Coraz częściej słyszy się o samobójcach. W mediach trąbią że ilość samobójstw wzrasta systematycznie.
Tak się zastanawiam, czy dawniej było mniej samobójców dlatego, że ogólnie mniej ludzi było na świecie, czy może jest to objaw takich czasów w jakich przyszło nam żyć? Mam na myśli: przyśpieszony tryb życia, taki w pogoni, do tego mnóstwo dóbr materialnych które kuszą, no i zewsząd atakująca reklama która mówi że to musisz mieć i jeszcze to i tamto też.
Przez to w ludziach rośnie stres, no i w końcu nie wytrzymują może?
Oczywiście to jest jeden z głownych czynników, ponieważ pozostają jeszcze te związane z psychicznymi rozterkami które ktoś nosi w sobie od urodzenia oraz z psychicznymi problemami wypływającymi ze stosunków w rodzinie, pracy, szkole.
faktycznie coraz więcej ludzi popełnia samobójstwa, mój sąsiad kilka let temu zabił się po stracił pracę, mówią że wolał się zabić bo przynajmniej rodzina za niego rentę dostanie, ciężko bywa w naszym pięknym kraju, ludzie wysiadają psychicznie...
Well easy dont worry all yuh life away
Yuh sayin a lot a prayers to the devil I say I say
Jah live, Jah live
;) :D
Samobójstwo to straszna rzecz - takie o jakim myśli się najczęściej ( w kontekście naturalistycznej formy. Ktoś nie wytrzymal i " się powiesił" , Zagazował, " podciął żyły" - oraz w inny niesmaczny sposób. Al epomyslmy, ile ludzi popełnia mentalne samobójstwo - przecież to jest wręcz chyba niepoliczalne. Wiele osób przez długi czas afirmując sobie ,że już tego nie wytrzyma - po prostu
z wyboru umiera przed czasem. TO JEST TEż SAMOBOJSTWO - i to chyba najczęstsze. Pytanie jak zapobiec? Z racji na ogólny
bigos, zakłamanie, agresje, manipulację, etc, etc- raczej jest niemożliwe zlikwidowanie zjawiska. To wszystko jeszcze zależy od wrażliwości ludzi. A ludzi z racji na codzienne uprzedmiotowanie( w domu, szkole, , pracy, ) stają się corazbardziej samotni, jak i w grupie( bo nikomu nie możesz wierzyć), tak i sami w sobie. Powinno się tworzyć jakieś grupy wsparcia ludzi w różnym niebezpiecznym wieku( mlodocianych, samotnych, tracących pracę, przechodzących na emeryturę). najwięcej ponoć jest samobójstw w Finlandii - może z zimna? A poza tym jest to światowa stolica heavy-metalu. Samobójstwo bierze się z beznadzieji, a beznadzieja z braku nadzieji, wiary, . Ach - popieprzony ten Boży świat
ach. a popieprzony. zauważ że ludzie nie szukają kontaktu ze sobą (są wyjątki - ja mam mnóstwo okazji do poznania ludzi i mam mnóstwo znajomych - i mogę zauważyć zdziwienie innych jak idę po mieście i nagle spotykam co krok znajomych). i mnie to dziwi - w epoce wielkich możliwości - jedni się odnajdują i używają wynalazków takich jak komputer i net do poznawania ludzi czy innych a inni do okazywania swojej bezsilności i osamotnienia. a jest tyle ludzi wokoło - ulice, szkoły, kursy, warsztaty, ludziska - poznawać się - a nie smęcić!!!!
Właśnie robisz to co opisałeś o tych ludkach co to nie wytrzymują bo się sami nakręcają ;)
A poważniej - uznając że świat jest pokręcony, niesprawiedliwy etc. człowiek tworzy sobie życie w takim właśnie świecie.
Bo świat wg mnie jest cudownie zbudowany, działa perfekcyjnie i dokładnie oddaje konstrukcje, które szkicuje w swojej głowie.
"Bacz, ku czemu kierujesz swe serdeczne uczucia, bo stanie się to z pewnością twym udziałem." Ralph Waldo Emerson
\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie
Zgadzam się, Mr. Lambar - " Swiat jest ( dla mnie) takim , jak o nim myślę" . Ale dla jak wielu ludzi nie jest całkiem dobry, żeby nie użyć wulgaryzmu. I to dzieje się też przez iinych ludzi, ktorych tupet i ignorancja zabijają wiele dobra. Na Hawajach też swego czasu było niezbyt miło, a kahuni skrywali się w sobie ze swoimi praktykami. Nic nie jest dopunktownie udowadnialne - dla tego nie powiesz mi,że nie mam częściowo racji. Cos z czegoś wynika, i choć niebo jest dla niektórych piękne i niebieskie, dla innych, - nie ma to znaczenia. Sam dobrze wiesz, że to nadczym tu bazujemy, to częściowo filozofia życzeniowa, nie da się ukryć. Częściowo, bo częściowo jest mierzalna, dla tych , którzy ją właściwie stosują ( no ale jak to zmierzyć)
A samobójstwa biorą się z upadku wartości, laicyzacji, brazku sensu życia, z machiny medialnej( w głównej mierze) i jeszcze paru rzeczy.
A apropo Emersona - piękną rzecz napisał " O naturze" . Gorąco polecam
Ach Justysiu....święte słowa o tym poznawaniu się ludzi . Niech się zatem poznawają i trwają w
coraz większej ilości przyjaźni dozgonnych. Niech się stanie światłość i niech zstąpi na wszystkich. Ach ...właśnie to poczułem, ale chyba mi jeszcze daleko do wyższych sfer
wszechbytu...i wcale się nie śmieję. A raczej mi smutno, bo jestem samotny
Wsiadasz do samolotu i wiesz że wzniesiesz się w powietrze prawda?
Nie znasz praw aerodynamiki? No chyba że jesteś inżynierem lotniczym albo dużym amatorem lotnictwa.
Po prostu jest przyjęte że samoloty latają.
Fakt, że naukowo zbadano to zjawisko, więc jakbyś mocno zaprangął to byś mógł uzyskać konkretne dane liczbowe.
Jednak zanim ludzie poznali zjawisko aerodynamiki, każdy kto powiedział, że jakiś wielki klamot wzniesie się w powietrze uznany był za wariata bądź jakiegoś typu czarnoksiężnika (w zależności od kultury w której się żyło).
Ponoć jak bracia Wright zapowiedzieli swj pierwszy lot, dziennikarze podarowali sobie to widowisko uznając to za głupi dowcip.
Marconiego, tego od radia, to przyjaciele do psychiatry odesłali jak oznajmił że głos może na odległość przesyłać.
Huna działa, niejednokrotnie doświadczalnie się przekonałem, że myśli stanowią o tym jak mój świat wygląda. Można powiedzieć, że jest to coś życzeniowego, bo życzę sobie aby ...
To życzę sobie to moje głebokie intencje, które puszczam w eter w czasie określonych zachowań/technik które wykonuje aby osiągnąć dany cel.
Huna głosi - jak coś nie działa, zrób to inaczej. Nie każdemu musi pasować określone działanie mentalne. Poza tym, potęga myśli realizuje się za jakiś czas.
No i nie da się tego nijak zmierzyć linijką.
Z tych powodów ludzie wątpią.
A strona ta jest po to aby samemu spróbować. Aby przekonać się jakie moce posiada człowiek aby żyć w dostaku, w dostatku na każdym poziomie - mentalnym, cielesnym, duchowym. Aby przekonać się o swoim dziedzictwie.
Nie jestśmy tylko robakami.
Podstawa to: otwarty umysł, chęć do zmian i trochę cierpliwości.
amen
\\
---------->
//
"Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne." - tak ponoć rzekł Johann Wolfgang Goethe,
nie wiem napewno, bo nie było mnie przy tym, jednak zakładając że świat fizyczny jest zmyślonym tworem na potrzebę doświadczania, czyli jest utopią, to nie można brać go na zbyt poważnie
Słyszałem już o wielu statystykach stawiających w tym niechlubnym zestawieniu różne kraje na pierwszym miejscu. W jednej z nich faktycznie była mowa o Finlandii. Tak duża liczba samobójstw zapewne wynika z tego, że panuje tam dzień i noc polarna. Jak się przez pół roku nie widzi słońca to faktycznie trochę trudniej jest zachować radośc i optymizm. Stąd się bierze większa podatność na depresje.
gdzies czytalam ( naprawde przepraszam, ze nie notuje wszystkiego co czytam), ze proby samobojstwa w ok. 90% przypadkow u mlodych ludzi ( do 20 lat) koncza sie "niepowodzeniem" a proby samobojstwa ludzi starszych ( po 60 roku zycia) koncza sie w 99% smiercia. Z tego nasuwa sie wniosek, ze dla mlodych ludzi proba samobojcza jest jedynie manifestacja czy to cierpienia czy prosba o zwrocenie na siebie uwagi wymierzone w konkretne osoby...
no coz.... do dyskusji moge dorzucic wlasne trzy grosze, ze ja szanuje decyzje o skroceniu zycia i uwazam je za zupelnie naturalne. ( nie widze w hunie prawde mowiac nic przeciwko samobojstwom takze...)
***
jezeli chcesz cos co nigdy nie miales zrob cos co nigdy nie robiles
hmmmm, ultra troche mnie zszokowalas. jak juz wczesniej gdzies wspomnialam, studowalam resocjalizacje i mielismy tez zajecia z etyki. kilka wykladow bylo poswieconych i samobojstwu i eutanazji. nauczono mnie na studiach, ze KAZDY samobojca daje sygnaly, ze cos jest nie tak - bez wzgledu na wiek. byc moze u mlodszego latwiej je wychwycic. ja rowniez szanuje decyzje o skroceniu zycia - ale mowie tu tylko i wylacznie o eutanazji. natomiast nie szanuje jej juz w przypadku samobojstwa. jesli bys dowiedziala sie, ze ktos chce popelnic samobojstwo - daje ci znak, prosi o pomoc. nie pomagasz, bo szanujesz jego decyzje????
no ultro żeś dowaliła. a może po prostu osobom starszym ktoś lub coś pomaga - bo się "nażyli" i nie mają już co przeżyć, każdy ich dzień jest jednakowy, a młodzi - jeszcze nic nie doświadczyli - i se nie mogą tak zejść ze świata?
zwiebelchen -To, ze szanuje decyzje osoby, ktora postanawia z roznych wzgledow odebrac sobie zycie nie oznacza, ze nie pomoglabym gdyby ktos prosil mnie o pomoc. Temat na pewno drazliwy, ale niepotrzebne jest dorzucanie ewentualnosci czyichs postaw.
Justyno - alez ja nie rozpatruje powodow ani bezposrednich ani posrednich, ktore wplywaja na decyzje o samobojstwie ... z pewnoscia stoja za tym osobiste tragedie...
***
jezeli chcesz cos co nigdy nie miales zrob cos co nigdy nie robiles
CZY GODZENIE SIę NA CZYJEś ROBIENIE SOBIE KRZYWDY JEST W ZGODZIE Z HUNą. CZY WRESZCIE ROBIENIE SOBIE KRZYWDY
JEST ZGODNE Z HUNą. CZY HUNA POPIERA GODZI SIę NA MASOCHOZM, SAMOBóJSTWO I EUTANAZJę? czy robiąc sobei krzywdę nie krzywdzimy swoich najbliższych, rodziców,braci, siostry, przyjaciół. Czy tak naprawde mamy prawo o sobie decydować w tej kwestii. Czy na prawdę stwierdzenie, że szanuje się czyjąś decyzję, nie oznacza - " gówno mnie to obchodzi?"
wielu mądrych intelektualistow Polskich w rożnych miejscach iprzy rożnych okazjach ( przy okazji samobójstwa Beksińskiego np.)wyrażało się, że dezyzja o zakończeniu życia jest naturalną konsekwencją wolnej woli każdego człowieka. Ale dziwi mnie
jak na forum hunalnym można posunąc się do takich stwierdzeń. Mówimy tu o wyższym Ja, o intuicji, rozwoju duchowym,
a tu nagle godzimy się na Sartre'owską wolność przeklętą, w której nic tylko zrobić krzywdę.