wiesz ja bym bardzo chciał takiej ogólnoświatowej formy solidaryzmu (boje się napisać komunizmu) ... kiedyś dużo nad tym myslałem ale tak na pierwszy rzut oka widać że do tego było by potrzebne gigantyczne żródło daromwej energi i wtedy możemy myśleć o ... zresztą nieważne
no milarderami nie bo te pieniądze nie wiele by znaczyły ... to nie jest nawet kwestia pieniędzy tylko kwestia instynktu wzrostu ... wiem że zawsze będzie wielu ludzi biednych ale czy to jest dobre ?
David Tua ... http://www.youtube.com/watch?v=rfbJ3_BFlGE
Reklama Google AdSense
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
książka tyczy tego tematu o którym mówisz, taki koleś szuka mistrza duchowego, nie może znaleść i poznaje małpę, która umie mówić interesujesz się duchowością tak ogólnie ?
_________________
Gdyby życzenia się spełniały, świat byłby piękny i wspaniały
Pod warunkiem, że spełnią się tylko te dobre, a nie te złe.
czy duchowością w sensie jaki masz na myśli to nie wiem , powiem tak oprócz klasyki książek o hunie zaczytywałem się w Murphym , Castaniedzie , Monroe , i powiem szczerze w całej rzeszy gości ktorych nie pamiętam generalnie - oneironautyka .....oraz (to chyba nie duchowość) paleoastronautka
jestem pragmatykiem i unikam jakiś rozwlekłych traktatów filozoficznych czy też powieści z przesłaniami ... ostatnio zajmuje się energiami kryształów
Post edytowany przez: David_Tua, 26-07-2007 - 22:04
David Tua ... http://www.youtube.com/watch?v=rfbJ3_BFlGE
Ja udaje się do swego ogrodu gdzie siadam na motyla. Moje zwierze mocy. Motyl jest wielkości małego samolotu. Proszę motyla żeby leciał. Do „dolinę czasu” Żeby wejść do „dolinę czasu” przelatuje przez „bramę teraźniejszości” i kiedy jestem już w „dolinie czasu” kiedy poruszam się w lewo poruszam się przeszłość kiedy poruszam się w prawo poruszam się w przyszłość. Cały czas lecę na motylu. W czasie poruszanie się w „dolinie czasu” na skałach lub na drzewach widzę daty. Poruszam w prawo do roku 3000. Gdzie w tym momencie motyl wnosi się w górę i leci do miasta następnie londuje przed budynkiem gdzie przyjmuje lekarz następnie idę do lekarza i lekarz mnie leczy w ten sposób że kładę się na leżance następnie jestem unoszony nad leżankę gdzie następnie od strony głowy przesuwa się na mnie tęcza która jest okręgiem i przesuwa się do moich stóp następnie się cofa do głowy i tak dalej w celu energetyzowania mojego ciała w celu żeby nastąpiło uzdrowienia. Trwa to wszytko 15 min. Skutki
Mój stan zdrowia się tak polepszył że chwili obecnej nie biorę żadnych leków i każdego dnia czuje się coraz lepiej.
Każdego dnia pod każdym względem czuje się coraz: lepiej, lepiej i lepiej.
swego czasu (2003) przechodziłem cały program gateway experience (hemi sync).. tam znalazłem bardzo ciekawą wizualizacje na pozbycie się problemów ... nie wiem na ile będzie ona skuteczna bez sluchania dzwięków ...ale mi wtedy pomogła , a powiem szczerze że byłem energetycznie wypalony i naprawde pesymistyczne patrzałem na świat
wizualizacja - - zaczynamy od stworzenia szkatuly przemiany ... trzeba ją zwizualizować dużą ciężką może być taka starodawna ze zdobieniami potem prosta afirmacja do NJ że wszystko co tam trafia przestaje być dla nas problemem ,,, a potem już tylko pozostaje nam wrzucić do niej symbol problemu ( w moim przypadku była to praca licencjacka , i toporna nisko płata praca jaką musialem chalturzyć) ... ten symbol musimu stworzyć sami ale z tym nie ma problemu ... po wrzuceniu do szkatuły zamykamy ją i koniecznie się od niej odwracamy tyłem mozna dodać slowa do teraz jestem wolny od problemów z ...
Post edytowany przez: David_Tua, 01-08-2007 - 21:14
David Tua ... http://www.youtube.com/watch?v=rfbJ3_BFlGE
Dobre ,dobre .Wypróbuje.
To dorzuce cos na humor. Lubie robić taką wizualizacje ;
Płynę pod wodą ,mijam ukwiały ,ławice ryb itp.
Następnie zblizam sie do dna i wykładam ręce w piasek.
Wycigam z niego .... rózności.
Następnie wydobywam to na powierzchnię.
Dno symbolizuję moją podswiadomośc , a wyciągam z niej to czego potrzebuje.
Raz wyciągnęłam mnóstwo błyszczących kryształków i gdy wypłynęlam to sie nimi obsypałam.
Pózniej zaowocowało to wykonaniem ilustracji do książek.
Następnie wyciągnęlam duży diament i kiedy wypłynełam na powierznie włozyłam go sobie w trzecie oko .
Czułam ,że da mi mądrośc. I istotnie pomogło mi to rozwiążac moje rodzinne sprawy.
Ostatnio ,ku mojemu zdumieniu "podłaczyłam sie "pod dno /jakbym miała rybi ogon/ i czułam ,ze fosforyzuje tak jak ryby z głebin ,czy ukwiały.
Pózniej wyjechałam i tam powiedziano mi ...;
- Że jest we mnie takie wewnetrzne swiatło . hihih
A ja mam pomysł żeby zebrać kilka wizualizacji i puścić je jako artykuł,
nie każdy trafi na forum a widzę tu perełki, aż mnie nosi żeby je sprawdzić :)
Jak macie chwilę to popiszcie troszkę więcej i do mnie na maila lambar małpiszon aum.pl
No chyba że dacie mi wolną rękę to zbiorę do kupy wszystko, lecz będę dokładał różności od siebie dodając wasz podpis