"Wyobrażenia to mapy, które prowadzą nas ku nowym przeznaczeniom. Fantazja staje się rzeczywistością tylko wtedy, gdy twój rozum wierzy w wykonalność twojej wizji."
-- Rachel Capelan
Rewelacyjne pomysły tutaj znajduję i ludzie tacy niebanalni, bogaci, mądrzy...Jestem laikiem w sprawie huny- dopiero zaczynam i mam mnóstwo pytań, np. czy moje marzenia, pragnienia, które chcę by sie zrealizowały będą dla mnie korzystne? Czasem jest tak, ze bardzo czegoś chcemy ale tak naprawdę nie tego potrzebujemy- więc może w afirmacjach powinniśmy byc ostrożni z konkretami ? Tak jak w modlitwie:" daj mi nie to co chcę, lecz to, czego potrzebuję"- czasem pozorna porażka może okazać sie sukcesem. Te wątpliwości bardzo mi przeszkadzają w sformułowaniu marzeń i afirmacji. Przesadzam z ostrożnością? Przyznam,że boję się porażki. Wiem, że od dawna mam wpływ na moją świadomość, nazywam to "nakręcaniem się"- umiem panować nad uczuciami i mimo niepowodzeń(sporo ich było!) jetem optymistką.Jednak nie wiem co się stanie jak mimo moich usilnych starań nie odniosę sukcesu? Tak było z moim małżeństwem, stosowałam wszystkie możliwe "czary" ale w końcu musiałam pozwolić Mu odejść- altruistycznie, humanistycznie i z szacunkiem do człowieka.Mimo krwawiącego serca nie mogłam zatrzymywać kogoś w związku ponoć"toksycznym" dla niego. Boję się kolejnych porażek...
Reklama Google AdSense
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
Dzięki Amadeusz za wskazówkę, rzeczywiście nie zdążyłam przeczytać wszystkich artykułów, a tam są odpowiedzi na moje naiwne pytania. Ale nie do końca chodzi mi o to, co jest w "Lodach".Wiem,że nie wszystkie nasze marzenia są dla nas korzystne i Wyższe Ja wie lepiej czego nam trzeba, jednak jak mam całą swą ufność, wiarę , nadzieję, miłość skierować w stronę marzenia, którego nie jestem pewna czy jest dla mnie dobre? mam to robić i spokojnie czekać na efekty, a jeśli ich nie bedzie, to znaczy,że to mi nie jest "pisane"? No chyba tak...
jesli jestes w 100% pewna tego o czym marzysz, wiesz konkretnie co to ma byc - to (moim zdaniem) jest to dla Ciebie dobre zerknij tu: http://www.huna.net.pl/name-News-article-sid-376.html
jesli masz watpliwosci czy to bedzie dla Ciebie dobre, nie potrafisz precyzyjnie okreslic co to jest - to warto zachowac pewien "margines bledu" i pozwolic by to co wymarzysz bylo najlepsze z mozliwych zerknij tu: http://www.huna.net.pl/name-News-article-sid-375.html
[quote=Yasmin]Te wątpliwości bardzo mi przeszkadzają w sformułowaniu marzeń i afirmacji. Przesadzam z ostrożnością? Przyznam,że boję się porażki. quote]
jezeli mozna jeszcze slowo... ja radzilabym przez jakis czas reagowac jak zywiol wody... jak woda, akceptowac przeplyw.
jest taki sposob (medytacja albo mozna nazwac wizualizacja) wyobrazamy sobie, ze stoimy po kostki w rwacej, gorskiej wodzie... zatrzymuejmy sie na obserwacji zjwiska zupelnie na niego nie reagujac. woda sie dostosuje do "przeszkody", nie zmienimy predkosci biegu, temperatury, ani ona nie zmieni naszego wzrostu, naszych pasji ani ulubionego koloru... jezeli nauczymy sie akceptowac zjawiska i rzeczy takimi jakie sa bez ochoty zmiany za wszelka cene, bez wzgledu jak wazne mamy argumenty bedziemy zyli w harmonii i zgodzie z otaczajacym nas swiatem i przeplywajacymi wokol nas zdarzeniami...
Yasmin, jezeli przeszkadzaja Ci watpliwosci to wlasnie ta afirmacja mysle, ze powinna byc pierwsza
Ja Yasmin pozbywam sie watpliwosci. albo Ja, Yasmin zachowuje sie tak jakbym pozbyla sie watpliwosci. po trzech tygodniach pisania codziennego afirmacji powinnas juz zauwazyc zmiane.... dopiero potem mozesz pisac inne afirmacje, jezeli rzeczywiscie watpliwosci ci przeszkadzaja pisanie afirmacji...
co do zwiazku toksycznego.... napisalas "pozwolilas komus odejsc"... to rzeczywiscie wyglada na toksycznosc... kazdy ma wolna wole. tak Ty, jak i Twoj partner. Ty nie mialas mu nic do pozwalania, moglas wylacznie zaakceptowac jego decyzje... jezeli zrozumiesz na czym polega Twoja "toksycznosc" i popracujesz nad tym, z pewnoscia Twoj nastepny zwiazek bedzie udany i szczesliwy.
obawa przed porazka jest naszym przyjacielem, dzieki obawom pracujemy nad tym aby nasze marzenia byly realizowalne... obawa jest konstruktywna jezeli chcesz aby taka byla.
czasamai nie chcemy czegos zrealizowac, ale z roznych wzgledow mowmy, ze jest odwrotnie i wtedy sami wlaczamy mechanizm strachu, paralizu aby miec pretekst do nie realizowania projektow
Proponuje ustalic male i krotkotrwale projekty i zobaczyc co sie dzieje ze strachem... np prjekt wychodowania kwiatka z nasiona ... jaki stopien strachu? realizujemy ten projet a potem zabieramy sie za wieksze... jezeli ja teraz ustale, ze pracuje nad projektem pojechania do Nepalu nie majac zadnych doswiadczen nad praca z marzeniami logiczne jest, ze mam duzy procent prawodpodobienstwa, ze sie wycofam. pewnosc, ze realizuje swoje marzenia i ze sa one realizowalne osiagam poprzez strategie stopniowalnosci marzen, jezeli udalo mis ie jedno i drugie i piecdziesiate to mam pewnosc, ze nastepne tez...
zasada afirmacji mowi nam, ze na poczatku musimy przekonac wyzsze ja, ze potrafimy realizowac afirmacje i dlatego aby nie dochodzilo do sabotazu wybieramy cos szybkiego do zrealizoawnia...( z osobistych doswiadczen mam takie, ktore sprawdzily sie dwie godziny po pisaniu afirmacji ) czasmai robie sobie nawet takie przedbiegi pzred wiekszymi projektami... aby upewnic wyzsze ja. niech wie -)
pozdrawiam i zycze spelniania afirmacyjnego na kazdym odcinku-)
Post edytowany przez: ultra, 19-07-2008 - 08:27
___________________
sztuka obroni sie sama ale nie przede mna -)