Nic na świecie nie zastąpi wytrwałości. Nie zastąpi jej talent - nie ma nic powszechniejszego niż ludzie utalentowani, którzy nie odnoszą sukcesów. Nie uczyni niczego sam geniusz - nie nagradzany geniusz to już prawie przysłowie. Nie uczyni niczego też samo wykształcenie - świat jest pełen ludzi wykształconych o których zapomniano. Tylko wytrwałość i determinacja są wszechmocne.
-- Calvin Coolidge
Witam Was ponownie,
cóż, w tej całej sprawie dziwi mnie jedna rzecz. Mianowicie, dlaczego pomimo, że nie ustaję w afirmowaniu powodzenia, szczęścia, spokoju i bezpieczeństwa w moim życiu, pomimo wysyłania w jej kierunku pozytywnych myśli o zgodzie i harmonii, reakcja ze strony mojej (jeszcze) obecnej współlokatorki jest bardzo nieprzyjemna. Dziwne. Wiadomo, nie musi koniecznie wszystko iść jak po maśle, ale skąd się to wszystko bierze? Wiem ile w tym momencie kosztuje mnie nie tylko zachowanie spokoju, ale także wysyłanie w jej kierunku w myślach pozytywnej energii, a mimo to jest nawet coraz gorzej. Ma ktoś jakiś pomysł dlaczego tak jest?
Pozdrawiam ciepło
Pamiętam ,że w metodach doskonalenia umysłu , było coś w rodzaju "szafy miłości". Ale nie pamiętam jakie warunki muszą być spełnione ,aby skutek był pozytywny. Może ktoś się odezwie i podpowie. Coc jestem zwolenniczką metod "nic na siłę".
Hm... Robiłam podstawowy kurs Silvy już bardzo dawno temu, ale "szafa miłości" do teraz sprawdza się u mnie rewelacyjnie. Wyobrażoną, zmniejszoną postać osoby, z którą jest się w konflikcie obtaczało się w "panierce miłości", afirmując pokój między sobą a tą osobą... Po czym taki "kotlecik" trafiał do zwizualizowanej szafki kuchennej, a podświadomość miała już o danej sprawie nie myśleć...
Nie zmarnowałaś tych lat, bo doprowadziły Cię do miejsca, w którym jesteś dzisiaj. Dzięki nim jesteś kim jesteś. Bez tamtych doświadczeń byłoby to niemożliwe. Zachowywałaś się tak, jak pozwalała Ci Twoja wiedza i zrozumienie świata na tamten czas. Nie ma w tym nic złego, na tym polega droga rozwoju.
A moment mocy zawsze jest TERAZ. Na pewno Ci się uda :o)
Potpisuję się pod tymi słowami wszystkimi palcami.
URTICAja podobnie jak ty na poczontku miałem wiele problemów. w końcu doszło do tego, że zostawiłem Hunę gdzieś w koncie. Przyszedł jednak dzień, w którym wruciło to do mnie z podwujną mocą. I co? I zaczęły się dziać códa.
Moja rada. Nie przestawaj pracować nad sobą, przede wszystkim nie zniechęcaj się, to uczucie jest czymś najgorszym, czemu nie należy się poddawać.
jeżeli chcesz, to napisz. jangabik@wp.pl
dziękuję jangabik,
staram się jak mogę, afirmuję (hm...,czasem wydaje mi się to "sztuczne")
mam ciągle trudności z wizualizacją,
ale wierzę święcie w tę "hunową filozofię życia" i nie poddaję się, i mam nadzieję, że wytrwałości mi wystarczy, aż zobaczę pierwsze efekty, a potem może być tylko lepiej
Nie wiem ,czy ja jestem takim Hunowcem o jakiego mnie posądzacie.Tutaj powiem za regginą .
Ona twierdzi ,że bardziej jest Hunowcem , a ja uważam ,że bardziej jestem Silvowcem.
Szafka miłości.
Istonie zmniejszasz tą osobe polewasz ja karmelem ,miodem sokiem z truskawki co ci tam przyjdzie do głowy.
Pamietać nalezy ,ze to ma być "dobre".
Naprawdę wysyłasz swojej podświadomosci przekaz - WYBACZAM
Często w wizualizacji ,czujesz skórcz ,kiedy masz osobę /ta która Cie zraniła/ polać swoją ulubioną czekolada .
Najchętniej to ...
wiadomo.
I tu następuje proces .. wszystko co najlepsze.
Kiedy wybaczysz - nie boli -kiedy nie boli - to znaczy ,że ta osoba Cię nie rani . A kto rani ?=,ktoś na kim nam mimo wszystko zalezy, z kim zwiążek jest silny emocjonalnie.
Po czasie wszystko wraca do normy.
Ja mam całe "sanatorum "nie tylko tych ,których nie lubię ale i tych ,których włąsnie lubie i zyczę wszystkiego co najlepsze
Jedni bujaja sie na hamakach w słońcu ,inni wylegują sie w wannie pełnej czekolady lub miodku.
Po kąpieli w miodku ,sa najcześciej tacy "słodcy" do mnie .
Razu pewnego wsadziłam pewnego gbura /typ maczo/ do wanny z czekolada i zapomniałam o nim.
Po czasie ,gdy zajrzałam do "sanatorium " dalej w niej leżał .Gdy go wyciąlam pomyślałam ;
- Jezusicku - wymiękł jak rodzynek.
Gdy go spotkałam w realu zauważyłam ,ze butnego gbura zrobił sie rodzynek .
No "wymiękł " facet hihi
A mnie przyszedł do głowy właśnie pomysł ,coby jeszcze, co niektórym, oprócz dobrego nastawienia do otoczenia wlewać do głowy troche rozumu i pokory. Zwłaszcza tym którzy wiele spraw robią dla nas. Jak politycy, urzędnicy, ogólnie władza. Czyli ci co powinny służyć społeczeństwu:)
szkoda, że nie mogłam tu zajrzeć przez ostatnie dni. Ale i tak wiem, że całą te nieprzyjemną przygodę będę musiała jakoś "rozpracować". W każdym razie - sytuacja przy przeprowadzce była bardzo niemiła. Starałam się zachować zimną krew nawet w sytuacji kiedy druga strona przeszła do ataku (również niestety fizycznego). Mniejsza z tym - pora zapomnieć. Ale znowu mam pytanie :)
Otóż, jak wspomniałam wyżej, afirmuję cały czas dostatek, przypływ gotówki, bezpieczeństwo finansowe. Wiem, że pod tym względem mam dużo do "przepracowania", dużo starych wzorców, które muszę zreformować (ot choćby wiara w to, że pieniądze dostaje się tylko w zamian za pracę, i to ciężką i nielubianą, niestety). No ale tu znowu pojawiają się niemiłe niespodzianki. Nie dość, że osoba od której właśnie się wyprowadziłam nie chce mi oddać 70 Euro, to jeszcze na skutek mojego zapominalstwa (nie wymeldowałam się ze szkoły tańca) potrącono mi z konta 124 Euro. Dziwne - byłam przygotowana na to, że pieniądze będą do mnie napływać, a nie uciekać. Żeby to jeszcze było na jakieś pożyteczne cele, a nie czyste straty...
Czy ktoś z Was przeżył coś podobnego? Jeśli tak to jak się z tym uporaliście? Z góry dzięki za odpowiedź! :)
<span style="text-decoration:underline;">Moim zdaniem</span> nie ma to nic wspólnego z Huną.
Pierwszą zasadą, którąsię uczyłam latami to nie szkodzić, zawsze pomagać. Powodując, że niemili ci ludzie stają się lepsi dla ciebie wcale nie oznacza, że się zmienili. Jakie musi być ich zaskoczenie gdy nie wiedzieć czemu zachowują się inaczej w stosunku do ciebie. To mi przypomina zombi. Nie wiesz czy zmiana jego zachowania wyjdzie mu na dobre, a może on nie chce się zmieniać, chce być zły, opryskliwy.
O wiele bezpieczniej jest wysyłać manę do swojego WJ z prośbą o przekazanie WJ osoby z prośbą o ingerencję "dla jej dobra".
Naprawdę to działa lepiej i bez szkody w osobowość innego człowieka.
do vinter "Dziwne - byłam przygotowana na to, że pieniądze będą do mnie napływać, a nie uciekać. Żeby to jeszcze było na jakieś pożyteczne cele, a nie czyste straty..."
Zacznij skupiać się na celu a nie na pieniądzach. Twoje NJ dostaje wiadomość, że chcesz mieć dużo kasy, ale nie wie na co, albo za dużo celów. Wybierz jeden dobrze umotywowany cel, a skąd kasa niech cię nie obchodzi.
Potrzebna jest nie tylko wiara, że się spełni ale też PEWNOŚĆ że tak będzie, głębokie przekonanie - i to jest chyba najważniejsze.
Przykład: mój ojciec gra w lotka, ale wysyłając kupon myśli, że na pewno nic nie wygra!!! Ostatnio pytam się na co przeznaczył by wygraną. Odp że pomyśli jak wygra, a w ogóle to mu nic nie potrzeba, bo wszystko ma. To po co gra. Teraz myśli i przetrawia.
Z mojego doświadczenia wynika, że pieniądze są super, ale tylko jako środek do celu, same w sobie nie dają i nie zabierają szczęścia. Gdy skupiam się na pracy i wykonuję ją dobrze dla innych pieniądze same płyną.
A mój syn znajduje je na ulicy, bo kiedyś mu tak powiedziałam i za pieniądze, które znalazł wyprawiłam mu komunię na 15 osób w restauracji. Same się znalazły, bo celem było przyjęcie.
Nie wiem czy dobrze wyjaśniłam o co mi chodzi, w razie wątpliwości pytaj.
__________________
Twoje życie będzie lepsze dopiero wtedy, kiedy ty sam staniesz się lepszy
>>Pierwszą zasadą, którąsię uczyłam latami to nie szkodzić, zawsze pomagać. Powodując, że niemili ci ludzie stają się lepsi dla ciebie wcale nie oznacza, że się zmienili. Jakie musi być ich zaskoczenie gdy nie wiedzieć czemu zachowują się inaczej w stosunku do ciebie. To mi przypomina zombi. Nie wiesz czy zmiana jego zachowania wyjdzie mu na dobre, a może on nie chce się zmieniać, chce być zły, opryskliwy.
O wiele bezpieczniej jest wysyłać manę do swojego WJ z prośbą o przekazanie WJ osoby z prośbą o ingerencję "dla jej dobra".
Naprawdę to działa lepiej i bez szkody w osobowość innego człowieka.<<
Goldfish, przecież to zupełnie nie tak
W szafce miłości nie ma mowy o zmienianiu kogoś w zombi, ani o żadnej zmianie na siłę. Otacza się te osoby MIłOśCIą, w dodatku zawsze dodając intencję, żeby "to lub coś lepszego stało się udziałem wszystkich z tym związanych".
Poza tym zauważ, że jeżeli zbiegają się dwie wole: 1 - osoby, która chce być gburowata i 2 - Stokrotki, która chce być dobrze traktowana, to niby dlaczego ma wygrać wola gbura?
Niech wygra lepszy i bardziej zharmonizowany !!!
No kurna tak bym nie pomyślała.
Absolunie był w morzu czekolady miłości i mojego przebaczenia .I zawsze mógł sie nie zmieniać ,mozę podświadomie jednak chciał.
Jednak tak na to nie popatrzyłam .
reggina ty jestes Ave.
dlaczego tak rzadko Cię "słysze".
Modrości Ty wielka .
Nie reggina, tylko Reggina