a obok pisalem ich przeciwienstwa.Czesto NJ probowała sie wyrwac temu mysleniu, powrocic do starego schematu. Podobno by cos przeszlo do podswiadomosci to musi przejsc przez filtr swiadomosci, tzn musze w dana rzecz uwierzyc naprawde by podswiadomosc to zakceptowala.Co o tym myslicie.Gdy znow nj bedzie chciala przejac kontrole to czy mam wtedy na sile unikac tych mysli i powtarzac afirmacje i wierzyc w nowe umowy z samym sobą?Czy to o czym to wspomniana rozmowa z podswiadomoscia" ?
Zauwazylem ,ze pomaga tez wybaczanie- pozwolić odejsc przeszlosci by zrobic miejsce dla terazniejszosci.Jednak taki oczyszczanie wymaga wysilku i duzych dawek pozytywnych emocji w ciagu dnia
Btw od niedawna probuje zaufac wyzszej mocy ktora ma mnie w opiece.POdchodze do zadan z pewnoscia i usmiechem w duszy, ze wszystko bedzie dobrze.Bardzo miłe uczucie: dac sie porwac poteznemu prądowi..
Zalezy mi na harmonii z samym sobą.To dziwne jednak czasem mam wrazenie ze jestem w konflikcie z samym soba.Czuje sie tak jakbym narobil niezly bałagan w moim umysle i teraz tylko podwijam rekawy by sie z tym uporac
Wiem, ze tego za mnie nikt nie zrobi a cała siła leży we mnie.Jednak chialbym porozmawiac o tym i zobaczyc czy ktos z was ma podobne przezycia
ps Dziwne jest wasze logo na 1 stronie.Jak kwiat z mechanicznym wnętrzem. W środku jest symbol słońca , tak?
Pozdrawiam :)
witam
ważne , że chcesz , nie ważne jak, wszystko przyjdzie z czasem...
a odnośnie logo umieszczonego na stronie, poczytaj:
http://www.huna.net.pl/name-News-article-sid-57.html
Zawsze trzeba pamiętać ,że to co się dzieje wbrew naszym wizualizacjom , może być skutkiem jeszcze tych starych przekonań i myśli. Musimy poprostu uzbroić się w cierpliwość. To jak przy pieleniu ogródka w którym rozpleniły się chwasty ,bo wcześniej nie wiedzieliśmy jak je kontrolować. Musimy sobie tylko zdać z tego sprawę i postępować konsekwentnie nie poddając się temu co negatywne a skupiając się na tym co uważamy za dobre.
Dzieki za odpowiedzi.Czytalem wczesniej artykul na tej stronie porównujacy umysł do ogrodu- dał mi do myslenia!
Ostatnio koncetruje sie na pozytywnych rzeczach i eliminuje te negatywne mysli.Wciaz mi sie zadarza ze przyłapuje sam siebie na pesymizmie, jednak jestem teraz bardziej swiadomy.
Mowicie ze mam wciaz skupiac sie na celu a cel sam przyjdzie nawet po wielu pozornych niepowodzeniach?To jest jak uderzanie piesciami w sciane czekajac az peknie.Ok na szczescie jestem wytrwaly:) Upewne sie jeszcze i wypisze co jest mi potrzebne:
-afirmacje(czy aby sie utrwalila w mojej odswiadomosci musze klepac ją przez dlugi czas czy tez moge ja zmieniac zachowujac ten sam cel?)
-modlitwa dziekczynna(w ktorej dziekuje za cos czego jeszcze nie mam.Czytalem,ze przez proszenie utwierdzam sie w przekonaniu o braku czegoś)
-oczekiwanie i wiara w spelnienie: Bład logiczn-bodajze Murphy zalecal wlasnie modlitwe dziekczynna a potem dodawal,ze trzeba wierzyc ze to cos sie stanie.To chyba sie neguje- wiara w spelnienie oraz opdziekowanie za cos co sie dokonało.Moze chodzi o to by dziekowac w afirmacjach a spokojnie oczekiwac w ciagu dnia?
-wizualizacja
Jakie sa jeszcze wasze sposoby wplywania na podswiadomosc? Moze jakies cene rady?
Z gory dzieki za odpowiedz
Swietne forum, robicie duzo dobrego:)
Bless!
>>Bład logiczn-bodajze Murphy zalecal wlasnie modlitwe dziekczynna a potem dodawal,ze trzeba wierzyc ze to cos sie stanie.To chyba sie neguje- wiara w spelnienie oraz opdziekowanie za cos co sie dokonało.Moze chodzi o to by dziekowac w afirmacjach a spokojnie oczekiwac w ciagu dnia?<<
Wyobraź sobie, że towar zamówiłeś, dziękujesz za to, że był w magazynie i już jest Twój, a teraz tylko czekasz, aż Ci go przyślą
Starr. Z mojego doświadczenia wynika, że każdy musi znaleźć swoją metodę. Ja klepię jedną formułkę bezmyślnie, ale zawsze jak coś idzie nie tak. I to działa. Choć formułka jest trochę naiwna, jednak działa zawsze.
Druga sprawa - mam serdecznego kolegę pesymistę. Taki się urodził i taki jest, zresztą nie on jeden, wielu jest pesymistów. I on rozwiązuje swoje problemy bardzo skutecznie, wizualizując najgorsze. Kiedy groziła mu utrata pracy widział siebie zamiatającego ulice, w brudnym ubraniu - nie stracił pracy, wręcz przeciwnie, doceniono go bardziej niż sie spodziwał. Gdy ktoś bliski zachoruje nie śpi całe noce wyobrażając sobie najgorsze. Wtedy wiadomio że choroba minie. I tak dalej. Karmienie sie koszmarnymi wizjami to jego huna. Powodzi mu się lepiej niż dobrze, rodzina ,dzieci, dom pod Krakowem, świetna praca, wszystko ok. Tylko te koszmary w głowie. Ale nie zrezygnuje z nich, nie chce stracić tego co ma. Jest dobrym człowiekiem, ale ludzie sie do niego nie garną, nie lubimy pesymistów.
Jak widać każdy musi znaleźć swoją drogę, a jak już ją ma, dzieją się cuda.
Nie zmieniaj czesto afirmacji, staraj sie podczas ich wypowiadania sluchac np ulubionej muzyki. Takiej ktora jest dla Ciebie piekna i kojarzy Ci sie np w Twoim przypadku z nowymi cechami charakteru. Trzymaj sie tego co postanowiles:)
p.s. Nikt nie rodzi sie pesymista:)!
_______________________________________________
Szansa jedna na bilion trafia się w dziewięciu przypadkach na dziesięć!
Dziekuje wasm wszystkim bardzo za pomoc:) Zauwazylem nawet pozytywne zmiany- prawie nic nie znaczace jednak idace w dobrym kierunku.Ogolnie staram sie teraz patrzec bardziej pozytywnie na swiat, odcinam sie od myśli samodestrukcyjnych.Im bardziej kocham innych tym wiecej otrzymuje tego uczucia z powrotem:)
Do niedawna zapomnialem na dluzszy czas o czym bardzo waznym- kochaniu samego siebie.Z samym soba nie mozna zyc w ciaglej kłótni a ucieczka tez nie jest wyjsciem.
Zmieniam sie na lepsze, wierzę w piekna przyszlosc ktorą sam buduję.Czuje sie spokojniejszy a odbicie mojego usmiechu widze w rozpromienionych twarzach bliskich.
Gorąco pozdrawiam, bede pisal tu jeszcze ! :)
czysta esencja
nic dodać nic ująć
miód na serce i łepetynę
i na koniec mała anegdotka o wpływie na podświadomość - wydarzenie z ostatniego Dnia Wszyćkich Świętych.
Znajoma, starsza pani mającego dorosłego syna, mieszka z nim razem.
Nadchodzi wieczór, syn szykuje się do wyjścia z kolegami, a że wraca zawsze późno a jego mamie to się bardzo nie podoba, to wykorzystała ona sytuację do wywołania wpływu na jego podświadomości.
Krótko przed wyjściem syna, gdy siedzieli w pokoju, matka wyjaśnia synowi żeby szybciej wrócił do domu ponieważ tego wieczoru chodzą duchy zmarłych. Syn się śmieje twierdząc że mamusia głupoty mu wmawia. Wtem dochodzi ich odgłos z kierunku kuchnia-łazienka. Brzmiało to jak spadające garnki lub coś podobnego.
W mieszkaniu panowała cisza, obydwoje zastygli w bezruchu, syn zrobił wielkie oczy i pyta co to?
Matka mówi, że to właśnie jakiś duch dał o sobie znać i w kuchni pierdzielnął w gary. Syn zmiękł i już się słowem nie odezwał. Wrócił po dwóch godzinach do domu, normalnie wracał znacznie później, dość często nawet nad ranem.
A matka wiedziała że to w łazience odkleił się wieszak-przylepiec i spadł do wanny.
\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie
ok jednak trzeba sie troche bardziej postarac by syn uwierzyl w duchy jednoczesnie wiedząc o wieszaku :)
Czy ktos probowal autohipznozy?Mysle ze wtedy latwiej byloby programowac swoja swiadomosc.Bylbym wdzieczny za wskazowki
co zrobic gdy moje nizsze ja nie chce mi wizualizowac rzeczy z przeszlosci ktore chcialbym sobie przypomniec ??? Macie moze jakies sposoby na przekonanie NJ zeby zwizualizowal wydarzenia z przeszlosci. I to w najdrobniejszych szczegolach bo to podobno - najlepsza z mozliwych pamieci jest ;)
hmmmm ... to wydaje sie nawet calkiem interesujace :D bede musial sprobowac ;) i to od zaraz ;) juz zakladam skrzynki ;) jak macie jakies ciekawe metody to prosze piszcie ;)
P.S A co odpisywales jako Nizsze ja ??
Post edytowany przez: borjarus, 01-02-2008 - 22:53