 |
 |
Idź do strony: [-1] 1 - 2
 |
Sukcesy dzięki Hunie |
| Wiesia |
Wysłany: 24.10.2007r. o 14:42 |
|
Zarejestrowany:
28 August 2007r.
Postów: 286
Status: offline
ostatnia wizyta: 17.10.08 | Myślę ze warto kontynuować ten wątek, dla tych podobnych do mnie, którzy raczej tylko czytają i mają wątpliwości czy to wszystko ma sens.
Post edytowany przez: Wiesia, 18-10-2008 - 21:52 |
 |
|
|
| Google AdSense |
Wysłany: całkiem niedawno |
Zarejestrowany:
31 January 2010r.
Status: online
|
|
| Andy |
Wysłany: 24.10.2007r. o 15:02 |
|
Zarejestrowany:
24 March 2006r.
Postów: 2206
Status: offline
ostatnia wizyta: 03.02.08 | gratulacje, ja czekam żeby moja mapa marzeń się spełniła
_________________
Gdyby życzenia się spełniały, świat byłby piękny i wspaniały
Pod warunkiem, że spełnią się tylko te dobre, a nie te złe. |
 |
|
|
| asia84 |
Wysłany: 03.07.2009r. o 13:08 |
|
Zarejestrowany:
23 July 2008r.
Postów: 11
Status: offline
ostatnia wizyta: 06.07.09 | Witajcie.O hunie dowiedziałam się przypadkiem i wiem że dzięki Niej wszystko układa się po mojej myśli.Jak narazie nie mam wielkich sukcesów a jednak są rezultaty.Ostatnio zabrałam synka na ogród-upał niemiłosierny a ja mu mówię że zaraz znajde mu ślimaka i zobaczy jakie ma śmieszne różki-mały miał to w nosie a ja o tym zapomniałam-poszłam zerwać porzeczki-aż tu na gałązce siedzi sobie takie małe w skorupce-myśle-gorąco więc nie wyjdzie-a co tam-wyjdzie...idę po synka na koniec ogrodu,wracam a ślimak patrzy sobie na mnie WOW.Mysle no ok.sprawdzamy dalej-pragnę 4 listnej koniczynki-pierwszy raz w życiu-patrzę nie ma,nie to nie,nie rozpaczam tylko śmieję się w duchu bo wiem że i tak będzie moja.zapomniałam o tym i wróciłam do domu,na drugi dzień wyszłam ponownie ze słonkiem na ogród i nie wiem jak to możliwe ale pierwsze co na nim zobaczyłam to duża piękna czterolistna koniczynka-szczęśliwa wróciłam do domu i ją ususzyłam a teraz pieknie ''siedzi'' w ramce z moim skarbem.Może i śmieszne są te moje sukcesy a jednak wywołały na mojej buzi ogromny uśmiech i do dziś kiedy o nich pomyśle wiem że nie ma rzeczy niemożliwych.PRAGNĘ I CZEKAM...
Wiem że miłość jest blisko! |
 |
|
|
| Lambar |
Wysłany: 03.07.2009r. o 17:47 |
|
Zarejestrowany:
02 August 2002r.
Postów: 811
Status: offline
ostatnia wizyta: 11.03.10 | Sukcesów każdy ma sporo, każdy uprawia swe czary, choć pewnikiem najczęściej nie zauważa tych cudów.
A to wynika z wpatrzenia się tylko w określony jakiś tam cel i wypatrywania jego braku, a wtedy cała reszta cudów przepada. A przy tym człowiek jeszcze markotnieje bo widzi wciąż i wciąż brak swego pragnienia, choć z uporem miliarda dzikich osłów twierdzi, że koncentruje się na pragnieniu
Ostatnio przykładowo rozmyślałem o tym, że fajnie by było zrelaksować się grając w Monopolly w wersji elektronicznej (co by mieć z kim pograć, bo niestety w moim otoczeniu jestem monopolowym rodzynkiem )
No i fajnie by było przy okazji sprawdzić wpływ umysłu na ilość losowanych elektronicznych oczek.
To była tradycjonalnie taka luzacka, spokojniasta myśl, która została zakończona niewerbalnym podsumowaniem, też tradycjonalnym jeśli chodzi o te moje cudy i cuda: pewnie będzie jeszcze okazja pograć, czy to z kimś, czy samemu na komputerze, nie ważne kiedy, nieważne gdzie i jak, teraz jest wszystko ok (ważne jest to co na końcu napisałem, zawsze w tych momentach odczuwam tą spokojność, że wszystko jest w porządku, że jest dobrze jak jest).
Następnie ruszyłem dalej z działaniami, czyli kontynuowałem to co robiłem wcześniej, przed tym zatopieniem się w rozmyślaniu o Monopolu i już więcej nie wracałem do tej gry.
A cały proces rozmyślańczowy zabrał mi może z minutkę. Cholera zresztą wie ile to trwało, bo jak człek jest zauroczony jakimś tematem, to z czasem też cuda się wyrabiają i bywa że minuty zamieniają się w dziesiątki minut niepostrzeżenie.
Tego samego dnia wieczorem (upłynęły a z jakieś 4 godzinki) szukałem czegoś dla córy na chomikowych stronach i w jednym z katalogów zobaczyłem Monopolly
Ale nie ściągnąłem, bo czasu i tak nie mam, a to z powodu że jest tyle różnorakich ciekawych rzeczy do zrobienia i jakoś potem stwierdziłem że pogrywanie w Monopolly jest dla mnie mniej istotne/pasjonujące od innych zajęć.
Jednak jest to piękny przykład jak rzeczy mogą szybko się materializować, gdy ich nie blokujemy.
Czyli jak zwykle opisuję tu ten "magiczny" stan umysłu, w którym to człowiek koncentruje się na swoich pragnieniach i następnie pojawiają się one w jego życiu. I nie muszą to być wielkie rzeczy, czy też nawet rzeczy na których nam zależy.
Ot coś mi wpadło w oko, ale nie wyrażam nawet konkretnego pragnienia że chcę to mieć. Po prostu swoją postawą daję wszechświatowi do zrozumienia, że jest mi z tym Dobrze.
Moja koncentracja przez to ma nieograniczony dopływ energii Ducha.
Przynajmniej tak to ja postrzegam. Bo w innym przypadku, gdy rozmyślam o jakimś dajmy na to przedmiocie którego pragnę, ale zastanawiam się jak go osiągnę, kiedy to się stanie, a przy tym ogarnia mnie delikatnie jakiś żal/smutek że go nie mam i inne takie ograniczajkowe uczucia się dobijają w stylu że on to ma (i z automatu wytwarzam siebie nie-mającego-tego), to w tym momencie kreacja jest powstrzymywana. To tak jakbym złapał na wędkę rybkę, ale nie mógł bym jej wyciągnąć z wody. Czyli koncentracją ustanowiłem łączność, ale swoim nastawieniem (ogólnie to można nazwać uczuciami) postawiłem blokadę.
\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie |
 |
|
|
| Pełny_oddech |
Wysłany: 03.07.2009r. o 19:56 |
|
Zarejestrowany:
07 May 2009r.
Postów: 19
Status: offline
ostatnia wizyta: 11.03.10 | Dokładnie tak :) Dzieje się dzieje na każdym kroku.
Karol dzwoni. Rozmawiamy o Hunie o naszych postępach.. ciekawa rozmowa jak zawsze. Potem przeszliśmy do innego tematu - opowiada mi jak to jest firma podobna do poczty i że jakieś blaszki w listach są. Blaszki są jakimś obejściem przepisów - mniejsza o to tak naprawdę.. Wychodzę za 5 min z domu, a tu leży na murku coś - podnoszę blaszka z logo tej poczty - no to zadzwoniłem do kolegi, że już wiem jak wyglądają :)
z innej beczki - jeżdżę na rowerze i napis miejscowości mi się rzuca w oczy raz, drugi. Potem gdzieś indziej go widzę. Myślę co jest grane. Jechać tam czy jak.. ale czekam na rozwój wydarzeń. Żona mówi za kilka dni. Moi dawni znajomi zapraszaj nas do.. właśnie :) To ucieszony mówię jasne jedźmy, poznam nowych ludzi i myślę sobie co tam nasz czeka ciekawego.
Ludzie bardzo, bardzo ciepli, miło sympatycznie. Rozmowa trwa i dosłownie na tacy został nam podany pomysł na zarobienie trochę kasy :)
Lambarze podziękowania dla Ciebie za piękne słowa jakie przeczytałem tutaj na początku.
Kreacja jest wtedy kiedy następuje magiczne uwolnienie myśli.
Chcemy czegoś, ale drogę to tego zostawmy WJ i bądźmy otwarci na znaki :)
Aloha
Post edytowany przez: Pełny_oddech, 03-07-2009 - 19:56 |
 |
|
|
| carolsson |
Wysłany: 04.07.2009r. o 10:02 |
|
Zarejestrowany:
04 July 2009r.
Postów: 1
Status: offline
ostatnia wizyta: 04.07.09 | cytat od Lambara-"A to wynika z wpatrzenia się tylko w określony jakiś tam cel i wypatrywania jego braku, a wtedy cała reszta cudów przepada. A przy tym człowiek jeszcze markotnieje bo widzi wciąż i wciąż brak swego pragnienia, choć z uporem miliarda dzikich osłów twierdzi, że koncentruje się na pragnieniu "
pieknie ujęte ;)
wypatrywanie jego braku...cała tajemnica niespełniania się...
dziękuję...
Pełny Oddech-dzięki za podesłanie linku do topic-u |
 |
|
|
| Mu |
Wysłany: 05.07.2009r. o 19:02 |
|
Zarejestrowany:
25 November 2007r.
Postów: 9
Status: offline
ostatnia wizyta: 12.07.09 | Witajcie moi Mili. Pierwszy raz odzywam się na forum i mam maleńką tremę jak mnie przyjmiecie. Hunę znam i stosuje od kilku lat. Pisze teraz zwłaszcza dla tych, którzy potrzebują odrobiny wsparcia lub zachęty do stosowania modlitwy huny. Moje sukcesy dzięki modlitwie huny odniosłam zwłaszcza w obszarze, że tak powiem zawodowym. Najpierw zastosowałam ją intuicyjnie, potem już świadomie. Po raz pierwszy dokonałam „niemożliwego” w 2000 roku. Pracowałam w dużym koncernie produkcyjnym, jako jeden z wielu trybików tej maszyny. Zamarzyło mi się stanowisko w wydziale controllingu. Zaznaczam, że w tej firmie nie stosowano awansu poziomego- tylko nowe osoby zewnątrz firmy mogły być przyjęte na nowe stanowisko. Ale ja codziennie idąc do pracy patrzyłam w okna tego biura i myślałam, że ta praca należy się mnie, że to powinien być ‘mój” pokój i moje stanowiskoPo dwóch miesiącach zaproponowano mi je. Jako że jestem niespokojnym duchem popracowałam tam tylko trzy lata i postanowiłam wyjechać do pracy zagranicęe. Ale tęsknota za najbliższymi i za krajem była silniejsza niż potrzeba gotówki. Od czego mamy hunę? Nie zwracałam uwagi na to co inni mówią, tylko wizualizowałam, modliłam się i afirmowałam w każdej wolnej chwili. Po dwóch tygodniach dzięki Internetowi dostałam pracę w moim mieście za te same pieniądze co zagranicą i nie uczestnicząc w rozmowie kwalifikacyjnej ( było 30 kandydatów). Mnie wybrano po 10 minutowej rozmowie telefonicznej. Dwa lata minęły, przeszłam poważną operację i kilka miesięcy byłam na zwolnieniu. Zakład pracy płacił chorobowe, a mnie spieszyło się do pracy. Rodzina była zaniepokojona – nawet moje dziecko dopominało się, żebym zaczęła szukać pracy (do poprzedniej nie chciałam już wracać). Ja wiedziałam, że prace będę miała na 100% gdy tylko zechcę i nadejdzie odpowiedni czas. Czas nadszedł i w ciągu jednego tygodnia dostałam trzy propozycje pracy – nie szukając jej wcale. Po prostu same do mnie przyszły Czas zająć się teraz innymi dziedzinami mojego życia, które stwarzają mi problemy, ale myślę, że jeśli zechcę to sobie poradzę – czego i wam serdecznie życzę. |
 |
|
|
| asia84 |
Wysłany: 06.07.2009r. o 12:01 |
|
Zarejestrowany:
23 July 2008r.
Postów: 11
Status: offline
ostatnia wizyta: 06.07.09 | Witaj Mu Dziękuje za Twojego posta,dzięki takim sukcesom innych widzimy że huna działa i to motywuje do dalszej pracy nad sobą.Życzę dalszych sukcesów
Wiem że miłość jest blisko! |
 |
|
|
| Nessa |
Wysłany: 13.07.2009r. o 22:57 |
|
Zarejestrowany:
24 July 2006r.
Postów: 275
Status: offline
ostatnia wizyta: 17.01.10 | Ogolnie tych sukcesów jest masa!! Masa powieważ musiałabym opisać całe swoje życie!! A jakie owoce sie zbiera...........mniam:)
_______________________________________________
Szansa jedna na bilion trafia się w dziewięciu przypadkach na dziesięć! |
 |
|
|
| Yasmin |
Wysłany: 16.07.2009r. o 16:59 |
|
Zarejestrowany:
15 July 2008r.
Postów: 892
Status: offline
ostatnia wizyta: 17.07.09 | Potwierdzam w 100% i to, że energia płynie za uwagą tylko u mnie jest tak,że jak sie rozdrabniam na kilka dziedzin, to nie ma efektów. Wychodzi dopiero wtedy, gdy sie skupię na jednym celu. I jest mały minus- te cele czasem osiągam po penym czasie, kiedy mi już przestaje zależeć. O tym już też sporo jest napisane na forum Ale recepta na wszystko taka sama:zamów towar i z radością czekaj na dostawę. Konkrety? wydaję pieniądze na rzeczy, które dają mi poczucie luksusu, ułatwiają życie, sprawiają,że jest mi lżej i milej -a one w niesamowity sposób wracają, żebym mogła ich wydać jeszcze więcej
We wrześniu zamarzył mi się nowy samochód (dobry i drogi) i postanowiłąm sprawdzić prawo przyciągania. Wzbudziło we mnie dużą ciekawość tylko to, jak ma się zrealizować to marzenie, skoro pracuję w budżetówce i zarobki są stałe bez szans na podwyżkę. I ostatnio jasna odpowiedź- własna działalność! tylko tak będę mogła zrealizować marzenie o samochodzie(bo totolotki i inne szybkie sposoby nie sprawdziły się). Mam juz rewelacyjny pomysł, świetny biznesplan i prawie wszystko czego potrzebuję by spełnić swoje marzenie. Czekam na odpowiedni lokal- jak tylko go dostanę to startuję! Mapa marzeń i inne akceleratory też pomagają :) wkrótce napiszę o tym jak świetnie prosperuje moja firma, ile radosci sprawia mi i ludziom, którzy z niej korzystają i jak miło jeździć pięknym, klimatyzowanym autkiem |
 |
|
|
| zwiebelchen |
Wysłany: 16.07.2009r. o 23:04 |
|
Zarejestrowany:
07 October 2003r.
Postów: 11144
Status: offline
ostatnia wizyta: 03.01.10 | dzisiaj jest dzień mistrza i byłam mistrzem. no i jestem. ciekawe rzeczy się działy. pomyślałam sobie, że trzeba umyc okna z zewnątrz, po kilku godzinach okazało się, że moja landlady zamówiła chłopaków od okien. we wtorek miałam fizjoterapię, na którą nie poszłam, bo pomyliłam daty. dziś dzwonię do przychodni, a pani umówiła mi wizytę na za dwa tygodnie (co graniczy z cudem) i to w przychodni obok domu (to cud). nadrobiłam wszystkie zaległości - sprawy, które odkładałam, a które były ważne. załatwiłam dziś kilka spraw, przez które przybędzie nam pieniędzy. tak, dzisiaj zdecydowanie był dzień mistrza
|
 |
|
|
| Lambar |
Wysłany: 19.07.2009r. o 20:45 |
|
Zarejestrowany:
02 August 2002r.
Postów: 811
Status: offline
ostatnia wizyta: 11.03.10 | Gdy człowiek jest w stanie zjednoczenia z Wja, o czym pięknie Zeb12 pisze, a co jak określam notorycznym uprawianiem wyrażania Dobra (co właśnie doprowadza do tej jedności ze swoją boskością/Wja), to rzeczy układają się same. Jest mnóstwo duperelek malutkich, których człek by nawet nie zauważył, gdyby tak nie zaczął celowo wdrażać tego w życie (mam tu na myśli zapraszanie i wyrażanie boskości).
Przykład z ostatnich dni. Wjeżdżamy do obcej wioski nad morzem i staję na pierwszym i jedynym dziwnym skrzyżowaniu (gdyby nie znak to trudno by to skrzyżowaniem nazwać taki zlepek gruntu i płyt betonowych różnych rodzajów). Nigdy tam nie byliśmy, ale wymyśliliśmy sobie, że tutaj właśnie spędzimy kilka dni. Ogólnie już przed wyjazdem wyrażałem Dobro w kierunku tego wypadu. I gdy tak stanąłem na rozjeździe zagaduję żonę - hej matka! to w którą teraz stronę?
Na to żonka: nie mam bladego pojęcia.
No to ja zamykam oczy i czekam na jakieś odczucie - przychodzi po krótkiej chwili pierwsza myśl, że w lewo. No to ruszam. Powoli jedziemy i podziwiamy różne domki. W końcu staję przed jedną wielką chaupą (parter na poziomie lądu, a poddasze na wysokości 4 piętra w bloku. A piszę to ponieważ żonka wyjeżdżając na wypoczynek rzuciła stanowcze hasło - że nie chce mieszkać w jakimś bloku! [miała na myśli molochy, gdzie kłębią się tłumy] I dopiero później wracając znad morza zwróciłem uwagę na ten dom, że jest on wielki jak blok, i się uśmiałem ale ludzi było niewiele, i w domu i w okolicy, więc plaże nie przeludnione). Ale wracając do rzeczy. Stanąłem pod tym domem, wchodzę i zagaduję szefową co i jak. I spodobało mi się, i dom, i warunki i starsza pani która opowiadała o domu. Ja bym od ręki tam się wprowadził, ale żonka z marszu to tak nie lubi. Więc obwożę ją do końca tej drogi, potem wracamy i skręcam w prawo. Wchodzę w kilka miejsc we wsi, wypytuję, oglądam. Ale nigdzie nie było tak ładnie jak tam. A jak było, to już było zajęte.
No i wróciliśmy do tej pierwszej chaupy blokowej
To taki przykład na zaufanie Wja.
\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie |
 |
|
|
Idź do strony: [-1] 1 - 2
|  |
 |
Menu |
Ostatnio na forum |
Ostatnie komentarze |
» e tam :)
Dodano: 26-02-2010
Autor:
Akamai
|
 |
Logowanie |
Kto jest online |
Obecnie jest 2 gości online |
 |
Przyjaciele |
Polecamy |
|  |