Przed pójściem spać połóż koło łóżka kartkę papieru i długopis. Położ się i przed zaśniecięm afirmuj coś w stylu "po przebudzeniu pamiętam wszystkie swoje sny". Kiedy się obudzisz, zanim pójdzesz się ubrać, badź umyć zęby do łazienki, to weź do ręki kartkę i d€gopis i zacznij zapisywać wszystko co pamietasz ze snu. Ważne aby zrobić to szybko bo za godzine juz raczej go w ogole nie bedziesz pamietal. W miare jak bedziesz opisywal sen beda sie pojawialy coraz to nowe szczegoly, az w koncu bedziesz mial kompletny sen
a ja dzisiaj miałem sen, który był mi wskazówką co do pewnej znajomości, otóż ta osoba w moim śnie miała się opiekować moją babcią i nie zjawiła się w miejscu pracy, ta znajomość, jest już definitywnie skończona
_________________
Gdyby życzenia się spełniały, świat byłby piękny i wspaniały
Pod warunkiem, że spełnią się tylko te dobre, a nie te złe.
Zarąbista strona Lambar. Właśnie sobie przeglądam, bo dawniej interesowałam się LD i OBE, ale jakoś na tę stronę nie natrafiłam wtedy. Później zrezygnowałam, bo strasznie mi to szło, a nawet OBE szło mi lepiej niż LD, bo raz miałam przyzwoite OBE i ze dwa razy takie na pół gwizdka. A z LD czy nawet z prostą pamięcią snów to tragedyja hehe. Zawsze jak już byłam na wpół obudzona, co odbijało się na jakości. Ale może znowu będę coś kombinować, bo ta strona bardzo zachęca do działania
a mnie się kiedyś śniło, że w pewnym miejscu będzie stała policja - a wczesnym rankiem właśnie miałam jechać w tamtą stronę...jak się przebudziłam to wyraźnie pamiętałam to miejsce i mrugające światła...
...i dojeżdżając do tego miejsca uśmiechnęłam się bo faktycznie stała policja:) i mrugały światła awaryjne zatrzymanego właśnie samochodu. Poczułam się pełniej:)czułam to Coś, co chciało mi przekazać tą informację:) hmm:) ciekawe i przyjemne doświadczenie:)
to są właśnie wielkie różowe słonie z gigantycznymi uszami na których potrafią latać a na trąbach wygrywają cudne pieśni,
i słonie te spadają do świata fizycznego z krainy ducha
jednak o dziwo większość ludzi, gdy je zauważa, to przechodzi z tym do porządku dziennego, a to są objawy ducha ukazujące nam, że tu wokół nas to tylko kawałek świata jest, że jest coś więcej.
więc taki słoń wyląduje nam przed oczami, uśmiechnie się, wytrąbi melodyjkę i zniknie,
człowiek się zachwyci, lecz potem minie kilka dni, tygodni, może miesięcy (przy większej ilości większych rozmiarów słoni), i co? Ano człowiek dalej będzie uważał że słoni nie ma, że nie są różowe, że latać nie potrafią ani muzyków udawać, że to ogólnie bzdury pierdoły jakieś.
czyli wracamy do normalnego typowego stanu człowieczego,
znaczy takiego stanu który dominuje na tym globie. Nie twierdzę ze każdy jest takim sceptykiem, opowiadam to z mojej własnej perspektywy, więc mogę powiedzieć, że nawet jak nasze klapki na oczach popuszczają i zaczynamy dostrzegać więcej, to cały czas te klapki siedzą,
nawet jak wydaje nam się że już ich nie ma, to należy bardzo uważać, bo jeszcze została nam na głowie gumka co te klapki trzymała,
więc z pokorą do życia podchodzę