Mam pewną trudność, która przeszkadza mi w wizualizowaniu, wyobrazaniu sobie przepływu energii. Kiedy myślę o tym, że oddaje negatywne emocje napięcia "na zewnątrz", czy to w przestrzeń czy kiedy się przytulę do kogoś lub czegoś to nęka mnie myśl, że przecież te moje "brudy" zanieczyszczą teraz otoczenie, kogoś czy coś. Podobnie jest z braniem- gdy myślę , że czerpię miłość to jakaś częśc protestuje myśląc o tzw "wampirach energetycznych", którym nie chciałabym być.
Oczywiście uważam, że to głupie ale nie umiem się sama przekonać, że to nielogiczne.
Proszę o radę
Reklama Google AdSense
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
Suzan Wiegel zaproponowała coś takiego, gdy uwalnia się z ciebie jakaś zła energia lub czujesz się źle i chcesz to zmienic, wizualizuj, że wysyłasz tą energię w kosmos, przepuszczając ją najpierw przez filtr, który ją neutralizuje. i tyle. kiedyś stosowałam. działało na mnie ))))
Spora logika w takim rozumowaniu... owszem, wydalona energia trafia do "obiegu" świat potrafi jednak z nią sobie radzić więc obawy niepotrzebne.
Ja myślałem swego czasu podobnie i też zaprzatałem sobie umysł tym co się potem stanie z tą energią.
Pomysł przyszedł mi kiedyś do głowy sam...
Gdy w procesie oczyszczania - na podłogę odrzucałem tą złą energię, co jakiś czas specjalnie stworzonym na tą okazje geście ręki, błogosławię tą energię i ona znika - przeistacza się w neutralną.
W każdym razie proces ten pomaga mi uporać się z natarczywą myślą zabrudzania otoczenia taką energią... Uważam że to naturalne że nie chcemy po sobie zostawiać bałaganu, a logiczne myślenie każe zastanawiać się co z tym niewygodnym fantem zrobić.
U mnie taka metoda "gestu" działa i mogę ją polecić... ten znak to może być znak krzyża, coś na kształt papieskiego znaku błogosławieństwa, lub może być to jakiś symbol Reiki albo coś innego co ma dla Ciebie szczególne znaczenie.
Człowiek ma w sobie Moc, więc jego słowo i gest też mogą mieć mieć moc... stwórz więc taki mechanizm.. ja tego typu mechanizmy nazywam "maszyną duchową" - coś jak stworzenie czakramu.
Gest ten, gdy stanie się po jakimś czasie automatyczny będzie spełniał określone zadanie a Ty pozostawisz po sobie porządek...
Mam nadzieję że taka dbałość o czystość i porządek przejawia się nie tylko w świecie energii... i że segregujesz też śmieci i dbasz o naturę nie zaśmiecając jej w miejscach do tego nie wyznacznych
Jeśli wyobrazimy sobie, że jesteśmy dziećmi Światła to wszystko co złe, chore, negatywne rozpuści się. Tak jak światło rozpuszcza mrok, po prostu nie ma.
A najlepiej nie skupiać się na negatywnych energiach tylko tych dobrych.
__________________
Twoje życie będzie lepsze dopiero wtedy, kiedy ty sam staniesz się lepszy
Popros Matke Ziemie, aby przyjela te negatywne energie i przetransformowala na Czysta Energie Wszechswiata.
Nie zastanawiaj sie nad tym, ze Twoje energie sa zle. Jesli masz dobre intencje to skad ta obawa...?
To jest doskonale logiczne - w logice wizji :) Znaczy, że wchodząc w tryb wizualizacji masz dobry związek z podświadomością(ładnie i łatwo wchodzisz w trans) Tu jedna rada odnosnie tego aspektu: nie musisz traktować myśli które masz jako realnych, a jedynie jako racjonalizacje tj. ku chroni pewne grupy mięśniowe przed rozluźnieniem(i związanymi z tym wspomnieniami). Wiec te myśli możesz potraktować jako wynik blokady energetycznej i skupić się na jej przezwyciężeniu. to raz.
Dwa: By wywołać przepływ energii nie musisz go wizualizować - wystarczy delikatne przenoszenie uwagi bez wymuszania czegokolwiek (patrz: piko-piko). "przepływ energii" to raczej rezonans a nie wymiana fluidów ;)
Trzy: Jeśli już metafora energii jako "fluidu" zakorzeniła się w twojej podświadomości..wykorzystaj ją:
Wspieraj wymiane ze "źródłami" - wyższym ja, niebem, ziemią.. transformuj energię którą oddajesz na "wyższy poziom" etc Przekonaj siebie czynami, że dbasz o jej jakość ;)
Cztery: Popracuj nad błogosławieniem siebie i otoczenia/ ograniczeniem krytyki zamiast wizualizacją Zobacz: jakie myśli o sobie i otoczeniu kryją się w tych reakcjach? "otoczenie mi coś zabiera" "ja zabieram otoczeniu" "oddaję swoje brudy" "miłość= wampiryzm". Te skojarzenia o czymś świadczą i ośmieliłbym się zaryzykować że pomimo, że masz silne synestezje wizualno-kinestetyczne(obraz sprzęgnięty z odczuciami) to praca z przekonaniami czy wogole w kanale słuchowym(werbalnym) byłaby na moment dla ciebie lepsza od "wizualizacji" zorientowanej na prace z energią(odczucia). Jeśli już energia - to skup się na moment na pracy z nią BEZ WIZUALIZACJI(ta zbyt mocno wywołuje interpretowanie) - zmiękczanie odczuć, przesuwanie wrażeń, przenoszenie uwagi, praca z dotykiem (zobacz też system NEW roberta bruce'a, czy http://www.huna...sid-273.html).
Pięć: (mój spory domysł ) - takie reakcje lękowe raczej wskazują na kiepski stan wewnetrzny, zwykle to są symptomy lekkiej depresji, a więc to pora na zajecie się sobą (dieta, ruch, sprawdzenie hormonów i poziomu cukru) i ukierunkowanie ćwiczeń na poprawę nastroju i zaangażowania w życie. To lepszy pomysł niż ukierunkowanie się na bardziej abstrakcyjne praktyki ogólnorozwojowe(praca z energią).
Trochę czasu upłynęło;) Jakoś problem sam przeszedł w miarę poznawania innych technik np. praca w ogrodzie. Albo koncentracja na dwóch miejscach energetycznych i ogólna aktywizacja przepływu- ale tu wlasnie jest mniej wizualizacji i jakos juz mnie bardziej nuza te techniki
Wyjaśnienie logiczne jak najbardziej wpasowuje się w logikę- że to tylko racjonalizacja :)
Jakoś ogólnie jednak lepiej mi idzie praca z wizualizowaniem niż sama koncentracją, może rzeczywiście to moja mocniejsza strona. Obawiam się też, że rzeczywiście błogosławienie i praca z przekonaniami idzie mi gorzej.Tu stosuje afirmacje, nie wiem jak jeszcze mam pracowac w kanale werbalnym? Ogólnie najlepiej u mnie działa coś co wywołuje poprawę nastroju-czyli praca na odczuciach lub logiczny rozkład na części.
Heh moze i cos jest w tym o depresji, ale w takim ukladzie jest ona permanentna;) Cale zycie walcze o dobry nastroj taka moja natura ;)
Pozdrawiam
ja też podpisuję się pod skupianiu się na dobrych energiach, a złych pozostawieniu w spokoju. Organizm , umysł sam się oczyszcza, i nie musimy za każdym razem uświadamiac sobie" O jak todobrze ,że się teraz oczyszczamy we własciwym do tego miejscu - i nikomu nie szkodzimy".... no bo jednak mysląc nawet o wyrzucaniu z siebie zła - koncentrujemy się na nim, i to
ono gra pierwszoplanową rolę, a dobre , cudowne energie są acydentalne ( bo przecież musimy się najpierw oczyścić, zrobić miejsce na dobre - usuwając złe) ja na swój użytek tak nie myśle, ale każdy może po swojemu.
..ostatnio ( od roku) zacząłem skupiać się na samych najlepszych rzeczach, stanach, kontaktach z ludźmi, itd - po prostu highest quality - i ... zaczęły się dziać cuda - tylko takie życie przyciągam i takie mam, a jakiś czas temu ....... hm....dużo by gadać