od przedwczoraj myśli mi krążyły wokół robienia mapy marzeń, ale się jakoś tak zebrać nie mogłam, aż tu nagle znalazłam komentarz ultry:
:) i to jest to czego mi brakowało, jak coś robić to z rozmachem :D robię sobię atlas marzeń. mam przed sobą zeszyt, klej nożyczki i gazety i zaczynam :) ale będzie zabawa! :):D
head over heels I've fit in before
now I don't want to do it no more
ano! wczoraj powklejałam zdjęcia z gazet, dzisiaj będę uzupełniać własnymi bazgrołami, pewnie się znajdą tam i wiersze , teksty piosenek i cytaty, bo czuję że jeszcze nie skończyłam :D :P
head over heels I've fit in before
now I don't want to do it no more
przy uzupełnianiu atlasu marzeń zauważyłam że rozdział o bogactwie i dobrobycie został cały pusty. najpierw sę zmarwtwiłam tym, potem pomyślałam że pustka oznacza nieskończone możliwości, a potem znalazłam symboliczne obrazy które mnie zadowoliły. jeden wycięłam z gazety, a resztę narysuję bo nie znalazłam nic takiego w gazetach :)
efekt jest taki że rozdział o dobrobycie podoba mi się najbardziej. na pierwszej stronie narysowałam wielką jabłoń :)
Post edytowany przez: massakra, 21-06-2008 - 20:38
head over heels I've fit in before
now I don't want to do it no more
dla mnie takie puste miejscach w marzeniach/pragnieniach oznaczaja, ze w tej dziedzinie jest super i jak na ten moment poprostu nic wiecej nie trzeba (a jakby cos bylo potrzebne to na bierzaco sie spelnia) :)
Moja mapa jest ciagle rozbudowywana w zaleznosci od potrzeb biezacych, szukam tez ciagle odpowiednich fotek, ktore przypinam do tablicy korkowej w kuchni.
Na codzien staram sie zyc tym wysnionymm zyciem, co sprawiam mi radosc. Ostatnio zauwazylam ze moj maz czyta w moich myslach i zachowuje sie tak jak ja tego oczekiwalam i dalej oczekuje i serdecznie mu za to dziekuje.
Ostatnio przywiesilam fotke ze stolem o jakim marzylam. Wczesniejsze proby naklonienia mojego meza do kupna konczyly sie fiaskiem, poniewaz ciagle twierdzil ze nie ma miejsca i juz mamy jeden malutki w kuchni i ze juz nic sie nie da poprzestawiac w salonie. Jednak ja poprzestawialam i pokazalam mu ze da sie i jest dalej duzo wolnej przestrzeni. On sie wrecz obrazil i poprzestawial wszystko po swojemu. Wtedy powiesilam te fotke i nie wracalam do tematu..... po 2 tygodniach w pelnej zgodzie pojechalismy i kupilismy to moje cudo. Malo tego po 2 dniach przyszlo info z jego firmy, ze otrzymal podwyzke mniej wiecej rownowartosc ceny stolu.
Ale powiem ,ze własnie kolejna sprawa sie spełniła z mojej mapy.
Na jednej z pierwszych wkleiłam , pólkę z "moimi" ksiazkami. W zyciu nie mysląłam ,ze coś z tego wyjdzie .
Tymbardziej ,ze dzis to jest dosć trudna sprawa. Jak ma sie pieniadze , to bez problemu ,kazda drukarnia wydrukuje.
Ale jak sie ich nie ma....
No i najwazniejsza jest ich sprzedaż.
-Słuchajcie wydałam /nie za swoje pieniadze/ drugą ksiazkę ..
Teraz wkleje sobie pólkę w ksiegarni z moimi ksiazkami ,moze bedzie szersza sprzedaz ? ...
Ja chyba też zrobię sobie Atlas Marzeń, bo na mojej Mapie Marzeń brakuje już miejsca, a marzeń to ja mam dużo ;) Muszę tylko zebrać sobie odpowiednią ilość materiałów.
ja mam swoją mapę od lipca 2007 roku. niektóre rzeczy zaczęły się spełniac wkrótce po jej zrobieniu. na inne czekałam trochę dłużej. jak na 9 pól w 5 coś się dzieje, w 2 nic, w 1 nie wiem, w 1 jest inaczej, niż się spodziewałam, ale i tak jest OK. z ciekawostek. nie wiem, czy pisałam tu na forum, że w dzieciach wkleiłam sobie uśmiechniętego chłopczyka na żółtym rowerku jako obraz mojego szczęśliwego synka. mój synek wybrał sobie na Gwiazdkę żółty rowerek. ostatnio wybrał sobie kask z elementami czerwieni (podobny ma chłopczyk na zdjęciu). inna sprawa: wiadomo, że za granicą wizyta u dentysty to spory wydatek. wkleiłam sobie napis z polskiej gazety o nowoczesnej i przyjaznej przychodni dentystycznej. okazało się, że mamy taką w pobliżu domu, przyjmuje tam Polka, a mój synek uwielbia tam chodzic. wkleiłam też sobie Iwonę Pawlovic (tak się pisze jej nazwisko?) z reklamą akademii tańca i napisem tango. od 9 tygodni raz w tygodniu chodzę na salsę i jest świetnie, a ostatnio znalazłam w gazecie adresy szkół uczących tanga właśnie zaczęłam się uczyc hiszpańskiego - wkleiłam sobie wyraz "spanish" no i czuę się tego hiszpańskiego po angielsku - mam przyjaciółkę Wenezuelkę i kolegę Hiszpana żeby zdawac wszystkie egzaminy w szkole wkleiłam sobie biret i dyplom i póki co wszystkie zdawałam (od tego czasu miałam 3 wyniki pozytywne). ostatnio miałam egzamin, który poszedł mi, nie wiem, jak i teraz czekam na wyniki. wierzę, że zdałam. nagle w mojej szafie pojawiła się elegancka droga bielizna (znajomi pracują w firmie, gdzie ta droga bielizna po sezonie jest sprzedawana po 50 pensów i 3 funty, gdzie przed przeceną ceny są horrendalne) i jakoś gust mi się wyrobił.... mogłabym mnożyc. w najważniejszych albo sprawy stoją w miejscu albo powolutku do przodu. i tak trzymac
Post edytowany przez: zwiebelchen, 02-07-2008 - 13:06